» Artykuły » Dominion: Imperium

Dominion: Imperium

Dominion: Imperium
“Świat jest wielki, a twoje królestwo rozległe. Właściwie to już nie tyle królestwo, ile imperium. W związku z tym należy ci się okazalsze krzesło, możesz też nazwać swoim imieniem sałatkę. Cóż, bycie  bycie imperatorem to też nie przelewki. Skoro świt zapalasz święty płomień (…) Zdarza się, że twoje armie podbijają nowy kontynent, a ty nie masz bladego pojęcia, co z nim teraz począć. No i jeszcze ryzyko zamachu (…) Mimo to bycie imperatorem to wspaniała zabawa. Nie oddałbyś tronu za żadne skarby świata, szczególnie, że większość z nich i tak należy do ciebie.

Donald X. Vaccarino to nazwisko, które każdy szanujący się miłośnik gier planszowych powinien znać. Nie tylko jako ojca mechaniki typu deck building (składanie własnej talii podczas rozgrywki), ale i autora Królestwa w budowie oraz Szmalu. Największym hitem amerykańskiego projektanta bez wątpienia jest jednak Dominion. Dzieło to monumentalne, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że wzory wszystkich kart gry Vaccarino opracował na długo przed publikacją samej gry. A cykl ten rozrósł się ogromnie! Dominion doczekał się niezliczonej liczby kart promocyjnych i aż 10 dużych dodatków do chwili obecnej – ostatnim jest Dominion: Imperium. W portfolio Games Factory Publishing (rodzimego wydawcy cyklu) ukazały się do tej pory 4 tytułu z serii. Sporo co prawda mamy jeszcze do nadrobienia, ale właśnie na stoły polskich graczy trafia najnowszy dodatek czyli Imperium!

Karton lepszy od metalu?

Miłośnicy gier planszowych bez problemu odgadną format pudełka najnowszego rozszerzenia do karcianki Dominion. To oczywiście najpopularniejszy gabaryt na świecie, jaki mają choćby Wsiąść do pociągu czy Horror w ArkhamDominion: Imperium jak wszystkie poprzednie tytuły z serii został wydany dzięki zbiórce na platformie wspieram.to. Zebrano 51115 złotych czyli ponad 200 % zakładanego celu. Widać, że pozycja ma wielu fanów w naszym kraju, którzy żądni są nowych rozszerzeń do ulubionej gry. Jednym z celów zbiórki była nowa ilustracja wieczka pudełka autorstwa Tomasza Jędruszka, która już stała się tradycją rodzimych wydań cyklu Dominion – może nie tak fantastyczna jak prawie wszystkie poprzednie, ale na pewno udana i nawiązująca konceptem do tematyki dodatku. Ogromnie na plus wyewoluowała seria Dominion pod względem graficznym od 2008 roku. Rio Grande Games (pierwotny wydawca cyklu) inwestuje w coraz lepszych artystów i to zdecydowanie widać. Naprawdę ładne ilustracje doskonale nawiązują do klimatu i stylu czasów Imperium Rzymskiego.

Pod wieczkiem pudełka odnajdziemy plastikową wypraskę, która bez problemu segreguje w środku wszystkie elementy zestawu. Nie zabrakło tak lubianego przez graczy separatora czyli tekturki, na której każdej przegródce przyporządkowany jest inny typ kart. Niestety karty z zestawu mają tendencję do dość szybkiego ścierania boków, dlatego warto je zabezpieczyć przed tym koszulkami – trzeba jednak pamiętać, że w taki sposób już nie wejdą do pierwotnych przegródek. W pudełku znajdziemy jeszcze mnóstwo grubych, kartonowych żetonów i tu mamy kolejny zgrzyt, gdyż wydanie anglojęzyczne (przynajmniej pierwsze) posiada w środku znaczniki… metalowe. Instrukcja do gry zawiera aż 16 stron, choć nowe reguły to niespełna 4.

Pozostałe stronice zawierają rozszerzony opis wszystkich kart oraz przygotowany przez autora sposób łączenia kart Królestwa, który pokazuje interesujące strategie i interakcje zachodzące między poszczególnymi kartami. Przyznam, że uwielbiam koncepcje separatora w pudełku i jestem w stanie zaakceptować ścierające się karty, a mieć dzięki temu szybszy setup gry. Akceptuję też kartonowe znaczniki, a dzięki temu sporo niższą cenę rodzimego wydania dodatku. Dlatego Dominion: Imperium to dla mnie wciąż najwyższa jakość wykonania!

