» Recenzje » Cykl Kane

Cykl Kane


wersja do druku

Morderca, wojownik, uczony

Autor:
Cykl Kane
Najbardziej znanym, najczęściej przywoływanym archetypem barbarzyńcy jest Conan. Góra mięśni dzierżąca miecz, o przysłowiowym już sposobie rozumowania. Inni typowi barbarzyńcy są podobni: olbrzymia siła idzie zwykle w parze z dość małym rozumkiem, jak u pewnego misia. Na szczęście stereotypy są po to, aby je łamać, co doskonale udowodnił Karl E. Wagner w cyklu Kane.

Kim jest Kane? Tak naprawdę nie wiadomo. Według jednych jest demonem, wedle drugich upiorem. Jeszcze inni opowiadają historię, w której jest coś więcej, niż tylko ziarno prawdy - Kane ma być tym, który zbuntował się lata temu przeciw jakiemuś zapomnianemu bogowi. Został za to naznaczony piętnem - niebieskimi oczami mordercy - oraz klątwą nieśmiertelności.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Mijają wieki, imperia powstają i padają, a Kane - potężnie zbudowany rudowłosy mężczyzna - wciąż kroczy po świecie, pokutując za swój występek. Tworzy historię, urozmaicając swą wieczną tułaczkę podbojami, zdobywaniem nowej - często zakazanej - wiedzy, snując intrygi i otaczając się kobietami. Zostaje królem, generałem, przestępcą i czarnoksiężnikiem. Zna sekrety z czasów, gdy świat był jeszcze młody. Jednak co jakiś czas wieczna egzystencja zaczyna go męczyć i Kane pozwala sobie na marzenia o chwili wytchnienia. Jednak klątwa wciąż jest w mocy, a pokuta dopełni się zapewne wraz z końcem świata.

Cykl Kane to trzy powieści i kilkanaście opowiadań. Czytelnik nie znajdzie jednak w nich typowych historii o barbarzyńcach. Tytułowy bohater nie jest kolejnym osiłkiem, wymachującym mieczem na prawo i lewo. To strateg o doświadczeniu liczącym setki, jeśli nie tysiące, lat prowadzenia wojen i intryg. Kane łupił na traktach i tworzył potężne królestwa. Jako najemnik walczył za pieniądze we wszystkich najważniejszych bitwach. Magia nie ma dla niego sekretów, zaś gniew bogów wywołuje jedynie grymas uśmiechu na jego twarzy. I choć nie ma rzeczy, której by się lękał, wybiera zwykle subtelniejsze metody działania, niż ogień i stal.

Wagner nie opisuje przygód Kane'a. On przedstawia świat, kształtowany przez działania bohatera. Fabuły opowieści nieraz zbudowane są wokół epickich wydarzeń, które na zawsze wpiszą się w losy ludzkości. Na pierwszym planie mamy jednak nie wielkie bitwy, lecz misternie utkane sieci, w które Kane łowi swoje ofiary. Dla zdobycia pozycji nie waha się zabić, bądź też użyć najprzebieglejszego podstępu. Później zaś broni wywalczonego stanowiska w każdy możliwy sposób. Buduje państwa i niszczy je. Jest wodzem, ale i służy królom. Poszukuje zaginionej wiedzy i robi z niej użytek. Kane - uczony, złodziej, zabójca, wojownik. Długo można by wymieniać.

Kane nie jest kolejnym herosem walczącym ze złem. Morduje z zimna krwią, mści się, znieważony potrafi powrócić po latach, niosąc pożogę i zniszczenie. Są jednak momenty, gdy ciążąca na nim klątwa zaczyna mocniej dawać się we znaki. Poznajemy wtedy Kane'a z innej strony - jako człowieka, który też potrafi kochać, który tęskni za spokojnym życiem, a czasem także za śmiercią.

