» Teksty » Wywiady » Wywiad z Tomaszem Samojlikiem

Wywiad z Tomaszem Samojlikiem


wersja do druku

Powrót Samojlika

Autor: Redakcja: Mały Dan, Tomasz 'earl' Koziełło

Wywiad z Tomaszem Samojlikiem
Tomasz Samojlik jest autorem niedawno opublikowanego komiksu Powrót Rzęsorka. Ma na koncie także kilka innych tytułów komiksowych: Ostatni żubrŻubr ŻorżRyjówka przeznaczenia, Norka zagłady czy Bartnik Ignat i skarb puszczy, a w planach kolejne, o których wspomina w rozmowie. Jest również pracownikiem naukowym Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży. 

* * *

Na zdjęciu: Tomasz Samojlik podpisuje komiks Ryjówka przeznaczenia #2: Norka zagłady podczas tegorocznej edycji Festiwalu Fantastyki Pyrkon w Poznaniu - fot. Mały Dan.

* * *

Kuba Jankowski:  Co wydarzyło się w Dolinie Ryjówek od ostatniej naszej rozmowy (16 marca 2013)?

Tomasz Samojlik: Całkiem sporo, Dobrzyk zdążył się odkochać po nieudanym epizodzie z Żywią, na Dolinę Ryjówek padł kolejny cień totalnej anihilacji, a Rzęsorek powrócił. Może nie tak hucznie jak Aragorn, obyło się też bez bitwy pięciu armii, ale w skali ryjówkowej poziom suspensu byłby w stanie wywołać czkawkę u muchy (co nie jest łatwe, bo ona nie ma przepony).

KJ: Czy Powrót Rzęsorka udało się Panu Tomaszowi skończyć zgodnie z założonym harmonogramem? Czy definitywnie zamyka on ryjówkową trylogię?

TS: Nie, Rzęsorek opóźnił się mniej więcej o... hmm, patrzę na ten poprzedni wywiad, w którym obiecywałem ukończenie Rzęsorka jeszcze w 2013 roku... Cóż, wtedy naprawdę wydawało mi się to realne, a potem na horyzoncie zaczęły pojawiać się kolejne ciekawe przedsięwzięcia, w których po prostu musiałem wziąć udział, a Rzęsorek powstawał wolniutko.

Grunt, że jest. Kiedy kończyłem rysowanie Rzęsorka w początkach tego roku obiecywałem sobie, że to koniec, bo ten komiks dał mi nieźle w kość (rysowanie nocami wśród nawałnicy mieczy, tzn. innych obowiązków). Ale już sama konstrukcja mojej wypowiedzi sugeruje, że teraz powinno nastąpić jakieś "ale" i wyjaśnienie, dlaczego na trzech tomach się nie skończy. Otóż, jestem sam strasznie ciekaw, jak Dobrzyk i ferajna poradzą sobie z kolejnym zagrożeniem, tym razem najzupełniej naturalnym - zimą. Jak uda się ją przetrwać fajtłapowatej ryjówce przeznaczenia? Dlatego też roboczym tytułem czwartego tomu jest Zima ryjówek. Nie koniec jednak na tym, bo od kiedy narysowałem do dodruku Ryjówki bonusowy materiał opowiadający o młodości Sorka i Fiodora, cały czas rodzą mi się nowe historie związane z tą parą poszukiwaczy przygód. Kolejna odsłona ich perypetii ujrzy światło dzienne razem z dodrukiem Norki zagłady, ale planuję oddzielny zbiór ich przygód. Trochę już sobie przygotowałem pod to grunt - mapa na liściu dołączona do Powrotu Rzęsorka jest tą samą mapą, którą posługują się Sorek i Fiodor w Odkrywcach mniej lub bardziej mrocznych tajemnic zaklętego lasu (czyli wspomnianym dodatku do Ryjówki). Wprawne oko czytelnika dostrzeże na niej kilka(naście) miejsc, które nie miały jeszcze okazji zaistnieć w ryjówkowej sadze - wszystkie będą występowały w przygodach Sorka i Fiodora.

KJ: Jak wyraziłby Pan Tomasz swój poziom zadowolenia ze słuchowiska Ryjówka przeznaczenia, które opracowało studio Sound Tropez?

TS: Odpowiedzią na to pytanie niech będzie mój uśmiech - kąciki ust podnoszą się, usta rozszerzają się w grymasie, uśmiech staje się coraz szerszy, jeszcze bardziej się poszerza, aż wreszcie kąciki ust spotykają się z tyłu głowy.

KJ: Ze swojej strony polecam słuchanie audio-ryjówki przy gotowaniu - świetnie potem smakuje. A Pan Tomasz komu i kiedy poleca?

