» Teksty » Artykuły » Wampir

Wampir


wersja do druku

Fernand - Symfonia miłości

Autor: Redakcja: Kuba Jankowski

Wampir
„Wampir znany jest wszędzie, gdzie żyją ludzie" – mówi w wykładzie dla łowców upiorów nieustraszony profesor Abraham Van Helsing na kartach powieści Brama Stokera Drakula z 1897 roku – "Wampir nie może umrzeć tylko dlatego, że czas upływa; żyje, jak długo może żywić się krwią żywych istot.” Od ludowych wierzeń i folklorystycznych podań, na podstawie których europejscy romantycy nie mieli wątpliwości, że mit powracającego zza grobu ducha karmiącego się ludzką krwią, jest ideą uniwersalną i ponadczasową, aż do cyklu młodzieżowych powieści o rodzącej się miłości nastolatki i wampira, który uwspółcześnił i sprofanował bogatą tradycję wampiryczną, motyw nieśmiertelnego krwiopijcy pojawiał się niejednokrotnie w różnych wariacjach w rozmaitych tekstach kultury: literaturze, filmie, muzyce, malarstwie, rzeźbie, fotografii, ilustracji, grach i komiksie. Najlepszą realizacją w ramach tego ostatniego medium jest Wampir Joanna Sfara.

Powrót znanych bohaterów

Sześć lat temu, w 2008, nakładem wydawnictwa Mroja Press ukazał się niewielki komiks Mały świat Golema sygnowany nazwiskiem Joanna Sfara. W bogatej galerii bohaterów przewijających się przez plansze tamtego wydawnictwa w roli drugoplanowej pojawił się konserwatywny i depresyjny wampir Fernand. Postać niepoprawnego romantyka bezustannie poszukującego jedynej miłości stała się sercem serialu Wampir, który w formie obszernego albumu zbiorczego – pierwszego z dwóch – pojawił się staraniem wydawnictwa Timof Comics. W kadrach Wampira ożywa wiele wykreowanych przez Sfara barwnych charakterów, które nawet na chwilę nie tracą swojej autentyczności, mimo dość niespodziewanego wyrwania ich z trybów oryginalnych opowieści, czego najlepszymi przykładami zorganizowana akcja Profesora Bella i jego osobliwej świty, rezolutne pomysły stojącego na straży prawa inspektora Oscara Mazocka czy idiotyczny uśmiech nie opuszczający tępego oblicza Golema.

Samemu Fernandowi na szczęście zdecydowanie bliżej do wizerunku wampira utrwalonego w tradycji przez powieść gotycką Drakula Brama Stokera oraz jej ekspresjonistyczną adaptację Nosferatu – Symfonia grozy Friedricha Wilhelma Murnau z 1922 roku i remake tejże zatytułowany Nosferatu – Wampir Wernera Herzoga z 1979 roku, niż do postaci szarmanckiego Edwarda Cullena z powieściowej sagi Zmierzch autorstwa Stephenie Meyer oraz jej blockbusterowej ekranizacji pod tym samym tytułem. Mimo faktu, że Fernand pogrobową proweniencją, trupiobladą aparycją i onirycznym sposobem bycia przypomina raczej demoniczną kreację Maxa Schrecka czy upiorne wcielenie Klausa Kinskiego niż tekturową rolę Roberta Pattinsona, to nad komiksem rozpościera się zarówno aura filmów rodem z kultowej stajni Hammer, jaki i sielankowy nastrój romantycznych komedii wieńczonych happy endem.

