» Recenzje » Rosyjska Ruletka: Mistrzostwa Świata

Rosyjska Ruletka: Mistrzostwa Świata

Rosyjska Ruletka: Mistrzostwa Świata
Dobra panowie, kręcimy. Raz, dwa, trzy... klik, klik, paf! Biedny Wania, odpadł z turnieju... Sprzątnijcie zwłoki, leje się na stół posoka z przestrzelonej skroni! Dobra, kręcimy ponownie...

Rosyjska ruletka jest sportem tylko dla osób o twardych nerwach i niezmierzonych pokładach szczęścia. Anioł stróż też ma ręce pełne roboty, pilnując duszy podopiecznego i odpowiednio przekręcając bębenek rewolweru. Dla osób obdarzonych większym instynktem samozachowawczym Anthony Burch przygotował karcianą symulację – Rosyjska Ruletka: Mistrzostwa Świata.

Zanim jednak pistolety zostaną wzniesione, warto zajrzeć do niewielkiego, acz poręcznego pudełka, ozdobionego klimatyczną ilustracją Webstera Santiago, autora szaty graficznej ciepło przyjętej Krwawej oberży. Zresztą duch zajazdu z piekła rodem unosi się również nad niniejszą produkcją, po części dzięki oprawie przygotowanej przez Santiago, a po części za sprawą tematyki.

W środku nabywcy znajdą znaczną ilość kart podzielonych na kilka kategorii: sześć czteroosobowych zespołów, karty magazynku, użyteczne karty pomocy oraz bardzo ważne akcji. Całość zamykają kości obstawiania, żetony punktów oraz klarowna instrukcja. Pełen rozkład komponentów można sprawdzić tutaj. Karty są stosunkowo giętkie, ale warto zapakować je w koszulki ochronne. Poza tym zestaw prezentuje się bardzo przyjemnie dla oka. Z redaktorskiego obowiązku należy jeszcze odnotować, iż rodzimą edycję zawdzięczamy staraniom wydawnictwa Black Monk.

Podstawowym kluczem do triumfu w mistrzostwach świata w strzelaniu sobie do głowy jest oczywiście przetrwanie zawodów. Ostatni żywy uczestnik zawodów automatycznie zostaje zwycięzcą. Drugą opcją jest uzbieranie 15 punktów przyznawanych co rundę za fakt jej przetrwania oraz każdy oddany strzał. Co ciekawe, możliwy jest również remis – wystarczy, żeby kule solidarnie przebiły czaszki wszystkich uczestników turnieju. Zapowiada się emocjonująco?

Ładujemy i kręcimy

Przystępując do mistrzostw każdy z graczy otrzymuje czteroosobowy zespół, kartę pomocy, sześć kart pustego bębenka, jedną akcji, jedną pomocy oraz oczywiście pocisk dołączany do kart magazynku. Obok stołu umieszczane są pozostałe karty akcji, dodatkowe naboje oraz żetony punktów. Cały proces przygotowania zamyka się w dosłownie kilku minutach, zaś przebieg rundy jest równie prosty. Zabawa opiera się na kilku prostych wyborach i szacowaniu ryzyka. Resztę uzupełniają rywale oraz szczęście, które bardzo się przydaje.

Pierwszą, bardzo ważną czynnością jest decyzja o załadowaniu rewolweru. Pamiętacie ten jedyny pocisk? Otóż można go albo umieścić w broni, albo... odłożyć pod kartę pomocy. Tak, tak, można strzelać do siebie samym powietrzem. Brzmi bez sensu? Otóż nie, bowiem za minutkę zaczną się dziać bardzo ciekawe rzeczy. Kolejny krok jest błyskawiczny – każdy z graczy tasuje swoje karty magazynku, następnie zaś za pomocą kości rywale informują o ilości strzałów, jakie zamierzają oddać w danej kolejce. To ten moment, kiedy poziom emocji diametralnie wzrasta.

Jako że cwaniaków nie brakuje, każdy z uczestników ma prawo sprawdzić jednego z rywali i odkryć odłożoną przez niego kartę. Jeśli odsłonięta karta okaże się pociskiem, feralny oszust ukarany zostaje zastrzeleniem jednego z członków zespołu, a tym samym wykluczeniem z rundy. Z kolei osoba, która wykazała się intuicją, otrzymuje trzy bezcenne karty akcji. Gdyby jednak oskarżony gracz okazał się niewinny, wówczas on dostaje kartę akcji, zaś oskarżyciel musi wymienić jedną swoją kartę bębenka na pocisk oraz przetasować kartę.  

