» Recenzje » Legendy naszych czasów (wyd. II)

Legendy naszych czasów (wyd. II)


wersja do druku
Legendy naszych czasów (wyd. II)
Tomasz More pisząc w roku 1516 Utopię chyba nie przewidywał, że tytuł eseju na stałe wejdzie do wielu języków, stając się synonimem określającym idealną, lecz niemożliwą  do zorganizowania wspólnotę ludzką. Pomimo braku szans na zbudowanie Utopii, jej koncepcja stała się natchnieniem dla pokoleń twórców.

Podziały społeczne, władza silniejszych nad słabszymi, korupcja oraz megalomania – wszystkie te problemy towarzyszą ludzkości już od momentu powstania pierwszych cywilizacji na brzegami Tygrysu i Eufratu. Czasami jednak opatrzność albo zwyczajny los lituje się nad niedolą pokrzywdzonych, zsyłając im do pomocy tajemniczą postać obdarzoną niezwykłymi mocami.

Pierre Christin oraz Enki Bilal wykazali się nie lada sztuką balansowania na cienkiej, acz przedziwnej linii: nie ukrywają swojego polityczno-społecznego zaangażowania, jednak nie podejmują tematu w sposób tak otwarty, jak to uczynili w Polowaniu czy Falangach Czarnego Porządku. Zamiast tego ubrali komiks w szaty science-fiction, chociaż uczynili to dość zachowawczo, jakby obawiali się, że wątki fantastyczne przysłonią esencję ich dzieła. Przyjrzyjmy się obu elementom nieco bliżej.

Historie przedstawione we wspomnianych wyżej utworach rozgrywały się na terenie krajów dotkniętych rządami o charakterze reżimowym: komunistycznej Polsce oraz postfrankistowskiej Hiszpanii. Legendy naszych czasów osadzono dla odmiany we Francji – państwie, które nie doświadczyło systemowego terroru, co nie oznacza jednak, iż stało się ostoją bezpieczeństwa i dobrobytu. Autorski duet odmalowuje Francję jako kraj rozmaitych nierówności: począwszy od niczym nieskrępowanej władzy armii, przez wpływ wielkich konsorcjów na bezbronne i pozostawione bez państwowej ochrony osady, aż po miasteczka pozostające pod niemalże feudalnym zwierzchnictwem.

Christin dostrzega patologie i bez żadnego skrępowania podsuwa je czytelnikowi pod nos z pomocą rysunków Bilala. I mimo iż porusza się w sferze tematów zupełnie oczywistych, to jednak siła sugestii uderza w czytelnika z pełną mocą. Niestety w pewnym momencie walka w obronie słabszych nabiera wybitnie karykaturalnego charakteru, wieńcząc album utopijną wizją niby miasta, pełnego szczęśliwych i wolnych obywateli; naiwną, wręcz zbyt naiwną. Z drugiej strony, warto sobie zadać pytanie, czy takie przerysowanie nie jest celowym zabiegiem, swoistym ostrzeżeniem autorów, że pełna kolektywizacja życia społecznego jest równie niebezpieczna i szkodliwa jak niczym nie skrępowany kapitalizm.

Elementem łączącym wszystkie trzy utwory składające się na Legendy naszych czasów jest postać tajemniczego mężczyzny, oznaczonego mianem obiektu 50/22B, momentami, w dużej mierze za sprawą fizycznej powierzchowności, niezwykle „rorkopodobnego”. Jego pochodzenie oraz tożsamość pozostaje tajemnicą, jednakże można również zaryzykować twierdzenie, że główny protagonista utożsamia się z bohaterem zbiorowym. Pojawia się w różnych miejscach globu, toczonych przez niepokoje społeczne, nieodmiennie stając po stronie represjonowanych, samemu będąc formą przekazu adresowaną do czytelników.

50/22B odgrywa różną rolę w poszczególnych tekstach: raz będąc motorem napędowym wydarzeń, kiedy indziej zaś pełniąc rolę pozornie biernego obserwatora. Taka, a nie inna, niemalże mesjanistyczna koncepcja otworzyła przed autorami spore pole manewru, dzięki czemu mogą kreować swoją utopijną wizję sprawiedliwości społecznej. Z kolei elementy fantasy, stanowiące o sile Statku z kamienia, urozmaicają komiks, będąc ważnym kontrapunktem dla tematyki społecznej.

Siłę przekazu wzmacnia też znakomita oprawa graficzna, z sugestywną mimiką postaci oraz świetnie dobranymi kolorami. Dominujące szarości podkreślają dekadencki klimat, zaś utrudzeni przedstawiciele niższych klas społecznych znakomicie kontrastują z pozbawionymi skrupułów możnymi tego świata. Warto też zauważyć, iż każda z historii rozgrywa się w innej części Francji, co również zostało uchwycone w kadrach. Zapuszczona osada na południu kraju, Bretania oraz położone na północy niewielkie miasteczko gwarantują sporo doznań artystycznych.

Należy też docenić świetną stronę edytorską albumu: twarda oprawa i znakomitej jakości papier kredowy podkreślają wagę dzieła, dzięki czemu czytelnik ma poczucie, że obcuje z rzeczą wyjątkową. W zasadzie zabrakło tylko jednego elementu, a mianowicie materiałów dodatkowych, może jakiejś notki historycznej albo krótkiego wywiadu. Niestety, posłowie to jednak odrobinę za mało, aby zaspokoić chęć dogłębnego poznania autorów i ich dzieła.

Oczywiście nie wolno analizować komiksu w oderwaniu od sytuacji geopolitycznej Francji doby lat siedemdziesiątych XX wieku. Legendy to świadectwo ówczesnych potrzeb i aspiracji przynajmniej części francuskiego społeczeństwa, dzieło może już anachroniczne, w końcu od jego premiery minęło ponad czterdzieści lat i Europa ma zupełnie inne problemy. Jednakże każdy fan komiksu oczekujący od tej formy sztuki czegoś więcej niż facetów w kolorowych rajtuzach powinien obowiązkowo zapoznać się z Legendami naszych czasów. To świetny komiks, a do tego znakomicie wydany.

 

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za udostępnienie komiksu do recenzji.

Galeria


9.0
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Legendy naszych czasów
Scenariusz: Pierre Christin
Rysunki: Enki Bilal
Seria: Legendy naszych czasów, Klub Świata Komiksu, Mistrzowie Komiksu
Wydawca: Egmont Polska
Data wydania: sierpień 2017
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Bartek Chaciński
Liczba stron: 176
Format: 215x290 mm
Oprawa: twarda
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328127029
Cena: 99,99 zł
Tytuł oryginalny: Légendes d'aujourd'hui



Czytaj również

Lone Sloane
Komiksowa psychodela
- recenzja
Wiedźmin (wyd. zbiorcze) #3: Klątwa kruków
Dobra strzyga wiecznie żywa
- recenzja
Książę Nocy #7: Pierwsza śmierć
Nie można dwa razy wejść do tej samej rzeki
- recenzja
Deadpool Classic (wydanie zbiorcze) #2
Najemnik z Nawijką ponownie nawija
- recenzja
Kaznodzieja #1
Teksańska masakra słowem bożym
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.