Niepoprawny romantyzm krwiopijcy

Wampir Fernand mieszka z ogromnym zamku na szczycie góry na pustkowiu, co świadczy o jego arystokratycznej pozycji społecznej. Raczej nie lubi zwracać na siebie uwagi, dlatego zazwyczaj dyskretnie stara się unikać kontaktów z nieznajomymi, a jedynym jego towarzyszem jest orientalny kot Imhotep, łudząco przypominający pewnego kota rabina. Jego dżentelmeńsko zmanierowany styl bycia jest passé, jakby wyjęty z czarno – białych filmów, dzięki czemu wyraźnie odróżnia się od punkowo gotyckich wampirów z długimi włosami, pentagramami i piercingiem. Nosi się dystyngowanie i elegancko, zawsze w nienagannie skrojonym fraku, dopasowanych spodniach, czarnych lakierkach, nieskazitelnie białej koszuli, kamizelce i krawacie. Wirtuozersko gra na pianinie klasyczne utwory i bezbłędnie rozprawia się ze swoimi przeciwnikami na szachownicy. Ponad hałaśliwe graveyard party zdecydowanie przedkłada zmysłowe tango, pasodoble lub salsę w parach. Wieczorami zaczytuje się w prozatorskich arcydziełach Marcela Prousta, słucha kompozycji Les Frères Jacques z winylowych płyt, kontempluje impresjonistyczne malarstwo w muzealnych przestrzeniach Luwru oraz popija krew z Porto. Trunkami alkoholowym również nie pogardza. Wobec płci przeciwnej jest szarmancki, kulturalny, czuły i delikatny, chociaż tkwią w nim nieodkryte pokłady erotycznego napięcia, które sprawiają iż trudno mu oprzeć się kobietom, zarówno tym nadzwyczaj ponętnym, jak i tym nieco mniej ponętnym. Swoje ofiary zwykł dyskretnie kąsać tylko jednym kłem, aby nie pozostawiać śladów na smukłych szyjach swoich niczego nieświadomych wybranek. I chociaż na pierwszy rzut oka Fernand jest podręcznikowym przykładem wampira, to jego największą traumą nie są uzbrojeni w ząbki czosnku, osikowe kołki, srebrne krzyże i wodę święconą pogromcy krwiopijców, ale brak umiejętności werbalizowania własnych uczuć i trudności w zdecydowaniu się na bycie z jedną dziewczyną, która zechciałaby odwzajemnić jego nieśmiertelne uczucie. A w momencie, kiedy bohater wkracza na arenę wydarzeń, najbardziej na świecie potrzebuje ciepła uścisku kobiecych ramion, dzięki któremu będzie mógł przetrwać ból rozstania ze swoją ukochaną, Mandragorą Lianą, pieszczotliwie nazywaną przez wszystkich Lio.

Tak skonstruowany protagonista prowadzi pełnymi magicznego uroku uliczkami Wilna korowód niepospolitych stworzeń, które pomimo często złowieszczej natury i dość nieprzyjemnego wyglądu, nie szerzą powszechnego postrachu i śmiertelnej grozy, ale uporczywie poszukują miłości. Potrzeba posiadania blisko siebie bratniej duszy jest siłą napędową nie tylko dla ludzi, ale również dla wszelakiej maści wampirów, czarownic, golemów, wilkołaków, mumii, automatów czy drzew. Za sprawą fatalnego uroku seksualnie rozwiązłej Liany, która szuka chwilowego pocieszenia po burzliwej kłótni z Fernandem, miłosne rozterki przytłaczają kochliwego i empatycznego Człowieka Drzewo. Stary Eliaou rozpamiętuje utratę ukochanej żony i córki u boku swojego niezbyt rozgarniętego Golema. Uczuciowo angażuje się zarówno rudowłosa wampirzyca Aspirine, jak i jej starsza siostra, urodziwa czarownica Josamicina. Na przelotne romanse pozwalają sobie okultysta Michel Duffon i lekkoduch Vincent Ehrenstein. Wytworna i zmysłowa płaczka Troska poszukuje ciekawych doznań w kajucie charyzmatycznego niewidzialnego człowieka Imhotepa III, zaś laskołak Richard Marovani desperacko uskutecznia nieskomplikowane miłosne podboje wśród najbrzydszych dziewcząt. Tymczasem krwiopijca Fernand, po dramatycznym rozstaniu z niewierną Lio, miota się między kolejnymi wybrankami, z którymi zostaje jedynie na krótszą lub dłuższą chwilę. W towarzystwie japońskiej marzycielki zwiedza w nocy paryskie muzeum, grecką realistkę zaprasza na koncert ulubionej grupy i kanapkę w nocnym fastfoodzie, litewska narkomanka obiecuje mu wspólną noc pod warunkiem zorganizowania odpowiedniej ilości tabletek ecstasy, z delikatnym duchem tworzy nowe byty z masy do lepienia potworów podczas rejsu transatlantykiem, zaś szybkie dyskotekowe podrywy nie wychodzą mu na dobre. Trudno znaleźć odpowiednią kobietę, szczególnie, że dzisiejsze dziewczyny lepiej znają Clinta Eastwooda niż Steve’a McQueena.

