» Recenzje » Deadpool #6: Deadpool się żeni

Deadpool #6: Deadpool się żeni


wersja do druku

Czy Adolf Hitler dostał zaproszenie?

Autor: Redakcja: Wiktor 'Anzelm' Wieczorek, Joanna 'Shadov' Walczak, Tiszka

Deadpool #6: Deadpool się żeni
Stała się rzecz niesłychana i Najemnik z Nawijką nie jest już samotny! Zwędził sprzed ołtarza narzeczoną samemu Draculi. Choć Wade i Shikla już raz pobrali się potajemnie – teraz postanawiają zrobić to oficjalnie przy całej śmietance superbohaterskiej Marvela. Czyż to nie świetna okazja, by poznać dawne kobiety Deadpoola?

Chaos i szalona, wręcz absurdalna jazda bez trzymanki: tak można określić ostatnie sekwencje poprzedniego tomu serii – Wyzwanie Draculi. Niestety nasycenie demonów i innych fantastyczny stworów na ostatnich stronach osiągnęło już swoje akceptowalne apogeum. Dobrze, że w kolejnym tomie – Deadpool się żeni – postanowiono powrócić do ludzkiego, choć nadal nieco wynaturzonego uniwersum. I rzeczywiście pierwsza historia tomiku opowiada o ślubie i przygotowaniach do niego. Nie obędzie się oczywiście bez kilku zabawnych momentów np. poszukiwania księdza, który połączy zakochanych. I tu następuje swoista pauza w wykonaniu scenarzystów cyklu – Gerry’ego Duggana i Briana Posehna – którzy chyba postanowili na chwilę usiąść i zastanowić nad dalszym losem Wade'a Wilsona.

Na późniejszą część tomu składają historie rocznicowe na okazję ślubu Deadpoola. Nie lada gratka dla czytelników i fanów, bo do napisania o kobietach (ale nie tylko!) Najemnika z Nawijką zaproszono zespół gwiazd, który tworzył przygody Wade’a Wilsona od 1991 roku. Siłą tych krótkich etiud jest zdecydowana różnorodność tematyczna. Oczywiście są historie prostsze, bardziej szalone i momentami głupkowate, ale jest też kilka ciekawszych, z głębszą analizą postaci i pouczającą puentą. Łezka kręci się w oku, gdy czytamy o ślubie nad Niagarą czy poszukiwaniu Penny. Ale oczywiście Deadpool to dość nietypowy bohater uniwersum Marvela i nie byłby sobą, gdyby nie podjął się swoistej gry z czytelnikiem i łamania czwartej ściany. Ostatecznie nie wiemy w sumie, co jest sennym wspomnieniem, a co tylko wymysłem Wilsona. On sam najwyraźniej ma tego świadomość i w pewnym momencie prosi scenarzystę o… podwiezienie do kolejnej historii.

Oczywiście w Deadpool się żeni nie brakuje też absurdalnego humoru, szalonych zwrotów akcji i samego… Adolfa Hitlera! Tak, tak, w tomiku znalazło się miejsce na opowieść o Cable’u, Deadpoolu i Adolfie Hitlerze, który zdobył wehikuł czasu. Z kronikarskiego obowiązku trzeba wspomnieć w recenzji także o nietypowej podróży poślubnej Shikli i Wade’a do Japonii oraz początku znajomości z Madcapem, z którym nasz protagonista zostaje połączony w niezwykły, fizyczny sposób (w tej historii również Thor i Luke Cage… tańczą breakdance’a!).

Od strony graficznej każdy czytelnik powinien w tym tomiku znaleźć coś dla siebie. Przekrój różnych kresek i stylów naprawdę jest spory. Osobiście najbardziej przypadły mi do gustu te etiudy, gdzie stylizowano kadry na stare komiksy z początków tego medium w wydaniu superbohaterskim. Niezwykle malarsko prezentuje się kreska Niko Henrichona w Zaziębionym, a każdy rysunek Alvina Lee w Epitafium dla siusiaka aż kipi od zmysłowości. Z kolei zamieszczona w albumie ilustracja wiodąca z 27. zeszytu serii Deadpool to prawdziwy wizualny majstersztyk. Znalazło się na niej 236 postaci z uniwersum Marvela, za co okładka trafiła do Księgi Rekordów Guinessa! W Deadpool się żeni znalazło się jeszcze miejsce na kilka ilustracji zeszytowych i analizę tej specjalnej, o której wspomniałem powyżej.

Seria o przygodach Wade’a Wilsona znalazła się obecnie w bardzo ciekawym miejscu. Po zwyżkowej formie twórców poprzedniego tomu (Wyzwanie Draculi), ale i osiągnięciu pewnego punktu krytycznego, scenarzyści postanowili chwilowo odpocząć i postawili na historyjki rocznicowe, luźno powiązane z wiodącą fabułą. Trzeba przyznać, że udało się to całkiem dobrze i seria nieźle rokuje na przyszłość. Tym bardziej, że po tom Deadpool się żeni śmiało mogą sięgnąć również ci, którzy nie śledzą głównego wątku fabularnego – sporo tu autonomicznych opowieści, które i wzruszą i rozśmieszą nowego czytelnika, ale oczywiście ze swadą typową dla Najemnika z Nawijką.

7.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 1
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Deadpool #6: Deadpool się żeni
Scenariusz: Gerry Duggan, Brian Posehn, Ben Acker, Ben Blacker
Rysunki: Mike Hawthorne, Scott Koblish, Evan Shaner
Wydawca: Egmont Polska
Data wydania: maj 2017
Tłumaczenie: Oskar Rogowski
Liczba stron: 168
Format: 25,5x16,7 cm
Oprawa: miękka
Druk: kolorowy
ISBN: 978-83-281-1931-4
Cena: 39,99 zł
Wydawca oryginału: Marvel Comics



Czytaj również

Deadpool: Łowca dusz
Bo z demonami nigdy nie wie, oj nie wie się
- recenzja
Deadpool: Wyzwanie Draculi
Wakacje z Draculą
- recenzja
Deadpool Classic (wydanie zbiorcze) #2
Najemnik z Nawijką ponownie nawija
- recenzja
Anihilacja #2
Popis Super-Skrulla
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.