Kolejnym etapem jest oddanie strzałów. Gracze muszą odsłonić tyle kart z talii swojego magazynku, ile zadeklarowali strzałów. Odsłonięcie pocisku oznacza oczywiście śmierć, chyba że... Istotną rolę w trakcie zabawy odgrywają karty akcji, znacząco wpływając na rozgrywkę. Dzięki nim można – dla przykładu – oddać strzał w powietrze lub nawet wycelować w rywali. Pomysł sprawdza się świetnie, a jedyne ograniczenie polega zazwyczaj na konieczności deklaracji i zagrania karty akcji przed odsłonięciem karty magazynku.

Uczestnicy, którzy nie stracili postaci otrzymują jeden punkt za fakt przetrwania i jeden za każdy oddany strzał. Jeśli runda nie wyłoniła triumfatora, wówczas zabawa jest wznawiana. Warto zauważyć, iż gracze, którzy musieli dołożyć do magazynku drugi (lub trzeci!) pocisk, nadal muszą się tym wątpliwym przywilejem. Jedyną opcją na reset magazynku jest utrata członka zespołu.

Życie jest takie piękne

Pierwszą myślą po wstępnych rozgrywkach w Rosyjską Ruletkę jest rewelacyjne połączenie tematu oraz bezbłędnie działającej mechaniki. Począwszy od nomenklatury wykorzystywanej w nazewnictwie faz, poprzez wykonywane czynności, aż po demoniczną oprawę graficzną – wszystkie składowe tworzą jedną, spójną, a co najbardziej zaskakujące, również klimatyczną całość.

Drugą rzeczą jest świetna i emocjonująca zabawa towarzysząca rozgrywce. Mimo ponurej tematyki najgłośniejsze są salwy... śmiechu. Oczywiście im więcej osób spotka się przy stole, tym lepiej. Uczestnicy z jednej strony chętniej ryzykują, z drugiej zaś częściej sprawdzają konkurentów, co z kolei skutkuje albo eliminacją oszukujących zawodników albo zwiększeniem ilości ołowiu w obiegu. Większe znaczenie odgrywają wówczas karty akcji, zwłaszcza te wpływające na wszystkich graczy. Gra w duecie nie jest co prawda zła, ale jednak liczne towarzystwo zdecydowanie służy zabawie.

Gra może wydawać się uzależniona od losowości w stopniu uniemożliwiającym zarządzanie przebiegiem rozgrywki. I owszem, sporo zależy od szczęścia, swój wkład mają również "życzliwi" rywale. Ale cały czas pozostaje do dyspozycji możliwość szacowania ryzyka i szybkie liczenie rachunku prawdopodobieństwa. Nie bez znaczenia są karty akcji, umiejętność blefu i zdolność zachowania pokerowej twarzy, nawet wówczas, gdy pistolet zbliża się ku skroni. Powyższe sprawia, iż na przebieg zabawy można wpływać, a i sama losowość nie jest rzeczą doskwierającą. Bardziej "uciążliwi" potrafią być uczestnicy, bo jak na grę imprezową przystało, negatywnej interakcji tutaj nie brakuje, chociaż w dużej mierze stanowi ona o atrakcyjności zabawy.

Rosyjska Ruletka jest w stanie rozkręcić chyba każde towarzystwo, wprowadzając mnóstwo pozytywnych emocji oraz śmiechu. A że jest szalenie prosta w swych zasadach oraz zawiera się w kompaktowym pudełku, toteż można zabrać ją ze sobą w praktycznie każde miejsce. Innymi słowy, ta gra w pełni spełnia swój cel. Zapowiada się hit wakacyjnego grania w towarzystwie przyjaciół.

Plusy:

  • Świetne połączenie mechaniki i tematu
  • Krótka, acz intensywna rozgrywka
  • Mnóstwo śmiechu i dobrej zabawy
  • Klimatyczna oprawa graficzna
  • Bardzo dobra pozycja imprezowa
  • Karty akcji potrafią namieszać

Minusy:

  • We dwie osoby poziom emocji jest jednak zdecydowanie niższy
  • Szkoda, że do produkcji nie wykorzystano fakturowanego papieru

 

Dziękujemy wydawnictwu Black Monk za udostępnienie gry do recenzji.

8.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Rosyjska Ruletka (World Championship Russian Roulette)
Typ gry: karciana niekolekcjonerska
Projektant: Anthony Burch
Wydawca oryginału: Tuesday Knight Games
Wydawca polski: Black Monk
Data wydania polskiego: 2017
Liczba graczy: od 2 do 6
Wiek graczy: od 12 lat
Czas rozgrywki: ok 20-30 min.
Cena: 74,95 zł



Czytaj również

Gwiezdny Fluxx
Nie ucz się reguł
- recenzja
Munchkin Panic
Nie ma powodów do paniki...
- recenzja
Super Munchkin
Superbohaterowie dziś nisko latają, będzie Munchkin
- recenzja
Munchin Steampunk
Para, zębatki i nóż w plecach
- recenzja
Munchkin: Lista Skarbów
Listy do M
- recenzja
Munchkin - Dodatek Obfitości
Groch z kapustą czy szwedzki stół?
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.