» Recenzje » Kryptos

Kryptos

Kryptos
Kody, zagadki i szyfry. Kto z nas nie chciałby się wcielić w rolę tajnego agenta i łamać haseł przeciwnika, wykazując się przy tym inteligencją, sprytem i stalowymi nerwami? Za sprawą wydawnictwa Trefl mamy wyjątkową szansę przekonania się na własnej skórze, czy dekodowanie to nasza mocna strona.

Kryptos to gra, która mieści się w małym, ale praktycznym pudełku. Dzięki opakowaniu podzielonemu na dwie komory elementy w środku nie mieszają się i łatwo oddzielić karty od żetonów. Bo to jest właśnie podstawowa zawartość gry. Podczas rozgrywki mamy do dyspozycji 54 kart (w tym 6 służących do punktacji), tyle samo żetonów i planszę toru kodu. Wszystko podzielone na 4 kolory.

Celem gry jest zdobycie 15 punktów. Kto pierwszy osiągnie ten wynik, wygrywa. Zasady zabawy nie są skomplikowane, mają jednak w sobie „to coś”. Ale… od początku. Gra przewidziana jest na grono liczące sobie od 3 do 6 osób, w wieku powyżej 8 lat i dysponujące 15 minutami na świetną zabawę. W zupełności zgadzam się z tą klasyfikacją. Kwadrans będzie jednak czasem odpowiednim jedynie dla osób, które wcześniej grały już w ten tytuł. W przeciwnym razie trzeba doliczyć dodatkowe 5-10 minut na tłumaczenie zasad.

A od czego najlepiej zacząć? Od ustalenia liczby kart, która będzie używana podczas rozgrywki. Jest ona różna w zależności od liczby graczy, co nie przekłada się w znaczący sposób na przebieg zabawy. Tak przygotowaną talię tasujemy i rozdajemy karty między uczestników zabawy.W minimalnym składzie każdy będzie miał na ręku 10 kart (łącznie w rozgrywce 32), a w maksymalnym 8 (razem 48).  W przypadku trzech osób, po rozdysponowaniu wszystkich kart, zostaną dwie. Należy je (zasłonięte!) położyć obok toru kodu. I tak właśnie uformował się nam… obcy wywiad, którego zasoby do samego końca gry będą przed nami ukryte. W następnym kroku każdy z graczy układa w dłoni rozdane mu karty. Ich kolejność musi być zgodna z numerami, które na nich widnieją - od lewej do prawej w porządku numerycznym. Patrząc na posiadane przez siebie karty, trzeba wybrać odpowiadające im ilościowo i kolorystyczne żetony. Na przykład mamy następujące karty: pięć zielonych, trzy żółte i cztery czerwone.

Dokładnie tak samo powinny prezentować się żetony przed nami. O ile karty są dla przeciwników niewidoczne, o tyle stan żetonów musi być jawny dla każdego. Następnie osoba siedząca po prawej stronie pierwszego gracza odwraca jedną z posiadanych przez siebie kart (nie zmieniając jej położenia względem innych). W ten sposób trzyma w dłoni wachlarz z jedną liczbą widoczną dla wszystkich i przesuwa swój żeton (w odpowiednim kolorze) na tor kodu. To samo robią pozostali gracze. Ostatecznie wszyscy muszą mieć odsłonięte dwie karty. Wtedy przystępujemy do zgadywania. Podczas tury należy wskazać kartę przeciwnika i podać liczbę, jaka naszym zdaniem się tam znajduje. Jeśli zgadniemy, oponent odwraca ją i przenosi żeton w odpowiednim kolorze na tor kodu. Jeśli nie, jesteśmy jedynie informowani o błędzie i od razu możemy spróbować ponownie, zadając pytanie dowolnie wybranej osobie. Ale uwaga, druga próba kosztuje 1 punkt. Trzeba się więc zastanowić, czy taki ruch będzie się nam opłacał.

Kryptos to lekka, prosta i przyjemna gra dla miłośników nieskomplikowanych łamigłówek. „Kod łamiemy” na podstawie własnych kart, widocznej części talii przeciwnika i garści wyłożonych przed graczami żetonów. Te pozornie banalne zasady dają sporo pola do popisu, a jednocześnie nie są przesadnie trudne w zrozumieniu i zastosowaniu.

Chociaż cała rozgrywka opiera się na kombinowaniu, tury biegną płynnie i dynamicznie. Nie ma niepotrzebnych zastojów czy sytuacji, gdy przez dłuższą chwilę czekamy na decyzję jednej osoby. Kwadrans to czas wystarczający, żeby rozegrać całą partię i się przy tym dobrze bawić.

Pomimo tego, że cel gry opiera się na rywalizacji, podczas zabawy nie tworzą się negatywne interakcje. Wręcz odwrotnie, Kryptos nie raz wywołał uśmiech na naszych twarzach, bo mimo wszystko nie sposób traktować zbyt osobiście, tego co się dzieje na planszy. I te dwie zalety, dynamika i lekkość, to coś, co sprawia, że tytuł jest wprost stworzony do grania podczas imprez. Jest na tyle uniwersalny, że przypadnie do gustu zarówno osobom, które z planszówkami nie mają nic wspólnego, jak i zaciekłym zwolennikom cięższej mechaniki.

