» Recenzje » Cage

Cage

Cage
Bywają sprawy, w których policja nie pomoże. Nie można też liczyć na superbohaterów – zbyt rzadko są dostępni dla maluczkich. W tej sytuacji na placu boju zostaje tylko Cage, Bohater do Wynajęcia.

Ten przypominający posturą czołg Afroamerykanin swoją karierę zawdzięcza eksperymentom, którym poddano go w więzieniu. Dzięki nim zyskał nie tylko imponującą masę mięśniową, ale także nadludzką moc i wytrzymałość. Powiada się nawet, że jest kuloodporny. Wymienione atuty sprawiają, że Luke Cage nie jest kimś, z kim warto zadzierać, o wiele lepiej mieć go po własnej stronie. To jednak kosztuje – zresocjalizowany więzień chętnie podejmuje się rozwiązywania wszelkiego rodzaju problemów, ale za swoje usługi oczekuje sowitej zapłaty.

Bohater do Wynajęcia to jednak wciąż bohater, bywają więc sytuacje, w których skłonny jest dać klientowi spory upust. Na przykład gdy zgłasza się do niego zrozpaczona matka, której córeczka została śmiertelnie postrzelona podczas gangsterskich porachunków. Jak to sam określa wzruszony Cage, "gnojek z bólem dupy miał kosę z innym gnojkiem, przez co niewinna dziewczynka wylądowała w grobie”. Inkasuje więc oszczędności pozostałe po pogrzebie i rusza wymierzyć sprawiedliwość. A przy okazji liczy na ekstra zarobek, bo gdzie walczą gangi, tam przecież w grę muszą wchodzić duże pieniądze.

Scenariusz napisany przez Briana Azzarello (100 naboi, Wonder Woman) to zupełna jazda bez trzymanki. Cage ostro wchodzi do gry – pierwszy napotkany gangster kończy rozbity na ziemi, pierwszy spotkany boss zostaje wciśnięty w fotel, pierwsza poznana dziewczyna ląduje naga w łóżku. Dzieje się dużo, krew leje strumieniami, w powietrzu "latają" coraz bardziej pomysłowe wulgaryzmy, a akcja nie zwalnia aż do ostatniej planszy. Nieco gorzej jest z jakością fabuły. Prawdę mówiąc, jest na tyle mętna i słabo zarysowana, że w ferworze akcji dość łatwo ją przeoczyć. O dziwo, w lekturze nieszczególnie to przeszkadza. Na pewno duża w tym zasługa utrzymanych w oryginalnej stylistyce, przykuwających uwagę rysunków Richarda Corbena (maczał palce w takich seriach jak Punisher, Hellboy i Hellblazer). Jego postaci są przerysowane i karykaturalne, ale wszystkie mają indywidualny rys – od głównego bohatera, do pojawiających się na dalszym planie szeregowych członów gangów. Brudne barwy opanowanej przez dilerów dzielnicy pomógł za to oddać Jose Villarrubia, swoją paletą podkreślając świetną grę świateł i cieni, jaką Corben stworzył na niejednej planszy.

Cage to druga po Alias, pozycja z marvelowego imprintu Max, która ukazała się u nas nakładem Mucha Comics. Ci, którzy bliżej znają losy marvelowskich postaci, wiedzą, że Bohatera do Wynajęcia łączy z Jessicą Jones całkiem sporo. Ich przygody dzieli jednak wiele, może poza tym, że jedne i drugie są warte lektury – tyle, że Jessiki bardziej ze względu na fabułę, a Cage'a z naciskiem na rysunki.

7.0
Ocena recenzenta
6.25
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Cage
Scenariusz: Brian Azzarello
Rysunki: Richard Corben
Wydawca: Mucha Comics
Data wydania: kwiecień 2017
Tłumaczenie: Piotr Czarnota
Liczba stron: 128
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788361319856
Cena: 49 zł
Wydawca oryginału: Marvel



Czytaj również

Jessica Jones #1: Alias
Superbohaterka z kompleksami
- recenzja
Jessica Jones: Alias #3
Czasem trzeba użyć mocy
- recenzja
Punisher MAX #01
Mściciel w średniej formie
- recenzja
Wonder Woman #6: Kości
Wojna o Olimp
- recenzja
Jessica Jones: Alias #2
Kolaże z superbohaterami
- recenzja
Batman: Rok setny
Batman futurystyczny
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.