» Recenzje » Z Kleksem wędrówka do krainy nostalgicznych wspomnień

Z Kleksem wędrówka do krainy nostalgicznych wspomnień

Z Kleksem wędrówka do krainy nostalgicznych wspomnień
Działo się to w zamierzchłych czasach, które każdy, kto wówczas żył, pamięta inaczej. Jako że mechanizmy rządzące ludzką pamięcią szczególnie promują czasy dzieciństwa i młodości, te okresy życia najczęściej wspominamy z nostalgią. Nawet jeśli przeżywaliśmy je w okolicznościach strasznych, nieprzyjemnych czy tylko siermiężnych. A takie wszak bywały okoliczności fundowane przez peerelowską rzeczywistość. Ale i w niej było miejsce na młodzieńcze przygody, fascynacje i dobre emocje.


Polowanie na lepszy świat

Jedną z gier ulicznych uprawianych przez wyżej podpisanego w latach 80. XX wieku było polowanie. Polowanie na każdy kolejny numer najciekawszego wówczas pisma dla małolatów pod tytułem Świat Młodych , które to prócz innych – czasem również interesujących – treści, na ostatniej swej stronie drukowało komiks. Aby zdobyć jego kolejny odcinek, trzeba było przemierzać kolejne ulice i „zaliczać” kolejne kioski w mieście. Czasem na upragniony egzemplarz (często ostatni!) gazety udawało się natrafić dopiero po obejściu kilkunastu punktów Ruchu . Jakże smakowała wtedy lektura kilku „upolowanych” kadrów! Czasem jednak wielogodzinna wędrówka kończyła się fiaskiem. Pozostawało skierować swoje kroki do czytelni, aby przynajmniej przeczytać feralny odcinek. Ale takie wizyty nieodmiennie stawiały każdego młodocianego kolekcjonera przed moralnymi dylematami związanymi z siódmym przykazaniem...

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

To nieodżałowany Świat Młodych pozwolił poznać takie kultowe serie polskiego komiksu, jak Kajko i Kokosz Christy, Tytus, Romek i A’Tomek Chmielewskiego, Binio Bill Wróblewskiego, czy Antresolka Profesorka Nerwosolka Baranowskiego. W gazecie pojawiały się też historyjki o dziwnym niebieskim stworze zwanym Kleksem. Jednak w porównaniu z wcześniej wymienionymi dziełami, przesyconymi fantazją i – często absurdalnym – humorem, autorowi tych słów wydawały się... zbyt dziecinne. Publikacja kolejnych wydań albumowych przygód Jonki, Jonka i Kleksa Szarloty Pawel staje się okazją, aby powrócić na chwilę do przeszłości i zweryfikować niegdysiejsze opinie.


Trenuje wyobraźnię i uczy tolerancji

Z perspektywy czasu i życiowych doświadczeń historie te jawią nam się jako pochwała nieskrępowanej wyobraźni, pozwalającej pokonywać ograniczenia otaczającej rzeczywistości, wychodzić poza utarte schematy myślowe. Autorka na każdej planszy przekonuje, że to dzięki marzeniom mamy szansę przeżywać życie jako przygodę, czerpać z niego satysfakcję i osiągać niewiarygodne rzeczy.

A uczy nas tego dziwaczne niebieskie stworzenie pijące atrament. Sama jego postać – tak wyróżniająca się z otoczenia – udziela czytelnikom lekcji tolerancji dla wszelkiej inności (vide uczłowieczana małpa u Papcia Chmiela). A trzeba pamiętać, że były to w Polsce czasy, kiedy widok człowieka o innym kolorze skóry na ulicy wywoływał sensację. Kleks jednak mieszka w bloku, przyjaźni się z polskimi nastolatkami i ma poważanie u sąsiadów. Historie trójki bohaterów przesycone są życzliwością wobec ludzi, ciepłem i serdecznością.


