» Artykuły » Świąteczna polecanka #2

Świąteczna polecanka #2


wersja do druku

Najlepsze planszówki pod choinkę

Autor: Redakcja: Tiszka, balint, Henryk Tur, Camillo, GoldenDragon, nawidelcu, jagnamalina, Hunter3012

Świąteczna polecanka #2
Święta zbliżają się wielkimi krokami, a wraz z nim szał gwiazdkowych zakupów. Redaktorzy Poltera doskonale wiedzą, że gra planszowa to świetna propozycja na prezent. Dlatego też już po raz kolejny przygotowaliśmy kilkanaście interesujących propozycji prezentowych.

W niniejszym poradniku znajdziecie gry małe i duże, dwuosobowe, jak i pomyślane o większej liczbie gracz, dla początkujących, jak i planszówkowych wyjadaczy. Dziesięciu autorów piszących dla serwisu wskazało po trzy swoje typy, które ucieszą niejedną obdarowaną osobę. Zapraszamy do lektury naszego przeglądu!

 

Karriari

1. Pięć Klanów – wielbię gry, które mimo prostoty zasad zapewniają pokaźną regrywalność i udostępniają różne drogi do zwycięstwa. Idealnym przykładem takiej pozycji jest Pięć Klanów Bruno Cathali. Z jednej strony rozgrywka wymaga odrobiny "móżdżenia", z drugiej mogą do niej zasiąść całe rodziny, poświęcając na partyjkę około godzinny czasu wypełnionego dobrą zabawą. Tym bardziej, że oprawa graficzna rodem z Baśni tysiąca i jednej nocy każdemu powinna przypaść do gustu.

2. The Godfather: Imperium Corleone – święta to czas, który zwykle spędza się z rodziną. Jednakże może to być rodzina mafijna! Eric M. Lang i Karl Kopinski stworzyli świetną grę o prowadzeniu nielegalnych interesów w Nowym Jorku. Kontrolowanie terytoriów, haracze, przekupstwa i betonowe buty… Jest tu wszystko, czego potrzebują prawdziwi gangsterzy. W dodatku podane w przyswajalny sposób i ubrane w szaty lat pięćdziesiątych zeszłego stulecia.

3. Fuse – po spustoszeniu suto zastawionego wigilijnego stołu biesiadników łatwo morzy sen. Nic ich tak nie obudzi, jak konieczność rozbrojenia paru bomb! Dokładnie takie zadanie stawia przed graczami Fuse, niezwykle dynamiczny tytuł kooperacyjny, w którym poza współpracą równie istotne jest błyskawiczne podejmowanie decyzji. Wszystko dzieje się za sprawą kości i dzieje się naprawdę szybko. Oryginalna tematyka i mechanika zapewnią wiele intensywnych rozgrywek. Wybuchowe święta? Trzy razy tak!

Balint

Dla mnie idealne gry pod choinkę to takie, które trafią do szerokiego grona odbiorców, zarówno geeków, jak i graczy familijnych. Muszą to być tytuły dość proste, a przy tym gwarantujące wyborną zabawę. Stąd też moimi "choinkowymi" typami są:

1. Gejsze – niezwykła prostota tej dwuosobowej gry oraz pachnąca orientem stylistyka to dopiero część jej atutów. Równie ważna jest bardzo intensywna i wymagająca ruszenia szarymi komórkami rozgrywka. Za pomocą niewielkiej puli kart rywale starają się wyprowadzić konkurenta w pole sprytnie zagrywając karty. W końcu zdobycie względów pięknych gejsz nie zadaniem trywialnym.

2. Mr. Jack – tytuł z racji swej tematyki może wydawać się nieco ekscentrycznym wyborem. Faktem jest jednak to, że wyścig umysłów toczony pomiędzy Kubą Rozpruwaczem a policjantami to kolejna rewelacyjna gra dwuosobowa, dla mnie osobiście absolutny "must have" dla grających par lubujących się w blefowaniu i bezustannym wyprowadzaniu oponenta w pole. Asymetryczność celów przyświecających rywalom jest w tym przypadku zaledwie wisienką na torcie.

3. Zamki Burgundii – nieco wiekowa już gra, co widoczne jest w szacie graficznej, ale jak głosi przysłowie "stare, ale jare". Budowanie włości rodowych może wydawać się nieco nudne, prawda jest jednak całkowicie odmienna. Mnóstwo dróg wiodących do wygranej, angażująca rozgrywka, świetna mechanika oraz olbrzymia unikalność kolejnych potyczek zapewnią mnóstwo godzin świetnej zabawy gronu od 2 do 4 graczy.

