» Teksty » Artykuły » Gilles McCabe #1

Gilles McCabe #1

Gilles McCabe #1
Zagadka Kuby Rozpruwacza zapewne na zawsze zostanie jedną z najbardziej spektakularnych tajemnic. Nawet dziś, długi czas po fali tajemniczych morderstw, tropy prowadzą do kilku postaci, z których każda teoretycznie mogła być zabójcą angielskich prostytutek. Wiele znaków zapytania w tym śledztwie nadal inspiruje autorów filmów, powieści i komiksów. Gilles McCabe to pierwszy tom komiksowej serii o tytułowym detektywie, który na jej kartach zmierzy się ze sprawą seryjnego mordercy działającego w okolicach londyńskiego Whitechapel.

Fabuły komiksu Daniela Gizickiego i Barbary Okrasy raczej nie trzeba przedstawiać nikomu, kto nie spędził całego życia w jaskini. Londynem wstrząsa seria morderstw, których ofiarami padają kobiety parające się najstarszym zawodem świata. Nacisk na władze w kwestii złapania sprawcy jest bardzo duży, jednak nastroje społeczne nie sprzyjają ujęciu zabójcy, który w zaistniałej sytuacji czuje się jak ryba w wodzie. Zawsze jest jednak punkt zaczepienia dla śledczych – w tym wypadku mowa o lekarzu pracującym w dzielnicy zamieszkałej przez biedotę, który może mieć coś wspólnego z ostatnią falą zbrodni.

Właściwie można darować sobie analizowanie komiksu od strony fabularnej, bo to do bólu stereotypowy graficzny kryminał, gdzie dochodzenie do tożsamości sprawcy to metaforyczne "po nitce do kłębka". Bo i komiks Okrasy i Gizickiego to nie tyle wzór oryginalności, co raczej zaprezentowanie dość wysublimowanego stylu graficznego rysowniczki. Znany temat przedstawiony bez wodotrysków był tylko pretekstem do zaprezentowania oryginalnej kreski Barbary Okrasy, a komiks powstał jako jej praca dyplomowa.

Całość jest utrzymana praktycznie w dwóch barwach: bieli i szaro-oliwkowym odcieniu (bardzo podobnym do widocznego na okładce). Już sam ten zabieg dałby zaskakująco interesujący efekt, jednak najważniejszym elementem Gillesa McCabe pozostaje bardzo specyficzna maniera Barbary Okrasy. Bo zaprezentowane rysunki nie bardzo przypominają to, co miłośnicy komiksu znają z innych dzieł.

Skąd takie różnice? Stąd, że rysunki przypominają bardziej szkice niż gotowy produkt. Sporo kresek, które mogłyby być (i zapewne są) niewymazanymi liniami szkiców, oraz coś, co można nazwać spłaszczeniem postaci. Nie mają one charakterystycznej dla ludzkich sylwetek trójwymiarowej głębi (mimo iż mówimy o komiksie), przypominają raczej naprędce stworzone zarysy, bez cech charakterystycznych.

Mimo iż pierwszy tom komiksowej serii o Gillesie McCabe porusza temat wielokrotnie podejmowany zarówno w literaturze, jak i kinie oraz komiksie, to tak naprawdę nowatorska odsłona graficzna tego tytułu stanowi o jego sile. Bo toporne, wręcz niedopracowane rysunki, sprawdzają się tutaj wyśmienicie, a czytelnik nie nudzi się pospolitą kreską, jakich wiele. Na dodatek autorzy zostawili sobie bardzo ciekawą furtkę do kontynuacji historii z Kubą Rozpruwaczem – ze względu na upuszczony przez niego w scenie finałowej przedmiot. Pozostaje więc czekać z niecierpliwością na kolejne przygody tytułowego detektywa.

Galeria


9.0
Ocena recenzenta
7.67
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Gilles McCabe #1
Scenariusz: Daniel Gizicki
Rysunki: Barbara Okrasa
Wydawca: Wydawnictwo Komiksowe
Data wydania: kwiecień 2014
Liczba stron: 52
Format: A4
Oprawa: twarda
Druk: kolorowy
ISBN: 978-83-64638-01-5
Cena: 44,90 zł



Czytaj również

Gilles McCabe #2
Historia mordercy
- recenzja
Blok komiksowy na wrocławskich Dniach Fantastyki 2014
Komiks na pałacowych salonach
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.