W całym cyklu dominuje nastrój smutku i uczucie upływającego czasu. Tu nie ma dobrych zakończeń - jak w porządnym dark fantasy, którym cykl niewątpliwie jest. Opowieści o człowieku, przez wielu uważanego za największe zagrożenie ludzkości, nie mogą kończyć się happy endem.

Kane, mimo swego geniuszu, popełnia także błędy i zwykle słono za nie płaci. Zwłaszcza, że zazwyczaj w realizacji swych planów jest osamotniony, mogąc w pełni zaufać jedynie sobie. Sam świat wykreowany przez Wagnera jest równie ponury, jak jego główna postać. Pełno w nim demonów, czarnej magii, ale też złych i nikczemnych ludzi, przy których Kane wydaje się być aniołem.

Wagner stworzył nie tylko niesamowitego bohatera, a jego dzieje opisał w równie doskonały sposób. Obok powieści i długich opowiadań dotyczących wielkich wydarzeń, mamy też krótsze formy, skupiające się na klątwie Kane'a i duchowej stronie barbarzyńcy. Pozwala to odpocząć od opowieści o budowaniu imperiów, a jednocześnie daje okazję bliższego poznania natury barbarzyńcy. A jest ona fascynująca, gdyż w jednym ciele przebywają obok siebie największy wojownik, łotr i zabójca, jakiego nosiła ziemia oraz jeden z najwybitniejszych mędrców i czarodziejów w historii ludzkości. Jest to połączenie niezwykłe, wyróżniające Kane'a pośród jemu podobnych bohaterów.

Cykl ukazał się w Polsce w 1991 roku nakładem wydawnictwa Phantom Press. Obecnie znaleźć go można w antykwariatach i bibliotekach. W oczy rzucają się kiczowate okładki, które - choć są na nich motywy fantasy - nijak mają się do treści książek. Wnętrze jednak w pełni rekompensuje wygląd zewnętrzny tych pozycji.

Momentami drażni też tłumaczenie, dokonane przez grupę kilku osób, które nie mogły najwyraźniej dojść do porozumienia, jeśli chodzi o terminologię. Stąd zapewne różnice w kolejnych przekładach dotyczące na szczęście rzeczy mało istotnych. Innych wad książki Wagnera nie mają. Czyta je się błyskawicznie i choć fabuły obracają się często wokół tych samych motywów, ciężko oderwać się od lektury.

"Ciemność z wielu tka cieni" - pisał Opyros, największy poeta Północnego Kontynentu, w poemacie zatytułowanym Bogowie w ciemności. Kane zaś tka z ludzkich istnień. Wzoru tkaniny jednak zwykły śmiertelnik nie dojrzy - ginie on w otchłani czasu, splatając przeszłe i przyszłe dni. Jedynie Kane wie, jak splatają się nici przeznaczenia, gdyż to on tka dywan losów świata. Zachęcam jednak, by postawić na nim stopę. Inny świat, jaki dane Wam będzie ujrzeć, pochłonie Was bez reszty. Na końcu kobierca czekać na Was będzie rudowłosy barbarzyńca, o zimnych, niebieskich oczach mordercy.



Czytaj również

Komentarze


MIKK
    Kane
Ocena:
0
Cykl, choć nie wiem czy cały, wydal tez Amber. Pięknie w twardych okładkach

No cóż sam jestem miłośnikiem cyklu ale moim zdaniem ma on pewne wady. Najważniejszą jest to ze Wagner nie jest geniuszem pióra i to czuć, w niektórych miejscach po prostu brakuje porywających dialogów lub opisów. moim zdaniem powieści po prostu są zbyt rozlazłe.

