» Recenzje » Łzy bogini Nuwy

Łzy bogini Nuwy

Łzy bogini Nuwy
Jak często śledząc poczynania bohatera czuliście niepohamowaną ochotę wykrzyknięcia mu prosto w twarz, by zaniechał tego, co ma zamiar uczynić? A on i tak to robił, czym doprowadzał was do szewskiej pasji, wpływając na zwiększenie dochodów waszego psychoterapeuty? Tym razem będzie inaczej.

Bohaterka pójdzie tam gdzie zapragniecie, wykona co polecicie… I przy okazji może nie zdążyć z wypełnieniem powierzonej misji. Lub zginąć. Również „dzięki” wam. Brzmi ciekawie? I takie też jest w rzeczywistości, ponieważ mowa o rzadko spotykanej w Polsce formie rozrywki, czyli komiksie paragrafowym. Z jednej strony mowa o historii obrazkowej, z drugiej czytelnika i zarazem gracza czeka w trakcie lektury szereg decyzji do podjęcia, które zakończą się sukcesem bohaterki lub przeciwnie, przeczołgają ją po dnie nieświadomie zgotowanego przez nas piekła.

Trójka złodziei ukradła tytułowe Łzy bogini Nuwy. Boskie pędy pozbawione towarzystwa wazy ze świątyni, w której się znajdowały, szybko zwiędną, doprowadzając do utraty przychylności Nuwy i spadnięcia na miasto plag. Na scenę wkracza łowczyni nagród, która ma kilkanaście godzin na odnalezienie pędów. I tylko od nas zależy, czy jej się powiedzie.

Przed wyruszeniem w drogę należy… stworzyć postać. Kreator w przypadku Łez bogini Nuwy jest bardzo prosty. Wybieramy jedną z trzech umiejętności bohaterki – władanie bronią miotanąkradzież (otwieranie zamków itp.) oraz przebranie, czyli błyskawiczna zmiana wyglądu. Każda umiejętność bywa przydatna i nie odczułem, aby któraś ułatwiała życie w większym stopniu od pozostałych.

Niezależnie od profesji, łowczyni posiada na starcie 16 punktów żywotności i jeżeli je nadwątlimy, będziemy mogli zregenerować zdrowie za pomocą jednego z trzech eliksirów leczniczych. Podczas zabawy znajdziemy jeszcze parę przedmiotów, mogących się przydać w niebezpiecznym i czasochłonnym zadaniu. A trzeba zaznaczyć, że czas też odgrywa pewną rolę, ponieważ część kadrów posiada symbol zegara słonecznego i po natknięciu się na niego trzeba doliczyć jeden punkt do wartości czasu (w liczeniu pomaga wyznaczone do tego miejsce na początku komiksu). Jeżeli nie będziemy dostatecznie szybcy, może to doprowadzić do porażki!

Twórca scenariusza nie zwlekał z oddaniem pałeczki graczom i już po paru stronach bezbolesnego wprowadzenia do zabawy mamy okazję podjąć pierwszą, ale niezwykle ważną dla rozwoju wydarzeń decyzję. Otóż musimy zdecydować, który rejon miasta chcemy przeczesać w poszukiwaniu złodziei i skradzionych boskich pędów. Do wyboru mamy port, slumsy i dzielnicę rzemieślników. Mapa miasta to pierwszy spośród dwustu trzydziestu kadrów składających się na różnorodne ścieżki, na jakie możemy wkroczyć w drodze do celu. Niemal wszystkie z ponad dwustu obrazków prezentują nowe miejsca i zaznaczone nań numery kadrów, do których możemy się przenieść, np. obrazek z molo z dwoma liczbami – jedna prowadzi na łajbę, druga do kradzieży łódki. A kradzież łódki do wnerwienia jej właściciela, to z kolei do ucieczki lub gorących błagań o litość i tak dalej. Nawigacja nie przysparza problemów, ponieważ w dolnej części strony znajdują się numery zawartych w niej kadrów. Zbliżone do siebie fabularnie elementy są na tyle porozrzucane po całym albumie, że istnieje znikoma szansa poznania rąbka tajemnicy przed czasem.

Fabułę trudno uznać za skomplikowaną, ale nie powinno to zostać poczytane za wadę. I bez tego Łzy bogini Nuwy zapewniają przyjemną zabawę, ponieważ scenarzysta zadbał, by zadanie znalezienia pędów sprawiło trochę problemów. Szybkie i nieprzemyślane przewracanie stron może bardzo szybko może wpędzić łowczynię nagród do grobu. Nie ma mowy o popadaniu w depresję w związku z długą serią porażek, ale znalezienie wszystkich pędów i trójki złodziei wymaga raczej paru podejść. Dzieje się tak, ponieważ konsekwencje wielu wyborów są trudne do odgadnięcia.

Twórca postawił na zróżnicowane lokacje i przygody – niech zatem nikogo nie zdziwi, że śledztwo przeniesie nas do dżungli, na plażę czy do tawerny, a protagonistka będzie zmuszona zmierzyć się z wielkim żółwiem. Różnorodność scenerii to jedna z największych zalet Łez bogini Nuwy, podobnie jak możliwość rozegrania historii parokrotnie i trafianie za każdym razem do miejsc nieodkrytych wcześniej, a równie godnych uwagi. Na końcu komiksu zamieszczona została również lista wyzwań, jakie mamy okazję zaliczyć w trakcie rozgrywki. Poza znalezieniem pędów znajdziemy tam m.in. przekonanie ważnej osobistości do wsparcia naszej sprawy czy rozwiązanie łamigłówki. 

Kreska jest dosyć szczegółowa. Wszelkie elementy i postacie są obdarzone sympatycznie kreskówkowymi rysami, z którymi korespondują różnorodne, ciepłe barwy. Wizualnie komiks sugeruje tytuł dla młodszych osób, ale starsi również nie będą się przy nim nudzić.

Łzy bogini Nuwy to udany komiks paragrafowy, który nie został obdarzony bogatszą fabułą czy ciekawszymi postaciami, ale kierowanie bohaterką okazuje się na tyle zajmujące i niebezpieczne (dla niej), że warto zainteresować się tą formą spędzania wolnego czasu. Wiek nie ma w tym przypadku tak wielkiego znaczenia, ponieważ skutki pewnych decyzji są naprawdę niełatwe do przewidzenia nawet dla doświadczonego czytelnika.

Galeria


7.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Łzy bogini Nuwy
Scenariusz: Manuro
Rysunki: Ben Jurdic
Kolory: Damien Gay
Seria: Komiks w którym bohaterem jesteś Ty
Wydawca: FoxGames
Data wydania: 27 września 2017
Kraj wydania: Polska
Liczba stron: 96
Format: 142x202 mm
Oprawa: twarda
Papier: offsetowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328046054
Cena: 34,99 zł
Tytuł oryginalny: Les larmes de Nüwa
Wydawca oryginału: Makaka Éditions
Data wydania oryginału: 11 czerwca 2015
Kraj wydania oryginału: Francja



Czytaj również

Łzy bogini Nuwy
Przygoda na planszach
- recenzja
Pingolo
Arktyczna przygoda dla całej rodziny
- recenzja
Goblinpiada
Do ostatniego spłaszczenia!
- recenzja
Fliper
Pancerne owoce
- recenzja
Tornado Ellie
Wichura z prawdziwego zdarzenia
- recenzja
Gangi Nowego Jorku
Walka o Nowy Jork na karty
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.