» Teksty » Artykuły » Życie. Powieść graficzna

Życie. Powieść graficzna


wersja do druku

Był sobie rysownik

Autor: Redakcja: jareckr, Isadora, Melanto, Mały Dan, Młot, Kuba Jankowski

Życie. Powieść graficzna
Japonia to pod wieloma względami niezwykle oryginalny kraj. Jego kultura tak bardzo różni się od innych państw Azji, że każdego obcokrajowca podczas pierwszej wizyty może czekać tam prawdziwy kulturowy szok. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych wytworów japońskiej popkultury jest manga – komiks charakteryzujący się stylem graficznym praktycznie niepowtarzalnym w twórczości innych nacji. O historii gatunku trudno dowiedzieć się więcej bez dokładnego przeszukiwania źródeł. Tutaj z nieocenioną pomocą przychodzi klasyk Yoshihiro Tatsumi, autor monumentalnego komiksu Życie. Powieść graficzna.

Podtytuł mangi nie jest przypadkowy. Życie to w istocie powieść graficzna rozrysowana na ponad osiemset stron. Relatywnie nieczęsto czytelnicy mają do czynienia z tak obszernymi dziełami komiksowymi. Na kilku setkach plansz Tatsumi zawarł swój długi i dość burzliwy życiorys, a jednocześnie zdołał pokazać pierwsze kroki stawiane na scenie japońskiego komiksu w czasach, gdy kraj podnosił się jeszcze po drugiej wojnie światowej i daleko mu było do dzisiejszego bogactwa. Warto wspomnieć, że Życie to nie tylko autobiograficzna powieść graficzna, lecz także rysunkowe przybliżenie istotnych faktów z historii Kraju Kwitnącej Wiśni.

Trudno jednoznacznie powiedzieć, co stanowi najważniejszy element Życia: wysiłki towarzyszące autorowi we wkraczaniu w świat mangi czy raczej komplikacje związane z bezwzględnymi mechanizmami rynku i trudności wydawaniem kolejnych obrazkowych opowieści. Co ciekawe, kulturowa odmienność Japonii bynajmniej nie sprawia, że problemy twórców są tam inne, niż na całym świecie, o czym "rysowali" już choćby Daniel Clowes w komiksie Pussey czy też Paco Roca w El invierno del dibujante. Tatsumi także wprost pokazuje, że zdobycie renomy nie jest możliwe dzięki jednemu czy dwóm narysowanym i wydanym tytułom. Bez ciężkiej i mozolnej pracy oraz wielu publikacji i śmiałych artystycznych posunięć, nie ma co liczyć na zbieranie laurów. Do tego wszystkiego dochodzi brutalność rynku. Przetrwają tylko ci, którzy potrafią wymyślić i stworzyć coś na tyle nowatorskiego i uniwersalnego, by znaleźć jak najszersze grono wiernych odbiorców.

Zarówno walka o czytelnika, jak i o artystę, była zażarta. Komiks Tatsumiego pokazuje trzymanie rysowników w twórczo-produkcyjnym odosobnieniu (w tzw. "puszce" - część pracy naprawdę wykonywali oni w zamknięciu i pod presją, co eufemistycznie określano mianem "warsztatów"), poważne naciski na publikowanie tylko w jednej oficynie lub używanie pseudonimów, jeśli było to naprawdę nieuniknione. Fakt dotyczący nome-de-plume jest o tyle przewrotny, że Tatsumi opowiada swoją historię, lecz używa do tego fikcyjnej figury Hiroshiego. Obrazu mangakowego życia nieusłanego różami dopełniają klasyczne zagrywki wydawców, takie jak obcinanie wcześniej ustalonych wynagrodzeń lub stosowanie wobec rysowników strategii kija i marchewki.

Oprócz elementów autobiograficznych Życie składa się także z fragmentów opisujących najważniejsze wydarzenia w powojennej Japonii - zarówno te pozytywne (jak małżeństwo w rodzinie królewskiej czy kinowa premiera filmu Godzilla), jak i negatywne (na przykład katastrofa statku czy amerykańskie próby zbrojeniowe). Chociaż trudno nazwać komiks Tatsumiego podręcznikiem do historii, dla osób nie znających zbyt dobrze dziejów tego wyspiarskiego kraju może on stanowić pierwsze źródło informacji. Ponadto całokształt komiksu to interesujący przekrój wydarzeń i zmian, dzięki którym Japonia przekształciła się w gospodarczą potęgę. Można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że coraz większy nawał pracy głównego bohatera komiksu odzwierciedla powolne budzenie się kraju z powojennego letargu.