 

Camillo

1. Tajemnicze Domostwo – duchy, sny i zagadka z przeszłości. Jeden z graczy za pomocą wykładanych kart stara się naprowadzić pozostałych na wyjaśnienie zagadki nawiedzonego domostwa. Bardziej zabawa w skojarzenia niż klasyczna gra, ale za to jaka fajna. Pobudza wyobraźnie, roztacza klimat tajemnicy i sprawdza się w każdym gronie, zarówno familijnym, jak i wśród dorosłych. Do tego zawiera mnóstwo niepowtarzalnych ilustracji, więc tym bardziej ucieszy obdarowaną osobę.

2. Legendy Blue Moon – zabawa tylko dla dwóch osób... Ale gdy większość domowników uda się na pasterkę albo spoczynek, można w zaciszu wigilijnej nocy rozłożyć z kimś Legendy pod choinką i przenieść się w świat niebezpiecznej magii. Trzeba tylko pamiętać, że rozgrywki mogą zająć resztę świąt, bo gra jest pełna klimatu i emocji. Warto ją rozważyć jako prezent także z powodów ekonomicznych – w różnych miejscach jest obecnie dostępna z wysokim rabatem.

3. Odkrycia: Dzienniki Lewisa i Clarka – wyprawa do byłych francuskich koloni, świeżo odkupionych przez Amerykanów od Napoleona. Badamy teren, zapoznajemy się z florą i fauną, nawiązujemy kontakt z Indianami. Kto dokona najwięcej odkryć, ten wygrywa. Gra wyróżnia się nietypową mechaniką, a także pięknymi ilustracjami północnoamerykańskiej przyrody. I przede wszystkim ma tak wyrazisty klimat, że możemy się poczuć jakbyśmy osobiście przemierzali amerykański interior w traperskim płaszczu i czapce z szopa.

 

Jagnamalina

1. Park niedźwiedzi – pozycja wprost idealna pod choinkę. Świetnie będą się przy niej bawić tak dzieci, jak i dorośli. Pomimo sporej ilości elementów na stół nie wkrada się chaos. Bardzo proste zasady pozwolą spędzić z całą rodziną przyjemne chwile. Park można budować w każdym momencie. Warto sprowadzić niedźwiedzie pod choinkę.

2. TOP Kitchen – ten tytuł również jest idealny na prezent. Świetna gra, w której wcielamy się w kucharzy przygotowujących wyśmienite dania. Zasady na początku mogą wydawać się skomplikowane, ale pierwsze wrażenie jest mylne i wystarczy spędzić chwilę z instrukcją. Gra jest naprawdę fajna, z dużą ilością elementów (w tym małą patelnią), a do tego różnobarwna. Kto pragnie zostać szefem kuchni, na pewno powinien sięgnąć po tę grę.

3. Wyścig odkrywców – wyśmienita gra o podróżowaniu po świecie dla całej rodziny. Plansza sporych wymiarów oferuje nam wszystkie kontynenty, które możemy zwiedzić, ale żeby nie było tak różowo, czekają nas też kary za niespełnianie wymogów z kart. Młodsi gracze mogą mieć problemy przy tej produkcji, ale jeśli znajdzie się ktoś dorosły do pomocy, to problem można łatwo rozwiązać.

Goldendragon

1. Zapraszamy ponownie do podziemi – ten tytuł to idealny prezent na każdą okazję. Po pierwsze jest niewielki gabarytowo i wszędzie można go zabrać ze sobą. Po drugie gra została przepięknie zilustrowana przez Paula Mafayona. I po trzecie ciekawy temat, czyli... subtelna sztuka tchórzostwa, której podstawą są blef, pokerowa twarz oraz umiejętność przewidywania ruchów przeciwnika.

2. Wojownicy Midgardu – to jedna z tych niewielu pozycji, która pozwoli bawić się dobrze zarówno początkującym, jak i zaawansowanym planszówkowiczom. Dzielni wikingowie to jeden z najbardziej rozpoznawalnych tematów gier ostatnich lat. Na tle innych produkcji tytuł wyróżnia z pewnością humorystyczna oprawa graficzna. Wojownicy to klasyczna eurogra z mechaniką worker placement, ale trzeba przyznać, że nad wyraz klimatyczna. Do tego nieskomplikowana mechanika posiada w sobie niebywałą "lekkość" – choć jest nad czym pomyśleć nad planszą, to tury gry przebiegają dynamicznie.

3. Gloomhaven – czas świąteczny to niebywała okazja, aby zaopatrzyć naszych bliskich w grę z najwyższej półki, która nie będzie zwykłym tytułem, ale prawdziwie epickim doznaniem. Wyobraźmy sobie, że Mage Knight (ogromna optymalizacyjna eurogra przygodowa) spotyka grę typu legacy (jedne elementy gry zastępuje się innymi - czasem nawet niszcząc te stare!) i to wszystko polewamy jeszcze sosem fantasy! Oczywiście wszystko (morze tektury, papieru i plastiku) zostało dosłownie upchnięte w gigantycznym pudle. W Gloomhaven o dziwo nie ma żadnych kości – przez co losowość jest minimalna. Do tego niemal 100 questów można rozgrywać w formie epickiej kampanii. Przepiękna przygoda z rozgrywką na wiele lat!

