» Teksty » Artykuły » Sandman. Refleksje i przypowieści

Sandman. Refleksje i przypowieści


wersja do druku

Wariacje na temat snu

Autor: Redakcja: Mały Dan, Kuba Jankowski

Sandman. Refleksje i przypowieści
Neil Gaiman to jeden z najbardziej wszechstronnych współczesnych twórców. Specjalizujący się w historiach grozy, science fiction i fantasy, autor wielu powieści oraz niezliczonych scenariuszy, w historii komiksu zapisał się złotymi zgłoskami w 1991 roku jako zdobywca World Fantasy Award za komiks Sen nocy letniej. Tym samym zeszyt Sandman #19 stał się pierwszą opowieścią obrazkową, która wyróżniona została nagrodą zwyczajowo zarezerwowaną dla dzieł literackich.

Sandman, znany także jako Sen, Władca Snów czy Morfeusz, jest jednym z siedmiorga Nieskończonych - personifikacji siedmiu aspektów istnienia całego uniwersum. Siedmioro bohaterów posiada imiona, które odzwierciedlają również ich rolę: Sen, Śmierć, Los, Zniszczenie, Pożądanie, Rozpacz i Maligna, która narodziła się jako Marzenie. Aby jednak w pełni zrozumieć powiązania imion, trzeba sięgnąć po ich anglojęzyczne odpowiedniki, wszystkie rozpoczynające się na literę "D": Dream, Death, Destiny, Destruction, Desire, Despair i Delight, która przemieniła się w Delirium. Obok tak wpływowego rodzeństwa Sen wydaje się być istotną posiadającą relatywnie niewielką moc. Nic bardziej mylnego! Udowadnia to dobitnie zbiór historii zawartych w tomie Refleksje i przypowieści.

Na album składa się dziewięć opowiadań: Strach przed spadaniem, Trzy wrześnie i jeden styczeń, Thermidor, Łowy, August, Niestałe miejsca, Orfeusz, Sejmik gawronów oraz Ramadan. W każdej części pojawia się oczywiście postać Snu, która wszystkie epizody spaja swoim potężnym majestatem i nieogarnioną mocą. Sen, pojmowany jako podświadoma wizja pojawiająca się w stanie czynnościowego spoczynku ośrodkowego układu nerwowego człowieka, charakteryzuje się z reguły abstrakcyjną formą i irracjonalną akcją. Czasami sny bywają przyjemne i relaksujące, a innym razem są to przerażające koszmary. Niejednokrotnie marzenia senne potrafią zainspirować i pobudzić do działania. W wizjach przemierzamy nieistniejące krainy albo codzienne otoczenie, spotykamy w nich swoich przyjaciół i znajomych, ale i postaci historyczne czy bohaterów fikcyjnych. Jak zatem logicznie podejść do tak rozległego i niewytłumaczalnego tematu? I jak przedstawić go w formie komiksu? Neil Gaiman znalazł na to rewelacyjną receptę, co w tomie Refleksje i przypowieści uwidacznia się w zróżnicowaniu poszczególnych historii. Każdy epizod realizuje temat snu na innej płaszczyźnie i porusza odmienną tematykę.

A zatem po kolei. Strach przed spadaniem to historia reżysera teatralnego Todda Fabera, którego Morfeusz zagania na szczyt stromej góry, pokazując mu tym samym możliwości wyboru drogi życiowej. Trzy wrześnie i jeden styczeń to opowieść o zakładzie zawartym między Snem a Rozpaczą - akcja toczy się we wrześniu 1859 roku, a obiektem ich targu jest Joshua Abraham Norton. Historia Thermidor rozpoczyna się w Anglii 28 czerwca 1794 roku, kiedy Morfeusz wysyła Johannę Constantine w niezwykle trudną i ważną misję do Paryża, w samo serce rewolucji francuskiej. Zadaniem brytyjskiej agentki jest odzyskanie głowy Orfeusza, syna Władcy Snów. Łowy to opowiadana wnuczce przez dziadka historia zapomnianego rosyjskiego rodu. August stanowi zapis jednego dnia z życia cesarza rzymskiego Oktawiana Augusta, który wraz z karłem Licjuszem raz w roku przyodziewa strój żebraka, ponieważ zakłada, że ta praktyka pozwoli mu odnaleźć odpowiedź na nawiedzające go straszne koszmary. Niestałe miejsca to opowieść o pustyni Lop, na której znalazł się młody jeszcze Marco Polo. Orfeusz to interpretacja greckiego mitu o tytułowej postaci. Sejmik gawronów to zbiór opowieści Abla, Kaina i Ewy. W historii Ramadan przenosimy się do Bagdadu, czasów Haruna ibn Mohameda ibn Ali Ben Abdullaha ibn Abbasa zwanego Ar-Raszidem, pierwszego pośród wiernych: kalifa trawi niepokój i w trakcie miesiąca Ramadan przywołuje Morfeusza, by dobić z nim targu.

