» Recenzje » Zdumiewający, fantastyczny, niesamowity Stan Lee

Zdumiewający, fantastyczny, niesamowity Stan Lee


wersja do druku

Wspomnień czar

Autor: Redakcja: Camillo

Zdumiewający, fantastyczny, niesamowity Stan Lee
W gronie twórców opowieści o superbohaterach można znaleźć sporo uznanych autorów, lecz jest też kilka postaci wręcz wybitnych. Wśród nich jedno z miejsc bezsprzecznie należy się bohaterowi poniższego tekstu, Stanowi Lee. W jaki sposób można opowiedzieć o karierze jednego z najsłynniejszych artystów komiksowych? Oczywiście w formie komiksu!

Stanley Lieber urodził się 28 grudnia 1922 roku. Pochodził z rodziny typowej dla tamtego okresu – wystarczało na egzystencję, ale panujący kryzys gospodarczy sprawiał, że ludzie częstokroć martwili się brakiem funduszy na codzienne wydatki. Mimo niestabilnej sytuacji finansowej rodziny, nie pozwalającej na zabawki czy inne atrakcje, mały chłopiec bawił się świetnie dzięki swej niebanalnej wyobraźni, której owoce już kilkanaście lat później miały trafić do czytelników.

Już początek albumu dokładnie pokazuje, co nas czeka na kolejnych stronach. Stan Lee prowadzi bowiem spotkanie z fanami, choć momentami można wręcz odnieść wrażenie, że przybiera ono formę wykładu. Niemniej cała historia opowiada nam o ponad siedemdziesięciu latach z życia artysty, dodajmy, życia zawodowego. Co prawda znajdziemy także wzmianki o kwestiach bardziej osobistych, jak wspomniana krucha sytuacja finansowa, narodziny dziecka czy przeprowadzka, ale tak naprawdę sprawy prywatne pozostają gdzieś na uboczu i poza paroma momentami łatwo o nich zapomnieć, ciesząc się esencją zeszytu, czyli niezwykłą podróżą w głąb komiksowego przemysłu.

Czytelnikom przyjdzie poznać początki Stana Lee, jego pierwszy obrazkowy pasek w gazecie, pierwszą pełnoprawną historię czy świeżo wymyślonego herosa oraz sposób, w jaki doszło do ich publikacji. W dosyć luźny i humorystyczny sposób zaprezentowano tworzenie charakterystyk i imion bohaterów, proces uzyskiwania zgody od szefa wydawnictwa, a także współpracę z innymi twórcami, głównie grafikami. Tych przewija się w albumie wielu i zwykle łączy ich jedno – są wychwalani pod niebiosa. Rzadko kiedy jednak Stan Lee wchodzi w naturę ich współpracy, choć jak sam przyznaje, część z nich mogła być zazdrosna, że to jego nazwisko zawsze było bardziej rozpoznawalne, podczas gdy rysownicy nie cieszyli się aż takim poważaniem. Nietrudno jednak dostrzec, że autor ustawicznie przedstawia siebie w jasnym świetle, co może budzić wątpliwości, jeśli chodzi o kooperację z innymi osobami, tym bardziej, że w komiksie napotkamy tak uznanych twórców, jak Jack Kirby i Steve Ditko, którzy niejednokrotnie w wywiadach sprzeciwiali się przypisywaniu wszystkich zasług scenarzyście.

Szukający sensacji raczej zawiodą się tomiskiem – nie znajdą bowiem żadnych konfliktów osobistych czy zawodowych, ledwie lekkie zaznaczenie, że dwójka ludzi nie mogła się ze sobą dogadać, czego efektem było opóźnienie w realizacji projektu, ale naturalnie wszystko i tak poszło świetnie i nikt nie zgłaszał żadnych uwag czy roszczeń. To właśnie największa bolączka albumu – całość jest wyraźnie ubarwiona, wygładzona i sprawia wrażenie przesadnie uproszczonej. Wiele kwestii potraktowano strasznie pobieżnie, zdarzają się nagłe przeskoki akcji do innych czasów i zgoła odmiennego wątku. Nie powinno to dziwić, w końcu zamknięcie siedemdziesięciu lat twórczości w tomie o długości około 180 stron wymusza niezwykle zwięzłe poprowadzenie historii. Szkoda, bo materiału spokojnie wystarczyłoby na hojne obdarowanie nawet kilku albumów, dzięki czemu czytelnik mógłby w większym stopniu zagłębić się w opowieść i niuanse branży komiksowej.

Pomimo bolączek, z dużą przyjemnością śledzi się początki wykreowanych przez lub przy współpracy ze Stanem Lee herosów. Mowa w końcu o tak kultowych postaciach, jak Spiderman, Daredevil, Fantastic Four, X-Men, Iron Man, Hulk czy Thor. Liczba anegdot z twórczych procesów robi wrażenie i chce się krzyknąć "więcej!", zwłaszcza że większość z nich dotyczy początków prac przy danej postaci/cyklu, a to z pewnością tylko mała cząstka tego, co miało miejsce, gdy wszyscy bohaterowie byli rozwijani i nabierali tożsamości.

Przy pracach nad zeszytem Stana Lee wspomagał jeszcze inny scenarzysta, mianowicie Peter David, znany głównie za sprawą tworzenia historii o Hulku (zajmował się tym aż dwanaście lat), Spidermanie, ale też scenariusza do serialu Babilon 5. Pomysły duetu pisarzy zrealizowała jedna z najbardziej znanych kobiet w branży komiksowej, Colleen Doran, która nie dość, że może pochwalić się współpracą z takimi tuzami jak Alan Moore czy Neil Gaiman, to jeszcze sięgała po najwyższe komiksowe laury, nagrody Eisnera i Harveya. Efekt jej starań jest w tym wypadku bardzo prosty, miejscami wręcz umowny, ale to też podkreśla lekkość i dystans z jakim prowadzona została fabuła. Całokształt dopełniają jasne, również pasujące do stylu opowieści barwy, wykorzystane przez Bila Farmera i jego kolegów. Ciekawostką są też plansze i okładki oryginalnych wydań, które przewijają się w trakcie czytania.

Zdumiewający, fantastyczny, niesamowity Stan Lee to przede wszystkim humorystyczne spojrzenie jednego z najwybitniejszych twórców na punkty zwrotne w jego karierze i zmiany, jakie na przestrzeni lat zachodziły w branży komiksowej. Nawet pomimo skrótowej i przekoloryzowanej prezentacji wielu wydarzeń, jest to łakomy kąsek dla wielu fanów superbohaterskich komiksów.

6.5
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 1
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Zdumiewający, fantastyczny, niesamowity Stan Lee
Scenariusz: Stan Lee, Peter David
Rysunki: Colleen Doran
Wydawca polski: Egmont
Tłumaczenie: Kamil Śmiałkowski
Liczba stron: 180
Okładka: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 978-83-281-1648-1
Cena: 59,99 zł



Czytaj również

Hawkeye #1: Moje życie to walka
Każdy może być superbohaterem
- recenzja
Thunderbolts #4: Bez litości
Nie wszystko stracone
- recenzja
Skalp t.4
Życie osobiste Indian
- recenzja
Batman #8: Waga superciężka
Problemy w Gotham
- recenzja
Deadpool Classic #1
Szalone lata 90-te
- recenzja
The Superior Spider-Man #6: Superior Venom
Nie tędy droga
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.