» Recenzje » Samurai Slasher: Late Fees

Samurai Slasher: Late Fees


wersja do druku

Z kataną na problemy

Autor: Redakcja: Mikołaj 'master_toster' Woźnica, Michał 'von Trupka' Gola

Samurai Slasher: Late Fees
Ten króciutki komiks – bardziej rysunkowy drobiazg niż pełnoprawna opowieść – zapada w pamięć nie ze względu na specyficzny sposób narracji, a poważną tematykę, którą porusza.

Samurai Slasher to impresja, historia bazująca na wspomnieniach autora i jego refleksji o eskapizmie – jak sam zaznacza na wstępie – i dotycząca historii jego relacji z ojcem. Jako dziecko z rodziny patchworkowej – rodzice byli rozwiedzeni – spędzał z tatą weekendy, oglądając filmy z wypożyczalni VHS. Tytułowy Samurai Slasher był pierwszym horrorem chłopca (domyślamy się, że ten z kolei to alter ego autora) i pomógł mu poradzić sobie z dręczącymi go nocą koszmarami. Jednocześnie, jak widzimy w toku narracji, wywarł wpływ na całe jego życie, gdyż nawet jako dorosły mężczyzna podejmujący trudne decyzje przedstawiany jest jako koszmarny wojownik z kataną.

Samurai Slasher wyróżnia się ciekawym, impresjonistycznym rysunkiem, nawiązującym do stylistyki filmów klasy B z lat 80. – postaci płynnie przenikają ze świata realnego w świat wyobraźni, aż czytelnik sam nie wie, czy przypadkiem misja bezimiennego bohatera nie jest bardziej rzeczywista od stawiania czoła problemom w relacjach z ojcem. Nasycone barwy i nieco "brudna" kreska podkreślają ten efekt. Pod względem graficznym komiks jest naprawdę ciekawy. To zasługa dwóch polskich artystów – Łukasza Kowalczuka (rysunek) i Łukasza Mazura (kolor).

Niestety, fabularnie pozycja nieco niedomaga. Opowiedziana historia jest zbyt skrótowa – bardziej przypomina nieco chaotyczne wspomnienie, jakby terapię i spowiedź scenarzysty, Mike'a Garleya niż spójną fabułę. To wada, ponieważ czytelnikowi trudno odcyfrować cały przekaz, zorientować się, co dokładnie Garley miał na myśli i jaki morał płynie z tej miniatury. Trudno też odnieść się do nawiązania do oryginalnej serii Samurai Slasher – czterech historii kręcących się wokół tytułowego horroru, które autor wydał w 2015 roku, a które nie ukazały się nigdy w Polsce. Jeśli mielibyśmy do nich dostęp, zapewne odbiór Late Fees także byłby lepszy.

Samurai Slasher to ciekawy eksperyment, ale ma pewne niedociągnięcia. Graficznie w porządku, emocjonalnie poruszający, fabularnie może nie przypaść do gustu; będzie miłym przerywnikiem w toku zwyczajowych lektur, to też gratka dla kolekcjonerów – wydano jedynie 666 kopii – a może skłoni do pewnych przemyśleń. Jednak mam wrażenie, że dość szybko odejdzie w niepamięć.

 

Galeria


6.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Samurai Slasher: Late Fees
Scenariusz: Mike Garley
Rysunki: Łukasz Kowalczuk
Kolory: Łukasz Mazur
Seria: Samurai Slasher
Wydawca: Mike Garley
Data wydania: 8 września 2017
Kraj wydania: Wielka Brytania
Liczba stron: 36
Druk: kolorowy
Nakład: 666 egz.

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.