» Recenzje » Ani chybi magia #1

Ani chybi magia #1

Ani chybi magia #1
Wydawnictwo Sol Invictus Komiks swoich fanów zdobyło dzięki kryminalnym opowieściom. Za ich sprawą mamy m.in. własnych superbohaterów  Lisa i Incognito, czy komisarza Zgrozę stróża prawa pokroju Jamesa Gordona. Jednak teraz znalazło się coś dla miłośników magii, czyli seria Ani chybi magia.

Deynar, Azrad, Gorn i Baggir korzystają z wolnego czasu, łowiąc ryby i rozmawiając o piersiach Axli, siostry Baggira. Kiedy ich trud zostaje wynagrodzony dużą i tłustą zdobyczą, panowie na chwilę zapominają o walorach kobiety. Ich zadowolenie szybko jednak przekształca się w zdziwienie, bo okazuje się, że zwierzę gada. Gdy ryba proponuje każdemu spełnienie jednego życzenia, nie wiedzą, że konsekwencje wypowiedzianych życzeń przejdą ich najśmielsze oczekiwania.

Z pewnością niektórych czytelników skutki czarów ryby wbiją w fotel, a innych rozbawią. Jednak o ile my przy debiutanckim komiksie duetu Łukasza Żukowskiego i Piotra Czaplarskiego będziemy się dobrze bawić, o tyle protagonistom serii Ani chybi magia nie będzie do śmiechu. Nim się obejrzymy, razem z młodzieńcami znajdziemy się w wirze szalonych scen mających doprowadzić do odczynienia rzuconego na nich czaru.

Lekka i przyjemna opowieść od razu wciąga w swój fantastyczny świat czarodziejów i magii. Solidnie pokazuje, jak zwyczajny dzień może przynieść coś niezwykłego, co odmieni życie i zmusi do zmiany dotychczasowych planów. Zaczarowani młodzieńcy traktują wszystko z odpowiednim dystansem, przy okazji starając się zaaklimatyzować do zaistniałej nowej sytuacji. Efektem tego są złośliwe dialogi, zabawne sceny i głupie zachowania. Wszystko to składa się na świetną, humorystyczną historię, którą z chęcią się kartkuje, a po lekturze czeka na kolejne tomy. Zwłaszcza, że oprócz beztroskich przygód głównych bohaterów, pojawiają się zapowiedzi znacznie poważniejszego spisku.

Nie bez znaczenia są tutaj charaktery bohaterów, bo to dzięki ich różnorodności opowieść jest tak atrakcyjna. Każdy z mężczyzn ma inne marzenia, zaczynając od magicznej wiedzy, przez siłę i urodę, aż po umiejętność rozmawiania ze zwierzętami, a co się z tym wiąże, każdy ma nieco inny kręgosłup moralny. I tak na przykład – Gorn jest szczery i dobry niemal dla każdego, a Azrad nie odpuści złośliwego komentarza.

Obok Ani chybi magii nie można przejść nie podziwiając strony kolorystycznej w wykonaniu Alka Wałaszewskiego. Żywe jaskrawe barwy zestawione w doskonałe kompozycje nadają lokacjom magicznego klimatu. Podobnie jest z rysunkami solidne szkice, wykadrowani bohaterowie, dobrze odzwierciedlone emocje i świetne ujęcia sprawiają, że historię czyta się jednym tchem.

Historia Łukasza Żukowskiego i Piotra Czaplarskiego to z pewnością obowiązkowa pozycja dla miłośników twórczości komiksowej wydawnictwa Sol Invictus Komiks oraz magii, ale w komediowym wydaniu. Ani chybi magia jest świetnym przykładem, że do stworzenia wciągającej opowieści nie potrzeba skomplikowanej intrygi, ciężkiej atmosfery i iście kryminalnych zagadek. Wystarczy czterech dojrzewających chłopaków, trochę wolnego czasu i jedna gadająca ryba, aby cieszyć się dobrą i przyjemną historią.

 

Dziękujemy wydawnictwu Sol Invictus Komiks za udostępnienie komiksu do recenzji.

 

Galeria


9.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Ani chybi magia #1
Scenariusz: Łukasz Żukowski
Rysunki: Piotr Czaplarski, Alek Wałaszewski
Tusz: Piotr Czaplarski, Alek Wałaszewski
Kolory: Alek Wałaszewski
Seria: Ani chybi magia
Wydawca: Sol Invictus Komiks
Data wydania: 15 września 2017
Kraj wydania: Polska
Liczba stron: 40
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Cena: 18,00 zł



Czytaj również

Ani chybi magia #2
Przygody nadszedł czas
- recenzja
Zgroza #1: Lód
Zbigniew Zgroza powraca
- recenzja
Zgroza #3: Strach
Kiedy przeszłość powraca
- recenzja
Zgroza #2: Obłęd
Komisarz Zgroza na tropie
- recenzja
Nowości komiksowe na 28. MFKiG
Prezentacja okładek i opisów wydawców
Lis #02: Mimo woli
Cichuteńko stawia nogi...
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.