» Teksty » Artykuły » Samotny smakosz

Samotny smakosz


wersja do druku

Nie czytać na pusty żołądek!

Autor: Redakcja: Mały Dan

Samotny smakosz
Wydawnictwo Hanami od kilku lat sukcesywnie serwuje na polskim rynku komiksy, które wyszły spod ręki wielokrotnie nagradzanego mistrza, Jirō Taniguchiego. Tym razem lekturowi degustatorzy uraczeni zostali wyśmienitym efektem jego rysunkowej kooperacji ze scenarzystą, Masayukim Kusumim. Podchodząc do pasjonującej konsumpcji komiksu Samotny smakosz możemy mieć pewność niemal stuprocentową, że manga wprost zachwyci nas pod kątem wizualnym. Jednak czy oszałamiająco apetyczna szata graficzna w tym przypadku nie okaże się być wartością nadrzędną i nie przyćmi równie smakowitej linii fabularnej?

Samotny smakosz przybliża historię japońskiego przedsiębiorcy, Inogashiry Gorō. Mężczyzna jest wprawdzie głównym bohaterem komiksu, ale to nie on gra w tej opowieści pierwsze skrzypce. Przed szereg świata przedstawionego wyrywa się bowiem jedzenie. Właściwie w sposób szczątkowy poznajemy przeszłe życiowe perypetie Inogashiry. Ze skrawków informacji dowiadujemy się również, że bohater trudni się importowaniem rozmaitych dóbr. Interesy często zmuszają go do podróży, w czasie których odwiedza różne zakątki Kraju Kwitnącej Wiśni. Tom składa się z dziewiętnastu rozdziałów, niepowiązanych ze sobą ściśle, jednak za każdym razem, gdy rozpoczyna się kolejny epizod, natrafiamy na naszego bohatera, który właśnie planuje swój kolejny posiłek. Wraz z nim poznajemy kulinarne ciekawostki z kilku regionów Japonii. Ale nie tylko.

Inogashira jest wybrednym konsumentem. Nie je, ale rozkoszuje się każdym kolejnym daniem. Kiedy kiszki marsza grają, nie udaje się do pierwszej lepszej knajpki, tylko szuka lokalu, który będzie mu całkowicie odpowiadał. Pomimo faktu, że jest miłośnikiem białego ryżu i ze względów zdrowotnych musi unikać alkoholu, bardzo często urozmaica sobie jadłospis. Jego gastronomiczne eksperymenty prowadzą go poprzez najróżniejsze smaki. Scenarzysta Masayuki Kusumi bardzo dużo miejsca poświęca kulinarnym doznaniom swojego bohatera, a każdy jego kęs urasta do rangi egzaltowanego wydarzenia. Krytycznie zwraca uwagę na źle dobrane składniki czy nieodpowiednie mieszanie smaków, ale umie również przekonująco i autentycznie oddać rozkosz płynącą z delektowania się jedzeniem. Mimo pewnej schematyczności, scenariusze kolejnych epizodów nie są monotonne. Oprócz wędrowania po najdalszych zakątkach Japonii śledzimy historie poświęcone potrawom, które można znaleźć w marketach lub na stadionie. Dla polskiego czytelnika zabawnym może okazać się rozdział, w którym Inogashira trafia do szpitala i zmuszony jest smakować tamtejsze jedzenie. 

Prawdziwa uczta dla podniebienia to nie tylko wachlarz smaków i aromatów, ale również nastrój spożywanego posiłku. Na kartach mangi przeczytamy dużo informacji na temat klimatu danego miejsca. Czy panuje w nim dziwna atmosfera? Czy jego obsługa jest sprawna? Nie polega to oczywiście na snobistycznym wytykaniu błędów szefa kuchni czy niedociągnięć restauratora. Bardzo szybko wraz z bohaterem odkrywamy, że każda jadłodajnia tętni swoim własnym życiem i posiada unikalną specyfikę. Raz jest to przeciętna domowa kuchnia dla miejscowych pracowników, którzy doskonale znają siebie nawzajem, innym razem to dość oryginalne miejsce, przyciągające głośno krzyczące kobiety w średnim wieku, a jeszcze innym dach budynku, gdzie przychodzą całe rodziny. Nauczymy się również niektórych elementów japońskiej kultury dotyczących zachowania przy stole. Pomimo że menu nie przypada klientowi do gustu przez brak ulubionych dań, ze względu na porę czy niedobór niektórych składników, nie wypada po prostu wyjść i wrócić dopiero na deser. Niebezpieczne może okazać się nieopatrzne zwrócenie uwagi zapracowanemu agresywnemu właścicielowi albo jedzenie bardzo aromatycznych posiłków w środkach komunikacji miejskiej.

