» Recenzje » Demon Luster

Demon Luster


wersja do druku
Demon Luster
Szamanka od umarlaków Martyny Raduchowskiej ukazała się nakładem Fabryki Słów w roku 2011. Książka była zabawna i oferowała kilka godzin przyjemnej lektury, lecz nie zapadała na dłużej w pamięć. Na kontynuację musieliśmy czekać ponad dwa lata – Demon Luster został wydany w styczniu tego roku. Jak prezentuje się ostateczny efekt pracy twórczej? Czy jest lepszy od tomu pierwszego? Zobaczcie sami. Zapraszam do Ogrodu Kusiciela.

Ida Brzezińska jest kimś pomiędzy medium a banshee: gdy przepowie czyjąś śmierć staje się odpowiedzialna za jego duszę, którą musi bezpiecznie przeprowadzić w zaświaty. Inaczej sama straci cząstkę siebie. Mogłoby się wydawać, że to nic skomplikowanego, tyle że Ida ma Pecha (przez duże "P"). Już pierwsza sprawa szamanki potoczyła się nie tak, jak powinna, a dusza maga Kwiatkowskiego najpierw uległa "zdiableniu", a później przepadła w krainie Demona Luster (zwanego również Kusicielem). Na domiar złego bohaterka złożyła żonie Kwiatkowskiego "nieśmiertelną przysięgę", że odnajdzie jej męża i przyprowadzi go do niej. Jeśli Idzie się nie uda, straci znacznie więcej niż tylko cząstkę duszy – całkowicie pogrąży się w niebycie.

Demon Luster rozpoczyna się dokładnie w momencie w którym skończyła się Szamanka od umarlaków. Protagonistka z uporem poszukuje sposobu na wejście do krainy Kusiciela i uwolnienie duszy Kwiatkowskiego. Zadanie jest niezwykle trudne i śmiertelnie niebezpieczne, ale bohaterka nie ma nic do stracenia: w jej przypadku gra toczy się o wszystko. W poszukiwaniu informacji i przygotowaniach do misji ratunkowej pomaga Idzie znany z tomu pierwszego Kruchy, a także niezrównana ciotka Tekla.

Ida nie jest już tą samą zagubioną dziewczynką: wydarzenia uwieńczone zgonem Kwiatkowskiego zafundowały jej przyspieszony kurs dojrzewania i widać to na pierwszy rzut oka. Dziewczyna jest bardziej zorganizowana, zdeterminowana, konsekwentnie i z uporem dąży do celu. Koniec z marudzeniem i użalaniem się nad sobą – nadszedł czas na działanie. Stała się zdecydowanie twardsza, co widać szczególnie podczas konfrontacji z Rudą, czy też w momencie, gdy przekonuje do pomocy Teklę. Protagonistka wyhodowała pazurki i potrafi zrobić z nich użytek.

Raduchowska ma prawdziwy talent do budowania ironicznych i złośliwych charakterów, które nie są przy tym nieprzyjemne czy odpychające. Chodzi tu o Teklę, zgryźliwą, lecz niezwykle sympatyczną opiekunkę szamanki, a także o Kruchego, ciętymi ripostami rozładowującego napięcie i mobilizującego Idę do dalszych wysiłków. Autorka pogłębiła trochę jego portret psychologiczny, odsłaniając przed czytelnikami smutną przeszłość, co dla miłośników tragicznych historii powinno być dodatkową zachętą do lektury. Poza bohaterami znanymi z części poprzedniej pojawiło się też kilkoro nowych. Jedną z istotniejszych jest Kornelia Kwiatuszek, zwana Skittles: barwna i trochę przerysowana, lecz pełna ukrytych talentów. Nie zapominajmy również o Kusicielu, najważniejszym, lecz nie jedynym przeciwniku protagonistów. Odkrywanie prawdy o nim, o jego przeszłości i ludzkim pochodzeniu, to jeden z głównych wątków powieści oraz z pewnością najciekawszym. Elementy jego historii odsłaniane są etapami, fragmentarycznie i migawkowo. Do samego końca mnożą się pytania, a każda odpowiedź prowadzi do kolejnej zagadki. Jeśli lubicie wielowarstwowe i skomplikowane, psychopatyczne czarne charaktery – Kusiciel będzie waszym faworytem.

Pozostając w temacie psychopatów warto wspomnieć, że Raduchowska ma za sobą edukację w zakresie psychologii i kryminologii, co umiejętnie wykorzystała w swojej powieści. Demon Luster zawiera bardzo dużo odniesień do analizy psychologicznej i wiedzy o zachowaniach ludzkich (w tym także wszelkiego rodzaju dewiantów, socjopatów itp.), dzięki czemu opowiedziana przez autorkę historia posiada solidne fundamenty.

W fabule każdy drobiazg – wspomnienie, uczucie czy ulotne wrażenie – jest ważny i pomaga w budowaniu niezapomnianej atmosfery powieści. To właśnie ten niesamowity nastrój jest największą zaletą książki. Tajemnice przeszłości, wizje Idy, ostre, wybijające się na pierwszy plan barwy czerwieni, fioletu i bieli oraz wszechobecny zapach pieprzu i imbiru tworzą bardzo intrygującą, pobudzającą wyobraźnię, mieszankę. Chwilami klimat Demona Luster staje się wręcz oniryczny, wszystko zdaje się rozmazane i niedopowiedziane, po czym następuje przejście do wyraźnie zarysowanej rzeczywistości "tu i teraz". Raduchowska zręcznie stymuluje uwagę czytelnika niezwykle plastycznymi opisami, wciąż na nowo go zaskakując i grając na jego emocjach.

Należy tutaj podkreślić, iż autorka Demona Luster bardzo poprawiła i rozwinęła swój warsztat pisarski. Czytelnik nie znajdzie tutaj momentów przestoju, utraty tempa czy chwilowych zmian stylu. Powieść trzyma jeden, niezmiennie wysoki, poziom. Język autorki jest prosty i przystępny, lecz nie ubogi, a książkę czyta się lekko i bez zmęczenia. Również dialogi są znacznie lepsze niż w Szamance od umarlaków – naturalne, dynamiczne i niewymuszone, pełne złośliwych, ciętych ripost.

Powieść Raduchowskiej można określić jako rzecz klimatyczną i z pazurem. To zgrabne połączenie dramatu, historii grozy i kryminału z komediowymi wstawkami. Autorka Szamanki od umarlaków stworzyła opowieść, która nie traci atutów swojej poprzedniczki, a zarazem wnosi do lektury wiele nowych elementów. Spodoba się zarówno fanom tomu pierwszego, jak i czytelnikom nie znającym tej pozycji (co wcale nie jest konieczne, gdyż na pierwszych stronach książki przybliżone zostały wszystkie kluczowe wydarzenia). Finał Demona Luster sugeruje, iż można spodziewać się kontynuacji, więc pozostaje mieć jedynie nadzieję, że nadejdzie ona jak najszybciej. Oby autorka utrzymała tendencję zwyżkową.

9.0
Ocena recenzenta
7.71
Ocena użytkowników
Średnia z 7 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Demon Luster
Cykl: Szamanka od umarlaków
Tom: 2
Autor: Martyna Raduchowska
Wydawca: Fabryka Słów
Data wydania: 17 stycznia 2014
Liczba stron: 460
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Seria wydawnicza: fantastyczna fabryka
ISBN-13: 978-83-7574-989-2
Cena: 37,90 zł



Czytaj również

Nawiedziny - antologia
Książka (podobno) nawiedzona
- recenzja
Nawiedziny
Ta ducha?
Nawiedziny
Zaklął cicho w 9. językach

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.