» Recenzje » Wystawa Światowa 1893

Wystawa Światowa 1893

Wystawa Światowa 1893
Rolnictwo, sztuka, inżynieria, elektryczność transport… Czy pokusisz się o przechytrzenie innych graczy i pokazanie na globalnej wystawie jak największej ilości eksponatów?

Wystawa światowa 1893 to gra stworzona przez Amerykanina J. Alexa Keverna. Jest to jego trzeci tytuł w karierze (po debiutanckiej karciance Easy Breezy Travel Agency i również karcianym Daxu), który za oceanem światło dzienne ujrzał w 2016 roku i z marszu zyskał znaczek Mensa Select oraz nominację do nagrody Origins Board Game of the Year. Od tego czasu Kevern opracował jeszcze trzy pozycje, a w 2018 otrzymujemy – dzięki 2 Pionkom, które zapowiedziało także wydanie Sentient tego autora (szósta chronologicznie pozycja w jego dorobku) – polskie wydanie Wystawy Światowej 1893. Ponieważ jest ona ściśle związana z pewnym wydarzeniem, najpierw krótki rys historyczny.

W 1893 roku w Chicago odbyła się Wystawa Światowa, która miało na celu zaprezentowanie w jednym miejscu zdobyczy technologii, nauki i sztuki oraz danie możliwości poznania obcych kultur szerokiemu gronu odwiedzających. O randze tego wydarzenia – znanego dzisiaj jako EXPO – może świadczyć fakt, że specjalnie na nie Gustav Eiffel przygotował nazwaną od jego nazwiska wieżę w Paryżu. Wystawa w 1893 roku była osiemnastą z rzędu. Jej symbolem stało się Koło Ferrisa – pierwszy nowoczesny diabelski młyn, którego każda kabina mieściła aż 60 osób. Dzięki temu z wysokości panoramę terenu wystawy, czyli Białe Miasto na wybrzeżu jeziora Michigan, mogło podziwiać jednocześnie 2160 pasażerów!

Prawdziwe Koło Ferrisa (foto: Wikipedia)

To właśnie Koło Ferrisa widać na okładce solidnego pudełka z grą, jest ono także głównym elementem modułowej planszy. Górna część jest dwustronna – jedna przeznaczona do rozgrywki dla 2 i 3 graczy, druga do zabawy czteroosobowej. Wokół koła układamy losowo pięć dopasowanych obszarów reprezentujących inną dziedzinę. W pudle znalazło się w sumie 79 kart (40 eksponatów, 23 osobistości, 28 biletów oraz nie biorące udziały w rozgrywce karty pomocy dla graczy), 88 kostek reprezentujących robotników (cztery kolory, po 22 w każdym), 36 żetonów monet i 37 medali (w obu przypadkach widnieje na nich wartość 2 lub 4). Dwa ostatnie komponenty to kabina młyna i znacznik rundy.

Przygotowanie gry to ułożenie planszy, rozdanie graczom kostek robotników (każdy ma zestaw w innym kolorze), wymieszanie kart i położenie przy każdym obszarze po dwie wylosowane. Umieszczamy kabinę windy na dole młyna – gdy powróci w to miejsce, będzie to oznaczało koniec rundy – i… można zaczynać. A jak przebiega rozgrywka? Banalnie prosto. Kładzie się kosteczkę robotnika na wybranym obszarze i zabiera wszystkie leżące przy nim karty. Jeśli w poprzedniej kolejce wzięło się kartę wpływowej osoby, należy ją zagrać w tym momencie (czyli w pierwszej turze ten krok zawsze pomijamy). Niezależnie od tego w kolejnym kroku dokłada się do trzech obszarów po jednej karcie z talii – pierwsza trafia do tego, z którego zabrało się karty, a następne do dwóch kolejnych zgodnie z ruchem wskazówek zegara. I… to wszystko!

Brzmi prosto? Owszem. Ale prosto wygrać się nie da. Na koniec każdej z trzech rund następuje podsumowanie zdobyczy każdego gracza. W każdym obszarze jest jeden zwycięzca, czyli osoba mająca na nim najwięcej kostek robotników. Otrzymuje za to medal wartości 4 punktów i może zatwierdzić 3 eksponaty/wynalazki należące do danej dziedziny. Przykładowo osoba mająca przewagę w elektryczności może zatwierdzić 3 wynalazki/eksponaty z tej dziedziny, jeśli ma tyle w zebranych podczas rundy kartach. Gracz, który zajmie drugie miejsce, otrzymuje medal wartości 2 i może zatwierdzić jeden wynalazek. Każdy zatwierdzony daje jeden znacznik danej dziedziny i tutaj kryje się sedno rozgrywki. Po trzeciej rundzie następuje finałowe podliczenie zdobyczy oraz zestawów wynalazków. Liczba otrzymanych punktów zależy od ich różnorodności.

Zdobyte żetony wynalazków/eksponatów grupuje się tak, aby tworzyć z nich zestawy – im bardziej różnorodne, tym lepiej. Jeśli w jednym zestawie jest pięć żetonów – po jednym z każdej dziedziny – dostaje się za niego 15 punktów. Za zestaw czterech różnych żetonów – 10, za trzy – 6 punktów, dwa to 3 punkty, a pojedynczy żeton – jeden punkt. Dlatego należy opracować odpowiednią strategię, aby zbierać jak najwięcej odmiennych kart wynalazków oraz zdobywać przewagę na potrzebnych polach. Ale to nie wszystko. W klasyfikacji końcowej liczone są także punkty za medale. Odbywa się to w stosunku 1:1, a więc medal za pierwsze miejsce daje 4 punkty, a za drugie – 2. A to jeszcze nie koniec.

