» Horror czyli Kulthulhu » Scenariusze » Orient Express

Orient Express

Orient Express
Czwartego października 1883 roku wyruszył z Paryża do Istambułu pierwszy pociąg sygnowany jako Orient Express. Początkowo na trasie były przeprawy promowe, jednak już od 1889 cała trasa pokonywana była koleją. Kursowanie pociągu zawieszono na czas trwania pierwszej wojny światowej. Po jej zakończeniu połączenie wznowiono. W 1919 otwarty został, najdłuższy w tamtych czasach, kolejowy Tunel Simplon wydrążony w masywie Monte Leone na wysokości 634-705 m n.p.m. i liczący 19,8 kilometra długości, łączący miasta Brig i Domodossola (Szwajcarię i Włochy). Autorem tego cudu inżynierii lądowej był Alfred Brant. Dzięki niemu trasa Orient Expressu zaczęła przebiegać przez Mediolan, Wenecję i Triest. Pociąg kursujący tą południową trasą zwany był Simplon Orient Express i szybko stał się najważniejszym połączeniem Paryż - Istambuł. Trzecią trasą kursował Arlberg Orient Express, który to poprzez Zurych, Innsbruck i Budapeszt a następnie Bukareszt, docierał aż do Aten. Złote lata pociągu przypadają na lata trzydzieste XX wieku.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Orient Express jest uosobieniem komfortu i bogactwa. Luksusowe wagony sypialne i wagony restauracyjne słynące ze swej kuchni sprawiły, że pociągiem podróżują osoby szlacheckiego pochodzenia, dyplomaci, ludzie biznesu i burżuazja. Dodatkowo jest to jedyny środek transportu łączący dwa krańce Europy - wschód i zachód. Jednak wybuch wojny w 1939 po raz kolejny przerywa na kilka lat kursowanie pociągu. Połączenie zostaje wznowione dopiero w 1945 i to bez trasy do Aten, przebiegającej przez Jugosławię, której granice pozostawały zamknięte. Połączenie to zostało wznowione w 1951 roku, w którym - przez zamknięcie granicy pomiędzy Bułgarią, a Turcją - wstrzymany na rok został pociąg do Istambułu. Kolejną przeszkodą była Żelazna Kurtyna. Państwa komunistyczne zgodnie ze swoimi rozporządzeniami zmieniały oryginalne wagony Wagon-Lits na swój skład, w związku z tym trudno mówić o kursowaniu oryginalnego Orient Expressu. W roku 1962 wstrzymane zostały definitywnie dwa z trzech połączeń. Jedynym ciągle kursującym pociągiem był Simplon Orient Express, który został zamieniony w wolniejsze połączenie nazwane Direct Orient Express. W 1971 roku, Wagon-Lits Company wstrzymała produkcję nowych wagonów, a istniejące składy sprzedała zainteresowanym przewoźnikom. Ostatni pociąg na trasie Paryż - Istambuł jechał 19 maja 1977 roku i wiele osób uznało to za koniec Orient Expressu. W dalszym ciągu jednak kursował pod tą nazwą pociąg na trasie Paryż - Bukareszt, która w 2001 roku została skrócona do połączenia Paryż – Wiedeń, gdzie dołączano go do ekspresu Paryż - Strasburg oznaczanym na rozkładach nazwą Orient Express. Uruchomienie ekspresu TGV Paryż - Strasburg w czerwcu 2007 przyniosło kolejne skrócenie trasy Orient Expressu do Strasburg - Wiedeń.

W 1982 założona została prywatna spółka Venice-Simplon Orient Express, która odkupiła od państwowych przewoźników oryginalne wagony Wagon-Lits z lat 20 i 30 XX wieku i uruchomiła połączenie na trasie Londyn - Wenecja. Skład rusza w podróż raz w roku w dzień Orient Expressu. Na chwilę obecną firma Venice-Simplon Orient Express uruchamia kilka różnych połączeń, np. Londyn – Rzym i tylko część z nich ograniczona jest do jednego kursu rocznie. Możliwa jest również przejażdżka prawie oryginalną trasą Orient Expressu z Paryża przez Budapeszt i Bukareszt do Istambułu.
 
