» Recenzje » Kwaziu i turystki

Kwaziu i turystki


wersja do druku

Kwaziu palownik

Autor:
Kwaziu i turystki
Co, a raczej kto, powstałby w wyniku obcięcia budżetu filmu o wampirach, które wymusiłoby połączenie postaci Igora i Draculi? Kwaziu oczywiście. Wampir z garbem, niezbyt rozgarnięty, niezbyt przystojny (Gary Oldman czy Antonio Banderas to nie jest). Zamiast zakorzenionego w kulturze uosobienia zła, kpina z oficjalnego protokołu dyplomatycznego. Pocieszny krwiopijca pojawiał się i znikał w rozmaitych nieregularnie wydawanych periodykach, aż w marcu tego roku przy okazji Warszawskich Spotkań Komiksowych Piotr Szreniawski i Piotr Nowacki postanowili opublikować jego przygody w osobnym zbiorku.

Niepozorny, wydany w poziomym układzie tomik, zawiera cykl pasków połączonych nie tylko osobą głównego bohatera, ale również wątkiem przewodnim. Oto do ponurej rezydencji Kwazia przybywają dwie turystki, Rita i Helga, by wystawić męskość i wampiryczność gospodarza na ciężką próbę. Próbie poddane zostają także umiejętności autorów, którzy muszą podołać wyzwaniu na różnych płaszczyznach żartu. W tej kwestii wydają się wręcz symbiotycznie połączeni ze swoim bohaterem. W sferze kontaktów intymnych, czyli tam, gdzie Kwaziu notorycznie przegrywa, porażkę ponosi także vis comica duetu Szreniawski-Nowacki. Większość pieprznych kawałków "dopieprzono" zbyt intensywnie, przez co rażą topornością i przypominają paski z bloga gimnazjalisty, który dowiedział się, że istnieje coś takiego jak wibrator i seks analny. Łóżkowa nieporadność i pocieszność Kwazia śmieszą w tych momentach, w których koncept jest subtelniejszy i mniej dosłowny. Znacznie lepiej sprawdzają się żarty, w których wyeksponowano dobrotliwy charakter wampira na tle jego rodziny lub samej istoty wampiryczności oraz atrybutów z nią związanych.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Fabuła Kwazia i turystek składa się z trzykadrowych pasków, które nie zawsze tworzą zamkniętą całość. Stanowią często wprowadzenie dla następujących po nich stripów, samodzielnie niezbyt prowokując do śmiechu. Ten wymuszony podporządkowaniem głównemu torowi akcji zabieg sprawił, iż chwilami pojawiają się przestoje, które dla dobra opowieści należy zaakceptować. Jednakże efekt byłby z pewnością lepszy, gdyby częściej wykorzystywano zbudowany uprzednio kontekst. Tak stało się w ostatnim pasku zbioru, w którym pojawia się odwołanie do jednego z wcześniejszych gagów. Wyszło świetnie.

Absolutną rewelację (i sympatyczny zwyczaj zarazem) stanowi Komnata gościnna, do której zawitali zaproszeni twórcy komiksowi, by popełnić serię tribute'ów. Powstała swego rodzaju miniantologia, która dowodzi jak inspirującą postacią może być dla komiksiarza wampir. Nad rozdziałem unosi się naturalnie duch Kwazia oraz wizji Szreniawskiego i Nowackiego. Gros stripów skłania się zatem w stronę beztroskiego, lecz utrzymanego na solidnym poziomie humoru, potwierdzającego przy tym umiejętności poszczególnych autorów-turystów. Istotą coveru jest jednakże wkład własny, więc obok żartobliwych Kalinowskiego, Lachowicza czy Zycha znajdziemy klasycznie lekko przygnębiającego Turka. Zadowolony powinien być szczególnie odpowiedzialny za fizyczny wygląd Kwazia Piotr Nowacki. Interpretacje poszczególnych rysowników pokazują, jak dobrze graficznie pomyślanym tworem jest jego wampir. Prosty, lecz charakterystyczny wygląd wytworzył korzystną przestrzeń do udanych wariacji na jego temat.

Garb, łysa głowa, dwa zęby – oto wszystko, czego potrzeba do stworzenia pełnokrwistej postaci komiksowej. Takiej, którą nietrudno rozpoznać nawet po znacznych przeróbkach.

Przykładowe plansze

5.0
Ocena recenzenta
6.25
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Kwaziu i turystki
Scenariusz: Piotr Szreniawski
Rysunki: Piotr Nowacki
Wydawca polski: Jeju
Data wydania polskiego: marzec 2006
Liczba stron: 48
Format: 21x14,5 cm
Okładka: miękka, kolorowa
Papier: offsetowy
Druk: czarno-biały
Cena: 6 zł



Czytaj również

Detektyw Miś Zbyś na tropie #2: Złoty Sokół Teksański
Gorączka złotego komiksu
- recenzja
Kapitan Mineta i Potrzeba Kogoś
Bohater naszych czasów
- recenzja
Maszin 78
Przodowniku, pamiętaj! Załóż relaksy przed czytaniem!
- recenzja
Festiwal Komiksowa Warszawa 2014
Za ostatnią dychę...
- recenzja
It's not about that
Because it’s about…
- recenzja
Malcolm i Mała Dzika Małpa
Mydła niepowidła

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.