» Recenzje » Gnat. Wydanie zbiorcze #1: Dolina, czyli równonoc wiosenna

Gnat. Wydanie zbiorcze #1: Dolina, czyli równonoc wiosenna

Gnat. Wydanie zbiorcze #1: Dolina, czyli równonoc wiosenna
Każde medium ma swoje klasyczne tytuły, o których można mówić w samych superlatywach nawet lata po tym, gdy po raz pierwszy ujrzały światło dzienne. W tę zasadę idealnie wpisuje się seria Gnat Jeffa Smitha.

Przez długi czas polscy czytelnicy chcący zapoznać się z jednym z najważniejszych komiksowych cykli zmuszeni byli do sięgania po wydania obcojęzyczne. Aż do tego roku, kiedy to Egmont postanowił rozpocząć publikację całości w wydaniach zbiorczych, których finalnie mamy otrzymać trzy. Pierwsze z nich, Dolina, czyli równonoc wiosenna, liczy sobie przeszło 450 stron. Co na ich podstawie można powiedzieć o serii będącej jedenastokrotnym laureatem Nagrody Harveya i dziesięciokrotnym zdobywcą Nagrody Eisnera?

Trójka kuzynów, Chwat, Chichot oraz Kant, została wygnana z Gnatowa za przekręty tego ostatniego. Zmuszeni koniecznością odbywają wędrówkę po nieznanych im rejonach, co skutkuje nieplanowanym rozdzieleniem grupki. Czy Chwat Gnat odnajdzie bliskich i jeszcze kiedyś zawita z nimi do rodzimej osady?

Dolina, czyli równonoc wiosenna rozwija się powoli, ba, przez kilkadziesiąt stron w ogóle trudno stwierdzić, w jakim kierunku zmierza historia. Na szczęście to jedyny poważny zarzut, jaki można mieć wobec pierwszego wydania zbiorczego o Chwacie Gnacie i jego niewydarzonych kuzynach. To zresztą na tym sympatycznym zbiorze indywiduów opiera się cała opowieść. O ile Chwat to osobnik uczciwy i przyjazny, to już jego kuzyn, łasy na pieniądze Kant, nie bez powodów nie miał zbyt wielu przyjaciół w Gnatowie i musiał je opuścić w zorganizowanym pośpiechu. Trio zamyka Chichot, nieprzesadnie rozgarnięty niebieski ptak żyjący z dnia na dzień. Wszystkich trzech nie sposób nie polubić, nawet „cwaniakowatego” Kanta, zaś kontrast ich charakterów nadaje tylko większych rumieńców dialogom, w których nie szczędzą sobie uszczypliwości czy wtrętów o grzeszkach przeszłości. Niemniej zapadające w pamięć są postacie drugoplanowe z parą dziarskich staruszków czy uroczą Zadrą na czele. Wszyscy bohaterowie posiadają kilka cech szczególnych i na tyle wyraziste osobowości, że nie można ich pomylić z innymi. O niektórych dowiadujemy się niewiele, lecz sądząc po dotychczasowej narracji i ich znaczeniu dla fabuły, nie ma powodów wątpić, że jeszcze będziemy mieli okazję zapoznać się z nimi bliżej.

Dolina, czyli równonoc wiosenna to nie bajka, w której wszystko mielibyśmy wyłożone jak kawa na ławę. W drugiej setce liczącego ponad czterysta pięćdziesiąt stron albumu fabuła skręca na inne tory i przestaje traktować jedynie o chęci odnalezienia kuzynów oraz szczęśliwym powrocie do Gnatowa. Gdy Chwat i spółka trafią do Doliny, szybko jej nie opuszczą, poznając jej największe sekrety i sprowadzając nań niebezpieczeństwo, o istnieniu którego nawet nie wiedzieli. Wszystkie elementy układanki dopasowują się idealnie. Autor dba, by czytelnicy regularnie otrzymywali kolejne strzępki informacji o głównym temacie historii, która tylko na pozór opowiada o wygnaniu kuzynostwa. Jest to jednak tylko pretekst do tułaczki bohaterów i wplątania się w losy jeszcze nie tak dawno anonimowej dla nich krainy.

Wart podkreślenia jest również humor zawarty w przygoda naszych milusińskich. Jeff Smith nie żałuje odbiorcom zabawnych scenek i żartów sytuacyjnych, a uśmiechnąć się możemy nie tylko dzięki kąśliwym dialogom bohaterów, lecz również umiejętnemu, budującemu suspens kadrowaniu. Jest tego sporo i – co ważne – gagi bawią niezależnie od wieku odbiorcy.

Kolejną, niewątpliwie bardzo dużą zaletą są świetne grafiki Jeffa Smitha. Autor narysował kuzynostwo tak, że wielu odbiorcom będą przypominać sylwetkami Myszkę Miki czy inne postacie Disneya, ale to nie koniec skojarzeń z wytwórnią. Również i w przypadku Gnata lekka kreska oraz oszczędne tło zapewniają dużą przejrzystość obrazków i zarazem lektury, jednocześnie nie rażąc brakiem szczegółów na drugim planie. Odbiór uprzyjemniają zastosowane ciepłe barwy i mnogość bajkowych scenerii. To tylko jeszcze bardziej uprzyjemnia lekturę młodszym odbiorcom, zaś starsi nie powinni narzekać, bo kreska Smitha, pomimo swej niezaprzeczalnej prostoty, jest urocza i charakterystyczna. Łatwo zresztą poczuć zew przygody rodem z fantasy – już nawet otwarcie albumu wiąże się z podziwianiem mapki doliny, co jest obietnicą – dodajmy, że spełnioną – czekającej nas przygody.

Wydanie zbiorcze doczekało się twardej okładki, co niezwykle cieszy, biorąc pod uwagę nietuzinkową objętość tomu. Warta odnotowania jest również praca tłumacza, czyli Jacka Drewnowskiego, dzięki któremu kuzynostwo doczekało się polskich imion, sygnalizujących z jakiego pokroju personą mamy do czynienia.

Podczas lektury i po jej zakończeniu próbowałem szukać wad dzieła Jeffa Smitha, lecz okazało się to trudnym zadaniem, co tylko potwierdza klasę pierwszego wydania zbiorczego Gnata. Doprawdy jedynym mankamentem jest niespieszne tempo, szczególnie na początku albumu. Z czasem przestaje to mieć znaczenie, a odbiorca zostaje wchłonięty przez świat, gdzie fantasy miesza się z Disneyem, a opowieść zarówno wciąga, jak i bawi. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejne dwa tomy będą utrzymywały ten niezwykle wysoki poziom.

 

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za udostępnienie komiksu do recenzji.

9.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Gnat. Wydanie zbiorcze #1: Dolina, czyli równonoc wiosenna
Scenariusz: Jeff Smith
Rysunki: Jeff Smith
Wydawca: Egmont Polska
Data wydania: maj 2017
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Liczba stron: 456
Format: 26x17 cm
Oprawa: twarda
ISBN: 978-83-281-1984-0
Cena: 99,99 zł

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.