» Recenzje » Kapitan Ameryka: Biały

Kapitan Ameryka: Biały


wersja do druku

Męska przyjaźń

Autor: Redakcja: Marcin 'Karriari' Martyniuk

Kapitan Ameryka: Biały
Tak jak Batman potrzebował Robina, tak dla Kapitana Ameryki nieodzowny był Bucky Barnes. O ile jednak posadę Robina pełnili różni pomocnicy, to Bucky był zawsze jeden i ten sam...

„Kolorowa” seria Jepha Loeba i Tima Sale'a poświęcona jest nietypowemu jak na komiks superbohaterski tematowi, mianowicie miłości. Daredevil: Żółty, Spider-Man: Niebieski i Hulk: Szary to historie o uczuciu do kobiety. Kapitan Ameryka: Biały wyróżnia się wśród nich tym, że opowiada o relacji między mężczyznami. Na szczęście chodzi jednak o uczucia braterskie.

Opowieść zabiera nas do okupowanej przez Niemców Francji. Z pomocą Paryżowi przychodzi desant zza oceanu – dowodzone przez Nicka Fury'ego Straszliwe Komando. W jego skład wchodzi najnowszy nabytek amerykańskiej armii, Kapitan Ameryka, obijający nazistów potężnymi pięściami i niezniszczalną tarczą. A u jego boku walczy Bucky Barnes, jedyny szeregowy żołnierz znający tożsamość Kapitana. Na wojnie czekają na nich liczne niebezpieczeństwa, ale w ogniu walki wykuwają się też prawdziwe przyjaźnie.

Decyzję o przeniesieniu akcji w czasy II wojny światowej autorzy zwięźle wytłumaczyli w dołączonym do albumu wywiadzie. Ale czy mają rację? Kapitan Ameryka to faktycznie bohater nieco zaśniedziały, w swoim kostiumie w barwach amerykańskiej flagi wyglądający dziś nie do końca poważnie. Aby biedak się już nie męczył, Marvel w 2007 roku zdecydował się go nawet uśmiercić. Jednak po pewnym czasie wrócił do życia, a nawet doczekał się własnej serii filmowej, co dowodzi, że ze staruszkiem nie jest jeszcze tak źle.

Tak czy inaczej powrót do genezy umożliwia Kapitanowi ponowne robienie tego, do czego został stworzony, czyli bicie Niemców. Z tego zadania wywiązuje się bez zarzutu. Scenariusz Loeba nie jest wprawdzie ani wybitny, ani szczególnie oryginalny, ale za to na tyle szybki, dynamiczny i umiejętnie mieszający sceny dramatyczne z humorystycznymi, a przy tym unikający wojennego patosu, że lektura jego warstwy przygodowej to sama przyjemność. Także ze względu na walory wizualne – staranne rysunki niestroniące zarówno od pomysłowych kompozycji, jak i całostronicowych kadrów, stworzone charakterystyczną kreską Tima Sale'a oraz ciemne, wyraziste barwy naniesione przez Dave'a Stewarta to kolejne atuty albumu.

Nieco rozczarowuje natomiast clou opowieści, to znaczy relacja między Stevem a Buckiem. Natura przyjaźni bohatera i jego pomocnika jest trudna do uchwycenia i nie sposób powiedzieć, na czym właściwie polega łącząca ich więź. Loeb kazał nam uwierzyć na słowo, że jeden jest dla drugiego niezastąpiony, nie popierając tej wizji tłumaczącą ją narracją. Dlatego scenariusz nie niesie za sobą podobnego ładunku emocjonalnego jak poprzednie części „kolorowej” serii. Bardziej poruszyć mogą jedynie powojenne futurospekcje, w których Kapitan wspomina poległego towarzysza. Oczywiście o ile przymkniemy oko na fakt, że choć Steve uważa Bucky'ego za martwego, to czytelnik z lektury runu Eda Brubakera albo seansu filmu Zimowy żołnierz może wiedzieć, że sytuacja wygląda nieco inaczej.

Poszczególne kolory w tytułach serii Loeba i Sale'a mają swoje znaczenia. Mogą odwoływać się do koloru peleryny Daredevila, ale też do smutku Petera Parkera po stracie ukochanej. Do czego odnosi się kolor biały u Kapitana Ameryki, każdy czytelnik może przekonać się sam. Choć Loeb i Sale tworzyli już razem ciekawsze dzieła, to również i to warto mieć w kolekcji.

7.0
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Kapitan Ameryka - Biały
Scenariusz: Jeph Loeb
Rysunki: Tim Sale
Wydawca: Mucha Comics
Data wydania: luty 2016
Tłumaczenie: Marek Starosta
Liczba stron: 160
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788361319825
Cena: 65 zł
Wydawca oryginału: Marvel



Czytaj również

Spider-Man (wyd. zbiorcze): Niebieski
Miłość od pierwszego wejrzenia
- recenzja
Batman: Mroczne zwycięstwo
Negatywna diagnoza dla Gotham
- recenzja
Catwoman: Rzymskie wakacje
Tajemnice Wiecznego Miasta
- recenzja
Batman: Długie Halloween
Oblicza sprawiedliwości Gotham
- recenzja
Superman/Batman #4: Zemsta
Policz moich superbohaterów
- recenzja
Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów
Ciężkie brzemię odpowiedzialności
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.