» Recenzje » Prosto z piekła
"

Prosto z piekła


wersja do druku

Ripperologia stosowana

Autor: Redakcja: Jarosław 'beacon' Kopeć

Prosto z piekła
Kuba Rozpruwacz to seryjny morderca, który w 1888 roku w Londynie metodycznie pozbawiał życia prostytutki. Liczba ofiar wciąż pozostaje przedmiotem dyskusji, jednak historycy zgadzają się, że z rąk zabójcy zginęło przynajmniej pięć kobiet. W przeciągu lat powstało mnóstwo hipotez na temat prawdziwej tożsamości Kuby Rozpruwacza oraz motywów, dla których dopuszczał się makabrycznych morderstw. Masowe zainteresowanie tematem, nieprzenikniona kurtyna tajemnicy oraz chwytliwy przydomek podziałały niczym kampania marketingowa i po dłuższym czasie doprowadziły do mitologizacji postaci. Kuba Rozpruwacz stał się legendą, przez pryzmat której spoglądano na kolejnych seryjnych morderców.

Tożsamość zabójcy z Whitechapel do tej pory uznaje się za jedną z największych zagadek kryminalnych. Prosto z piekła to komiksowa próba syntezy porozrzucanych strzępków informacji związanych z historią Kuby tak, aby przynajmniej teoretycznie osiągnąć wiarygodność.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę


Inspektor Abberline: Teorie! Niemal utonęliśmy w tych teoriach, tyle ich było.

Alan Moore, spośród wielu teorii podejmujących temat Kuby Rozpruwacza, przychylił się do wersji spiskowej prezentowanej przez Stephena Knighta na łamach książki Jack the Ripper: The Final Solution opublikowanej w 1976 roku. Według pisarza, morderstwa miały uchronić brytyjską rodzinę królewską przed skandalem związanym z sekretnie zawartym małżeństwem dziedzica tronu, księcia Alberta Victora, i kobiety niskiego stanu, Annie Elizabeth Crook. Moore zadał sobie wiele trudu, aby jego wersja zdarzeń nabrała wiarygodności. W toku komiksu pieczołowicie rekonstruuje zarówno okoliczności zbrodni, jak i same zabójstwa. Przybliża nawet poboczne postaci, które brały udział w dramacie kobiet, często cytuje autentyczne wypowiedzi.

Dlatego też, nawet jeżeli wysunięta przez Moore'a wersja zdarzeń mija się z prawdą, komiks stanowi prawdziwe kompendium wiedzy na temat wydarzeń, które wstrząsnęły Wielką Brytanią ponad sto lat temu. Ogrom pracy, jaki autor włożył w przygotowanie tak dokładnego odwzorowania nawet marginalnych szczegółów, zdradza prawie pięćdziesięciostronicowy suplement zamieszczonym na końcu albumu. Owe przypisy informują czytelnika, na jakich źródłach opierał się autor, opracowując kolejne zawarte w komiksie sceny i wypowiedzi.

Moore z wielką starannością odtworzył styl życia i społeczne rozwarstwienie obowiązujące w Anglii w ostatnich latach XIX wieku. W komiksie można śledzić losy przedstawicieli różnych klas. Autor przybliża także symbolikę i rytuały wolnomularstwa. Często brutalne życie codzienne mocno zarysowuje się w tle opowiadanej przez niego historii. Autentyzm opowieści podtrzymują surowe, wyraziste, czarno-białe rysunki Eddiego Campbella, który świetnie oddaje mroczny, defetystyczny klimat opowieści. Artysta nie stroni od krwawych i kontrowersyjnych obrazów, często szokując czytelnika szczegółowymi scenami zabójstw. Kolejne ilustracje płynnie i bez przeskoków opowiadają przedstawianą historię.


William Gull: Czasami akt społecznej magii jest konieczny.

