» Recenzje » Mordobicie. Wojna superbohaterów. Marvel kontra DC

Mordobicie. Wojna superbohaterów. Marvel kontra DC


wersja do druku

Starcie tytanów

Autor: Redakcja: Marcin 'Karriari' Martyniuk, Camillo

Mordobicie. Wojna superbohaterów. Marvel kontra DC
W tym roku mija okrągłe osiemdziesiąt lat, od kiedy komiksy o superbohaterach po raz pierwszy pojawiły się na rynku. To w 1938 roku zadebiutował Superman, a wkrótce po tym dołączyli do niego kolejni herosi w barwnych trykotach. Ich niezliczone rzesze zapełniają nie tylko stronice komiksów, ale na dobre zadomowiły się także na wielkim i małym ekranie, na trwałe wpisując się w popkulturowy kanon.

Tak zwana Wielka Trójka – Superman, Batman i Wonder Woman – przez dekady kształtowała wyobraźnię amerykańskich pokoleń, choć komiksy długo postrzegane były, także przez swoich wydawców, jako rozrywka dla dzieci, z której wyrasta się po wejściu w wiek nastoletni.

W znacznej mierze zmieniło się to w latach 60., gdy do gry wszedł nowy gracz, który z początkowego outsidera stał się gwiazdą pierwszej ligi, a w końcu głównym rozgrywającym, deklasując rywali. Marvel wykreował jedne z najbardziej znanych, wręcz ikonicznych postaci superbohaterów, został największym wydawcą, ale to DC należy się palma pierwszeństwa, nie tylko jeśli chodzi o stworzenie samego gatunku, ale i wielu obecnych w nim zjawisk, takich jak drużyny bohaterów, eventy czy crossovery.

Podobnie jak Pepsi Co. i Coca-Cola Company za maską dobrotliwych producentów słodkich napojów kryją drapieżne oblicza wielkich korporacji, nie wahających się w obronie swoich interesów sięgać po najbrudniejsze zagrania, tak i rywalizacja między dwójką wydawców nierzadko przybierała formy, jakich nie powstydziliby się najczarniejsi z komiksowych szubrawców.

Właśnie o tej trwającej już ponad pół wieku bezwzględnej walce opowiada książka Reeda Tuckera o nieco przydługim tytule Mordobicie. Wojna superbohaterów. Marvel kontra DC. Autor z podziwu godną drobiazgowością śledzi wzloty i upadki obu wydawnictw, od momentu gdy po raz pierwszy stanęły ze sobą w szranki (a nawet wcześniej), aż do chwili obecnej, pomimo widocznej sympatii nie szczędząc jednak obu także gorzkich słów i bez taryfy ulgowej opisując kradzieże pomysłów, plagiaty, podkupywanie sobie scenarzystów i rysowników, czy kampanie czarnego piaru.

Historia rywalizacji DC i Marvela to równocześnie historia komiksu (nie tylko jego superbohaterskiej odmiany) i autora wypada pochwalić za ukazanie jej w szerszym kontekście kulturowym, socjologicznym i gospodarczym – a widać wyraźnie, że komiksowi giganci nie tylko kreowali rynek wydawniczy, ale także musieli dostosowywać się do zachodzących na nim zmian, nierzadko z bólem i oporami. To także ludzie tworzący obie firmy i ich historię, a chociaż nazwiska autorów mogą być fanom komiksów znane, to w większym stopniu wpływały na nie – na dobre i na złe – decyzje korporacyjnych bossów, niekoniecznie znających się na komiksach, ale widzących w firmach jedynie maszynki do zarabiania pieniędzy. Momentami wręcz trudno nie odnieść wrażenia, że mamy do czynienia z historią w rodzaju groteskowej przeróbki Wilka z Wall Street pomieszanej ze Sprzedawcami i Chłopcami z ferajny Aż trudno uwierzyć, że Tucker opisuje realne persony, a nie karykatury.

Bismarckowi przypisuje się powiedzenie, że lepiej nie wiedzieć, jak robi się politykę i parówki – po lekturze Mordobicia aż chciałoby się dodać "i komiksy". Autor bez litości obnaża bowiem zagrania, które miały na celu bezpardonową walkę nie o klienta, a jego pieniądze, bez ukrywania, że kolejne marketingowe zagrania nie są niczym więcej niż ordynarnym skokiem na kasę, obliczonym na cyniczny drenaż portfeli fanów. Ale bezduszny korporacyjny moloch nie oszczędza także swoich najwierniejszych sług i możemy obserwować cały korowód postaci, które zaraz po wejściu na stanowiska dyrektorów i prezesów są z nich strącane, nie rzadko same nie wiedząc właściwie dlaczego.

Mordobicie czyta się więc jak kilka książek w jednej. Z jednej strony jak wnikliwą, drobiazgową analizę trwającej dekady walki tytanów, w której rzutki i trochę narwany młokos finalnie zdaje się wygrywać z niegdysiejszym niepokonanym championem, ale który z czasem sam osiada na laurach, tracąc dawną werwę i musząc mierzyć się z dopadającym go w końcu kryzysem wieku średniego i podgryzającymi go młodszymi konkurentami. Z drugiej – jak ogląd przemian gatunku i rynku komiksowego na przestrzeni dekad, jego wpływu na popkulturę i przenikania się z innymi mediami. Z trzeciej wreszcie jak rasowy thriller, podlany groteskowym sosem i doprawiony więcej niż szczyptą absurdu.

Choć z pewnością jest to lektura, którą poleciłbym każdemu fanowi komiksu, to nie sposób nie zauważyć w niej przynajmniej kilku braków. Pierwszym i najbardziej widocznym jest brak jakichkolwiek ilustracji. W pozycji poświęconej historiom obrazkowym musi to uwierać – czym innym jest czytać opis komiksowej okładki, a czym innym zobaczyć ją na własne oczy, choćby jako czarno-białą reprodukcję. Drugim jest całkowite pominięcie pewnych zjawisk i trendów, które znaczenia zaczynają nabierać dopiero w szerszym kontekście opisywanych przez Tuckera przemian i korporacyjnych przekształceń, jak dziwne crossovery łączące komiksowe postacie z bohaterami filmowymi, zabrakło także choćby wzmianki o przynajmniej kilku istotnych pozycjach, jak chociażby Czerwony Syn. Nie są to jednak w żadnym razie zarzuty, które przekreślałyby tę książkę, stanowiącą lekturę cenną i godną uwagi. Mam tylko nadzieję, że podobne pozycje częściej zaczną pojawiać się w katalogach wydawnictw dotąd nie kojarzonych z komiksami.

 

Dziękujemy wydawnictwu Agora za udostępnienie książki do recenzji.

8.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Mordobicie. Wojna superbohaterów. Marvel kontra DC (Slugfest: Inside the Epic, 50-year Battle between Marvel and DC)
Autor: Reed Tucker
Tłumaczenie: Krzysztof Kurek
Wydawca: Wydawnictwo Agora
Data wydania: 18 kwietnia 2018
Liczba stron: 480
Oprawa: twarda
Format: 135×210 mm
ISBN-13: 9788326826689
Cena: 44,90 zł



Czytaj również

Śmierć Wolverine'a
A kto umarł, ten nie żyje...
- recenzja
DC Odrodzenie. Wonder Woman #1: Kłamstwa
Dość kłamstw
- recenzja
DC Odrodzenie. Batman: Noc Ludzi Potworów
Batman i spółka
- recenzja
DC Odrodzenie. Flash #1: Piorun uderza dwa razy
Kapryśna Moc Prędkości
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.