Kolejnym dużym plusem jest zaproponowanie kilku wariantów rozgrywki. I nie chodzi tylko o wersje gry uzależnione od liczby graczy, ale też dodatkowe zasady, które w łatwy i przejrzysty sposób zostały opisane w instrukcji. Sama broszurka z zasadami jest mała, poręczna i przystępnie napisania. Jej lektura nie powinna nam sprawić żadnych trudności. Chociaż wygląda, jakby składała się z 11 stron, to 4 ostatnie opisują sukcesy polskiego wywiadu w okresie międzywojennym. Wszystko ładnie, pięknie i przyjemnie - bardzo fajnie poczytać sobie o enigmie. Mam tylko jedno pytanie, czemu adnotacja historyczna znajduje się wyłącznie w polskiej wersji językowej? W angielskiej i niemieckiej takiej wzmianki nie ma, te instrukcje są po prostu krótsze. Szkoda, bardzo nad tym ubolewam, bo wydaje mi się, że mimo wszystko to właśnie obcokrajowcy mogliby się więcej nowego na ten temat dowiedzieć. Tymczasem zostali tej możliwości pozbawieni.

Kolejnym pytaniem, które być może zadajecie sobie, czytając ten tekst, jest „gdzie w tym wszystkim jest łamanie kodu”. Cóż, muszę przyznać, że nie pojawia się tak dosłownie, jak byśmy się tego spodziewali. Celem graczy nie jest zdekodowanie wiadomości, ale zebranie największej liczby punktów. Kod ujawnia się niejako przy okazji, podczas układania żetonów na planszy. Jednak pomimo tego, w grze nie brak klimatu. Podkreślają go grafiki „ściśle tajnych wiadomości” na kartach oraz samej planszy. Również żetony w praktyce bardzo ładnie się prezentują i uprzyjemniają rozgrywkę.

Czego mi zabrakło? Dwóch rzeczy. Po pierwsze nie raz, nie dwa i nie trzy, podczas jednej rozgrywki któremuś graczowi wszystkie karty wypadły z dłoni. Gdy ma się ich kilkanaście, a każda z nich musi być porządnie i przejrzyście ułożone, nietrudno o „wypadek”. Taki wielki wachlarz po prostu trudno się trzyma. Przydałby się jakiś stojaczek, ułatwiający zabawę. Chociaż gra została zaprojektowana dla 3-6 osób, szkoda, że w Kryptos nie przewiduje wariantu na zabawę w duecie/ Wtedy ten tytuł o wiele częściej gościłby na naszym stole. Ostatnią drobnostką jest wybieranie zwycięzcy w przypadku remisu. Zgodnie z instrukcją w sytuacji, gdy kilku graczy ma taką samą liczbę punktów, wygrywa… osoba siedząca bliżej rozpoczynającego grę. Trochę to dziwne i niejasne w przypadku trzech osób siedzących w kółku.

Uważam, że Kryptos to gra łatwa, ale nie trywialna, przyjemna, a jednocześnie niepozbawiona główkowania i planowania. Losowość będzie miała w tym przypadku znaczenie tylko na etapie rozdawania kart, dalej liczyć się wyłącznie nasz spryt, spostrzegawczość i... czujność. Ta gra zapewnia nam szybką rozgrywkę, dynamiczne tury i pomysłowe zasady. Każdy znajdzie w niej coś, co sprawi mu frajdę. Niezależnie od tego, czy bawimy się w 3, czy 6 osób, nie czekają nas dłużyzny, bo każdy z graczy musi zachować uwagę nawet podczas tur innych. Może właśnie wtedy padnie istotne pytanie? Może błąd innych naprowadzi nas na właściwy trop? Tak, grając w Kryptos bez trudu można wczuć się w klimat, a łamanie kodu zamienić w przyjemny sposób spędzania wieczorów... i to nie jednego. Do tego tytułu wraca się z przyjemnością.

 

Plusy:

  • Dynamiczne tury
  • Przejrzyste zasady
  • Ciekawy pomysł
  • Ładne wykonanie

Minusy:

  • Brak not historycznych w instrukcjach obcojęzycznych

 

Dziękujemy Fabryce kart Trefl - Kraków za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

8.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Kryptos
Typ gry: taktyczna
Projektant: Piotr Siłka
Ilustracje: Łukasz M. Pogoda
Wydawca oryginału: Trefl-Kraków
Data wydania oryginału: 2014
Wydawca polski: Trefl-Kraków
Data wydania polskiego: 2014
Liczba graczy: od 3 do 6
Wiek graczy: od 8 lat
Czas rozgrywki: 15 min.
Cena: 40 zł



Czytaj również

Przegląd gier z serii Trefl Joker Line
Nowy wydawca - ciekawe tytuły
Kryptos
Pośród szyfrów i kodów
- recenzja
Big Fat Burger
Mini wywiad z autorami
Boss Monster 2: Następny poziom
Jak zostać jeszcze wredniejszym monstrum?
- recenzja
Gra pomyłek
Fałszywa prawda
- recenzja
Pixel art
Talia kart w słabej rozdzielczości

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.