» Recenzje » The Superior Spider-Man #1: Ostatnie życzenie

The Superior Spider-Man #1: Ostatnie życzenie


wersja do druku

Zwrot akcji, który wstrząsnął pajęczyną

Autor: Redakcja: Jan 'gower' Popieluch

The Superior Spider-Man #1: Ostatnie życzenie
Nadciąga jeden z najbardziej niespodziewanych zwrotów akcji w historii Spider-Mana, a także całego uniwersum Marvela. Jest to wydarzenie, które podzieliło fanów i miało wpływ na cały świat superbohaterów legendarnego wydawnictwa. 

Wydany przez Egmont tomik The Superior Spider-Man zatytułowany Ostatnie życzenie nie należy oficjalnie do tego cyklu. Fakt, że pojawił się pod taką, a nie inną nazwą jest jednak doskonałym zagraniem ze strony wydawcy. Scenarzysta serii, Dan Slott, wywrócił bowiem cały świat Człowieka Pająka do góry nogami w zeszytach The Amazing Spider-Man #698–700, lecz nie pojawiły się ona na polskich półkach sklepowych. Ponieważ jednak końcówka tego cyklu stanowi praktycznie wstęp do Superiora, postanowiono podać nam ją pod takim tytułem, by uniknąć nieporozumień. Z tyłu albumu znajdziemy również zamknięte w kilku zdaniach streszczenie ostatnich przygód Spider-Mana, co również pomoże nam osadzić historię z Ostatniego życzenia w odpowiednim miejscu w uniwersum.

Wcześniejsze zeszyty, te niewydane w naszym kraju, obracały się wokół Doctora Octopusa, który wiedząc, że pozostał mu jedynie rok życia, próbował w różnorodny sposób zwyciężyć wreszcie swojego pajęczego wroga. Choć finalnie odniósł porażkę, to od pierwszych stron Ostatniego życzenia wyczuwamy, ze coś jest nie w porządku z Peterem Parkerem. Chłopak zachowuje się, jakby to były jego pierwsze chwile w kostiumie, podejmuje odważne życiowe decyzje, co jest do niego niepodobne, i pozbywa się przestępców nieco bardziej siłowo niż zwykle. Tymczasem w pływającym więzieniu dla superzłoczyńców – The Raft – Octopus przeżywa swoje ostatnie chwile i udręczonym głosem powtarza słowa "Peter Parker".

Kto śledzi Marvela, ten zna potężny plot twist związany z serią The Superior Spider-Man. Nie będę jednak zdradzał powodów kryjących się za specyficznym zachowaniem Parkera, bo czytelnikom zaczynającym przygodę z cyklem Marvel Now mogłoby to zepsuć kawał dobrej zabawy. Pod względem klimatu album Ostatnie życzenie utrzymuje nieco lżejszy ton, z którym kojarzone są przygody Petera Parkera, ale mimo to jest wyjątkowo dramatyczny jak na tego superbohatera. Ostatecznie cała historia przeradza się w pościg o wielkiej wadze, a typowe dla serii żarty pomagają nieco rozluźnić trzymającą w napięciu atmosferę, która na ostatnich stronach aż chwyta czytelnika za gardło.

Początkowo motyw przewodni serii nie wydaje się przekonujący. Konstrukcja opowieści, a zwłaszcza mocny finał pokazują jednak, że Slott ma dobrze przemyślany pomysł na poprowadzenie historii w taki, a nie inny sposób. Jest to prawdopodobnie jeden z największych i najbardziej dyskusyjnych twistów fabularnych w historii Człowieka Pająka. Warto jednak dać scenarzyście szansę, bo album czyta się naprawdę wyśmienicie.

Przez kolejne karty opowieści przewija się cała paleta różnorodnych bohaterów drugoplanowych. Ostatnie życzenie powinno czytać się świetnie także z perspektywy osoby, dla której jest to pierwszy zbiór zeszytów o przygodach Spider-Mana. Na jego stronach można na spokojnie poznać poszczególne postacie z życia Parkera, takie jak Mary Jane czy ekipa Horizon Labs. Każda z nich ma swoją malutką rolę w scenariuszu. Na tyle znaczącą, żeby odbiorca mógł się z nimi oswoić, ale nie tak dużą, by wprowadzali zamieszanie i krępowali nieobeznanego czytelnika.

Podziwiać będziemy ilustracje stworzone przez dwóch artystów – Richarda Elsona i Humberto Lamosa. Dzieła pierwszego z nich wypadają fantastycznie i celnie trafiają w sentymenty weteranów komiksów o superbohaterach. Jego kreska wyraźnie inspirowana jest srebrną erą Marvela, tylko nieco bardziej uwspółcześnioną. Tymczasem Lamos należy do grupy osób usilnie starających się w swoich rysunkach zawrzeć pewien element japońskiej kreski. Samo w sobie jest całkiem w porządku, problem w tym, że nie do końca radzi sobie z tym kunsztem. W jednej scenie postać wygląda bardzo dobrze, a zaraz obok prezentuje się fatalnie. W wielu miejscach widać również niechlujstwo, które objawia się nawet w tak ważkich sprawach, jak wyraźnie nierówne rozmieszczenie oczu na twarzy bohatera.

Pierwszy polski album The Superior Spider-Man wypada świetnie pod względem fabularnym, ale jest bardzo nierówny artystycznie. Jeżeli doświadczenia nie zepsuje wam dosyć niedbała kreska Lamosa, to jest to lektura obowiązkowa dla każdego fana pajęczych opowieści. Tym bardziej, jeżeli macie zamiar zostać przy serii na dłużej.

8.0
Ocena recenzenta
5.25
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: The Superior Spider-Man #1: Ostatnie życzenie
Scenariusz: Dan Slott
Rysunki: Humberto Ramos, Richard Elson, Giuseppe Camuncoli - 'Cammo', John Dell III, Ryan David Stegman
Wydawca: Egmont
Data wydania: 1 września 2015
Tłumaczenie: Piotr Cholewa
Liczba stron: 120
Format: 165x235 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328110731
Cena: 39,99
Wydawca oryginału: Marvel Comics



Czytaj również

The Superior Spider-Man #4: Nie ma ucieczki
Pająk i jego armia
- recenzja
All New X-Men #2: Tu zostajemy
Dramat teraźniejszości
- recenzja
The Superior Spider-Man
Gawędy o cyklach #2
Miracleman
Klasyk nie na każdy żołądek
- recenzja
Thunderbolts #2: Czerwony Postrach
Szpiegowska opera
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.