» Teksty » Artykuły » Lewą ręką spisane: Strażnicy - Początek

Lewą ręką spisane: Strażnicy - Początek


wersja do druku

Prawdziwi Strażnicy, prawdziwy początek

Autor: Redakcja: Mały Dan

Lewą ręką spisane: Strażnicy - Początek
W 2012 roku wydawnictwo DC Comics zapowiedziało wydanie prequeli Strażników. W planach znalazło się siedem miniserii, które miały być poświęcone poszczególnym bohaterom znakomitego komiksu duetu Moore/Gibbons (Rorschach, Nocny Puchacz, Ozymandiasz, Jedwabna Zjawa, Dr Manhattan, Komediant) oraz grupie Gwardzistów. Okazuje się, że komiksy zrecenzowane przez redaktorów Poltera (tutaj, tutaj i tutaj) czy Ziniola (tutaj), były najpospolitszymi fake'ami! Do tej pory nie udało się ustalić, kto oszukał autorów i wydawnictwo, i wprowadził w obieg tytuły, które opowiadają odrzucone przez Alana M. historie. I to w sposób, który jasno wskazuje na ich niewiarygodność.

Jak udało się ustalić recenzentom śledczym Poltera, prawdziwym i jedynym twórcą autoryzowanego prequela arcydzieła komiksowego jest Polak, Szymon K. Fakt wyszedł na światło dzienne podczas niedawno zakończonego Festiwalu Komiksowa Warszawa. Kiedy sprzątano teren giełdy, odnalazł się jeden niewielkich rozmiarów karton. W środku znajdowały się oprawione w tekturową oprawę szokujące karty z przeszłości kochanych kiedyś przez społeczeństwo Strażników.

Okazuje się, że oryginalny koncept prequela Strażników zakładał sześć części (chodziło o sugestię odnoszącą się do słów refrenu piosenki zespołu Slipknot "If you are 555, then I'm 666! How is it like to be a heretic?" - ciężko wątpić w taką właśnie symboliczną bazę pod ilość epizodów, jeśli znamy okultystyczno-stanistyczno-ezoteryczne fascynacje Alana M. scenarzysty), a nie siedem, które złożyły się na fake'owe wydanie. Autentyczność pracy Szymona K. potwierdzają też zamieszczone w części drugiej jego pracy szkice oraz galeria postaci w wykonaniu znajomych autora (Szcześniak, Nowacki, Wróbel, Rzecznik, Chmielewski, Molas). Te grafiki przez krótki czas, aż do tajemniczego ich usunięcia (niestety, nikt, nawet Łukasz Babiel, nie wykonał print screena strony DC) zawieszone były na oficjalnej stronie wydawnictwa jako plakaty promujące nową serię. Po około 24 godzinach jednak zniknęły w tajemniczych okolicznościach!

Wiadomo też, że Szymon K. spotkał się z Alanem M.. Było to spotkanie tak przypadkowe jak Wojtka Jagielskiego z Mandelą (patrz: Trębacz z Tembissy. Droga do Mandeli, Znak 2013), ale w jego efekcie polski rysownik otrzymał od Moore'a zapiski, które ten sporządził do stworzenia króciutkich nowelek ze swoimi ulubionymi bohaterami. M. miał powiedzieć, że szuka rysownika do tego tematu, ale nikt nie chce przystać na narysowanie opowieści, w których Dr Manhattan jest gejem, Rorschach dostaje bęcki od dresiarzy, a Ozymandiasz uzależnił się od telewizji (klasyczny m-ski motyw, który szalony Alan zapożyczył ze znakomitego Requiem dla snu). Szymon K. pomyślał, że narysowanie takiej dekonstrukcji mitu wielkich herosów obudzi w nim pokłady wielkiej pomysłowości i pomoże otworzyć drogę do wielkiej kariery. Alan miał jednak jedno zastrzeżenie - nie umieszczać jego nazwiska w tej publikacji oraz wskazać w "od autora", że to nie jest oficjalna kontynuacja Strażników, że jest nią tak naprawdę fake'owa historia publikowana przez DC.

