» Artykuły » Felietony » 27. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi

27. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi


wersja do druku

Byle do Łodzi...

Autor: Redakcja: Balint 'balint' Lengyel

27. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi
Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi jest jednym z najważniejszych punktów w kalendarzu każdego szanującego się miłośnika obrazkowego medium. Świetna merytorycznie i znakomita organizacyjnie tegoroczna edycja największego tego typu przedsięwzięcia w Europie Środkowej i Wschodniej zdaje się wyraźnie sygnalizować, że komiks w Polsce jednym śmiałym susem wkroczył na bardzo wysoki poziom, do którego z mniejszym lub większym trudem starał się równać na przestrzeni ostatnich lat.

Trudno nie odnieść wrażenia, że od ostatniej eMeFKi na polskim rynku komiksowym zmieniło się bardzo wiele. Przyczyn takiego stanu rzeczy można doszukiwać się w na różnych płaszczyznach. U podłoża zmian leżą niewątpliwie niewyobrażalna popularność wydawanych taśmowo wielkich kolekcji komiksów ze stajni Marvela i DC Comics oraz mnożące się w tempie geometrycznym strony internetowe poświęcone komiksowi i sprawom okołokomiksowym, jak choćby facebookowa grupa Kult Kultury Komiksu czy liczne blogi prowadzone przez amatorów komiksowych lektur. Źródeł szeroko pojętego rozwoju dopatrywać się należy również w rozgrywających się w wielu miejscach oddolnych akcjach, mających na celu popularyzowanie czytania komiksów, jak undergroundowe wrocławskie Złote Kurczaki, starania poznańskiej Biblioteki Uniwersyteckiej czy zapowiadana na grudzień warszawska inicjatywa Niech żyje Komiks! Silną dźwignią sukcesu jest też coraz bardziej wszechstronna oferta nowych wydawnictw wypełniających kolejne rynkowe nisze, jak Scream Comics, Kurc czy Planeta Komisów. Abstrahując od oceny wyżej wymienionych zjawisk nie sposób dyskutować z faktem, że komiks w Polsce staje się coraz popularniejszy i trafia do coraz szerszego grona odbiorców.

Pojawienie się na łódzkiej imprezie takich sław światowego formatu jak Milo Manara, Scott McCloud, Joan Cornella, Marvano, Bedu, Simon Bisley, David B., Ulises Farinas, Paul Tobin, Tyler Crook, Joel Alessandra czy Heikki Ronkko oraz całej plejady polskich twórców komiksów, że wymienimy tylko Bartosza Sztybora, Sebastiana Skrobola, Mateusza Skutnika, Tomasza Samojlika, Katarzynę Niemczyk, Marka Lachowicza, Filipa Myszkowskiego, Berenikę Kołomycką, Przemysława Truścińskiego, Jacka Frąsia i Krzysztofa Owedyka, odbiło się na liście obecności w stopniu znaczącym. Zresztą wzrastająca liczebność gości i uczestników to od dłuższego czasu znak rozpoznawczy Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier. Frekwencyjna tendencja zwyżkowa jest najwyraźniej efektem wymienionych wcześniej aspektów w ten czy inny sposób tworzących i rozwijających polskie środowisko komiksowe, co jest niezbitym dowodem na długo wyczekiwane "znormalnienie" rodzimego rynku.Ożywienie miłośników komiksu idzie w parze z ewolucją łódzkiego festiwalu, a to należałoby postrzegać w kategoriach wielkiego sukcesu.

Uskuteczniana przez organizatorów od lat formuła festiwalowa sprawdza się wyśmienicie, więc cieszy fakt, że wszelkie kosmetyczne zmiany idą w dobrym kierunku. Przykładem regulamin strefy autografów. Jeśli z minionych odsłon eMeFKi pamiętacie głównie dzikie tłumy przy stanowiskach autografowych, samozwańcze komitety kolejkowe i spisywane na kolanie listy obecności do poszczególnych autorów, to możecie odetchnąć z ulgą. Obowiązujący od ubiegłego roku system numerków wydaje się być rozwiązaniem rozsądnym i niesprzyjającym często frustrującym zachowaniom najbardziej zadziornych łowców rysunków i podpisów. Jednak największym novum było przeniesienie gali festiwalowej do kompleksu EC1, w którym – według zapowiedzi Adama Radonia – w niedalekiej przyszłości ma mieścić się centrum komiksu. Co za tym idzie imponująco odrestaurowane budynki najstarszej łódzkiej elektrowni mają stać się główną bazą przyszłych edycji festiwalu.

Naładowany do granic harmonogram spotkań autorskich, sesji autografowych i wernisaży wystaw oraz usytuowanie wielu atrakcji w różnych miejscach obiektu sportowego, a w przypadku wystaw nawet w odległych punktach miasta, spowodowały sytuację, w której często trzeba było podejmować tragiczne decyzje dotyczące uczestnictwa czy odpuszczenia sobie tego czy innego punktu programu. Z jednej strony to dobrze, bo każdy może wybrać coś adekwatnego do swoich komiksowych zainteresowań, z drugiej strony zawsze trochę żalu pozostaje po wydarzeniach, w których się nie uczestniczyło z powodu braku wolnej chwili. Dodajmy do tego jeszcze opóźniające przyjazd obowiązki zawodowe, czasochłonny spacer przez strefę targową połączony z drastycznym odchudzaniem domowego budżetu, sympatyczne przybicie kilku piątek z dawno nie widzianymi znajomymi oraz szybkie przerwy na jedzenie z budy i piwo z osiedlowego spożywczaka, a okazuje się, że dwudniowy festiwal mija właściwie w mgnieniu oka.­

I tak właśnie minął: szybko, intensywnie i owocnie. Cieszą zasłużone nagrody dla komiksowych kolegów: Jacek Świdziński z nagrodą na najlepszy polski album roku Wielka ucieczka z ogródków działkowych, Michał Śledziński z prestiżowym wyróżnieniem Humoris Causa, Wojtek Szot i jego Wydawnictwo Komiksowe z nagrodą dla najlepszej oficyny minionego roku oraz Bartosz Sztybor i Henryk Glaz z Grand Prix konkursu na krótką formę komiksową za komiks Coś pękło. Cieszą albumowe powroty gigantów rodzimego komiksu: Filip Myszkowski i jego Bezból wydany nakładem wydawnictwa ATY oraz Krzysztof Owedyk i jego Będziesz smażyć się w piekle opublikowany staraniem oficyny Kultura Gniewu. Cieszą spotkania z wielkimi twórcami światowego komiksu i cieszą rozmowy z wielkimi twórcami polskiego komiksu. Ale najbardziej cieszy fakt, że po raz kolejny spędziliśmy w Łodzi kilka bardzo pozytywnych chwil, za co niniejszym serdecznie dziękujemy.

Pozostaje zatem odliczanie dni do kolejnej edycji Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi. A chociaż w chwili obecnej wydaje się to być ogromnym szmatem czasu, to jesteśmy niemal pewni, że wielu wypadkach natłok nowych komiksowych inicjatyw oraz rosnące stosy komiksowych zaległości sprawią, że przez te dwanaście miesięcy nie będziemy się nudzić. Do zobaczenia wkrótce na imprezie Niech żyje Komiks!

10.0
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Konwent: 27. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier
Od: 2016-10-01
Do: 2016-10-02
Miasto: Łódź
Cena: 15 zł (jeden dzień) i 25 zł (dwa dni)
Strona WWW: komiksfestiwal.com
Typ konwentu: komiksowy

Komentarze Obserwuj


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.