» Recenzje » Bungou Stray Dogs. Bezpańscy Literaci #4

Bungou Stray Dogs. Bezpańscy Literaci #4

Bungou Stray Dogs. Bezpańscy Literaci #4
Seria o „bezpańskich literatach” z każdym kolejnym tomem nabiera rumieńców, a problemy niezwykłej agencji detektywistycznej zdają się nie mieć końca.

Bungou Stray Dogs #4 domyka wydarzenia z poprzednich trzech tomów i, w sumie, zawiera trzy historie. Pierwsza pokazuje konsekwencje porwania Dazaia przez mafię, ale od strony dość niespodziewanej dla czytelnika. Druga to miniatura, a trzecia jest początkiem kolejnego fabularnego arcu. Wszystkie czyta się wyśmienicie, nawet jeśli zna się je już z anime.

Najpierw przenosimy się do siedziby mafii portowej, gdzie Akutagawa leży nieprzytomny po zawalonej misji, a jego partnerka, Ichiyo Higuchi, musi stawić czoła niezadowolonemu bossowi, brakowi szacunku podwładnych i własnym, wyrosłym na gruncie niedowartościowania i ciągłego niezadowolenia ze swojego miejsca na drabinie społecznej lęków. To samodzielna opowieść, pozwalająca nam zobaczyć antagonistów – czyli mafię portową – z nowej perspektywy.

Dalej mamy perypetie Atsushiego, który wraz z Kenjim Miyazawą wyrusza rozwiązać zagadkę eksplozji ciężarówki. To króciutki, humorystyczny przerywnik, przybliżający nam z jednej strony nową postać i jej umiejętność – czyli niezwykłą siłę – a z drugiej daje chwilę oddechu przed powrotem do głównej osi fabuły.

Później następuje wprowadzenie nowego wątku: do Japonii przybywa amerykańska Gildia, zrzeszenie obdarzonych niezwykłymi zdolnościami indywiduów, chcących przejąć naszą znajomą agencję. Po stronie jankesów mamy do czynienia z grupą naprawdę zdolnych, chociaż groźnych i nieco szalonych postaci, których nazwiska i moce zaczerpnięte zostały dla odmiany z literatury zachodniej – na początku poznajemy Lucy M. Montgomery, posługującą się Anią z Czerwonej Otchłani – umiejętnością, mającą przysporzyć naszemu ulubionemu tygrysołakowi sporo problemów.

Jak dotąd tomiki Bungou Stray Dogs są bardzo równe tak pod względem kreski, jak fabularnie: jest sporo akcji, trochę humoru sytuacyjnego, do tego ciągle rosnąca galeria postaci. Autorom, Kafce Asagiriemu i Sango Harukawie, nie wyczerpują się pomysły, to na pewno. Jedyne, czego można żałować, to fakt, że poza Dazaiem i Atsushim nie dane jest nam lepiej poznać praktycznie nikogo z bohaterów – jest ich po prostu zbyt wielu, żeby móc w satysfakcjonujący sposób rozwinąć ich charaktery. Jednocześnie trzeba przyznać, że scenarzysta dobrze radzi sobie z ogarnięciem tej niesfornej gromadki.

Czy warto sięgnąć po tę serię? Owszem. Jest mniej dynamiczna, ale równie interesująca co anime – po tych kilku tomikach już to widać. Fani nie powinni się zawieść.

Galeria


7.5
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Bungou Stray Dogs. Bezpańscy Literaci #4
Scenariusz: Kafka Asagiri
Rysunki: Sango Harukawa
Seria: Bungou Stray Dogs. Bezpańscy Literaci
Wydawca: Waneko
Data wydania: 14 lipca 2017
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Karolina Dwornik
Format: 116x169 mm
Oprawa: miękka z obwolutą
Papier: offsetowy
Druk: czarno-biały i kolorowy
ISBN: 9788380961470
Cena: 19,99 zł
Wydawca oryginału: Kadokawa Shoten Publishing



Czytaj również

Inspektor Akane Tsunemori #3
Czysty jak łza
- recenzja
Bakuman #07
Bo z redaktorem nigdy nie wie, oj nie wie się
- recenzja
Kuro #2
W domu najlepiej
- recenzja
Do Adolfów #1
Cukier, miód, Holocaust
- recenzja
Bakuman #04-06
Wszyscy jesteśmy mangakami
- recenzja
Requiem Króla Roż #7
Krew za krew
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.