» Recenzje » 36 tydzień - Sofie Sarenbrant

36 tydzień - Sofie Sarenbrant


wersja do druku

Poród w bólach

Autor: Redakcja: Alicja 'cichutko' Laskowska

36 tydzień - Sofie Sarenbrant
Boom na skandynawskie kryminały trwa nieprzerwanie, o czym świadczą pojawiający się niczym grzyby po deszczu nowi pisarze, a wraz z nimi kolejne tytuły. Jednak czy popularność zawsze idzie w parze z jakością? Skończywszy 36 tydzień autorstwa Sofie Sarenbrant, mogę być pewien, że nie. Na następcę Larssona przyjdzie nam jeszcze poczekać.

________________________


Powieść stanowi pierwszą część cyklu, którego poszczególne tomy łączyć będzie miejsce akcji – szwedzkie miasteczko Brantevik. To właśnie tam dwie zaprzyjaźnione pary spędzają ostatni tydzień wakacji. Pewnego wieczora podczas wizyty w miejskim lokalu jedno z małżeństw – Agnes i Tobbe – nie może się ze sobą dogadać. Zirytowana zachowaniem pijanego męża kobieta wychodzi z pubu nieco wcześniej. Następnego dnia skacowany Tobbe orientuje się, że jego żona znikła na dobre. Co gorsza, bohaterka w chwili zaginięcia była w ostatnim miesiącu ciąży, co potęguje nerwową atmosferę wśród mieszkańców małego miasteczka.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z thrillerem, w powieści dzieje się stanowczo za mało. Owszem, sam pomysł wydaje się ciekawy, w szczególności zakończenie, którego jedyną wadą jest lekka przewidywalność. Pisarka rozpoczyna tekst mocno sugestywnym prologiem, a jeśli dodać do tego serwowane między wierszami ścinki informacji, odkrycie, kto jest głównym sprawcą zniknięcia Agnes, nie stanowi większego problemu. Podczas lektury najbardziej drażni zapychanie kartek kolejnymi wydarzeniami, które są kompletnie pozbawione związku z głównym wątkiem, jak choćby stosunek płciowy jednego z drugoplanowych, niemających większego znaczenia bohaterów, czy opis porodu przyjaciółki Agnes, Johanny. Sprawia to tylko, że akcja posuwa się niemiłosiernie wolno, a nowych faktów powiązanych ze sprawą jest jak na lekarstwo. Przyspieszenie tempa wydarzeń w finale książki w tym wypadku także nie ratuje sytuacji, gdyż najzwyczajniej wypada nienaturalnie.

Co do postaci, Sarenbrant starała się za wszelką cenę nadać im jak największej głębi. Niestety, nie z każdym bohaterem wyszło jej to na dobre, a większość tego typu zabiegów skończyła się wspomnianymi wyżej, niepotrzebnymi i nudnymi opisami. Najbardziej ciekawie wypadła jedna z pobocznych postaci, dziennikarz Göran Rosenlund, który – starając się rozwikłać sprawę zaginionej Agnes na własną rękę – rozpoczyna prywatne śledztwo, kierując się zasadą "cel uświęca środki". Z czasem wyłania się obraz człowieka antypatycznego, pozbawionego ludzkich odruchów, takich jak wyrozumiałość czy lojalność. W miarę interesująco przedstawiają się także przeżycia męża porwanej, Tobby’ego. Mieszanka emocji targających bohaterem po porwaniu żony – zażenowania, wyrzutów sumienia i paraliżującej tęsknoty – sprawia, że łatwo można zrozumieć, co czuje postać.

Mimo że rozwój fabuły można przyrównać do porodu w bólach, głównie za sprawą wspomnianych "zapychaczy", powieść czyta się bardzo szybko. Jest to przede wszystkim zasługa oszczędnego stylu Sarenbrant, nadającego 36 tygodniowi lekkości. To plus kilka bardziej udanych kreacji sprawia, że tekstu nie można zaliczyć do najgorszych. Jednak z drugiej strony po lekturze pozostaje spory niedosyt, spowodowany kiepskim wykorzystaniem pomysłu i łatwością przewidzenia kolejnych wydarzeń. Pozostaje czekać na następne "dzieci" szwedzkiej pisarki – obecnemu jak na razie daleko do bestsellerowych straszaków.
4.5
Ocena recenzenta
5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: 36 tydzień (Vecka 36)
Cykl: Agnes
Tom: 1
Autor: Sofie Sarenbrant
Tłumaczenie: Teresa Jaśkowska-Drees
Wydawca: Czarna Owca
Data wydania: 27 czerwca 2012
Oprawa: miękka
Format: 135x210 mm
Seria wydawnicza: Czarna seria
ISBN-13: 978-83-7554-340-7
Cena: 29,90 zł

Komentarze


earl
   
Ocena:
+1
Na następcę Larssona przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Godną następczynią Larssona może być chociażby Liza Marklund.
09-09-2012 21:44
Asthariel
   
Ocena:
0
Dwa słowa: Jo Nesbo. Dla mnie znacznie lepszy od Larssona, którego uważam za przereklamowanego. Mankell też jest ciekawszy, ale to raczej Larsson był następcą Mankella, jeśli już używać tego słowa.
09-09-2012 21:58
Villmar
   
Ocena:
0
Nie miałem okazji czytać żadnego/żadnej z przez Was wymienionych, ogólnie kiepski ze mnie miłośnik kryminałów. Może w przyszłości coś sprawdzę :)
09-09-2012 22:29
earl
   
Ocena:
0
@ Astharielu

Z tym, że Mankell nie pisał kryminałów "sensu stricto", są to raczej książki na pograniczu kryminału, sensacji i "political fiction".
10-09-2012 16:35
Melanto
   
Ocena:
0
Larsson faktycznie jest przereklamowany - i przekombinowany. Dla mnie ze skandynawskości najciekawsi są rodzice - para Sjowall i Wahloo, od których wszystko to, co teraz modne, się zaczęło. Oraz Yrsa Sigurdadottir. Co do Marklund, to znam tylko jedną jej książkę i faktycznie, jest dobra- ciekawi mnie, jak rozwinie swoją bohaterkę.
Z Mankellem mam problem, trochę jego książek czytałam, ale chyba ciągle za mało, żeby się konstruktywnie wypowiedzieć.
10-09-2012 19:52
earl
   
Ocena:
0
Ja czytałem 3 i zawsze jest tam poruszany jakiś wątek polityczny, czy to zamach na prezydenta RPA, czy przemiany w postradzieckich republikach nadbałtyckich, czy też kwestie współpracy z nazistowskimi Niemcami w czasie wojny.
10-09-2012 20:38

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.