» Recenzje » Tokyo Ghoul:re #1-2

Tokyo Ghoul:re #1-2


wersja do druku

Po drugiej stronie barykady

Autor: Redakcja: Tiszka

Tokyo Ghoul:re #1-2
Kiedy parę lat temu wyszedł ostatni rozdział Tokyo Ghoula Suiego Ishidy i okazało się, że zakończenie pozostawia czytelników ze znacznie większą liczbą pytań niż odpowiedzi, fani mangi mało co nie dostali apopleksji. Na szczęście dla wszystkich zainteresowanych okazało się jednak, że nie jest to koniec opowiadanej historii i wkrótce potem rozpoczęto publikację sequela zatytułowanego Tokyo Ghoul:re.

 

Uwaga: tekst zawiera spoilery dotyczące zakończenia Tokyo Ghoula

 

Od zniszczenia będącej azylem dla próbujących pokojowo żyć ghuli kawiarni Anteiku i śmierci Kena Kanekiego minęło parę lat. Złowieszcza organizacja Drzewo Aogiri wciąż działa i rekrutuje nowych zwolenników, ale zwalczające ją Biuro do spraw ghuli również nie próżnuje i może pochwalić się Quinxem – nowym zespołem złożonym ze świeżo mianowanych inspektorów tuż po ukończeniu akademii. Tym, co wyróżnia ich od współpracowników jest fakt, że w wyniku operacji przeszczepu tkanek stali się hybrydami ludzi i ghuli – są silniejsi i wytrzymalsi, chociaż nie w takim stopniu jak prawdziwe ghule, ale nie muszą żywić się ludzkim ciałem, aby używać swoich zdolności. Zadanie wyszkolenia tej niesfornej gromadki spada na Haiseia Sasakiego, młodego inspektora pierwszej klasy, skrywającego niejedną tajemnicę...

Jak wynika z samego zarysu fabuły pierwszych dwóch tomów, przemianowanie serii nie było wyłącznie kaprysem autora. Nie dość, że akcja przeniosła się o kilka lat do przodu, dystansując nas od losów znanych już bohaterów, to na dodatek ciężar fabularny przeniósł się z ghuli na ich największych wrogów, polujących na nich inspektorów BSG. Co ważne, wprowadzenie nowych protagonistów umożliwiło pogłębienie intrygi, ponieważ – choć i w Tokyo Ghoulu występowały rozdziały poświęcone Amonowi i jego współpracownikom – dopiero teraz Sui Ishida mógł skoncentrować się na przedstawieniu codziennej pracy inspektorów i poszerzyć pokaźną już wcześniej plejadę postaci.

Interesujący bohaterowie byli jedną z zalet pierwszej części mangi i nie inaczej jest w Tokyo Ghoul:re. Sasaki jest na tyle odmienny, a mimo to podobny do Kanekiego, że nietrudno jest poczuć do niego sympatię, a jego tajemnicza przeszłość dodatkowo wzmacnia zainteresowanie czytelni jego osobą. Quinxowie z kolei stanowią zespół kontrastujących z sobą osobowości, które póki co wywołują raczej konflikty między nami – ale zapewniają jednocześnie potencjał na satysfakcjonujące rozwinięcie ich charakterów w kolejnych tomach, na co z niecierpliwością czekam. Wreszcie postacie drugo- i trzecioplanowe prezentują się co najmniej przyzwoicie, na co duży wpływ miał upływ lat pomiędzy obiema częściami mangi – z tego właśnie powodu możemy nie tylko zapoznać się z nowymi bohaterami, ale też zobaczyć, jak zmienili się starzy znajomi, którzy powoli zaczynają powracać na scenę.

Najważniejsze jest jednak to, że opowiadana przez mangakę historia dalej intryguje złożonością, niejednoznacznością i wszechobecnymi tajemnicami. Autor umiejętnie lawiruje też między ponurą tematyką i humorem, akcją i momentami na złapanie oddechu, a także równoczesnym rozwijaniem fabuły i wprowadzaniem nowych postaci. Od razu po zakończeniu lektury ma się ochotę złapać za kolejny tomik aby przekonać się, co dalej, a więcej chyba nie powinno się wymagać od tego typu mangi. Cieszy również stopniowy rozwój zdolności rysowniczych Ishidy – chociaż sceny walk okazjonalnie są nieco zbyt nieczytelne, to już tłom, będącym bolączką wielu serii, nie da się niczego zarzucić, a projekty postaci zasługują na dużego plusa – nie dość, że każdy różni się w odpowiednim stopniu od wszystkich pozostałych, to na dodatek wygląd bohaterów wiele mówi o ich osobowościach, co stanowi dodatkową zaletę z punktu widzenia czytelnika.

Krótko mówiąc, Tokyo Ghoul:re wystartowało w bardzo dobrym stylu, co powinno bez wątpienia ucieszyć każdego miłośnika poprzedniej serii. W wielu już mangach time skipy zostały nieumiejętnie wykorzystane przez autorów, ale nie tutaj – w tym przypadku pchnięcie akcji parę lat do przodu umożliwiło ewolucję fabularną, która byłaby w innych okolicznościach niemożliwa, i za samo to mangaka zasłużył sobie u mnie na kredyt zaufania. Pozostaje mi tylko cierpliwie czekać na kolejne odsłony serii i wierzyć, że ich poziom dalej będzie się podnosił – a zrecenzowane tu tomiki dają ku temu podstawę.

Tytuł: Tokyo Ghoul:re #01

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Scenariusz: Sui Ishida
Rysunki: Sui Ishida
Seria: Tokyo Ghoul:re, Tokyo Ghoul
Wydawca: Waneko
Data wydania: 14 sierpnia 2017
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Karolina Dwornik
Liczba stron: 192
Oprawa: miękka z obwolutą
Druk: czarno-biały
ISBN: 9788380962934
Cena: 19,99 zł
Wydawca oryginału: Shueisha

8.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Tokyo Ghoul:re #02
Scenariusz: Sui Ishida
Rysunki: Sui Ishida
Seria: Tokyo Ghoul:re
Wydawca: Waneko
Data wydania: 16 października 2017
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Karolina Dwornik
Oprawa: miękka z obwolutą
Druk: czarno-biały
ISBN: 9788380962941
Wydawca oryginału: Shueisha
Kraj wydania oryginału: Japonia



Czytaj również

Tokyo Ghoul:re #3-5
Konflikt z samym sobą jest zawsze najtrudniejszy
- recenzja
Tokyo Ghoul: tomy 1-5
Cierpienia młodego ghula
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.