Mechaniczne złoto

Sięgając po instrukcję do Imperium czytelnik może być nieco skonfundowany. Można znaleźć nawiązania do innych rozszerzeń do Dominiona (np. Mroczne czasy), które jeszcze się nie ukazały w języku polskim. Niektóre odwołania będą więc mocno abstrakcyjne dla rodzimego odbiorcy, choć logiczne dla ich amerykańskich kolegów, którzy mają na półkach już 10 tytułów z omawianego cyklu.

Żeby zagrać w Imperium należy mieć już którąś z dostępnych na rynku wersji podstawowych czyli Rozdarte Królestwo lub Intrygę. Jeżeli ktoś jednak trafił na ten artykuł, a żadnej z nich nie posiada – musi niezwłocznie zapoznać się z naszymi recenzjami – zdecydowanie ułatwi to w dokonaniu udanego zakupu i pomoże w rozpoczęciu przygody z serią. Posiadaczy wersji podstawowej gry za to zapraszam do zapoznania się z nowościami, które wprowadza dodatek Imperium.

Jeżeli jesteś właścicielem rozszerzenia Przystań to z pewnością nie obce są ci pomarańczowe karty Następstwa. Nie odrzucamy ich w fazie porządków bieżącej tury, gdyż ich efekty wpływają na kolejne, przyszłe tury graczy. Następstwa zostają w grze aż do fazy porządków ostatniej tury, w której coś robią. Np. karta Archiwum zobowiązuje uczestnika rozgrywki do odłożenia na bok 3 kart z wierzchu talii, które pojedynczo będzie dobierał na początku swoich kolejnych tur. W dodatku Złoty wiek z kolei pojawiły się żetony punktów zwycięstwa, które obecne są również w Imperium. Jak to działa? Oto niektóre karty pozwalają zdobyć te dodatkowe żetony, które trafiają następnie do obszaru gry uczestnika zabawy. Po zakończeniu partii dolicza się je do posiadanych punktów Zwycięstwa. Np. karta Ogrodnik podczas kupna karty Zwycięstwa dostarcza dodatkowy żeton punktu zwycięstwa.

Zupełną nowością dla polskiego odbiorcy będą Zdarzenia (obecne już w niewydanym u nas dodatku zatytułowanym W nieznane!) – karty, które po opłaceniu w fazie zakupu wywołują jakiś natychmiastowy, jednorazowy efekt. Korzystać z nich można praktycznie co turę, gdyż po zakupie nadal pozostają na stole. Np. Zejście po opłaceniu 2 monet umożliwia dodatkowy zakup w tej turze oraz zdobycie karty Srebrnika. Bardzo podobnie funkcjonują karty Krajobrazu. Nie wymagają opłacenia, ale po spełnieniu określonych na nich warunków, dostarczają w trakcie albo po grze dodatkowe punkty zwycięstwa. Np. Pałac na koniec gry dostarcza 3 punkty zwycięstwa za każdy posiadany zestaw Miedziak - Srebrnik - Złoto. Autor sugeruje mieszać oba typy kart i obok stałych 10 kart Królestw dokładać dodatkowo od 0 do 2 kart z zakrytego stosu Zdarzenia/Krajobraz. Muszę przyznać, że takie rozwiązanie bardzo urozmaica rozgrywkę i dodaje nowych możliwości taktycznych do każdej partii.

Do tej pory w Dominionie było tak, że pojedynczy stos kart Królestwa miał ten sam wzór. Imperium wprowadza tutaj spore urozmaicenie. Pojawiają się stosy mieszane, które posiadają 2 różne wzory kart. Na wierzchu znajduje się jeden wzór, a pod spodem kolejny. Np. pod kartami Obozowisko o koszcie 2, znajduje się Zdobycz w cenie 5.  Oczywiście musimy najpierw wykupić tańsze rodzaje kart, aby móc nabywać te droższe. Co ciekawe wzory zazwyczaj w jakiś sposób oddziałują na siebie. Np. przy nabyciu Fortuny każdy Gladiator w grze dostarcza dodatkowej karty Złota. Szczególnym przykładem stosów mieszanych są Zamki, które posiadają aż 8 różnych wzorów w pojedynczym stosie – to dopiero jest szalona różnorodność!