W rozgrywce zbieramy trzy rodzaje kart – eksponaty/wynalazki, wpływowe osoby oraz bilety. Wpływowe osoby pozwalają na wykonanie dodatkowej akcji podczas tury gracza, np. dodanie dodatkowego robotnika na wybrany obszar lub przesunięcie znajdującego się na planszy w inne miejsce. Rola biletów jest całkowicie inna – każda zabrana karta tego typu sprawia, że przesuwamy kabinę po Kole Ferrisa i przyśpieszamy koniec rundy. Gdy dobiegnie ona końca, każdy gracz dostaje za posiadany bilet 1 monetę, a kto ma ich najwięcej otrzymuje bonus w postaci dwóch dodatkowych. W finałowym punktowaniu monety wymieniane są na punkty w stosunku 1:1.

Jak więc grać, aby wygrać? Można postawić na zbieranie biletów i gromadzenie monet, zatwierdzanie eksponatów przesuwając na drugi plan. Ale da się też odwrotnie, czyli postawić na takie gromadzenie kart z cudami ówczesnej techniki, aby zebrać jak najwięcej zestawów. Co wybrać najlepiej? Cóż, wszystko zależy nie tylko od własnych chęci, ale również stylu gry rywali – jednak w żadnym przypadku emocji związanych z rywalizacją nie powinno zabraknąć. I to właśnie największa zaleta Wystawy Światowej 1893. Można próbować wiele różnego rodzaju kombinacji i odkrywać wady oraz zalety każdej. Poszukiwanie ulubionego stylu z pewnością szybko się nie znudzi. Pomimo że karty dobierane są losowo, własne strategie powinny działać. Należy tylko tak manipulować swoimi robotnikami, aby zdobyć dominację w dziale, którego karty wynalazków się posiada. Pozwoli to na zatwierdzanie wynalazków/eksponatów, a co za tym idzie – zdobywanie cennych znaczników.

Druga zaleta to ciesząca oko oprawa wizualna, za którą odpowiadają  Jason D. Kingsley, Adam P. McIver oraz Beth Sobel. Karty biletów przypominają wycinki ze starych gazet, eksponaty przyciągają wzrok starannym wykonaniem i kolorystyką, a wpływowe osobistości to portrety zdjęciowe z XIX wieku. Dzięki temu na stole jest barwnie i różnorodnie oraz wytwarza się specyficzny klimat. Wszystkie karty są dokładnie opisane, dzięki czemu można poznać mnóstw ciekawostek na temat wystawionych w 1893 roku eksponatów oraz towarzyszących wystawie atrakcji, a także dowiedzieć się, kim były osoby mające kolosalny wpływ na jej powstanie. To kolejny pozytywny aspekt zabawy. Wystawa Światowa 1893 jest produkcją, która sprawdza się przy każdej liczbie graczy (od 2 do 4), jednak im większa grupa usiądzie do wspólnej rozgrywki, tym bardziej staje się ona wymagająca. Czas zabawy to od 20 minut przy dwóch osobach, do ok. 40 w komplecie.

Wykonanie gry stoi na wysokim poziomie. Koło Ferrisa to twarda tektura, podobnie jak perfekcyjnie dopasowane obszary – po ich położeniu wokół planszy tworzą wrażenie jednolitej całości. Karty są sztywne i nie łamią się, trudno także je przypadkowo rozedrzeć. Są jednak nieco śliskie, co czasami sprawia kłopot podczas ich zbierania z planszy. To jedyny minus techniczny produkcji.

Jak zatem podsumować Wystawę Światową 1893? Jest to bardzo solidna eurogra, która powinna przypaść do gustu osobom nie lubiącym zbyt skomplikowanych rozgrywek. Mimo swojej prostoty wciąga i daje sporo możliwości taktycznych, choć element losowości jest tu mocny. Doskonale nadaje się na popołudniowe posiedzenie z grupą przyjaciół lub w gronie rodzinnym (dzieci w wieku 10 lat nie powinny mieć problemu ze zrozumieniem zasad). Może być również świetnym wstępem do odkrywania eurogier lub ogólnie planszówek. Spróbować na pewno warto.

Plusy:

  • proste i przejrzyste zasady
  • wymaga obrania własnej strategii
  • solidne wykonanie
  • walory edukacyjne

    Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
     

Minusy:

  • nie dla osób lubiących złożone rozgrywki
  • śliskie karty

Dziękujemy wydawnictwu 2Pionki za przekazanie egzemplarza gry do recenzji

8.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Wystawa Światowa 1893
Typ gry: ekonomiczna
Projektant: J. Alex Kevern
Wydawca polski: 2 Pionki
Data wydania polskiego: 14.03.2018
Liczba graczy: 2-4
Wiek graczy: 10+
Czas rozgrywki: 35-45 minut
Cena: 135,00 PLN



Czytaj również

Festiwal Lampionów
Festiwal barw
- recenzja
Siedem
Dynamicznie i bez klimatu
- recenzja
Steam Works
Żeby wygrać, trzeba aktywować urządzenie przeciwnika!
- recenzja
Zapraszamy do podziemi
Sztuka subtelnego tchórzostwa
- recenzja
Cthulhu Światy
Humor i groza
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.