 

Tiszka

1. Seria Timeline – wybór na pierwszy rzut oka zaskakujący, bo gra jest dość słabo regrywalna. Jednak dzięki ciągle pojawiającym się kolejnym edycjom z różnymi wydarzeniami na kartach, ładnym rysunkom oraz ślicznej, metalowej puszce, w której znajdziemy każdą z talii, jest po prostu idealnym prezentem. Przy tym sama gra jest prosta, powoli zaabsorbować całą rodzinę, z dziadkami włącznie, i dostarcza po prostu mnóstwo frajdy. 

2. Takenoko – nie tak prosta, jak pozornie się wydaje, gra, w której zostajesz ogrodnikiem, sadzisz bambusa i karmisz urocze pandy. To utrzymana w słodkiej stylistyce strategia, w której trzeba wykonywać zadania, planować zasoby i przeszkadzać przeciwnikom. Mam wrażenie, że nadal mało popularna w Polsce, mimo że zasługuje na sporą dozę uznania!

3. Gejsze – siłą tej prostej, przyjemnej gry jest grafika: karty są po prostu cudne. Sama rozgrywka nie jest skomplikowana, nadaje się dla mniej zaawansowanych graczy lub fanów lekkich tytułów. Przy tym zabawa jest na tyle przyjemna, że będzie stanowiła miłą odskocznię od cięższych gier. Jeszcze jedna ważna rzecz: można całkiem sympatycznie grać w dwie osoby, a to niezbyt częste w planszówkach!

 

Hunter3012

Święta to czas, gdy spotykamy się w zróżnicowanych wiekiem gronach osób. Dlatego więc dla każdego coś odpowiedniego:

1. Owce na wypasie – tytuł z racji swojej prostoty zasad i potwornie solidnego wykonania, a przy tym ogromnej regrywalności i doskonałej, lekkiej i przyjemnej zabawy, trafi świetnie w gusta młodszych odbiorców. Jak wiadomo dzieci są niekiedy strasznie energiczne, jednak owce powinny przetrwać najbardziej zmasowane ataki naszych (i innych) pociech. Bakelitowe, duże żetony, solidne i grube planszetki, łatwe zasady i mnóstwo frajdy. 

2. Najeźdźcy z Północy – świetna pozycja dla nieco starszych osób. Zajmowanie i łupienie nowo odkrytych terenów, zbieranie surowców, konfrontacje z innymi wikingami i budowanie jak najsilniejszych drużyn. Do tego piękna oprawa graficzna i łatwe do przyswojenia zasady – jednak nie znaczy to, że wygramy bez trudu, trzeba się nieźle nakombinować i podejmować właściwe decyzje.

3. Królestwo królików – na pierwszy rzut oka wydawać się może grą jedynie dla dzieciaków, jednak wydawnictwo Egmont trafiło w sedno. Produkt idealny w grupach mieszanych pod względem wieku, jak też i dla samych młodszych graczy czy tylko tych starszych! Strategiczna gra w bajecznej oprawie graficznej, z lekką domieszką losowości. Duże możliwości prowadzenia rozgrywki, niski próg wejścia, ogromna radość płynąca z rozgrywki... Jak dla mnie bomba. Czego chcieć więcej? Chyba tylko marzyć o kontynuacji lub obszernych dodatkach!

 

na widelcu

Święta to czas, gdy na bok odkładamy wszystkie spory i nieporozumienia. Dlatego planszówki idealne na ten czas to tytuły, które dostarczą nam wiele rozrywki, ale nie dadzą powodów do kłótni.

1. Wsiąść do Pociągu: Kraje Północy – to wręcz kultowa gra, w której celem graczy jest zdobycie największej liczby punktów, dzięki budowaniu połączeń kolejowych. Przystępne zasady, piękna grafika i ciekawy pomysł sprawiają, że jest to zabawa dla całej rodziny. Dodatkowe wersja Kraje Północy idealnie wkomponowuje się w klimat świąt. Na kartach możemy zobaczyć ośnieżone wagony, a na planszy uśmiechniętego Mikołaja. Nic tylko... wsiąść do pociągu!

2. Tajniacy: Duet – świetna gra kooperacyjna, w której wcielamy się w agentów zmuszonych do przekazania sobie nawzajem informacji o lokalizacji informatorów. A wszystko to za pomocą nakierowywania na czasem zupełnie niepowiązane ze sobą słowa. Gra nie należy do najłatwiejszych, ale po pierwsze ma bardzo przystępne zasady, po drugie rozwija kreatywność, a po trzecie buduje więzi. Sprawdź, jak dobrze znasz swoją rodzinę!

