» Recenzje » Café Budapeszt

Café Budapeszt


wersja do druku

Historia tworzy człowieka, a człowiek historię

Autor: Redakcja: Kuba Jankowski

Café Budapeszt
Ważne wydarzenia historyczne po opisaniu ich w podręcznikowej formule, z przytoczeniem wyłącznie faktów, dat i miejsc zdarzeń, z trudem poruszają nasze serca i wyobraźnię. Podobna ułomność charakteryzuje literackie czy filmowe fabuły przedstawiające życie bohaterów bez uwzględniania kontekstu warunków historycznych, w których się ono toczy. Dopiero ukazanie działania machiny dziejów poprzez rzeczywiste ludzkie przeżycia, za pośrednictwem losów autentycznych uczestników i świadków zdarzeń, pozwala nam zrozumieć i poczuć to wszystko, co stało się ich udziałem. Bo historia nie istnieje bez człowieka, a człowiek – bez historii.


Bohater uwikłany w historię

Dobrze wie o tym Alfonso Zapico, twórca pochodzący z hiszpańskiej Asturii, który specjalizuje się w powieści graficznej mocno osadzonej w realiach historycznych. Jego debiutancki album opowiadał o losach rosyjskiego pacyfisty rzuconego w ogień wojny krymskiej. Z kolei drugi komiks Zapico – Café Budapeszt – przenosi nas do Palestyny w okresie rodzenia się izraelskiej państwowości w latach 1947-48. Proces ten oglądamy zaś oczami młodego żydowskiego skrzypka Jechezkela Damjanicza, który wraz z matką ucieka z przejmowanego przez komunistów Budapesztu. Oboje zamieszkują w Jerozolimie u brata matki, Josefa, który wyemigrował z Węgier dużo wcześniej i wraz z żoną prowadzi w Świętym Mieście tytułową restaurację.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę


Restauracja na styku światów

Gośćmi lokalu są zarówno Żydzi, jak i Arabowie, a także angielscy żołnierze czy członkowie amerykańskiej misji archeologicznej. Wszyscy oni doskonale wpasowują się w wielokulturową mozaikę ówczesnej Palestyny i, pomimo dzielących ich różnic, potrafią bez większych konfliktów żyć obok siebie, nawiązywać między sobą przyjaźnie czy romanse.

Jechezkel świetnie się w takim środowisku odnajduje. Świadczy o tym choćby jego wspólne muzykowanie z grającym na wiolonczeli arabskim intelektualistą, czy uczucie, które połączyło go z niezwykłą arabską dziewczyną, żyjącą z pracy własnych rąk. Codzienność dla młodego bohatera jawi się więc dosyć sielankową, choć cieniem kładzie się na niej depresja jego matki, byłej więźniarki obozu Birkenau, a także jej niezrozumiały gniew na Josefa.


Terror rodzi terror

Sytuacja ulega diametralnej zmianie, kiedy z Palestyny wycofują się wojska brytyjskie, a konflikt arabsko-żydowski ulega nagłemu zaostrzeniu. Obie strony nie przebierają w środkach, a niewinne ofiary zamachów stają się pretekstem do zamachów odwetowych. Trzeba przyznać, że Zapico w rzetelny i wiarygodny sposób ukazuje rodzenie się i nakręcanie spirali przemocy, jak również jej głęboką bezsensowność.

Choć bohaterami swojej znakomitej opowieści uczynił członków żydowskiej rodziny, i właśnie na nich skupia się czytelnicza sympatia, autor nie waha się przypomnieć, że u podstaw państwa Izrael, które do dziś tak ochoczo zwalcza arabski terroryzm, leży równie okrutny i odstręczający terroryzm żydowskich bojówek z przełomu lat 40. i 50. XX w. Dziś rzadko kto o tym pamięta, bo zwycięzców wszak nikt nie rozlicza.


Obrazowy język komiksu

Oprócz okrutnych, jak wspomniane sceny zamachów, są w komiksie także momenty niezwykle przejmujące (obozowe dzieje matki bohatera), wzruszające i liryczne (romantyczne uniesienia Jechezkela). Wszystko to nadaje opowieści Zapico emocjonalną głębię i wiarygodność.

Znajdziemy w niej również całą masę doskonale skomponowanych scen, przemawiających do czytelniczej wyobraźni, a jednocześnie świetnie wykorzystujących możliwości oferowane przez język komiksu. Dość wspomnieć o epizodzie głosowania rezolucji ONZ w sprawie podziału Palestyny na dwa państwa: arabskie i żydowskie. Kadry ukazujące podejmowanie przez wielkich tego świata decyzji w sprawie dalszych losów mieszkańców Jerozolimy i reszty kraju, przeplatają się ze scenkami z codziennego życia tych ostatnich.

Inny przykład to równoległe opisanie, za pomocą podobnych środków formalnych, dwóch zamachów – jednego przeprowadzonego przez ekstremistów żydowskich, drugiego – przez arabskich. Dzięki temu autorskiemu zabiegowi wymowa obu scen ulega spotęgowaniu i jeszcze mocniej przemawia do czytelnika.


Inaczej spojrzysz na świat

Zapico wykazuje duży talent w prowadzeniu komiksowej narracji. Poszczególne wątki harmonijnie ze sobą współgrają i uzupełniają się, by na koniec w pełni oddać całość zamysłu twórcy. Surowe, czarno-białe ilustracje budują niecodzienny klimat opowieści, znakomicie korespondując z przeżyciami bohaterów. Ci zaś nie poddają się bezwolnie i biernie wszystkiemu, co ich spotyka. Często wbrew historycznym uwarunkowaniom, starają się żyć własnym życiem i zachować w sobie dobro. W ten sposób nie tylko dają wyraz swojemu człowieczeństwu, ale i stają się czynnymi współtwórcami historii. Śledząc ich losy, przeżywamy cenne chwile radości i refleksji, by potem móc w odmieniony sposób spojrzeć i na własne życie, i na rozgrywający się na naszych oczach kolejny spektakl teatru dziejów.

Galeria


9.0
Ocena recenzenta
7.75
Ocena użytkowników
Średnia z 6 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Café Budapeszt
Scenariusz: Alfonso Zapico
Rysunki: Alfonso Zapico
Wydawca: timof comics
Data wydania: kwiecień 2011
Tłumaczenie: Jakub Jankowski i literka 'h'
Liczba stron: 160
Format: 16,8x24 cm
Oprawa: miękka, kolorowa
Papier: offsetowy
Druk: czarno-biały
Cena: 49 zł
Wydawca oryginału: Astiberri



Czytaj również

Festiwal Komiksowa Warszawa 2013
Mecz życia
- recenzja
Dublińczyk
Życiowa odyseja geniusza z Dublina
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.