Co kierowało tym szalonym planem Szymona K. i Alana M.? Prawdopodobna wydaje się chęć zemsty Alana M. na niszczącym jego dzieła, między innymi poprzez nieudane adaptacje filmowe, wielkim komiksowym wydawnictwie. Strażnicy - Początek Szymona K. to bardzo trudno dostępna publikacja, prawdziwy rarytas dla fanów Alana M. i teorii spiskowych.

Galeria


4.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Lewą ręką spisane: Strażnicy - Początek
Scenariusz: Szymon Kaźmierczak
Rysunki: Szymon Kaźmierczak
Data wydania polskiego: 26 maja 2014
Format: A5
Okładka: twarda
Druk: czarno-biały
Cena: 15 zł



Czytaj również

Potwory i ludzie
Gabinet osobliwości Szymona Kaźmierczaka
- recenzja
Batman: Zabójczy żart
Dowcip, który nie wyszedł
- recenzja
Nemo #3: Rzeka duchów
Fantastyczne kobiety
- recenzja
Nemo #2: Berlińskie róże
Siła kobiet
- recenzja
Prosto z piekła
Ciemnościom w darze
- recenzja
Varia #15
Początek tak zwanego Tryptyku Polskiego

Komentarze


Johny
   
Ocena:
+1

Mam mieszane uczucia co do tej recenzji. Z jednej strony jest oryginalna i świeża. Schemat większości recenzji jest taki sam, przez co ta się wyróżnia. Z drugiej wydaje mi się, że forma sprawia iż jest tutaj mało treści. Najbardziej to widać przy końcowej ocenie komiksu - kompletnie nie wiem dlaczego jest taka a nie inna. Nie znalazłem w tekście żadnych argumentów przemawiających za nią.

No ale przynajmniej sposób napisania sprowokował mnie do tego komentarza.

13-06-2014 23:34
Kuba Jankowski
   
Ocena:
0

No i o prowokowanie sensownych komentarzy nam chodzi!

Powiedziałbym, że ten txt to ani trochę nie jest recenzja, gdybym sprytnie nie przemyci kilku wartościujących rzeczy. Zdałem sobie sprawę, czytając już opublikowany tekst, ze to w zasadzie równie dobrze mogło pójść jako nius.

Zobaczmy: "Okazuje się, że oryginalny koncept prequela Strażników zakładał sześć części" - pomysł Szymona uważam tym stwierdzeniem za oryginalny [zagrało się na dwuznaczności, hehe :) unikalny/pierwotny].

"Autentyczność pracy Szymona K. potwierdzają też zamieszczone w części drugiej jego pracy szkice oraz galeria postaci w wykonaniu znajomych autora " - troszkę o zawartości tego zinka, czyli faktografia potrzebna w reckach.

"ale w jego efekcie polski rysownik otrzymał od Moore'a zapiski, które ten sporządził do stworzenia króciutkich nowelek ze swoimi ulubionymi bohaterami." - dalsza faktografia na temat zinka.

"M. miał powiedzieć, że szuka rysownika do tego tematu, ale nikt nie chce przystać na narysowanie opowieści, w których Dr Manhattan jest gejem, Rorschach dostaje bęcki od dresiarzy, a Ozymandiasz uzależnił się od telewizji (klasyczny m-ski motyw, który szalony Alan zapożyczył ze znakomitego Requiem dla snu)." - o zawartości samych historyjek z głównymi bohaterami.

"Szymon K. pomyślał, że narysowanie takiej dekonstrukcji mitu wielkich herosów obudzi w nim pokłady wielkiej pomysłowości i pomoże otworzyć drogę do wielkiej kariery." - tutaj faktycznie ciut nieczytelnie daję do zrozumienia, że pomysłowości troszkę jednak zabrakło, ale jeśli połączyć to z informacjami z poprzedniego cytatu, to widać, że niewiele zaskakujących, choć odważnych na pewno, pomysłów miał Szymon.

 

pozdrrr!

 

14-06-2014 10:21

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.