Pomimo olbrzymiej dawki realizmu, Prosto z piekła nie jest jedynie rekonstrukcją wydarzeń sprzed lat. Autor postanowił wzbogacić prozaiczną historię, nadając morderstwom głębszego znaczenia. W celu utrzymania wiarygodności opowieści, wplótł w nią niemożliwe do weryfikacji czy zanegowania osobiste motywy zbrodni Kuby Rozpruwacza, które rzucają zupełnie nowe światło na maraton jego zabójstw.

Zgodnie z wersją Moore'a, mordercą był nadworny lekarz królowej Wiktorii, Sir William Gull. W komiksie Gull przedstawiony został jako zagorzały wyznawca teorii, że kobiety reprezentują nieświadomą, irracjonalną część społeczeństwa, podczas gdy mężczyźni są ucieleśnieniem racjonalnych atrybutów. W efekcie obie strony trwają w nieustającym konflikcie, a od zarania dziejów toczy się batalia o dominację pomiędzy pierwiastkiem męskim i żeńskim. Gull postrzega kobiety jako zagrożenie dla istoty racjonalności, siłę ciągnącą ludzkość wstecz. Sekwencję morderstw traktuje jako mistyczny obrzęd, mający zagwarantować utrzymanie władzy w rękach mężczyzn. Triumf rozumu i logiki nad magią i szaleństwem. Londyn przedstawiony oczami Gulla nabiera całkiem nowego znaczenia. Koncentracja ludzi i kamienia staje się ołtarzem, na którym lekarz składa ofiary w imię swoich wierzeń.


William Gull: Czy można zatem rzec, że historia ma swoją strukturę, Hinton? Koncepcja tyleż wspaniała, co straszliwa.

W komiksie autor dał upust swojej fascynacji naturą czasu. Moore założył, że pewne zgoła niepowiązane wydarzenia w rzeczywistości tworzą ciągłość, "niewidzialną krzywą, wykreślaną przez stulecia". Często nawiązuje do Hintonowskiej koncepcji czwartego wymiaru, która głosi, że ludzie tak naprawdę żyją w czterech wymiarach, lecz, z powodu swojej niewystarczającej percepcji, są w stanie dostrzec jedynie trzy. Tym czwartym wymiarem ma być czas, tyle że współistnieje on w jednym momencie, a nasze ograniczone zmysły nie potrafią tego uchwycić. Podobnie jest w przypadku dwu- i trójwymiaru na przykładzie wstęgi Möbiusa. Można więc wysunąć pogląd, że na tym nie kończy się ta prawidłowość. Adaptując te teorie na potrzeby scenariusza, autor w sposób jawny i całkowicie bezkarny może zacierać granicę pomiędzy wydarzeniami przeszłymi a współczesnością. Dzięki temu, za pośrednictwem Gulla, Moore piętnuje dzisiejszą apatię oraz niepamięć własnej historii i dorobku kulturowego.

Prosto z piekła to wielopoziomowa historia, którą można smakować na różnych płaszczyznach. Alan Moore stworzył nie tylko dokument zgłębiający meandry sprawy Kuby Rozpruwacza, ale również wyborną opowieść kryminalną, świadectwo życia londyńskiego społeczeństwa u kresu XIX wieku czy nawet historię posiadającą znamiona traktatu filozoficznego. Kompleksowość pomysłu autora jest niewątpliwie jednym z największych walorów komiksu. Moore potrafił wziąć w swoje ręce niepełny wyrywek historii i stworzyć z niego rozbudowaną, dojrzałą opowieść, która powinna, jeśli nawet nie zachwycić, to przynajmniej wzbudzić szacunek u najbardziej nawet wybrednego czytelnika.