Starcia z pazernością ludzi i smoków

Wydany jako trzeci z kolei tomik W pogoni za Czarnym Kleksem kontynuuje wątki z poprzedniego ( Pióro contra flamaster), w którym główny bohater pomagał producentowi wiecznych piór w promowaniu jego wyrobów. Doprowadzony przez to do bankructwa producent długopisów Jolsky dyszy żądzą zemsty. Z pomocą swojego współpracownika Quinta organizuje pułapkę na Kleksa. Zwabia go do Afryki fałszywą informacją o odkryciu archeologicznym mającym świadczyć o zamieszkiwaniu tam w odległej przeszłości ludu Czarnych Kleksów. Trójka przyjaciół, po serii nieprawdopodobnych przygód, z których oczywiście wychodzi obronną ręką, dociera na miejsce fikcyjnych wykopalisk. Wielki finał zbliża się wielkimi krokami.

Tomik czwarty, noszący tytuł Smocze jajo, stanowi oddzielną historię, tym razem rozegraną w iście bajkowej scenerii. Jonka, Jonek i Kleks wyruszają na wakacyjną wyprawę – ich środkiem lokomocji jest balon, którego gondolę stanowi stary samochód z nowym wnętrzem. Pełną zabawnych perypetii eskapadę przerywa im alarmująca wiadomość z zamieszkałej przez pobratymców Kleksa Pelikanii. Kraina terroryzowana jest przez pewnego smoka, który położył pazurzastą łapę na zapasach jagód atramentowych i samego inkaustu, przez co mieszkańcom zajrzał w oczy głód. W odpowiedzi na prośby Księżniczki Plum przyjaciele ruszają z odsieczą.


Komiks, który łączy pokolenia

W konfrontacji ze współczesnością historie o Kleksie nie utraciły swojego uroku i nadal bronią się jako mądra rozrywka dla młodego czytelnika. A starszego zabierają w nostalgiczną podróż do "kraju lat dziecinnych", do czasu pierwszych spotkań z komiksem, świeżych wrażeń i gorących czytelniczych emocji. Dziś mogą stać się łącznikiem między pokoleniami, wspólnym mianownikiem dla ich fantazji i wyobraźni, dowodem uniwersalności komiksowego przekazu.

Coś się jednak od pierwszych wydań tych opowieści obrazkowych zmieniło. Upolowanie ich w punkcie sprzedaży jest o niebo łatwiejsze i... dużo mniej ekscytujące. Pozostaje więc snucie kombatanckich wspomnień z czasów młodzieńczej niewinności i oddawanie się nostalgii.


Szarlota Pawel, W pogoni za Czarnym Kleksem, Smocze jajo
8.0
Ocena recenzenta

Komentarze


~Beamhit Banita

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nie wiem gdzie mieszkałeś, ale w Gliwicach zawsze bez problemu dostawałem Świat Młodych.

A z innej beczki - Kleks i Ferajna - pierwsi polscy larpowcy :P
19-05-2013 20:55
Kuba Jankowski
   
Ocena:
0
Rafał to pewnie gdzieś nad jeziorem mieszkał :)
19-05-2013 23:21
earl
   
Ocena:
0
Na ostatniej stronie, pod komiksem, były również fragmenty znakomitych dzikozachodnich powieści Wiesława Wernica.
20-05-2013 11:18
etcposzukiwacz
   
Ocena:
0
To ja już wiem czemu u mnie bywały kłopoty z dostaniem SM, bo wysyłali go do Gliwic :)
20-05-2013 11:35
Kuba Jankowski
   
Ocena:
0
Gliwice na czarną listę, obok Mysłowic :)
20-05-2013 13:28
earl
   
Ocena:
0
A pamiętacie może te rozkładówki znanych ówcześnie zespołów muzycznych, które "ŚM" oferował, takie jak A-ha, Europe, Scorpions czy Genesis?
20-05-2013 13:59
~Capricornus

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Mieszkałem nad jeziorem i to niejednym. W mieście wojewódzkim Olsztynie. Ale tutaj nie tylko w nakładzie ŚM były braki, bo wszytsko szło na Śląsk:)
20-05-2013 21:37
earl
   
Ocena:
0
Jak to śpiewali kibice - Cała Polska w cieniu Śląska.
21-05-2013 16:50
Kuba Jankowski
   
Ocena:
0
@ earlu, ja tę przyśpiewkę znam w drugą stronę i z mniej kulturalną leksyką, w sensie tam nie ma "w cieniu", IYKWIM :D
23-05-2013 19:29

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.