» Recenzje » Jak powstawało Sponsio

Jak powstawało Sponsio


wersja do druku
Jak powstawało Sponsio
Premiera Sponsio zbliża się wielkimi krokami. Z tej okazji zadaliśmy autorowi gry, Józsefowi Dorsonczky'emu kilka pytań tak o grę, jak i jego planszówkowe zainteresowania.

Balint 'balint' Lengyel: Zacznijmy od pierwszego pytania. Oglądał Pan "Gladiatora"? A może "Spartakusa" z Kirkiem Douglasem?

József Dorsonczky: Widziałem obydwa – wspaniałe filmy.

Co było inspiracją dla Sponsio? Może powyższe filmy, podróże albo książki?

Druga faza Sponsio jest rozgrywana według reguł właściwych dla gier z gatunku Trick Taking (rodzaj gier polegających na zbieraniu lew - przyp. tłum.), jednakże mechanizm wykorzystania kart bardzo przypomina zakłady obowiązujące w trakcie walk gladiatorskich z czasów starożytnego Rzymu. Ówczesne zakłady określane były właśnie mianem "sponsio".

Przejdźmy do gier planszowych. Kiedy zaczęła się Pana pasja?

Gry planszowe lubię w zasadzie od dzieciństwa. Oczywiście były to praktycznie same tradycyjne pozycje: szachy i warcaby. Z kolei w latach studenckich wiele grałem w klasyczne gry karciane (Bridge i Preferans) oraz Backgammon.

Co zainspirowało Pana do zostania projektantem gier?

W roku 2013 natrafiłem na grę Arimaa. Jej pomysłowość urzekła mnie tak bardzo, że postawiłem przed sobą wyzwanie, jakim jest stworzenie gry. Opracowałem wówczas 3-4 gry planszowe, a ponieważ zajęcie spodobało mi się, to je kontynuuję.

Co Pan ceni sobie w grach planszowych? Jakie rozwiązania, mechaniki, tytuły?

Dla mnie mechanika nie jest istotna. Kładę nacisk na doświadczanie gry. Lubię tytuły, których zasady są proste i umożliwiają odkrywanie gry krok po kroku. Oczywiście, wiele zależy od nastroju, czasami wybiorę pozycję logiczną, a czasami lekką strategię. Co prawda muszę grać we własne gry, ale tak naprawdę lubię klasyki. Z nowoczesnych wydawnictw do gustu przypały mi Rój, Quoridor oraz Capital Lux – to są wspaniałe pozycje.

A z drugiej strony: jakiego typu gier Pan nie lubi?

Z nowoczesnymi grami planszowymi zetknąłem się zaledwie kilka lat temu. Jednakże w związku z tym, że jestem zajęty własnymi projektami, grałem w zaledwie kilkanaście tytułów – z pewnością nie więcej niż w 20 – dlatego też trudno odpowiedzieć mi na to pytanie. Ale powiedzmy, że nie jestem zainteresowany grami zręcznościowymi oraz pozycjami o bardziej skomplikowanych zasadach.

Mogę prosić o kilka zdań na temat Sponsio? Dlaczego gracze powinni sięgnąć właśnie po tę grę?

W Sponsio masz zaledwie 4 tury, aby postawić zakłady w grze opierającej się na mechanizmie dobierania lew. Brzmi to jak klasyczna gra karciana, ale różnica leży w jej charakterze – to pozycja bazująca na zarządzaniu informacją oraz tworzeniu kombinacji kart. Sami zauważycie, że możecie zalicytować prawie wszystko (wszelkie podjęte sztuczki, kolory kart, ich wartości, a nawet zagrania rywali), jednakże w większości przypadków nie musicie nawet stawiać dokładnych prognoz. Bynajmniej nie jest to przypadkowe rozwiązanie, ponieważ w ten sposób prognozy są znacznie łatwiejsze do wykonania, a każdy zakład dostarcza informacji. Co ważne, za każdą akcje należy zapłacić informacją.

Należy jednak pamiętać, że zakłady nie dają identycznej sumy punktów zwycięstwa. Co więcej, nie jest to jedyna droga do wygranej. Punkty można otrzymać również za wygraną w danej rundzie i prawidłowe typy w jednym ciągu. Nie należy również zapominać, że zamiast zakładów można w swojej turze przeprowadzić akcje, które sprawią, że twoja ręka stanie się bardziej przewidywalna, pozwolą podwoić jeden ze swoich zakładów lub zmienić zakład umieszczony przez pomyłkę czy jako blef. I to jest właśnie głębia taktyczna Sponsio: ciągła dedukcja zmierzająca do ustalenia, jakimi kartami dysponują rywale i jak je zamierzają wykorzystać, a w międzyczasie próba znalezienia najlepszej kombinacji zapewniającej najwięcej punktów zwycięstwa

W innych grach bazujących na schemacie Trick Taking olbrzymie znaczenie mają rozdane karty i zasadnicza faza rozgrywki uzależniona jest od ich rozkładu oraz innych ukrytych czynników. W przypadku Sponsio faza główna pozbawiona została tego charakteru. Połowa kart pozostaje odkryta, zaś reszty można się domyślić. Sponsio to gra logiczna. Dlatego też wybrałem najprostsze mechanizmy: kilka kolorów, krótkie formy i brak atutów.

Jakie plany ma Pan na przyszłość? Nieco mniejsze, logiczne gry, czy może pokusi się Pan o jakąś większą produkcję?

Gry, które niedawno opublikowałem (Six Making, Królestwa Wikingów, ReMatch, Hack Trick, Sponsio) mają bardzo proste zasady. Ich cechą charakterystyczną jest to, że gracze nie potrzebują więcej niż czterech rozgrywek, aby je zrozumieć. Chciałbym dalej podążać w tym kierunku.

W bieżącym roku planuję wydać trzy tytuły. Po pierwsze dwuosobową grę logiczną, która będzie rozgrywana na niewielkiej planszy. To będzie prawdziwie mózgożerny tytuł, pełen dramatycznych ruchów. Kolejnym tytułem będzie gra karciana dla 3-5 graczy, którą mógłbym opisać jako taktyczny i zabawny Blackjack. Po nich ukaże się wznowienie Chartya Krymenesiae w prostszej i bardziej przystępnej formie.

Dziękuję za wywiad i życzę powodzenia.

József Dorsonczky (z lewej) oraz polski wydawca - Mateusz Pitulski z Fullcap Games




Czytaj również

Sponsio
Panem et circenses et... sponsiones!!
- recenzja
Hack Trick
Hackerskie kółko i krzyżyk
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.