Jednak musze przyznać że "zachód Dwóch słońc" jest majstersztykiem po prostu uwielbiam to opowiadanie.
26-09-2003 23:26
Seji
    Mikk
Ocena:
0
Ile tomow wydal Amber?
27-09-2003 00:04
MIKK
   
Ocena:
0
Ja mam 3 i nie wiem czy wydali więcej.

kupiłem je z czysto kolekcjonerskiej zajawki bo miałem juz wtedy cała serię wydana przez phantom press :D:D
27-09-2003 00:52
Seji
    Pytam, poniewaz
Ocena:
0
bibliografie Wagnera podaja, ze bylo 6 tomow plus siodmy z 3 nigdzie nie publikowanymi historiami. Phantom press wydal 5. Ile wydal Amber, nie wiem.

A Zachod dwoch slonc jest piekny. :)
27-09-2003 10:22
Szczur
    Też lubie
Ocena:
0
cykl, choć niestety nie mogę dorwać wszystkich tomów :( będę musiał się zebrać i znowu połazić poszukać.

AFAIR to Amber wydał tylko 3 tomy.
27-09-2003 11:15
~martines

Użytkownik niezarejestrowany
    Nie zupelnie tak "rozowo"
Ocena:
+1
Owszem, fakty podane w tym "eseju", bo trudno te forme nazwac recenzja, sa prawdziwe, jednakowoz sa w sposob wrecz perfidny przedstawione jednostronnie. Nie bojmy sie odrobiny obiektywizmu. Nalezaloby wypomniec bledy logiczne popelnione przez Wagnera, tak jak chocby ten, ze Kane w "Pajeczynie Ciemnosci" plywal w zbroi plytowej... Cykl czytalem dawno, bo w 1991 r. wywarl on na mnie bardzo dobre wrazenie, jednak nie jest pozbawiony tego na przerost "heroizmu". Co sie tyczy tej pseudo bibliografii pod tekstem eseju, to jako bibliotekarz stanowczo musze zglosic swoj sprzeciw. Jest odpowiednia norma, podajaca w sposob jasny i czytelny jak nalezy dokonywac opisu bibliograficznego ksiazki wielotomowej.
Polska Norma PN-N-01152-1: 1982 Opis bibliograficzny. Książki.
Polska Norma PN-N-01152-1/ Al.: 1997 Opis bibliograficzny. Książki (Zmiana Al.) To by bylo z grubsza wszystko co mialem na temat do powiedzenia, a raczej napisania.
27-09-2003 15:40
Seji
    Perfidia
Ocena:
0
Jesli ktos mogl plywac w plytowce, to tylko Kane (no i Connor Macleod). To raz.

Dwa, skoro jestes bibliotekarzem, to moze oswiecisz nas swoja tajemna wiedza, jak pisac ometkowanie recenzji? My, maluczcy, nie mamy o tym pojecia. W zamian mozemy dac ci banana, jak to zwykle daje sie bibliotekarzom.

A trzy, skoro to jest esej, a nie recenzja, zachecam: napisz wlasna. Chetnie zobacze, jak prawdziwe recenzje sie pisze. Wraz z odpowiednim dodatkiem bibliograficznym, rzecz jasna.

PS. Nie ma obiektywnych recenzji. Recenzja z definicji przedstawia czyjs poglad na dany temat, wiec jest subiektywna. Moze byc tylko uczciwa lub nie.
27-09-2003 18:57
~martines

Użytkownik niezarejestrowany
    drazliwy? :)
Ocena:
0
Co do pozywienia bibliotekarzy, to wole fistaszki. Ale skonczmy juz Pratchettem, idzie o Wganera.

Nie rozumiem, dlaczego nie chcesz przyjac krytyki, zreszta w formie komentarza, do ktorego prawo ma chyba kazdy i dwuznacznosciami straszyc nie trzeba :/

Co do plywania w zbroi plytowej, to nie sadze, by ktokolwiek moglby w tym plywac :>, ale skoro twierdzisz, ze jest inaczej, nie bede sie spieral :>

Ja nie pale sie do pisania recenzji, choc wlasciwie moj komentarz mozna by potraktowac, jako recenzje Twoejgo eseju :).

