» Recenzje » Asteriks #35: Asteriks u Piktów

Asteriks #35: Asteriks u Piktów


wersja do druku

U Galów bez większych zmian

Autor: Redakcja: Mały Dan

Asteriks #35: Asteriks u Piktów
Asteriks u Piktów to pierwszy album, który nie wyszedł spod ręki przynajmniej jednego z twórców postaci sympatycznego Gala, czyli Alberto Uderzo i Rene Goscinnego. Numer 35, na który fani czekali pięć lat, został stworzony przez Jeana-Yvesa Ferriego (scenariusz) oraz Didiera Conrada (rysunki). Czy warto było tyle lat czekać?

Trudno tak naprawdę odpowiedzieć na to pytanie. Wszystko zależy od tego, czego czytelnik oczekiwał od powrotu tej marki na rynek. Historia opowiedziana w tym albumie jest raczej przeciętna, z kilkoma słabszymi momentami, jak zgubienie się pod ziemią głównych bohaterów, upijanie się Rzymian czy motyw z rachmistrzem. Na plaży niedaleko wioski Galów Asteriks i Obeliks znajdują zamarzniętego w bryle lodu mężczyznę. Panoramiks rozpoznaje w nim przybyłego ze Szkocji Pikta. Po rozmrożeniu i mimowolnym wprowadzeniu zamieszania w wiosce, przedstawia on swoją historię, a następnie prosi o pomoc w powrocie do domu i odzyskaniu ukochanej. Płyną z nim Asteriks i Obeliks, licząc przy okazji na możliwość złojenia skóry Rzymianom. Nie mogło zabraknąć również znanych i lubianych piratów, którzy tradycyjnie dostają łupnia, oraz standardowej, choć tym razem wyjątkowo szczątkowej, kłótni o świeżość ryb.

Można także zauważyć dość dużą ilość odniesień, które kierują się raczej do najnowszej kultury popularnej niż do czasów przeszłych. Pojawia się zatem Nessie, potwór z Loch Ness, szkoccy bardowie grają "lochandlolla", a zaczarowany Pikt wyśpiewuje fragmenty słynnych piosenek anglojęzycznych (jak choćby "jingle bells" czy "ob-la-di ob-la-da"). Z dużym przymrużeniem oka komentowana jest rola kobiet w społeczeństwie oraz ich wpływ na mężczyzn. Oczywiście przewija się tutaj sporo odwołań do narodowych cech Szkotów: w komiksie noszą oni kilty (ci źli noszą niepoprawne - w paski), piją piwo i, ku uciesze Obeliksa, rzucają pniami drzew.

Więcej zmian widać w kwestii graficznej. Po otworzeniu albumu czytelnik bez problemu rozpozna charakterystyczną dla serii kreskę, z niemal identycznie wyglądającymi bohaterami. Różnica pojawia się kilkakrotnie, kiedy Conrad próbuje nadać niektórym kadrom fałszywy trzeci wymiar, większą głębię – widać to w scenie bitewnej na statku piratów czy podczas kontaktowania się z Nessie. Jednocześnie jest to na tyle delikatna zmiana, że podczas normalnego czytania/przeglądania nie wybija z rytmu, ale zwraca uwagę przy chwilowym zatrzymaniu się na danym kadrze.

Można więc powiedzieć, że zmiana twórców komiksu nie wpłynęła zbytnio na samą serię. Nowi autorzy nie pokusili się o żadne większe zmiany ani wprowadzenie nowych, ważnych postaci czy próbę stworzenia niestandardowej historii. Wygląda to bardziej na badanie reakcji fanów na powrót kultowych Galów, bez eksperymentów, w fabule oferującej znane i lubiane elementy składowe. Wyszła rzecz zadowalająca, więc można z pewną dozą ciekawości wyczekiwać kolejnych numerów, jednocześnie licząc na to, że autorzy zdobędą się na odświeżenie formuły.

7.0
Ocena recenzenta
6.33
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Asteriks #35: Asteriks u Piktów
Scenariusz: Jean-Yves Ferri
Rysunki: Didier Conrad
Wydawca oryginału: Les Editions Albert René
Data wydania oryginału: 24 października 2013
Wydawca polski: Egmont
Data wydania polskiego: październik 2013
Tłumaczenie: Marek Puszczewicz
Liczba stron: 48
Format: 215x290 mm
Okładka: miękka
Papier: offsetowy
Druk: kolorowy
ISBN: 978-83-237-6181-5
Cena: 19,99 zł



Czytaj również

Sisters #6: Zakochana sister
Gdy się pojawia Zakochanek
- recenzja
Concordia
Po chwałę, złoto i łaski bogów
- recenzja
Cappuccino. Gra planszowa
I ty zostań baristą
- recenzja
Deadpool #6: Deadpool się żeni
Czy Adolf Hitler dostał zaproszenie?
- recenzja
Wieczni Batman i Robin #1
Bez Batmana też jest fajnie
- recenzja
Hellboy w piekle #2: Karta śmierci
Zmierzając ku końcowi
- recenzja

Komentarze


darmik1980
   
Ocena:
0

Z wielką przyjemnością poczytam :)

10-02-2014 11:19
Wiron
   
Ocena:
+1

W tym komiksie zabrakło kluczowego elementu serii - sprytu. Nie ma tu problemów których nie da się rozwiązać nadludzką siłą, nie ma miejsca na jakiś przebiegły plan czy sprytne sztuczki. 

10-02-2014 13:42
nimdil
   
Ocena:
+1

Jeżeli porównać Piktów z np. Astereixem u Belgów to naturalnie jest to odcinek słabszy ale jeśli wziąść takie koszmarki jak Wielki Rów, Galera Obeliksa, Latraviata czy - brrr - Kiedy niebo spada na głowę - to Piktowie są jednak sporym postępem.

11-02-2014 12:10

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.