» Artykuły » 1. wrażenie » Wrażenia z bety World of Tanks

Wrażenia z bety World of Tanks


wersja do druku

Czołgi na padzie

Autor: Redakcja: Staszek 'Scobin' Krawczyk, Jan 'gower' Popieluch

Wrażenia z bety World of Tanks
Nie będzie żadną rewelacją, jeśli powiem, że gry MMO na konsolach to rzadkość. Dotychczas jedynie użytkownicy komputerów PC mogli cieszyć się dobrodziejstwami tego gatunku (wyjątek stanowiła gra DC Universe dostępna na Playstation 3). Gdy na tegorocznym E3 zapowiedziano, że cieszący się ogromną popularnością na całym świecie World of Tanks ukaże się niebawem także na konsoli Microsoftu, przyjąłem tę wiadomość ze szczerym zachwytem. Zamknięta beta wystartowała wkrótce po czerwcowych targach, a mnie udało się dostać do niej nieco później, bo już w sierpniu. Z uwagi na fakt, że gra jest bardzo popularna i praktycznie każdy o niej słyszał (lub też w nią grał), od początku skupię się na tym, jak odebrałem World of Tanks jako zatwardziały konsolowiec.
 

Po uruchomieniu gry lądujemy w menu, gdzie możemy przejść przez trening, który pozwala nam opanować sterowanie i zapoznać się z podstawowymi elementami rozgrywki, lub od razu stanąć w szranki z innymi graczami. Naturalnie, zanim to uczynimy, warto jeszcze przedtem wybrać rodzaj czołgu, jakim przyjdzie nam kierować. Do wyboru mamy sprzęt niemiecki oraz amerykański, z podziałem na czołgi lekkie, średnie, ciężkie, jak również niszczyciele czołgów oraz działa samobieżne (artyleria). Nim podejmiemy decyzję, dobrze jest uważnie przyjrzeć się charakterystykom każdej z klas i dobrać typ odpowiedni dla naszego stylu gry. Batalie toczone są systemem 15 vs 15, przy czym jeśli zginiemy, to niestety z powrotem do walki musimy czekać na kolejną bitwę. Jest to niewątpliwie nowość dla graczy, którzy przywykli do dynamicznego systemu respawnowania znanego między innymi z serii Call of Duty czy Battlefield.

Już na początku gry rzucił mi się w oczy – a raczej w uszy – polski dubbing. Gry konsolowe zwykle oferują jedynie lokalizację kinową, dlatego też bardzo mile zaskoczyły mnie rozkazy wydawane w ojczystym języku. Druga rzecz, na jaką zwróciłem uwagę, to grafika, która stoi na całkiem solidnym poziomie. Nie jest to może szczyt możliwości graficznych starego, poczciwego Iksińskiego, ale też nie ma powodów do wstydu. Nie zawiódł mnie także sposób, w jaki twórcy przystosowali sterowanie pojazdami do potrzeb pada. WoT w pełni wykorzystuje zalety xboxowego kontrolera, pozwalając nam bez problemu poruszać się między świszczącymi na polu bitwy pociskami, używać zamontowanych w czołgach ulepszeń oraz wydawać polecenia towarzyszom broni. Doskonale wykorzystywane są też funkcje społecznościowe Xboxa, dzięki którym możemy za pomocą jednego przycisku wysłać znajomemu zaproszenie do gry lub dołączyć do już toczącej się walki. Gra bez problemu obsługuje również czat głosowy.

Początki bywają trudne – trzeba nieco przyzwyczaić się do sterowania czołgiem oraz do samej walki, ponieważ liczy się nie tylko szybkie pociąganie za spust, ale przede wszystkim dobra znajomość terenu, na którym toczy się gra, ustawienie pojazdu względem przeciwnika, dystans oraz wykorzystanie budynków i wzniesień jako osłon. Skoro mowa o terenie, warto wspomnieć, że w becie mamy możliwość wypróbowania czterech map o zróżnicowanej topografii i klimacie (francuska wioska, pustynne wydmy, mroźna tundra i włoskie miasteczko). Po każdej rozegranej bitwie jesteśmy nagradzani doświadczeniem oraz pieniędzmi. Wielkość naszych zarobków jest oczywiście zależna od tego, jak dobrze (lub źle) nam poszło. To, co zarobimy, możemy w przerwach między rundami wydać na badania nad nowymi czołgami, sprzętem oraz ulepszeniami – wynalezione w ten sposób elementy należy potem kupić i zamontować w naszej maszynie. Ulepszeń i akcesoriów do czołgów jest cała masa; możemy za ich pomocą np. zwiększać umiejętności naszej załogi, instalować moduły naprawcze i gaśnice, a także wzmacniać ofensywę pojazdu. Oczywiście po każdej turze dostępny jest też ekran pomeczowych statystyk, gdzie możemy sprawdzić swoje odznaczenia, celność oraz zerknąć na wyniki każdego z czołgów biorących udział w walce. Jeżeli chodzi o jakość i płynność rozgrywki, również nie ma się do czego przyczepić. Mecze znajdujemy bardzo szybko, a lagów praktycznie nie udało mi się stwierdzić.

World of Tanks już w wersji beta daje nam doskonały obraz tego, co czekać będzie na nas w pełnej odsłonie gry, i pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość, jeżeli chodzi o rozwój gatunku MMO na konsolach. Zapewne na prawdziwy rozkwit tego nurtu przyjdzie nam, konsolowcom, jeszcze trochę poczekać, ale nowa generacja jest tuż za rogiem, więc bądźmy dobrej myśli. Jeżeli posiadacie Xboxa 360 i brakowało Wam dotąd tego typu gier, to śledźcie uważnie informacje dotyczące World of Tanks na tę właśnie platformę. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jest na co czekać.

Zrzuty ekranu pochodzą z oficjalnych materiałów producenta.

-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: World of Tanks
Producent: Wargaming.net
Wydawca: Wargaming.net
Dystrybutor polski: Wargaming.net
Data premiery (świat): 12 lutego 2014
Data premiery (Polska): 12 lutego 2014
Platformy: PC, X360, XONE, PS4
Strona WWW: www.worldoftanks.com/



Czytaj również

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.