» Artykuły » Big Fat Burger

Big Fat Burger


wersja do druku

Mini wywiad z autorami

Autor: Redakcja: Joanna 'Taun_We' Kamińska

Big Fat Burger
Jak stworzyć grę o kanapkach? No właśnie jak? Jako że sami jesteśmy ciekawi takiego procesu, więc poprosiliśmy autorów gry o kilka zdań na temat Big Fat Burger. Zapraszamy do lektury krótkiego wywiadu!

Wywiad z autorami przeprowadził dla nas Radosław Mirek z Fabryki Kart - Trefl.

Radosław Mirek: Jak narodził się pomysł na grę o burgerach i jak wymyśliliście do niej mechanikę?

Mikołaj Białko: Już od kilku lat uczestniczyliśmy w powstawaniu projektów gier planszowych - testowaliśmy, proponowaliśmy zmiany i poprawki do zasad, instrukcji, mechaniki, kiedy poczuliśmy, że nadszedł dla nas czas na własny projekt. To było ponad pięć lat temu. Zaczęło się od pomysłu na grę o domowych obowiązkach, w której gracze muszą współpracować, żeby rozprawić się z wszystkimi pracami w gospodarstwie domowym. Od tego momentu sporo się zmieniło. Gra przechodziła serię subtelnych poprawek, aby ostatecznie osiągnąć obecną formę, nijak pierwowzoru nie przypominającą. Proces ten przypominał zabawę w skojarzenia, bądź głuchy telefon. Bez żadnego postanowienia drastycznego wywrócenia gry do góry nogami, "ojciec" zmienił się w kartę zamówienia, a "stos brudnego prania" ewoluował w wołowinę, dając w efekcie znacznie smaczniejszą tematykę.

Poza tym pracowaliśmy nad tym, żeby mechanika odpowiadała naszym pierwotnym założeniom stworzenia gry zabawnej i wypełnionej negatywną interakcją. Szukaliśmy rozwiązań, które zapewnią wyważone tempo, poziom konfrontacji między graczami, właściwą dynamikę. Krok po kroku zmieniliśmy poszczególne elementy mechaniki, aż testy potwierdziły, że całość działa dobrze, a testerzy fajnie się bawią mimo kolejnej już rozgrywki. Pojawienie się wąskiego grona fanów, którzy okrzyknęli nasz prototyp kultową grą, upewniło nas ostatecznie, że możemy spróbować wyjść z nim na rynek, bez obawy przed pobiciem za "niezbyt udany prezent", co dla żartów oczywiście, ale było z początku przez nas wymienione wśród zagrożeń i minusów podejmowania się ewentualnego wydania własnej gry.

Radosław Mirek: Jak powstawały pierwsze prototypy i ile rzeczy musieliście zmienić, zanim gra osiągnęła postać prototypu?

Mikołaj Białko: Pierwszy prototyp powstał na samym początku pracy nad grą. Do jego wykonania wystarczyły zalegające na biurku kartki i kolorowe kredki - relikty plastyki z początków podstawówki. Służył nam dość długo, aż zdecydowaliśmy, że gra będzie o burgerach i zaczęliśmy pracę nad przygotowaniem wstępnych grafik i projektowaniem wyglądu gry. Chyba największym wyzwaniem, choć bardzo przyjemnym, było wymyślanie nazw dla prawie stu burgerów. Z kolei przygotowanie tej samej ilości zamówień, z różnymi kombinacjami składników było już zajęciem dość żmudnym, nad którym spędzaliśmy popołudnia po pracy.

Stworzyliśmy też instrukcję, klimatyczne pudełko i całość zgłosiliśmy w konkursie. Jak się później przekonaliśmy to był dopiero początek długiej drogi, a prototypów po drodze zrobiliśmy jeszcze kilka. Dodawaliśmy nowe elementy, typy kart, zmieniliśmy ich wielkość. Zostało nam całe pudełko kart zgranych mocno w niezliczonych testach. W końcu powstała wersja finalna prototypu, która zawierała wszystkie potrzebne elementy i ona, również po wykorzystaniu w wielu rozgrywkach, trafiła do Wydawcy.

