» Recenzje » Wolverine (wyd. zbiorcze) #1

Wolverine (wyd. zbiorcze) #1


wersja do druku

Brutalność z fabułą

Autor: Redakcja: Tiszka

Wolverine (wyd. zbiorcze) #1
Wolverine miewał w swym życiu liczne, tworzące swoistą sinusoidę, wzloty i upadki. Jedno pozostaje niezmienne – mutant ze szponami od dawna ma miejsce wśród panteonu najpopularniejszych superbohaterów.

Wydanie zbiorcze przygód Wolverine’a jest pod wieloma względami niezwykłe. Po pierwsze, choć nie najważniejsze, liczy sobie niemal 400 stron. Po drugie, zawiera kilka różnych historii, zawsze jednak eksplorujących mentalność tytułowego bohatera. Po trzecie, za scenariusze wszystkich komiksów z tomiku odpowiada Jason Aaron, twórca fantastycznego Skalpa czy Bękartów z Południa. Warto pochylić głowę nad figurą autora, jako że to również zbiór bardzo ważny dla jego kariery. Nie powinno to nikogo dziwić, ponieważ to właśnie od postaci Wolverine’a rozpoczęła się przygoda Jasona Aarona z tworzeniem komiksów. Swego czasu wygrał konkurs Marvela na krótką fabułę dotyczącą jednego z herosów Domu Pomysłów. Warto nadmienić, że i ta historyjka znalazła się w wydaniu zbiorczym. I dobrze oddaje, jak autor widział Wolverine’a.

W albumie znajdują się materiały opublikowane pierwotnie w Wolverine #56, 62-65, 73-74, Wolverine: Manifest Destiny #1-4 oraz Wolverine: Weapon X #1-5. Na przestrzeni 400 stron Jason Aaron ukazuje Logana w wielu różnych światłach – jako agenta, członka zespołu X-Men, legendy Chinatown czy przypadkowego mężczyzny, na którego natrafia kobieta potrzebująca wymiany opony w aucie. Niezależnie od sytuacji, w jakich scenarzysta umiejscawia protagonistę, zawsze skupia się wokół jego psychiki, dziesiątek rozczarowań czy wręcz obaw, które nim targają. Aaron nie stara się ocieplać wizerunku postaci. Wolverine w jego wersji nie stroni od alkoholu, cierpi fizycznie mimo czynnika gojącego w jego organizmie i przede wszystkim robi użytek ze szponów, pozbawiając głów i kończyn całe gromadki przeciwników. I co najważniejsze – nie pozostaje czytelnikowi obojętny.

W Wolverinie scenarzysta wraz z grafikami umieścili wiele mocnych, wręcz brutalnych scen. Przemoc towarzyszy każdej opowieści, lecz mimo to niezwykle trudne byłoby zakwalifikowanie Logana jako postaci negatywnej. Bliżej mu do upadłego, poszukującego sensu swojej egzystencji człowieka, który z jednej strony może nieść pomoc innym, z drugiej zaś kroczy za nim śmierć. Jason Aaron wykonał kawał świetnej pracy tak mocno wnikając w postać Wolverine’a i pokazując go światu jako kogoś więcej niż twardziela ochoczo wykorzystującego szpony z adamantium. Trzeba przy tym zaznaczyć, iż w przeciwieństwie do sztandarowego dzieła Aarona, jakim jest z pewnością Skalp, historie wchodzące w skład tego albumu to teatr jednego aktora. Rzadko kiedy ktoś poza Loganem dostaje dość miejsca, by zainteresować czytelnika, choć chlubnymi wyjątkami są w tym przypadku Mystique oraz pewien samotny mężczyzna z otwierającej tom opowieści.

Co istotne, poszczególne fabuły prezentują równy, wysoki poziom. Album wita czytelników bardzo mocną i emocjonalną opowieścią, w której to jednak nie Wolverine jest głównym bohaterem, choć zastana w komiksie sytuacja jest efektem jego działań. Pozostała część komiksu została już całkowicie poświęcona “szponiastemu” X-Menowi, dzięki czemu odbiorcy dostają intrygującą mieszankę brutalnych walk, dobrze napisanych dialogów i pełnokrwistej postaci stawianej w niezwykle trudnych sytuacjach. Aaron w żaden sposób nie oszczędza swojego bohatera, doprowadzając go do skraju tak fizycznej, jak i psychicznej wytrzymałości. Kawał świetnej pracy!

Trudno o wskazanie szczególnych wad zebranych opowieści. Jedna wszakże jest aż nadto widoczna. Otóż obdarte z personalnej otoczki historie nagle stają się bardzo proste i gdyby nie wyrazisty protagonista, większość z nich nie wywarłaby równie pozytywnego wrażenia.

Ilustracje zawarte w zbiorze to dzieło aż pięciu artystów, wśród których znaleźli się: Howard Chaykin, Ron Garney, Stephen Segovia, Paco Diaz Luque oraz Adam Kubert. Dwie otwierające album historie cechują grubsze kontury postacie, hojniejsze dawkowanie tuszu oraz ciemne barwy i to plansze z tych opowieści najlepiej odpowiadają ciężarowi fabuły. Można odczuć pewną dozę rozczarowania podczas trzeciej części, czyli wizyty w Chinatown. Stephen Segovia oraz Paco Diaz Luque nakreślili cały szereg dynamicznych kadrów, w których Wolverine obrywa równie efektownie, co dokonuje dekapitacji kolejnych przeciwników, jednakże zastosowane, pogodne barwy, nie pozwoliły w pełni oddać brutalności bijatyk. W następnej opowiastce Adam Kubert wykonał solidną pracę, dosyć luźno traktując podział na kadry. W jego wydaniu strona potrafi raz pomieścić tylko pół ilustracji, innym razem kilka mniejszych, zaś dobrze wypadają rysunki, na których bohaterowie nie mieszczą się w ramkach. Szkoda, że to tylko kilkunastostronicowa opowiastka. Album wieńczy wspomniana wcześniej historia, którą Jason Aaron wygrał konkurs Marvela. Jej wizualizacją zajęło się Udon Studios, lecz efekt jest nijaki i w pewnym stopniu czuć, że potraktowano ją nieco po macoszemu. O ile postać Wolverine'a prezentuje się całkiem poprawnie, to już reszta wygląda znacznie biedniej.

Jason Aaron potwierdza klasę w kreowaniu ciężkich, nasączonych klimatem opowieści. Sportretowany przez niego Logan błyskawicznie zyskuje sympatię czytelników i co równie istotne – zapada w pamięć. Świetna propozycja, nie tylko dla fanów Wolverine’a, ale i komiksu w ogóle.

7.5
Ocena recenzenta
5.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Wolverine #1
Scenariusz: Jason Aaron
Rysunki: Howard Chaykin, Ron Garney, Adam Kubert, Stephen Segovia, Udon Studios
Seria: Uniwersum Marvel Comics, Klub Świata Komiksu, Marvel Classic
Wydawca: Egmont Polska
Data wydania: 8 listopada 2017
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Sebastian Smolarek
Liczba stron: 396
Oprawa: twarda
Cena: 99,99 zł
Wydawca oryginału: Marvel Comics
Kraj wydania oryginału: Stany Zjednoczone



Czytaj również

Deadpool Classic (wydanie zbiorcze) #2
Najemnik z Nawijką ponownie nawija
- recenzja
Ms Marvel: Niezwykła
Poszukiwanie własnej tożsamości
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.