» Teksty » Artykuły » All-New X-Men #1: Wczorajsi X-Men

All-New X-Men #1: Wczorajsi X-Men


wersja do druku

Karkołomny potencjał

Autor: Redakcja: Mały Dan

All-New X-Men #1: Wczorajsi X-Men
Stworzona przez Stana Lee i Jacka Kirby’ego grupa mutantów jest nierozerwalnie związana ze współczesną historią wydawnictwa Marvel Comics. X-Men, wraz z innymi komiksami Domu Snów z początku lat 60. ubiegłego stulecia, zmienili postrzeganie superbohaterów. Do niezłomnych ideałów dołączyły postacie z całym wachlarzem problemów osobistych i lęków. Przygody mutantów były też często odzwierciedleniem nastrojów społecznych, a ważnymi wątkami były wykluczenie i tolerancja. Nie inaczej jest w przypadku All-New X-Men.

Gdy Cyclops, Marvel Girl, Iceman, Angel i Beast zostali zwerbowani przez profesora Xaviera, byli młodzi, naiwni i pełni ideałów. Podział na dobrych i złych był dla nich wyraźny. Jednak długie lata walk, kryzysów, ukrywania się i wewnętrznych sporów zrobiły swoje. Pozbawieni złudzeń muszą radzić sobie z chaotycznym światem oraz własnymi przewinami. Niektórzy zaczęli kroczyć ścieżkami, które niegdyś wydeptali ich najzagorzalsi wrogowie. Nie wszyscy jednak porzucili ideały. Za sprawą jednego z nich do współczesnych czasów trafia oryginalna piątka. Jak zareagują na zderzenie z nową rzeczywistością? Czy wytrzymają spotkanie ze swoimi dorosłymi wersjami? Jak zniosą ciężar grzechów, których jeszcze nie popełnili?

Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że kolejne karkołomne wolty fabularne związane z podróżami w czasie to ryzykowne rozwiązanie, lecz Brian Michael Bendis wyszedł z niego bez szwanku. Komiks umiejętnie ukazuje marny stan, w którym znajdują się skłóceni X-Men. Ostrożnie prowadzona akcja oraz poświęcenie czasu poszczególnym bohaterom sprawia, że czytelnik szybko wsiąka w ten świat. Pojawienie się piątki z przeszłości intensyfikuje emocje targające bohaterami oraz potęguje napięcie pomiędzy nimi. Każdy z dorosłych mutantów musi zmierzyć się ze swoją przeszłością, a czasem i ze sobą samym w sensie fizycznym. Goście z przeszłości muszą zaś unieść ciężar swoich przyszłych czynów, co jest interesujące w filozoficznego punktu widzenia. Dla czytelnika intrygujące będzie również obserwowanie tego, jak brzemię tej wiedzy wpłynie na relacje - także miłosne - pomiędzy nimi.

Należy jednak zaznaczyć, że odkrywanie kolejnych płaszczyzn opowieści nie będzie tak satysfakcjonujące bez pewnego zasobu wiedzy na temat poprzednich wydarzeń. Wbrew temu, co głosi umieszczony na okładce cytat z serwisu IGN, nie jest to komiks, od którego warto zaczynać przygodę z X-Men. Trudno będzie docenić zwłaszcza to, że Bendis często puszcza oko do czytelników, podśmiewując się z fabularnych zakrętów i licznych wskrzeszeń bohaterów. Większość czytelników docenić powinna też stronę wizualną. Stuart Immonen wykonał kawał dobrej roboty. Jego kreska jest szczegółowa i miękka, a największe wrażenie robią sceny akcji. Starcie dwóch Cyclopsów aż chciałoby się natychmiast zobaczyć na wielkim ekranie. Ucztą dla oka są również niektóre z alternatywnych okładek umieszczonych na końcu albumu.

Wydawnictwo Egmont podjęło bardzo dobrą decyzję, wybierając tę serię na start swoich przygód z Marvelem. Mimo chwiejnych podstaw stworzona przez Bendisa angażuje czytelnika i sprawia, że ma ochotę na więcej. Uczucie to wzmacnia świetna strona wizualna pełna iście filmowych scen. Wstęp do serii All-New X-Men jest naprawdę obiecujący. Oby tylko tak dalej.

9.0
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: All-New X-Men #1: Wczorajsi X-Men
Scenariusz: Brian Michael Bendis
Rysunki: Stuart Immonen
Tusz: Wade von Grawbadger
Kolory: Marte Gracia
Wydawca: Egmont
Data wydania: lipiec 2015
Tłumaczenie: Kamil Śmiałkowski
Liczba stron: 120
Format: 165 x 235 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328110519
Cena: 39,99 zł
Wydawca oryginału: Marvel Comics
Data wydania oryginału: 2014



Czytaj również

All New X-Men #2: Tu zostajemy
Dramat teraźniejszości
- recenzja
Thunderbolts #2: Czerwony Postrach
Szpiegowska opera
- recenzja
Deadpool: Wyzwanie Draculi
Wakacje z Draculą
- recenzja
Star Wars Komiks - Poe Dameron: Eskadra Czarnych
Gdy antagonista staje się rzeczywistym bohaterem
- recenzja
Ms Marvel: Niezwykła
Poszukiwanie własnej tożsamości
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.