Komiksowy zapis kulinarnych podróży Inogashiry w niektórych aspektach przypomina popularny na portalach społecznościowych zwyczaj kolekcjonowania zdjęć spożywanych dań i dzielenia się nimi w gronie znajomych. Tylko zamiast cyfrowej fotografii przedstawiającej pełen talerz czy zastawiony stół, otrzymujemy szczegółowy obraz wraz z wnikliwymi opisami. Warto zaznaczyć, że każdy rozdział poprzedzony jest małym wprowadzeniem oraz słowniczkiem przygotowanym przez Magdalenę Tomaszewską-Bolałek, badaczkę kultury kulinarnej oraz autorkę książek Tradycje kulinarne Japonii i Japońskie słodycze (publikacja ta zdobyła Grand Prix w prestiżowym konkursie Gourmand World Cookbook Awards i została uznana za najlepszą na świecie książkę w kategorii "Kuchnia japońska" wydaną w 2013 roku). Dzięki tym tekstom polski czytelnik będzie wiedział, że na przykład koikoku to zupa z karpia, a uni to sushi z jeżowcem. Nie sposób zapamiętać tych wszystkich egzotycznych nazw, ale dzięki nim jesteśmy świadomi bogactwa przewijających się na planszach komiksu produktów spożywczych. Wstępy do rozdziałów to również zbiór historycznych ciekawostek. Możemy tutaj znaleźć informacje, w którym roku wprowadzono taśmociągi do sushi albo jaki wpływ na kuchnię japońską miała tradycja chińska i koreańska.

Rysunki Taniguchiego to tradycyjnie popis perfekcjonizmu i niezwykła uczta dla oka. Szczegółowe odtworzenie wyglądu potraw jest niezbędne do pełnego zaprezentowania i opisu egzotycznych dla polskiego czytelnika smakołyków. Rysownik nie unika również detali wnętrz czy architektury w tłach. Każdy kadr cechuje skrupulatne i sugestywne odwzorowanie najróżniejszych drobiazgów, co pod względem graficznym czyni komiks absolutnym dziełem sztuki. Nie sposób nie dostrzec i nie docenić ogromu pracy i wspaniałego talentu rysownika.

Samotny smakosz to wspaniała wycieczka po kulinarnej Japonii. Manga może właściwie stanowić mały przewodnik po tym kraju. Opisy potraw i aromatów oraz uzupełniające je rysunki w niesamowity sposób oddziałują na kubki smakowe czytelników. Okazuje się, że komiks odbierany tylko za pomocą zmysłu wzroku, dzięki zjawisku synestezji może angażować zarówno smak, jak i powonienie czytelnika. Jednocześnie lektura jest inspiracją do rozpoczęcia podobnej przygody na własną rękę. Na koniec drobne ostrzeżenie dla czytelników obsesyjnie dbających o linię: obcowanie z tym komiksem wręcz zachęca do niezdrowego objadania się. Mniam!

9.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Samotny smakosz
Scenariusz: Masyuki Kusumi
Rysunki: Jiro Taniguchi
Wydawca: Hanami
Data wydania: 5 października 2014
Liczba stron: 200
Format: 150 x 210 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: czarno-biały
ISBN: 978-83-60740-86-6
Cena: 34.90 zł



Czytaj również

Monster #4
Dowód na istnienie Johana
- recenzja
Monster #2
Poszukiwania potwora
- recenzja
Balsamista #7
Pożegnania
- recenzja
Monster #1
Czy każde ludzkie życie warte jest tyle samo?
- recenzja
Muzyka Marie #2
Dźwięki niesłyszalne zwykłym uchem
- recenzja
Dziennik z zaginięcia
Cienie i blaski bezdomności
- recenzja

Komentarze


jonking86
   
Ocena:
0

muszę to zobaczyć!

20-04-2015 13:58

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.