Zabawy merytoryczno - formalne

Joann Sfar nawiązuje do pierwowzoru opowieści wampirycznej nie tylko za sprawą kreacji protagonisty, ale również poprzez swobodne zabawy komiksowym medium. Bram Stoker skomponował swoją epistolarną powieść z fragmentów listów, wpisów pamiętnikarskich i wycinków z gazet, dzięki którym czytelnik mógł poznać historię z różnych punktów widzenia i złożyć pełen obraz z fragmentarycznie rozmieszczonych elementów. Podobnym kluczem posłużył się Joann Sfar snując opowieść z różnych perspektyw (niejasna opowieść o spotkaniu wampira w Luwrze relacjonowana listownie przez japońską turystkę), przeplatając zeznania pierwszoosobowe (fenomenalnie poprowadzona sekwencja Człowieka Drzewa rozpatrującego możliwości przebiegu potencjalnej telefonicznej rozmowy z Lio) i punktem widzenia wszechwiedzącego narratora demiurgicznie panującego nad materią swojej opowieści (rozliczenie samego autora z natrętnie nadgorliwym sumieniem Fernanda) albo umieszczając szkatułkowo krótkie opowieści będące autonomicznymi całościami (historia dwóch monstrów ulepionych przez Fernanda i Westchnienie z masy do tworzenia potworów). Dodatkowo Sfar nie ogranicza swojego dzieła tylko do miłosnych wiwisekcji kolejnych bohaterów i rozkładu poszczególnych relacji łączących postaci na czynniki pierwsze, ale fabułę komiksu urozmaica choćby wątkami kryminalnymi (jak epizod z grasującym w wileńskim parku seryjnym mordercą), motywami sensacyjnymi (czego przykładem atlantyckie starcie profesora Bella i jego współpracowników z bandą umarlaków pod dowództwem niewidzialnego człowieka Imhotepa III) czy rozważaniami na temat istoty religii (bałwochwalczy stosunek malutkich potworów do swoich stwórców i agresywna wrogość skierowana w stronę wyznawców innych istot nadprzyrodzonych).

W ślad za merytorycznymi twistami idą formalne eksperymenty graficzne. Sfar przez długi czas snuje neoromantyczną opowieść o uczuciowych zawirowaniach wampira Fernanda w sześciu ortogonalnie ułożonych na planszy kadrach o nieregularnych kształtach, aby niespodziewane zaburzyć tę kompozycję dodając w niektórych miejscach mniejsze kadry, tworząc plansze w oparciu wyłącznie o sekwencje wielu małych kadrów, zdecydowanie wychodząc poza ramki albo całkowicie z nich rezygnując rozrysowując sceny na całostronicowych splashach, aby ostatecznie powrócić do pierwotnej kompozycji. Sfar nawiązuje do dziedzictwa takich twórców, jak Jean – Jacques Sempé czy Quentin Blake, przepuszczając ich osiągnięcia i rozwiązania przez własny filtr współczesnego języka. Wykreowane przez niego uniwersum jest wysmakowanym zestawieniem kreskówkowej formy i karykaturalnego przerysowania zamkniętym w groteskowych ramach. Rysunki nie są przesadnie skomplikowane, a prosta kreska i sprawne cieniowanie potęgują aurę tajemniczości, a momentami niesamowitości i psychodeliczności opowieści. Całość utrzymana jest raczej w ciemnej i zimnej palecie barwnej z dominacją czerni, szarości, brązów i zieleni, jak najbardziej wpisującej się w mroczny przekaz ludowych podań, demoniczną atmosferę arcydzieł literatury romantycznej, tradycje niemieckiego kina ekspresjonistycznego oraz kinematograficzne dokonania horroru wampirycznego.