Galeria


10.0
Ocena recenzenta
8.96
Ocena użytkowników
Średnia z 34 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Prosto z piekła
Scenariusz: Alan Moore
Rysunki: Eddie Campbell
Wydawca: Timof i cisi wspólnicy
Data wydania: wrzesień 2008
Tłumaczenie: Michał Chaciński, Marek Cieślik
Liczba stron: 584
Format: 19x25 cm
Oprawa: miękka/twarda, kolorowa
Papier: offsetowy
Druk: czarno-biały
Cena: 110 zł



Czytaj również

Prosto z piekła
Ciemnościom w darze
- recenzja
Liga Niezwykłych Dżentelmenów #4: Stulecie 1969
Kwieciste dzieci Moore'a
- recenzja
Top 10
Superbohaterowie tacy jak my
- recenzja
Miracleman
Klasyk nie na każdy żołądek
- recenzja
Batman: Zabójczy żart
Dowcip, który nie wyszedł
- recenzja

Komentarze


~emgie

Użytkownik niezarejestrowany
    wszystko fajnie ale..
Ocena:
0
.. ale, pomijąc niezaprzeczalną wartość dzieła Moore'a, należałoby wspomnieć o jakości wydania, a to moim zdaniem pozostawia wiele do życzenia. Po pierwsze kwestia czcionki. Jest całkiem nieżle dobrana i odpowiada tej z oryginału, jednak na moje oko została naniesiona w programie rastrowym (typu Photoshop) co powoduje jej poszarpanie i znaczną stratę w czytelności - zwłaszcza dla osób z troche słabszym wzrokiem. Teksty należałoby nanosić jako wektory. W kilku miejscach, w dymkach zdublowane zostały wypowiedzi postaci. Trafiło sie też kilka literówek. Ostobna sprawa to zapiski Moore'a z końca komiksu. Osoba, która odpowiadała za skład nie ma bladego pojęcią o zasadach dtp. Rozstrzelone teksty, tudzież ściśniete, wszechobecne zwisy, nierówne łamy, cale zamiast cudzysłowów. Płacąc niebagatelną kwotę za „ekskluzywne” wydanie oczekiwałbym większego profesjonalizmu. Te mankamenty nie ujmują nic samemu komiksowe, są tylko pstryczkiem w noc wydawcy.
25-02-2009 09:08
~maryja 7

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Cóż, dawno nie widziałem bardziej makabrycznego utworu!!!
Dzieło Moore'a jest niewątpliwie piękne i wartościowe.
A co do literówek i jakości tekstu- zgadzam się w pełni z ,,emgie''- w Mistrzach komiksu i seriach pokrewnych coś takiego nie ma miejsca.

--

Pomyłka! Oglądałem w pewnym Empiku ,,Czwartą siłę'' Gimeneza i brakowało tam dwóch stron! Nie ima się to do jakości edytorskiej, ale tu też zdarzają się pomyłki, a ja nie chciałbym kupić takiej książki zafoliowanej!
27-02-2009 19:58
~emgie

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
coż wpadki zdarzają się niestety wiekszości wydawnictw. Mniejszy kłopot, jeśli to brakujące strony, zawsze taki egzemplarz można zwrócić wydawcy i z doświadczenia wiem, że bez problemu wymieniają na inny (przynajmniej Egmont i JPF). Mi się zdarzyło kupić komiks o zdublowanych składkach nr podwójna stron 26 :-). Gożej kiedy do kitu jest cały nakład. Przydałoby się może o jakości edytorskiej polskich (i nie tylko) wydawców podyskutować kiedyś szerzej.
02-03-2009 19:43
~maryja 7

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
W ''Przebudzonych legendach: Lewiatom'' wydawnictwa Studio Domino kilka stron się powtórzyło i to chyba w całym nakładzie, ale w rezultacie nic nie zabrakło. Pomyłka lub niechlujstwo- już sam nie wiem... W końcu to niszowe i nie do końca profesjonalne w swoich starych edycjach wydawnictwo. Coś takiego zdarzyło się także Mandragorze w ''Usagim Yojimbo: Samotny cap i koźlę''. Brakowało tam ośmiu stron, a ja jak głupek nie przyjrzałem się temu przed kupieniem i... tragedia :-). Jednak najbardziej denerwują mnie literówki. W ''Przebudzonych legendach Święcki bądź redaktor nie wiedzieli, że 'nie' z czasownikami pisze się odzielnie (ała!). W ''Prosto z piekła'' też było kilka literówek.
08-03-2009 15:34

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.