TS: Polecam bez wyjątku każdemu, zwłaszcza osobom niezbyt przekonanym do komiksów, a do moich komiksów w szczególności. Mój kolega po przesłuchaniu tego materiału stwierdził: to jest lepsze od Twojego komiksu! I tu postawmy wielokropek...

KJ: Jaki był udział Pana Tomasza w opracowaniu audio-ryjówki? Czy kwestie narratora, czytane przez bezbłędnego Artura Barcisia, dopisane zostały przez ojca i matkę ryjówek?

TS: Tak, przyznaję się bez bicia, napisałem scenariusz do ryjówki (to był szalony miesiąc pisania po nocach - jedna z tych wspomnianych wyżej inicjatyw, których nie mogłem przepuścić). W zdecydowanej większości scenariusz słuchowiska jest odbiciem scenariusza komiksu, tylko w kilku sytuacjach trzeba było zrezygnować z pojedynczych scen lub dopisać nowe.

KJ: Audio-ryjówkę polecam gorąco, bo to profesjonalnie i porywająco wykonana praca. Czy pozostałe części trylogii również zostaną udźwiękowione?

TS: Bardzo, bardzo bym chciał <mrug mrug w kierunku SoundTropez>. Moje pióro jest do dyspozycji <mrug mrug w kierunku szefa SoundTropez, Michała Szolca>. Wszystko zależy od sprzedaży pierwszej części słuchowiska <mrug mrug w kierunku czytelników tego materiału>.

KJ: Jak mniemam, nie czas spoczywać na laurach. Co zatem dalej? Pikotek chce być odkryty, Proszę poczekać, panie rysiu!, zbiorcze wydanie 12 historii z życia "leśnych ziomali" (publikowanych w odcinkach w Bicepsie) czy Borsuczy tron?

TS: Pikotek jest gotowy i już wkrótce będzie można powiedzieć więcej na temat tego leporello. Ryś czeka na swoją kolej, bo pierwszeństwo ma piąty tom przygód żubra Pompika (którego forma animowana za parę dni/tygodni będzie miała premierę na kanale TVP ABC). Historie z życia ziomów spod świerka cały czas powstają, zbiorę je razem jak już w sumie będą miały ponad 100 stron (przy okazji - poza Bicepsem są też publikowane w kolorze w Echach Leśnych - proszę rzucić łaskawym okiem). Borsuczy tron jest na tyle dużym przedsięwzięciem, że na razie nie chcę rzucać żadnymi terminami, ale na pewno nie zostawię pomysłu 4-tomowej sagi o starożytnym rodzie borsuków. Obok tego jest mnóstwo innych projektów książkowych i pikczerbukowych (jeden z nich ukaże się przed końcem roku, na razie sza!). Z nowych projektów komiksowych najbliższa realizacji jest powieść komiksowa dla poważnych 10-latków i niepoważnych 30-latków Echo Dwa o superbohaterach wśród nietoperzy. Ktoś miły napisał mi w e-mailu życzenie, żeby mnie pobłogosławiło pomysłami na nowe projekty. Otóż pobłogosławiło, wręcz przeklęło, bo pomysłów mam znacznie więcej, niż czasu i sił. Ale walczę dzielnie.

KJ: Czy Tymek (syn autora) nadal krytycznie podchodzi do pracy taty i nanosi poprawki na nieopatrznie pozostawione bez opieki przez seniora wydruki próbne?

TS: A pewnie! Tymek był głównym motywatorem przy końcówce Rzęsorka (to był prawdziwy crunch, kiedy już nosem mi wychodziło kolorowanie ryjówek), bo obiecałem mu gotowy komiks na pierwszy dzień wiosny 2015... Razem z Jagienką (czyli moją 10-letnią córką) widzieli komiks na każdym etapie, pomogli mi uniknąć kilku wpadek scenariuszowych (dzięki ich wstawiennictwu kilka postaci nie zginęło w męczarniach), oceniali pierwsze projekty mapy. Teraz Tymek po szkole przerabia Rzęsorka na swoją modłę, wprowadzając poprawki do mojego kulawego scenariusza.

* * *

Na kolejny wywiad zapraszamy wkrótce, to jest, po wydaniu kolejnego komiksu Pana Tomasza!




Czytaj również

Wywiad z Tomaszem Zagłady Samojlikiem
Rysowanie zamiast jedzenia lub mycia się
Ryjówka przeznaczenia #3: Powrót rzęsorka
Niby to samo, ale nadal idealne
- recenzja
Ryjówka Przeznaczenia (wyd. II)
Co tam w trawie piszczy?
- recenzja
Ryjówka przeznaczenia #2: Norka zagłady
Zjeść plenia to pewne nieszczęście
- recenzja
Wywiad z Tomaszem Samojlikiem
Obawiam się, że i tym razem nie oprę się pokusie dodania do komiksu przypisów...
Ryjówka przeznaczenia
Przez takie rzeczy można się spóźnić na obiad
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.