Należy również zaznaczyć, że Życie opowiada o ukuciu terminu gekiga (nazwa wzięła się od gageki - niezwykle popularnych po wojnie wędrownych teatrzyków). Poważne historie dla dorosłych na dobrą sprawę były wówczas absolutną nowością na rynku mangi. Innowacyjny nurt był diametralnie odmienny od tego, co zazwyczaj znaleźć można było w przykładowej mandze. Historie rodem z mrocznych kryminałów raczej wyraźnie odstawały od tego, do czego przyzwyczajeni byli czytelnicy (biegające bochenki chleba czy nawet kilkudziesięciotomowe serie o... łowieniu ryb). Trudne początki i jeszcze trudniejsza obrona prekursorskiej idei zapewniły jednak twórcy komiksu zasłużone miejsce w japońskim panteonie kultury i sztuki.

Trzeba jednak zadać sobie pytanie, czy doszłoby do tego, gdyby nie brat autora, którego diametralnie inny punkt widzenia przyczynił się do poważnych refleksji Tatsumiego na temat mangi. W ogóle duet ten stanowi ciekawe zestawienie sprzeczności - Yoshihiro był typowym artystą z powołania chcącym zaspokoić swoją wenę, jego brat zaś zdawał sobie sprawę z przyziemności samego rynku wydawniczego. Manga to produkt - może i piękny na swój sposób, niemniej to nadal produkt, który należy sprzedać jak największemu gronu czytelników. W tym miejscu zresztą objawia się inna intrygująca cecha Tatsumiego jako rysownika, który od początku chce wyjść poza konwencję narzucają mu przez mangę, stworzyć coś świeżego, a jednocześnie nie na tyle nowatorskiego, by odbiorca nie wiedział, z czym rzeczywiście ma do czynienia. Takie ujęcie tematu dość ciekawie komponuje się ze wspomnianym wcześniej podejściem do roli mangi w życiu, co zresztą najpełniej objawiło się właśnie w postaci gekigi.

Życie prezentuje się interesująco także od strony graficznej. Ascetyczny styl Tatsumiego stoi dokładnie naprzeciw typowej mainstreamowej japońskiej mangi. Praktycznie żaden z rysunków nie zawiera niczego, co nie byłoby niezbędne przy prezentowaniu danej sceny. Bohaterowie, ich mimika czy nawet tło – nie ma co nastawiać się na graficzne wodotryski. To jednak dobrze – lektura długiego komiksu w obecnej postaci nie męczy, czego można by się obawiać, gdyby całość była bardziej "upiększona". Aczkolwiek w tym miejscu należy zganić polskiego wydawcę. Komiks jest obszerny, jednakże ilość tekstu nie usprawiedliwia sporej ilości literówek, jakie wkradły się w dymki. Mankamentem są także polskie odpowiedniki napisów na okładkach czasopism czy sklepowych szyldów: tłumaczone są one bezpośrednio pod kadrami, ale rozmieszczone w taki sposób, że niekiedy naprawdę trzeba domyślać się, do którego znaku odnosi się dany przekład.

Życie. Powieść graficzna to rzecz obowiązkowa dla miłośników mangi. Komiks przedstawia początki funkcjonowania ogromnego rynku w Japonii, trudy związane ze zdobyciem pozycji przez jednego z ważniejszych twórców, a także kawałek powojennej historii tego kraju. Zresztą nie tylko komiksowa grupa docelowa powinna spojrzeć na ten tytuł, bo będzie on świetną propozycją dla wszystkich, którzy chcą dowiedzieć się odrobinę więcej na temat wschodniej kultury i kierunków w jej sztuce. Połączenie tego wszystkiego z interesującą autobiografią to prawdziwy majstersztyk.

8.0
Ocena recenzenta
Mają na liście życzeń: 1
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Życie. Powieść graficzna
Scenariusz: Yoshihiro Tatsumi
Rysunki: Yoshihiro Tatsumi
Wydawca: Wydawnictwo Komiksowe
Data wydania: 10 maja 2014
Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski
Liczba stron: 840
Format: 155x215 mm
Oprawa: twarda
Druk: czarno-biały
ISBN: 978-83-936037-0-1
Cena: 99,00 zł
Data wydania oryginału: 2008



Czytaj również

Listopad 2016 w komiksie
Co w branży piszczy?
Kwintesencja
Mole wyruszają w drogę
- recenzja
Gilles McCabe #2
Historia mordercy
- recenzja
Sokrates. Półpies
Artystyczna groteska
- recenzja
Wiedźmin (wyd. kolekcjonerskie)
Inna twarz Geralta
- recenzja
Pewnego razu we Francji #2: Czarne wrony
Jeśli wejdziesz między wrony...
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.