» Recenzje » Anioł śmierci

Anioł śmierci


wersja do druku

Jakiś wątły ten zwiastun zagłady

Autor: Redakcja: Karolina 'Isadora' Małkiewicz, Matylda 'Melanto' Zatorska

Anioł śmierci
Zatytułowanie pierwszej części cyklu Lewa ręka boga w bardzo prosty sposób, czyli… Lewa ręka boga, zapowiadało obcowanie czytelników z bohaterem co najmniej nietuzinkowym. W praktyce zaś okazało się, że było to poprawne fantasy, które można czytać co prawda bez zaciskania zębów, ale i bez zachwytu. Paul Hoffman jako autor zdołał jednak zaszufladkować się jako mistrz dziwnych, bardzo skrótowych i płytkich rozwiązań fabularnych. Co gorsza, trend ten nie tylko wcale nie słabnie w drugim tomie trylogii, czyli Aniele śmierci, ale wręcz się umacnia.

Finał Lewej ręki boga przyniósł nieoczekiwany zwrot akcji, a Thomas Cale, dotychczas starający się uciec przed długimi mackami Odkupicieli, stanął po stronie swoich dawnych ciemiężców. Umiejętności rzekomego wcielenia Anioła Śmierci okażą się nieocenione na froncie wschodnim (prawdopodobnie ukraińskich stepach), gdzie Cale będzie miał okazję zabezpieczyć linie zaopatrzeniowe, i w planach Bosco, który jest coraz bliższy sięgnięcia po papieski tron dający mu niemal nieograniczone możliwości w misji oczyszczania świata ze zła. Nawet jeśli oznacza to  drogę na szczyt po trupach. I to po wielu trupach.

Dość sporym problemem w Aniele śmierci jest to, że jego fabuła to tak naprawdę powtórka tego, co mieliśmy okazję zobaczyć w Lewej ręce boga. Jedyna różnica w przygodach Cale’a jest taka, że tym razem Memphis pozostaje daleko w tyle, a jego perypetie związane z pomocą Boscowi w zaskakujący sposób przypominają przygody z ogromnej metropolii, z tym, że nie obraca się on już w przepychu charakterystycznym dla stolicy ogromnego imperium, lecz surowej, wręcz ascetycznej aurze towarzyszącej Odkupicielom. Trzeba też przyznać, że tym razem cała opowieść nie będzie poświęcona tylko Cale’owi, bo osobny wątek (chociaż niezbyt obszerny) otrzyma jego dawny towarzysz, Kleist, który wyemigrował prawdopodobnie na teren dzisiejszych Czech.

Nie ma co jednak ukrywać, że Anioł śmierci to regres w stosunku do poprzedniego tomu w innej materii – dynamiki fabuły. Drugi tom cyklu Hoffmana obfituje w fabularne dłużyzny, a nawet wątki, których udział w budowaniu całej opowieści ogranicza się tylko do wskazania na inne istotne wydarzenie w historii Starego Świata. Trzeba jednak przyznać, że tych ostatnich jest całkiem sporo i stanowią one jaśniejszy punkt całości – czy to nawiązania do starożytności i osobistego niewolnika Cezara mającego tylko za zadanie przypominać mu, że nie jest bogiem, Marcina Lutra (u Hoffmana do schizmy nie doszło, zaś religijnym dogmatom sprzeciwiła się kobieta), a nawet papieżycy Joanny. Kulturowy kogel-mogel Europy przedstawia się zaskakująco ciekawie, a dodać do tego należy ścisłą współpracę Odkupicieli z ludem wyznającym wiarę w Allaha (a przynajmniej zwanych Muzelmanami) czy postać heretyka wzorowanego na Leonardzie da Vinci. Tak więc dopiero w Aniele śmierci czytelnik jest w stanie wyłuskać z powieści znacznie więcej szczegółów dotyczących wizji Starego Świata. 

Mimo iż drugi tom Lewej ręki boga ma swoje zalety (liczne nawiązania do ważniejszych wydarzeń w historii Europy), cechuje go mniej lub bardziej czarny humor (czego najlepszym przykładem jest "przypadkowa" egzekucja kilkuset żołnierzy), to fabularnie jest on zdecydowanym regresem nawet w stosunku do niezbyt dobrego tomu pierwszego trylogii. Monotonia, brak specjalnej dynamiki i niemalże zero zwrotów akcji bynajmniej nie sprawiają, że recenzowaną powieść czyta się z wypiekami na twarzy. Owszem, jest napisana poprawnie, ale to zdecydowanie za mało, by przyciągnąć potencjalnego czytelnika.

5.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Anioł śmierci (The Last Four Things)
Cykl: Lewa ręka Boga
Tom: 2
Autor: Paul Hoffman
Tłumaczenie: Izabela Matuszewska
Wydawca: Albatros
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 30 maja 2012
Liczba stron: 448
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7659-718-8
Cena: 34,90 zł

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.