» Recenzje » Muzyka Marie #1

Muzyka Marie #1


wersja do druku

W cieniu bogini

Autor: Redakcja: Maciej 'Repek' Reputakowski

Muzyka Marie #1
W jednym ze starych filmów z serii Planeta małp obiekt kultu stanowi bomba atomowa. Zdeformowani ludzie, którzy przeżyli nuklearny armagedon, paradoksalnie traktują urządzenie jako gwarant spokojnej i pokojowej egzystencji. Po motyw maszyny jako przedmiotu religijnej adoracji w postapokaliptycznej rzeczywistości sięgnął także Usamaru Furuya, tworząc Muzykę Marie.


Boska maszyna

Świat wykreowany przez Furuyę powstał w następstwie gigantycznego potopu. Kataklizm objął swoim zasięgiem cały glob, pozostawiając nad taflą wody garstkę swobodnie porozrzucanych wysepek. Z czasem każda z wysp ewoluowała do statusu autonomicznej krainy i stała się istotnym ogniwem w siatce produkcyjno-handlowej świata. Jest to konsekwencja ścisłych specjalizacji wytwórczych poszczególnych krain. Przykładowo, Wyspa Rusa posiadająca żyzne gleby jest odpowiedzialna za płody rolne, na Wyspie Janaru wytwarza się ubrania, zaś Wyspa Murumu produkuje wyroby ze skóry.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Jedna z takich krain to Pirito. Jej ludność dzieli się na odkrywców i rzemieślników parających się konstrukcją wszelkiego rodzaju maszyn. Stamtąd właśnie pochodzą nastoletnia Pipi i jej przyjaciel Kai, główni bohaterowie komiksu. W Pipi dojrzewa głębsze uczucie do Kaia, jednak jego wydaje się fascynować jedynie Marie. Według wierzeń na Pirito, Marie, uznawany za boginię gigantyczny mechanizm o kobiecych kształtach, stworzył Bóg, aby swoją muzyką łagodziła i oczyszczała ludzkie serca. Kai to niezwykły chłopiec obdarzony nadludzkim słuchem i tajemniczymi znamionami na dłoniach. Jako jedyny twierdzi, że słyszy muzykę Marie,


Płytka utopia

Premierowy tom opowieści wywołuje mieszane uczucia. Autor od pierwszych stron albumu przedstawia przesłodzoną, utopijną wizję świata, gdzie nie ma głodu, cierpienia, gniewu, zazdrości, pożądania. Pojęcia wzajemnej krzywdy i wojny są całkowicie obce i niezrozumiałe. Ludzie po kolana brodzą w nieprzyswajalnej życzliwości. W takiej odrealnionej cukierkowej rzeczywistości ludzie żyją ramię w ramię, "człowiek z człowiekiem, wyspa z wyspą". Konstrukcja bohaterów jest mocno infantylna, co pogłębia wrażenie, że – mimo oznaczenia na okładce – komiks skierowany jest do czytelnika w młodszym wieku. Jednak wraz z rozwojem historii pojawiają się przesłanki świadczące o tym, iż taka przesadnie wyostrzona utopijna wizja świata może mieć swoje uzasadnienie. Nie zaciera to całkowicie mdłego posmaku, ale pozwala spojrzeć na opowieść pod nieco innym kątem.

Na szczególną uwagę zasługuje dopracowanie realiów, w których żyją bohaterowie. Autor wykazał się niezwykłą drobiazgowością, tworząc oryginalne scenerie, wzory architektoniczne, projekty ubiorów, a nawet zwyczaje i obrzędy, jakie panują na poszczególnych wyspach. Wyobraźnia Furuyi przekuwa się nie tylko w słowo. Znajduje też ujście w postaci klimatycznych, bogatych w szczegóły ilustracji. Łagodna, delikatna kreska doskonale obrazuje idylliczną rzeczywistość Pirito. Mnogość niepowtarzalnych wzorów ubrań, budynków, a nawet maszyn cieszy oko i zdradza projektanckie zapędy autora. Efektem kompleksowej imaginacji Furuyu są zarysy realiów mogących z powodzeniem posłużyć autorom książek. Ze względu na specyfikę Pirito, maszyny wydają się być nieodłączną częścią życia mieszkańców wyspy. Wszechobecne tryby, przekładnie, korby, koła zębate wywołują wrażenie, że rozwój myśli technologicznej całkowicie zawładnął ludnością krainy. Prawdziwa natura Marie oraz jej rola jako obiektu kultu potęguje tę impresję, zaś niezdrowa fascynacja Kaia zakrawa wręcz na fetyszyzm.

Na siłę pierwszego tomu Muzyki Marie składa się nietuzinkowa rzeczywistość oraz sposób jej obrazowania. Jak dotąd Furuya na tle stosunkowo płytkiej historii trudnej miłości przybliża czytelnikowi realia i bohaterów, jednak fabuła komiksu powoli zmierza ku poważniejszym tematom: refleksji nad światem oraz naturą człowieka. Dopiero drugi i zarazem ostatni tom cyklu ostatecznie zaważy na wartości opowieści.


Recenzja w serwisie Tanuki.pl

Galeria


5.0
Ocena recenzenta
7.31
Ocena użytkowników
Średnia z 8 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Muzyka Marie #1
Scenariusz: Usamaru Furuya
Rysunki: Usamaru Furuya
Wydawca: Hanami
Data wydania: marzec 2009
Liczba stron: 282
Format: 15x21 cm
Oprawa: miękka, kolorowa
Papier: kredowy
Druk: czarno-biały (6 kolorowych)
Cena: 33,90 zł



Czytaj również

Muzyka Marie #2
Dźwięki niesłyszalne zwykłym uchem
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.