Neil Gaiman na planszach tych komiksów pokazuje, jak ważną rolę odgrywa sen, zwłaszcza dla ludzi zmieniających świat. Równocześnie uzupełnia i rozbudowuje uniwersum historii o aktualnym wcieleniu Morfeusza. Gaiman w ramach swojego modus operandi escribendi sięga oczywiście po wątki i inspiracje z różnych religii, mitów, legend czy historii. Jednak jego świat charakteryzuje się spójnością. Interpretuje na swój własny sposób wszystkie usłyszane historie, by stworzyć swoją własną mitologię. Wyjaśnia pojawienie się Kaina i Abla oraz konkretnych miejsc w królestwie Snu. Snuje opowieści o dalszych losach Orfeusza. Przedstawia narodziny Lilith, niezwykle ważnej postaci w spin-offie swojej serii zatytułowanej Lucyfer. Dzięki temu, czytając kolejne komiksy odnosi się wrażenie, że obcuje się z czymś wielkim i przełomowym. Równocześnie czytelnik ma wrażenie, jakby faktycznie widział czyjeś sny. Autor również ukrywa tu i ówdzie drobne złote myśli i pozostawia czytelnika z trudnymi zagadnieniami, jak "czasem lepiej, żeby życzenia się nie spełniały” lub ”to, co dostajemy zbyt tanio, nie zanadto sobie cenimy”.

Sandman to seria rysowana przez wielu artystów. W Refleksjach i przypowieściach mamy okazję zobaczyć prace takich rysowników, jak Bryan Talbot, Shawn McManus, Stan Woch, Duncan Eagleson, Kent Williams, Vince Locke, Dick Giordano, P. Craig Russell, Jill Thompson, John Watkiss czy Mark Buckingham. Każdy z nich odpowiedzialny jest za jeden zeszyt, najczęściej jedną historię. Ta różnorodność ma wiele zalet. Pierwszą z nich jest możliwość podziwiania różnych stylów i obserwowania innych wrażliwości, które są przecież wynikiem osobliwego sposobu obserwacji wykształconego na przestrzeni wielu lat. Prawie wszyscy rysownicy starają się tworzyć w stylu zbliżonym do realistycznego. Wyjątkiem jest tutaj historia Ramadan nakreślona kreską P. Craiga Russella, który operuje samym konturem, a sposób przedstawiania świata i ludzi w pewnym stopniu zahacza o cartoon. Drugim plusem wymienności rysowników jest w efekcie zróżnicowane odwołanie do koncepcji snu. Żadna z wizji sennych nie jest taka sama. Podczas lektury wędrujemy w czasie i przestrzeni, a historie prezentowane są w urozmaicony graficznie sposób. Warto również zaznaczyć, że każdy zeszyt poprzedzony jest oryginalną okładką Dave'a McKeana, a te, ze względu na surrealistyczny i symboliczny charakter, są wizytówką serii Sandman.

Neil Gaiman snuje różne refleksje i przypowieści. Nie ogranicza go ani czas, ani przestrzeń. W wir wydarzeń wrzuca postaci historyczne oraz wyimaginowane. Bawi się chronologią wydarzeń, cały czas zachowując sens logiczny głównej linii narracyjnej. W tym tomie wprawdzie nie ma wątków mocno wpływających na postać samego Morfeusza, jednak otrzymujemy wiele dodatkowych informacji na temat postaci pobocznych. Dzięki uniwersalnym i pozornie epizodycznym (bo doskonale wiemy, że każdy element układanki w gaimanowym Sandmanie znajdzie swoje miejsce w grande finale) opowieściom o znaczeniu snu w życiu człowieka, każdy czytelnik może zapoznać się z tym tomem, nawet jeśli nie zna treści poprzednich odcinków. Bez wątpienia jest to komiks wyróżniający się na tle światowej produkcji komiksowej. Czy jednak można nazwać go mianem "najważniejszego w historii komiksu”? Na to pytanie odpowiedzieć musi sobie każdy czytelnik.

8.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Sandman. Refleksje i przypowieści
Scenariusz: Neil Gaiman
Rysunki: Bryan Talbot, Shawn McManus, Stan Woch, Duncan Eagleson, Kent Williams, Vince Locke, Dick Giordano, P. Craig Russell, Jill Thompson, John Watkiss, Mark Buckingham
Wydawca polski: Egmont
Data wydania polskiego: kwiecień 2014
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Format: 170x260 mm
Okładka: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328102286
Cena: 89,99 zł



Czytaj również

Sandman: Uwertura
Idę samotnie
- recenzja
Baśnie #19: Królewna Śnieżka
Królewna w opałach
- recenzja
Baśnie #13: Wielki Baśniowy crossover
O jeden crossover za daleko
- recenzja
Batman. Co się stało z Zamaskowanym Krzyżowcem?
Cokolwiek się stało
- recenzja
Baśnie #04: Marsz drewnianych żołnierzyków
Powrót do korzeni
- recenzja
Sandman. Senni łowcy
Za parawanami snu
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.