» Recenzje » Life is Strange: Before the Storm – Episode 1: Awake

Life is Strange: Before the Storm – Episode 1: Awake


wersja do druku

Hałas przed burzą

Autor: Redakcja: Jan 'gower' Popieluch

Life is Strange: Before the Storm – Episode 1: Awake
Kto grał w Life is Strange, ten wie, że Chloe Price nie należy do cichych i spokojnych osób. W Before the Storm mamy okazję pokierować bohaterką o kilka lat młodszą i poznać genezę jej przyjaźni z Rachel Amber.

Zmiany

Fani pierwowzoru od razu rozpoznają jego charakterystyczny styl graficzny, jednak prequel nie został stworzony przez twórców oryginału – studio Dontnod. Przedstawienia losów młodszej Chloe podjęli się deweloperzy z Deck Nine. Nieobecna jest także bohaterka Life is Strange – Max, choć Chloe wspomina o niej kilka razy w trakcie pierwszego epizodu. Akcja gry została bowiem umiejscowiona już po wyjeździe Max z miasteczka Arcadia Bay, a nowa główna bohaterka ma na ten temat kilka przemyśleń. Z głośników nie wydobywa się już jednak głos Ashly Burch, która nie powtórzyła swojej roli ze względu na strajk aktorów głosowych występujących w grach wideo, co mogło budzić obawy fanów. Na szczęście jej następczyni, Rhianna DeVries, spisała się równie dobrze i podczas gry nie odczuwa się braku oryginalnego głosu Chloe. Sama Ashly Burch wspomogła natomiast zespół scenarzystów Before the Storm.

Największą zmianą jest brak nadprzyrodzonej zdolności manipulowania czasem, którą wykorzystywała Max. Zdolnością Chloe jest za to obrzucanie rozmówcy obelgami, z czego twórcy uczynili minigrę. W niektórych dialogach można rozpocząć wyzwanie, podczas którego należy wybierać odpowiednie kwestie trafiające w czułe punkty celu. Jeśli się uda, Chloe przekonuje rozmówcę do swoich racji. Jeśli nie – cóż, konsekwencje powinniśmy poznać w kolejnych odcinkach. Twórcy zapowiedzieli, że Before the Storm będzie składał się z trzech epizodów. Jest to mniej niż pierwsza odsłona serii, jednak eksplorując lokacje w poszukiwaniu wszystkich możliwości interakcji, spędzimy z pierwszym odcinkiem ponad trzy godziny, co jest całkiem niezłym wynikiem. Przez ten czas towarzyszy nam doskonała muzyka skomponowana przez zespół Daughter, któremu udało się idealnie wpasować w klimat gry.

Stare kłopoty

Before the Storm to nadal gra o problemach nastolatków. Choć w pierwszym odcinku niezbyt dużo czasu spędzamy w Blackwell Academy, edukacja jest jednym z głównych tematów nastoletniego buntu protagonistki. Drugim są problemy rodzinne zarówno Chloe, jak i Rachel. Już w Before the Storm pojawia się nowy partner mamy głównej bohaterki znany z pierwowzoru i jesteśmy świadkami spięć na linii Chloe – David. Niestety wychodzi tu na jaw pewna niekonsekwencja twórców. Niby dali kilka opcji dialogowych pozornie służących załagodzeniu sytuacji, ale nawet po ich wybraniu następna scena jest już konfliktowa, tak jakby poprzedni gest pokoju nie miał miejsca. Również na relację Chloe – Rachel twórcy mają konkretny pomysł i usilnie starają się skłonić gracza do wybrania odpowiedniej opcji dialogowej, podkreślając to nawet sugestywnymi ujęciami kamery. Brakuje tu subtelności, którą studio Dontnod wykazało się w budowaniu relacji Max – Chloe.

Scenarzyści ze studia Deck Nine pokazali za to swój kunszt, pisząc dialogi dla innych postaci. Rozmowa Chloe z mamą jest mocno emocjonalna, zwłaszcza jeśli wcześniej poświęcimy trochę czasu na znalezienie kilku przedmiotów odblokowujących nowe opcje dialogowe. Powracają również znani z Life is Strange uczniowie Blackwell Academy, z których na pierwszy plan wybija się krótka, lecz świetnie napisana rozmowa z Victorią Chase. Na wyróżnienie zasługuje także sesja RPG, którą możemy rozegrać przed lekcjami.

Chloe lubi komentować swoje otoczenie, a twórcy dostarczają ku temu sporo okazji, umieszczając w kilku dostępnych w pierwszym odcinku lokacjach sporo interaktywnych przedmiotów, dzięki którym poznajemy dodatkowe szczegóły z życia Chloe i innych postaci. Bohaterka czasem wtrąca także swoje myśli w rozmowy, co nie jest do końca dobrym rozwiązaniem, bo od razu ocenia intencje rozmówcy i wyjawia zdanie Chloe na jego temat, zamiast zostawić to w gestii gracza. Twórcom nie zawsze udały się też żarty. Czasem docinki bohaterki są zabawne, często jednak brzmią jakby zostały wrzucone na siłę.

Głównym daniem Before the Storm i tym, na co czekali fani, jest Rachel Amber, której nie poznaliśmy bezpośrednio w Life is Strange. Teraz dostaliśmy możliwość zobaczenia początków jej przyjaźni z Chloe, o której tyle słyszeliśmy w pierwszej grze. Pozornie chodzący ideał, Rachel ma swoje problemy i zmartwienia, podobnie jak Chloe. Ich znajomość zaczyna się właściwie przypadkowo, lecz rozwija bardzo szybko. W tym aspekcie ponownie boli, że twórcy nie pokusili się o nieco większą subtelność. Co prawda, można tę relację poprowadzić w nieco innym kierunku, jednak widać, że nie to mieli na myśli twórcy, pisząc obie postacie.

High School Drama

Pierwszy odcinek Before the Storm wskazuje na to, że gra doskonale sprawdzi się jako uzupełnienie Life is Strange. Losy Chloe (i pośrednio Rachel) przed wydarzeniami z pierwszej gry nie stanowiły jej głównego tematu, lecz były intrygujące. Fanów powinna ucieszyć możliwość poznania tej postaci bliżej. Grze brakuje jednak wagi pierwowzoru. Dzięki możliwości cofania czasu i wpływania na wydarzenia wydźwięk Life is Strange był zupełnie inny, zadając pytania o moralność zmieniania przyszłości i losów innych ludzi. Before the Storm to po prostu opowieść o nastolatkach, którzy zmagają się ze swoimi problemami. Tylko i aż tyle.

Plusy:

  • dialogi
  • intrygujące główne bohaterki
  • muzyka
  • styl graficzny

Minusy:

  • brak głębi
8.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Life is Strange: Before the Storm
Producent: Deck Nine Games
Wydawca: Square Enix
Dystrybutor polski: Cenega
Data premiery (świat): 31 sierpnia 2017
Data premiery (Polska): 31 sierpnia 2017
Platformy: PlayStation 4, Xbox One, PC
Strona WWW: www.lifeisstrange.com/
Cena: 71 zł



Czytaj również

Final Fantasy XV
Wielkie nadzieje
- recenzja
Rise of the Tomb Raider
Lepiej późno niż wcale
- recenzja
Hitman GO: Definitive Edition
Turowy zabójca
- recenzja
Life Is Strange
Trudne życie, dobra gra
- recenzja
Thief
Złodziej w oparach maku
- recenzja
Crystal Defenders
Nie wszystko kryształ co się świeci...
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.