Ometkowanie? Nie mam zamiariu niczego nikomu narzucac, jak ktos chce, to sie dowie :). Tymczasem zycze wiecej uznania dla krytyki innych i zarazem ich wlasniej opinii na temat. Poza tym, ze stwierdzilem fakt, iz jestes jednostronny, nie zarzucilem Ci nieprofesjonalizmu, czy tez nieudolnosci. Nastepnie wyrazilem swoje zdanie na temat. Jesli tego w komentarzu nie wolno, coz...przykro mi. Co nagle to po diable jak mawiaja.

Pozdrawiam.
27-09-2003 19:15
Seji
    Nie drazliwy, zmeczony.
Ocena:
0
Krytyke przyjmuje. najlepiej konkretna, a nie w formie "to nie jest recenzja. koniec." Wypisz od myslnikow, co jest nie tak.

Zbroja - jak poprzednio. Kane moglby dac rade - i dal.

Pisanie recenzji: napisz. Skoro piszesz lepsze - poprawiasz innych, wiec zapewne piszesz - chetnie sie czegos dowiemy. Tu nie ma profesjonalistow, sa tylko hobbysci.

Jak chce, to sie dowie. Znasz opowiesc o psie ogrodnika? Chcesz, podziel sie wiedza. Wszyscy skorzystamy. Nie chcesz - idz chwalic sie gdzies indziej. Tutaj braw nie dostaniesz.

Moze i jestem jednostronny, ale nie bede sie czepial detali w stylu zbroi, mozliwego blednego nazewnictwa broni, pogody w swiecie Kane'a (vide Grombeland Kresa i wywody, czy w nim maja prawo padac deszcze) i tak dalej. Oceniam calosc, nie detale.

Ksiazki sa fajne, dorbze sie je czyta. Fabuly sa dobre - co weicej chciec?
27-09-2003 19:42
Zeus
    Od Conana...
Ocena:
0
...to się proszę odczepić. "Przysłowiowe rozumowanie"? Chyba dla kogoś, kto nigdy nie miał w ręku książki Howarda...
09-04-2004 18:18
~DANNY

Użytkownik niezarejestrowany
    Spox
Ocena:
0
MIKK daj znac na e-mail co to za opowiadanie "zachod dwoch slonc" z gory dzieki. Uwazam ze cykl "Kane" jest niesamowicie dobra powiescia i kazda ksiazka wywarla na mnie ogromne wrazenie:-) Nie ma, za co dzieki autorowi pochlebstw dla herosa jakich nie brakuje w autorach innych ksiazek...
28-04-2004 19:45
Władysław Tandej
   
Ocena:
0
Co do recenzji- rewelacja! Można jej zarzucić, że jest jednostronna, ale o Wagnerze i Kane`ie inaczej pisać się nie da.
Co do całego cyklu.
"Wichry nocy" były moją pierwszą książką fantasy, jaką przeczytałem w moim życiu. Dzięki niej 10-latek zainteresował się fantastyką i RPG (i to skrzywienie pozostało mi do dzisiaj...). Dlatego oprócz świetnego warsztatu autora istnieje dla mnie coś takiego, jak sentyment. I jestem wdzięczny niebiosom, że tą moją dziewiczą książka była właśnie tą o Kane`ie. Książki Wagnera zaliczają się do jednych z najlepszych na świecie.
14-10-2004 10:19
~GRuBshy

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Uech ja tez uwielbiam Kane, a zwlaszcza "Chlod Mego Serca'. Pozatym chcialbym dodac, ze w antologi Barbarzyncy t. I jest krotkie opowiadanie o Kane, pt. "Ktos Inny'
05-03-2005 18:41
~Azbestowy ropuch