Radosław Mirek: Jak gra była testowana i w jaki sposób doszło do tego, że to właśnie Trefl stał się wydawcą?

Mikołaj Białko: Pierwszy test odbył się zaraz po narodzeniu się pomysłu na grę i stworzeniu pierwszego prototypu przy pomocy kartek i kredek. Rozgrywka była tak emocjonująca, że nie mieliśmy wątpliwości co do kontynuacji projektu. Powstał nowy prototyp i pierwsza runda testów wśród znajomych. Wtedy podjęliśmy decyzję, żeby wysłać nasz projekt do Trefla. Był to czas, kiedy pojawiła się seria Trefl Joker Line, która nam się bardzo spodobała i dlatego chcieliśmy spróbować zainteresować to wydawnictwo naszym projektem.

Po jakimś czasie skontaktował się z nami Dawid "Ertai" Cichy. Powiedział, że gra jest obiecująca, ale wymaga jeszcze sporo pracy. Zdecydowaliśmy, że chcemy działać dalej i rozwijać projekt. I potem się zaczęło - prototyp i testy, testy, testy. I kolejny prototyp. I jeszcze więcej testów. Z testerami Trefla, ze znajomymi, z ludźmi spotkanymi w Cybermachinie, na Gralicji, UnPubie i gdzie się tylko dało. Aż nadszedł moment, kiedy gra była gotowa na następny etap i Trefl wziął ją na warsztat, a my otwieraliśmy coraz szerzej oczy z podziwu, widząc niesamowite efekty ich pracy - grafiki, pomysły na ulepszenia, koncepcje kart, pudełka, obrusu itd.

Kto za tym stoi, czyli kilka słów o autorach gry

Mikołaj Białko - Architekt, krasomówca i filantrop. Z harcerstwa wyniósł wiele doświadczenia i swoją wspaniałą dziewczynę. Sprawca początków przyjaźni trzech autorów. Odziedziczona ambicja, oddanie i profesjonalizm oraz ujawniający się wyłącznie w pracy zmysł estetyczny, ukazały Go z początku jako głos rozsądku ekipy, a następnie niezastąpionego przedstawiciela i organizatora. Gdy tylko może, chętnie unika wymienionych wyżej zalet, w razie konieczności wracając do nich bezzwłocznie.

Michał Dzięgiel - Z wykształcenia inżynier produkcji, z zamiłowania twórca filmów, animacji i gier planszowych. W wolnych chwilach maluje i rozdaje obrazy w konkursach na swoim profilu na Fb albo gra z dziewczyną w StarCrafta. Nie uznaje ograniczeń narzucanych przez rozsądek, co niekiedy inicjuje niespodziewane przygody jak chociażby Big Fat Burger. Dania popisowe - Pizza oraz Resztkowa Improwizacja.

Michał Ociepka - Zaplecze intelektualne ekipy. Programista, pasjonat planszówek, były zuchmistrz. Na co dzień studiuje i pracuje w laboratorium neurokognitywistyki UJ. Po godzinach podróżuje stopem i tańczy ze swoją piękną żoną. Członek Mensy. Utalentowany kucharz. W towarzystwie znany z dziwnych dowcipów. 




Czytaj również

Big Fat Burger
Kanapka została podana!
- recenzja
Kryptos
W kodach tkwi potęga
- recenzja
Boss Monster 2: Następny poziom
Jak zostać jeszcze wredniejszym monstrum?
- recenzja
Gra pomyłek
Fałszywa prawda
- recenzja
Pixel art
Talia kart w słabej rozdzielczości
Boss Monster: Niezbędnik bohatera
Chwyć topór w swe dłonie
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.