» Recenzje » Sherlock Holmes i Necronomicon #1: Wewnętrzny wróg

Sherlock Holmes i Necronomicon #1: Wewnętrzny wróg


wersja do druku

Czy kryje się w tobie zło?

Autor: Redakcja: Jan 'gower' Popieluch

Sherlock Holmes i Necronomicon #1: Wewnętrzny wróg
Uważany za zmarłego Sherlock Holmes zostaje sprowadzony do Londynu, gdzie mordowani są jego dawni informatorzy. Ale co z tym wszystkim ma wspólnego magia sprzed tysięcy lat?

Sherlock Holmes i Necronomicon to kolejny po Wampirach Londynu minicykl stworzony przez francusko-serbski duet Sylvaina Corduriego i Vladimira Krstica. W poprzedniej serii londyński detektyw mierzył się z dziećmi nocy. Tym razem jego zadanie może być jeszcze trudniejsze, bowiem na scenę wkroczy... Necronomicon. Nim jednak ten znajdzie się w centrum zainteresowania, Sherlock zmuszony zostanie do przerwania eskapady na Antarktydę, ponieważ ktoś morduje jego londyńskich informatorów. Postanawia więc wrócić do Anglii i przeprowadzić śledztwo, które zaprowadzi go do potężnych osób.

Już główne założenie fabularne, jakim jest doprawienie przygód Holmesa pokaźną porcją rzeczy wymykających się racjonalnemu myśleniu, wywołuje pewien niepokój. Co prawda serialowe adaptacje pokazały już, że nawet przenosiny w czasy współczesne wcale nie muszą wyjść londyńczykowi na złe, lecz w tym wypadku flirtuje on jednak ze sprawami nadprzyrodzonymi. I jest to niestety flirt bardzo silny, do tego stopnia, iż nasz bohater odchodzi na drugi plan całej historii. Afera z Necronomiconem rozwija się momentami bez Holmesa, a chociaż innym razem już z jego udziałem, to i tak detektyw stoi na uboczu większości wydarzeń. Nawet będąc w samym ogniu zainteresowania, Sherlock szybko oddaje pałeczkę pierwszeństwa innym personom, stając się statystą w swojej własnej przygodzie, i to statystą bezpłciowym. Niby poznajemy jego myśli, ze względu na styl narracyjny, ale nie są naznaczone niczym specjalnym, co znamionowałoby, że oto obcujemy z jednym z najprężniejszych umysłów swych czasów. To poważna wada, bo to właśnie trudna w bezpośrednich kontaktach, acz wybitna osobowość czy sztuka dedukcji i wyprzedzania rywala w umysłowych potyczkach zawsze najbardziej kojarzyły się z Sherlockiem. W tym albumie niestety tego nie uświadczymy i jest to w dużej mierze wina scenariusza. Z jednej strony jego konstrukcja pozwoliła na ciekawy dobór scenerii poszczególnych lokacji, w których odbywa się akcja, oraz wprowadzenie intrygującego motywu Necronomiconu, z drugiej zaś brakuje miejsca dla szerszego zaprezentowania postaci. Tym bardziej że album zamyka się w blisko pięćdziesięciu stronach.

Pod względem fabularnym Wewnętrzny wróg wypada dobrze, choć przewodni motyw miał prawo budzić zwątpienie. Wszystko zostało jednak zgrabnie wplecione do londyńskiego świata, a zastrzeżenia budzą raptem dwie czy trzy rażące infantylnością kwestie dialogowe i scena, w której można odnieść wrażenie, że moc księgi jest zbyt silna. Pozostaje pytanie, w jakim kierunku rozwinie się cała historia, bo ta – choć dotychczas przewidywalna – skrywa w sobie potencjał na interesujące wyzwanie dla Sherlocka. Dużą zaletą jest lekkość, z jaką śledzi się kolejne wydarzenia – przeskoki między nimi są szybkie, ale wszystko łączy się w sensowną całość, którą obserwuje się z zaciekawieniem.

Przygodom Holmesa towarzyszy bardzo dobra oprawa graficzna autorstwa Vladimira Krstića. Londyn prezentuje się jako miejsce spowite mgłą, pełne szarych zakamarków, tajemnicze i jednocześnie przyciągające. Nastrój wiktoriańskiego miasta został oddany doprawdy dobrze, a sam Laci udowodnił, że świetnie radzi sobie ze sposobem ukazania scen i wykorzystaniem cieni do snucia sugestywnej oprawy, która bywa w wielu punktach szczegółowa, ciesząc tym samym oko nabywcy.

To nie pierwsze spotkanie Sherlocka Holmesa z nadnaturalnymi siłami, lecz wciąż wady i zalety pozostają te same. Protagonista momentami jest niezwykle bierny, a sytuację tylko odrobinę ratują nawiązania do literackiego pierwowzoru. Czytelników na pewno za to zadowolą bardzo dobre rysunki, pozwalające wczuć się w atmosferę Londynu. Sama historia prezentuje się solidnie, choć powtórzenie tych samych błędów powoduje, iż Necronomicon nie przekona do siebie osób, którym Wampiry Londynu nie przypadły do gustu. Niemniej w ramach wieczornego relaksu jest to pozycja godna uwagi.

6.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Sherlock Holmes i Necronomicon #1: Wewnętrzny wróg
Scenariusz: Sylvain Cordurié
Rysunki: Vladimir 'Laci' Krstić
Wydawca: Egmont
Data wydania: kwiecień 2016
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Liczba stron: 48
Format: 215x290 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328116412
Cena: 29,99 zł
Wydawca oryginału: Soleil Productions
Data wydania oryginału: 10 maja 2014



Czytaj również

Sherlock Holmes i Wampiry Londynu #2: Martwi i żywi
Zagadka w cieniu śmierci
- recenzja
Sherlock Holmes i Wampiry Londynu #1: Zew krwi
Detektyw na tropie dzieci nocy
- recenzja
Siatka
Siatka na planszy!
- recenzja
Głodostwory
Nakarm, zanim zjedzą Ciebie!
- recenzja
Władza #1: Pora demonów
W drodze do sanktuarium
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.