3. Odlotowy wyścig – to dla mnie chyba największe odkrycie tego roku! Piękna grafika, porządne wydanie i świetny pomysł na rozgrywkę. Każdy z graczy wciela się w sławnego naukowca lub inżyniera, a następnie staje do rywalizacji w wyścigu. Podczas trasy pełnej przeszkód będzie rozbudowywał swój wehikuł, dbał o jego kondycję i pilnował nieprzerwanej pracy. Liczy się przede wszystkim strategia, ale też szczęście podczas rzutów kostkami. Idealny prezent dla każdego miłośnika steampunku oraz gier, w których trzeba odrobinę pomyśleć.

 

Henryk Tur

1. Morze Chmur – gra o łatwych do nauki zasadach, jednak dająca – nomen omen – morze możliwości. Dzięki różnorodności zbieranych kart można planować odmienne taktyki na każdą rozgrywkę. Przy pozycji tej bawić się będą doskonale zarówno 10-cio, jak i 40-latki. A wszystko podane w pięknej oprawie graficznej, która ma kolosalny wpływ na klimat. Idealna rozrywka dla 3-4 osób, choć sprawdza się również w duecie.

2. Koszmarium – budowanie potworów z koszmarów sennych? Zawsze! Zabawa o prostych zasadach, ale pomyślanych tak, że nigdy nie można być niczego do końca pewnym – nawet będąc na pozycji lidera można ją w każdej chwili utracić. Nie ma planszy, a jedynie kafelki, z których buduje się senne mary – co daje liczne możliwości tworzenia upiornych kombinacji. Duży plus za solidną i bardzo klimatyczną oprawę graficzną oraz perfekcyjnie dopasowaną wypraskę.

3. Diamenty – gra bezczelnie prosta, a zarazem niezwykle emocjonująca – zwłaszcza w większym gronie. Wchodzisz do jaskini Tacora. Każde jej pole to albo rubiny do podziału między wędrujących albo pułapka, np. syczący wąż. Jeśli spotkasz takiego węża raz – nic się nie dzieje. Jeśli drugi – wracasz do obozowiska bez żadnej zdobyczy. Jak daleko odważysz się zajść? Ach, pamiętaj o jednym – jeżeli ktoś stchórzy pierwszy, zabiera wszystkie nierozdzielone klejnoty... Może więc warto uciec? Szalona radość, klęcie w żywy kamień lub uderzanie głową w stół połączone z pytaniem: "Czemu nie poszedłem dalej?". Emocje gwarantowane. 

 

Taun_We

1. Star Realms – zawsze nienawidziłam karcianek opartych na kolekcjonowaniu kart i wielogodzinnym majstrowaniu przy projektowaniu talii. Szczęśliwie Star Realms to jeden wypasiony stos kart, a komba? Te są budowane w trakcie zabawy, co jest równie fajne, a przy tym wyrównuje szanse rywali. Sama walka o gwiezdne krainy to szalenie dynamiczny i zmienny pojedynek, gdzie szala zwycięstwa potrafi wielokrotnie przechylić się raz na jedną, raz na drugą stronę. A czy wspomniałam, że jest to idealna gra dla dwóch graczy?

2. Sen – gra piękna jak Dixit, prosta jak wspomniany Dixit, jednak Dixitem nie będąca. Zabawa polega na próbie odgadnięcia swoich kart, przy odrobinie szczęścia podrzucenia oponentom przysłowiowej "świni" oraz szacowaniu ryzyka. Proste, wręcz trywialne, a przy tym szalenie wciągające. W połączeniu z familijną tematyką tkania własnego snu daje to bardzo udany tytuł dla grona od 2 do 4 graczy.

3. Ulm – to już pełnokrwista planszówka, taka z piękną i kolorową planszą oraz pokaźną pulą elementów. Ulm jako miasto zapisało się w historii złotymi zgłoskami, zaś jako planszówka potrafi ucieszyć nie tylko swym pięknem, ale również bardzo sprawną mechaniką oraz całkiem pokaźną pulą dostępnych opcji. To kolejna gra, która zadowoli najbardziej wybrednych graczy, a tych przy stole może spotkać się od 2 do 4.

 




Czytaj również

Timeline: Polska
A Ty jak znasz historię Polski?
- recenzja
Planszowy Poradnik
Gry na start cz.I
Star Realms
Kosmiczne zmagania
- recenzja
Tajniacy: Duet
Ściśle tajna (fajna) gra kooperacyjna
- recenzja
Sen
Koszmar czy szczęście
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.