Na koniec pojawia się arcyciekawa mechanika żetonów Długu. Co prawda mieliśmy już dodatkową, specjalną walutę w dodatku Alchemia, ale nie sprawdziła się ona tam specjalnie. Dług to dodatkowy koszt oznaczony w czerwonym sześciokącie. W fazie zakupu możemy nabyć kartę oznaczoną takim kosztem. Dobieramy specjalne żetony Długu. W kolejnych turach, aby nabyć nową kartę najpierw musimy spłacić swoje zobowiązania.  Karty Długu są bardzo potężne i rzeczywiście warto zadłużyć się we wczesnych etapach rozgrywki, aby uzyskać sporą przewagę nad adwersarzami. Np. Dzielnica o koszcie 8 żetonów długu dodaje nam 2 akcje oraz 1 dodatkową akcję za każdą kartę Akcji na ręce aktywnego gracza.

Prawie dla każdego

Dominion: Imperium to oczywiście dodatek, który cierpi na przypadłość swoich poprzedników. Co rozszerzenie pojawiają się te same typy kart tylko w mocniejszej/bardziej udziwnionej wersji. Nie zabrakło więc nowej inkarnacji Targu (Targ rybny) czy Kowala (Kowal królewski). Na szczęście tym razem i stare wzory doczekały się ciekawszych rozwinięć, a i nowe wnoszą spory powiew świeżości do serii. Niestety opisy kart są coraz dłuższe, a ich mechanizmy bardziej złożone – przez co zupełnie ten dodatek nie nadaje się dla początkujących graczy, a długość rozgrywki drastycznie się wydłuża. Oczywiście z małym wyjątkiem w postaci perełki jaką są karty Zdarzeń/Krajobrazu, które śmiało możemy dołączyć do każdego dodatku czy podstawki.

Dominion: Imperium to zasadniczo nie jest niestety dodatek dla rozpoczynających swoją przygodę z serią. Ale o ile poprzednie rozszerzenia dla polskiego odbiorcy były mniejszą lub większą ewolucją wersji podstawowej, to omawiany tytuł jest zdecydowanie rewolucją. I mechanika długu i stosy mieszane i karty Zdarzeń/ Krajobrazów elegancko zmieniają wymiar rozgrywki. Niby to mechanicznie dalej stary, dobry deck builder, ale ile możliwości, ile nowych zmiennych się pojawia podczas zabawy – aż głowa boli! Imperium nadaje zupełnie nowego wymiaru całej serii, a do tego trzeba przyznać elegancko łączy się mechanicznie z już wydanymi po polsku dodatkami: Złoty wiek i Przystań. Bez dwóch zdań genialne rozszerzenie i najznamienitszy członek rodziny polskiego Dominiona!

Plusy:

  • najwyższa jakość wykonania
  • ładna, klimatyczna oprawa graficzna
  • nowe, rewolucyjne rozwiązania mechaniczne
  • nowe, ciekawe wzory kart

Minusy:

  • znowu Targ i Wioska!
  • wyjątkowo złożone opisy kart – dłuższy czas rozgrywki

 

Dziękujemy wydawnictwu Games Factory za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

9.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Dominion: Imperium
Typ gry: karciana niekolekcjonerska
Projektant: Donald X. Vaccarino
Wydawca polski: Games Factory Publishing
Data wydania polskiego: 2017
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 14 lat
Czas rozgrywki: ok. 30 min.
Cena: 169,95 zł



Czytaj również

Dominion: Przystań
Czeka nas przygoda, wyprawa i pieniądze!
- recenzja
Dominion: Intryga
Kto knuje, wygrywa?
- recenzja
Dominion
- recenzja
Dominion: Złoty Wiek
Kraina mlekiem i pieniądzem płynąca
- recenzja
Podstawka to za mało
O dodatkach do Dominiona
nIQczemni szaleni naukowcy
Zło i podstęp na wesoło
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.