Odświeżenie wizerunku wampira

W odrealnionej scenerii litewskiej stolicy ludzie, zwierzęta i rośliny żyją w pełnej symbiozie z ludowymi duchami, baśniowymi stworami, mitycznymi bestiami i cybernetycznymi robotami. Na styku umieszczonych na jednej płaszczyźnie diametralnie różnych światów zbudowanych z nieprzystających do siebie elementów zazwyczaj rodzi się estetyka kiczu. Jednocześnie stylistyka oparta o umiejętne zespolenie pierwiastka romantycznego i burleskowego oraz zgrabne pogodzenie magicznej baśniowości z ironicznym humorem, choć nieuchronnie i permanentnie ociera się o kampowy wręcz żart, pozwala mówić na tematy uniwersalne, jak miłość, strata, zmysłowość czy pożądanie, bez popadania w wyświechtane komunały i bez wyciągania z nich banalnych wniosków. W takiej perspektywie fundamentalne dla człowieka tematy natury egzystencjalnej u Sfara nabierają zupełnie nowego wymiaru i mobilizują do głębszych przemyśleń. Refleksje – definiowane w dialogach czy monologach prowadzonych przez poszczególne postaci – momentami są poważne i smutne, momentami lekkie i zabawne, czasami dotykają spraw metafizycznych i filozoficznych, czasami zaś dotyczą rzeczy powszechnych i przyziemnych. Niezależnie od poruszanych kwestii rozmowy czy myśli są naturalne i niewymuszone, a jednocześnie pasjonujące i inteligentne. Te wszystkie czynniki sprawiają, że Wampir wymyka się jakimkolwiek próbom klasyfikacji gatunkowej, zaś fantasmagoryczne odświeżenie paradygmatu wampira wynoszą na najwyższe poziomy percepcji.

Polska edycja komiksu Joanna Sfara – przygotowana w oparciu o hiszpańskie wydanie od Fulgencio Pimentel – to ponad dwustustronicowy blok oprawiony w sztywną jaskrawożółtą okładkę z popiersiem wampira Fernanda na froncie i niestandardowym kodem paskowym na ostatniej stronie. Cztery odsłony komiksowego cyklu zostały wzbogacone o kilka stron ekskluzywnych dodatków: fikcyjny Wywiad z Wampirem przeprowadzony przez Jérome’a Briot, z którego wyłania się niesamowicie intrygujący życiorys postaci Fernanda, całostronicowy portret wampira będący artystyczną parafrazą słynnego portretu Franza Kafki, kilkanaście szkiców postaci opatrzonych bezcennym komentarzem samego twórcy, kilka akwarelowych studiów do postaci chirurga, który zainspirował Arthura Conana Doyle’a do wykreowania postaci Sherlocka Holmesa, profesora Bella, oraz dwa olejne portrety członków rodziny autora: jego dziadka, Arthura Haftela, bliźniaczo podobnego do wampira Fernanda, oraz ciotki Selby Findling, również pojawiającej się na planszach Wampira. Lektura obowiązkowa. Nie tylko dla miłośników wampirycznych historii, romantycznej literatury i obyczajowych komedii. Premiera tomu zatytułowanego Aspirine, w którym ukażą się dalsze przygody wampira Fernanda i jego osobliwej ferajny, zapowiadana jest na następny rok. Sam hrabia Drakula przewraca się w grobie. Na drugi bok.

Galeria


10.0
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Wampir
Scenariusz: Joann Sfar
Rysunki: Joann Sfar
Wydawca: Timof Comics
Data wydania: 2 grudnia 2014
Tłumaczenie: Jakub Jankowski, Katarzyna Sajdakowska
Liczba stron: 216
Format: 220X240 mm
Oprawa: twarda
Druk: kolorowy
ISBN: 978-83-63963-88-0
Cena: 110,00 zł



Czytaj również

Palestyna
Słodka herbata i gorzka historia
- recenzja
Spust
Rysunkowe zapiski onanisty pasjonata
- recenzja
Munch
Portret rozdartej duszy
- recenzja
Rewolucje #8: W kosmosie
Kosmiczne Rewolucje
- recenzja
Profesor Bell #3: Rowerem przez Irlandię
Tym razem trzy czaszki
- recenzja
Sokrates. Półpies
Artystyczna groteska
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.