» Recenzje » Miecz nieśmiertelnego #11

Miecz nieśmiertelnego #11


wersja do druku

Nieśmiertelna jedenastka

Autor: Redakcja: Maciej 'Repek' Reputakowski

Miecz nieśmiertelnego #11
Ogromnym atutem Japonii jest oryginalna, niepowtarzalna historia. Mieszkańcy kraju z pełną premedytacją wykorzystują fascynujące dla obcokrajowca realia czasów przeszłych. Tworzą spektakularne filmy fabularne, dokumentalne i animowane, książki, komiksy, które opowiadają losy samurajów. Najsłynniejszy z japońskich reżyserów, Akira Kurosawa, przedstawiał ich jako zwykłych ludzi, targanych zwyczajnymi, przyziemnymi namiętnościami. Jednak od tamtego czasu wizerunek wojowników uległ przemianie. Współcześnie samuraj coraz częściej przedstawiany jest jako "nadczłowiek", jednostka posiadająca zdolności niedostępne dla zwykłego śmiertelnika. Sprzyja temu także wplatanie elementów magicznych, nadnaturalnych w opowiadane historie. Bohaterowie zatracają się w swojej "boskości", tracą wymiar ludzki.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Miecz nieśmiertelnego jest jedną z wielu mang, które przenoszą czytelnika w świat samurajów, krwawych pojedynków na śmierć i życie, skomplikowanych zależności pomiędzy klanami czy szkołami walki. Bohaterem cyklu jest wojownik o imieniu Manji, który dzięki Kessenchu, "świętym glistom" leczącym nawet najcięższą ranę, jest praktycznie nieśmiertelny. Jednak po pewnym czasie ten specyficzny dar okazuje się być przekleństwem, a Manji zaczyna szukać sposobu na odejście z tego świata. W zamian za obietnicę śmierci, podejmuje się zabicia tysiąca złych ludzi.

Można pokusić się o stwierdzenie, że jedenasty tom komiksu autorstwa Hiroakiego Samury ma na celu podtrzymać wrażenie, że postać Manjiego nie jest dla autora priorytetem. Poprzednie tomy sukcesywnie marginalizowały rolę tytułowego nieśmiertelnego w rozgrywających się wydarzeniach. Podobnie jest w tym przypadku.

Połowa tomu poświęcona została kontynuacji walki Magatsu i Shiry. Starcie, mimo że efektowne, po pewnym czasie zaczyna nużyć, ponieważ samo w sobie nie wnosi nic do rozwoju akcji. Z powodu zbyt długiego przebiegu traci też jego atrakcyjność jako formy "dynamicznego przerywnika". Walorem, a zarazem problemem kadrów przedstawiających walki, jest mnogość kresek, która z jednej strony nadaje rysunkom żywiołowości, lecz z drugiej zamazuje czytelność przekazu. W niektórych przypadkach odbiorcy pozostaje domyślać się, co wydarzyło się na danym obrazku.

W drugiej części mangi autor koncentruje się na postaciach Anotsu i Rin, rozwija relacje pomiędzy tą dwójką bohaterów i pozwala przyjrzeć się bliżej samemu twórcy i zwierzchnikowi szkoły Itto-Ryu. Jest to spokojniejsza część komiksu, co od razu przekłada się na styl rysowania. Obrazy statyczne realizowane są z większą dbałością o szczegóły, wyglądają na bardziej dopracowane i częściej korzystają z dobrodziejstw różnej perspektywy.

Poza Kessenchu w komiksie nie występują żadne nadprzyrodzone zdolności, magiczne artefakty, niespotykane stworzenia. Dzięki temu wzrasta wiarygodność realiów, w których rozgrywa się historia. W przeciwieństwie do serii Rurouni Kenshin, prezentowane pojedynki są wyważone, ciosy nie wywołują gargantuicznych fal uderzeniowych zrywających bruk z ziemi. Techniki pozbawione są przesadzonej wymyślności, jak połykanie worka z oliwą i krzesanie ognia zębami, w celu zaprezentowania żywego miotacza ognia. Dziesiąty i najnowszy jedenasty tom nieco naginają tę tendencję poprzez postać Shiry: samuraja, który walczy - między innymi - za pomocą obranych z mięsa kości przedramienia. Pozostawia to czytelnika w przeświadczeniu, że Samura może w przyszłości bez ograniczeń wprowadzać coraz bardziej naciągane rozwiązania.

Miecz nieśmiertelnego jest serią godną uwagi, jednak jedenasty tom cyklu wywołuje wrażenie, że autor stara się jak najbardziej rozwlec w czasie niektóre wydarzenia, aby przedłużyć żywotność prowadzonego wątku. Pozostaje mieć nadzieję, że historia szkoły Itto-Ryu będzie zmierzała ku konkretnemu rozwiązaniu i nie zarazi się od Manjiego przekleństwem nieśmiertelności.
6.0
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Miecz nieśmiertelnego #11
Scenariusz: Hiroaki Samura
Rysunki: Hiroaki Samura
Wydawca: Egmont Polska
Data wydania: luty 2007
Format: 11x18 cm
Oprawa: miękka, kolorowa
Papier: offsetowy
Druk: czarno-biały
Cena: 19 zł



Czytaj również

Miecz nieśmiertelnego #16
W okowach medycyny
- recenzja
Miecz nieśmiertelnego #13-14
Blach cięcie-gięcie
- recenzja
Miecz nieśmiertelnego #12
Prawdziwa droga miecza
- recenzja
Miecz nieśmiertelnego #09
Długie życie Nieśmiertelnego

Komentarze


~majka akito

Użytkownik niezarejestrowany
    dobra wola
Ocena:
0
dobrze napisana recenzja i brzmi przekonująco. sięgnęłam więc znów po "miecz" :) w nadziei, że coś ciekawego zobaczę. niestety fabuła wybitnie mnie nie zadawala.
Może znasz jakieś inne prace tego rysownika? bo kreska, jak na złość, jest magiczna!

o jaką serię "Rouroni Kenshin" Ci chodzi? serial czy OAV? a może coś jeszcze, o czym nie wiem? czyżby wyszedł w Polsce komiks?

pozdrawiam
majka
10-05-2007 12:05
Singer
   
Ocena:
0
Kenshin wychodzi w Polsce za sprawą wydawnictwa Egmont. Niestety od jakiegoś czasu nie pojawiają się tomy powyżej szóstego :\.

Jeśli chodzi o Samurę to jest znany głównie dzięki Mieczowi Nieśmiertelnego, inne jego pozycje sprowadzają się głównie do krótkich opowieści, od pojedynczych [Emerald, Sakkabasu no Yorudo, Luncheon of Tears Diary (Vagabound Shoujo Manga-Ka), Kyoto Super Barhopping Journal (Bloodbath at Midorogaike)] do składających się góra z pięciu komiksów (Ohikkoshi).

Pozdrawiam zwrotnie ;)
11-05-2007 12:42

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.