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Autorowi proponuję najpierw poczytac ksiązki Howarda a dopiero potem brać się za "archetypy barbarzyńców" i "pewnych misów" o przysłowiowym sposobie rozumowania.
20-03-2005 13:58
Seji
    Autor Conana zna
Ocena:
0
A stereotyp tegoz nie musi sie zgadzac z prawdziwym wizerunkiem. Conan to sztandarowy przyklad barbarzyncy, niezaleznie od blednego postrzegania tej postaci.
27-04-2005 17:22
~Supr

Użytkownik niezarejestrowany
    Subiektywnie Czyli Uczciwie
Ocena:
0
Bardzo mi się podobał Twój artykuł, Seji! Przede wszystkim zachęca do przeczytania cyklu Kane'a. Opisujesz rzeczy, które sprawiają, iż dzieła Wagnera są tak niezapomniane i po przeczytaniu na zawsze zapadają w pamięci. Dlatego też mój tytuł tematu: przekornie tak napisałem; gdyby Ci się dzieła nie podobały, nie napisałbyś po prostu artykułu. Podoba mi się też lekki styl pisania. Często można zauważyć felietony nadęte, po których nie chce się sięgnąć potem po książki i po których widać, że autor chciał kosztem pisarza pokazać tylko swoje ja. Uwielbiam dzieła Howarda, ale zgodzę się, że Kane to postać bardziej złożona od Conana. Co jednak nie musi oznaczać, że CIEKAWSZA.
Uważam, że dobrze scharakteryzowałeś Kane'a. Określiłeś go właściwie jako półboga. Wagner stworzył na pewno nowy kanon bohatera, tkającego własny los, ale mimo swej potęgi chyba bardziej kruchego niż Conan. Po Twoim artykule moje myśli w ocenie Kane'a zaczęły się zmieniać i ewaluować a świadczy to o wartości spostrzeżeń w felietonie.
08-05-2005 15:15
~Krzysztof Palowski

Użytkownik niezarejestrowany
    Wagner the best
Ocena:
0
Wagner rządzi (w przeciwieństwie do przereklamowanego Tolkiena dobrego chyba tylko dla przedszkolaków)
Świetny artykół Seji.
06-06-2005 20:36
~Darek

Użytkownik niezarejestrowany
    gratulacje dla recenzenta
Ocena:
0
Bo to kawał świetnej roboty. Samego Kane'a przeczytałem z kilka razy - i za każdym razem znajdowałem w nim coś innego. Myślę, że ta lektura będzie mi już zawsze towarzyszyła.
12-08-2005 10:50
~Savarian

Użytkownik niezarejestrowany
    Dygresja...
Ocena:
0
Mała Dygresja w sumie... Kane a włąściwie świat ukazany przez Wagnera to jeden z niewelu dark fantazów z prawdziwego zdarzenia... Zastanawiam sie czy przypadkiem nie powstał jakiś RPG w oparciu o niego bo to mogło by być ciekawe... Wiecie moze coś o tym? Jesli tak dajcie namiary na Lord_schandalar@wp.pl

A jeśli chodzi o recenzje i sam cykl KANE. Ja czytałem dawno temu pajeczyne ciemności i wichry nocy potem za jakies pare lat krwawnik... Zgadzam sie ze momentami książki są nudne, ze czasem elokwencja (autora, postaci) nie powala ale całokształt jest genialny, nie ma co KANE nie da sie porównać z niczym innym...

23-08-2005 22:33
~kenn

Użytkownik niezarejestrowany
    do przedmówcy
Ocena:
0
No cóż, czytałeś akurat 2 pierwsze powieści Wagnera - a tam był jeszcze debiutantem. Przeczytaj sobie "Wichry Nocy", gdzie moim skromnym zdaniem, autor osiągnął prawdziwe mistrzostwo (tym bardziej, że to krótkie formy). Zresztą, pomimo pewnych (nieznacznych) braków w "Pajęczynie ciemności" czy "Krwawniku", nie da się ukryć, że to świetne powieści. Ja się przy nich nie nudziłem - autor potrafi niesamowicie wciągnąć w swoją historię.
29-08-2005 13:35

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.