Orient Express w Polsce
 
Pojawienie się słynnego pociągu w Polsce było sporym zaskoczeniem. Okazało się, że Venice-Simplon Orient Express we współpracy m.in. z PKP uruchomiła nowe połączenie po Europie, w ramach którego pociąg odwiedza Polskę (najbliższy w lipcu 2008 roku). Cała podróż jest ośmiodniowa i rozpoczyna się w Wenecji. Następnie pociąg rusza do Wiednia, a stamtąd zwiedzając po drodze Słowację, podróżni docierają do Krakowa. Podczas postoju w Krakowie pasażerowie pociągu mają możliwość zwiedzenia miasta, kopalni soli w Wieliczce, muzealnego kompleksu obozów zagłady Oświęcim - Brzezinka, Wadowic i Zakopanego. Następnie pociąg rusza do Warszawy, w której pasażerowie spędzają popołudnie i noc na zwiedzaniu i wieczornym, prywatnym koncercie chopinowskim. Nad ranem pociąg rusza z Warszawy w na północ, by podróżni mogli zwiedzić zamek w Malborku, a następnie zawraca i udaje się do Pragi, gdzie kończy swój bieg. 
 
Orient Express w Warszawie
 
W sobotę z piętnastominutowym opóźnieniem pociąg pojawił się na stacji Warszawa Gdańska. Witany był przez kilkuset mieszkańców Warszawy, choć dla wielu osób zaskoczeniem mogło być, że zamiast stylowego parowozu słynne Wagon-Lits ciągnięte były przez zwykłą polską, zieloną, towarową ET 22 (co ciekawe, w trakcie całej podróży elektrowóz był wielokrotnie zmieniany, a na wyjeździe skład ciągnięty był przez dwa elektrowozy - widać 16 wagonów ważących w sumie 900 ton jest sporym wyzwaniem). Nikt nie wie, dlaczego wybrano akurat brzydką Warszawę Gdańską jako dworzec, na którym Orient Express się zatrzymywał. Peron był za krótki i nieprzystosowany dla niepełnosprawnych pasażerów.

Na czas opuszczenia pociągu przez podróżnych, peron 3 i przejście otoczone było przez dzielną drużynę SOKu, która pilnowała spokojnego przejścia pasażerów ekskluzywnego pociągu do podstawionych już autokarów. Gdy wszyscy pasażerowie wysiedli, pociąg odjechał w nieznane miejsce, gdzie stał do rana.

W niedzielę, słynący z punktualności Orient Express, wbrew wcześniej podawanym informacjom, zamiast odjeżdżać z Warszawy Gdańskiej o 9:30 podstawiony został dopiero przed 11. Wcześniej spotkaliśmy się na peronie z vanderusem i czas oczekiwania umililiśmy sobie rozmową nad cthulhowymi aspektami kultowego pociągu. Mimo ponadgodzinnej zmiany w rozkładzie, na peronie ciągle przewijała się ponad setka osób chcących zobaczyć na własne oczy słynny skład znany między innymi z powieści Agaty Christie. To budujące uczucie wiedzieć, że nie jest się osamotnionym maniakiem zrywającym się w niedzielę z samego rana, żeby zobaczyć jakiś stary pociąg. Zaskakujące jest, że z tego, co donoszą miłośnicy kolei z innych miast, potrafiły tam zebrać się tysiące osób, nawet, jeżeli pociąg zatrzymywał się tylko na kwadrans w samym środku nocy (np. w Poznaniu o 1:28). Widać dla warszawiaków to żadna rewelacja.

Po ponad godzinie oczekiwania z głośników rozlega się miałkie "Pociąg Orient Express zostanie podstawiony na torze 6 przy peronie 3. Proszę zachować ostrożność". Pociąg wjeżdża długo, dostojnie. Zajmuje całą długość peronu, tak, że elektrowóz oraz pierwszy i ostatni wagon, stoją już za platformą. Z granatowych wagonów ze wszechobecnymi złoceniami zaczynają wysiadać pierwsze osoby z obsługi pociągu. Najpierw wagonowi boye w niebieskich uniformach, później kierownik pociągu we fraku, a na koniec eleganccy kucharze w białych czapkach i kelnerzy w białych marynarkach. Zostaje rozwinięty czerwony dywanik z logiem Venice-Simplon Orient Express. Zaczyna grać orkiestra (miejscowa, ludowa). Obsługa fotografuje się z chętnymi, wszyscy oczekują pasażerów. W końcu pojawiają się odprowadzani bezpiecznie przez SOK, po czym zajmuje się nimi już obsługa. Gdy wszyscy pasażerowie i ich bagaże znalazły się w pociągu, ten - żegnany przez publiczność zgromadzoną na dworcu Warszawa Gdańska - ruszył na północ w kierunku Malborka w ostatni dzień swojej podróży. A vanderus i ja udaliśmy się w przeciwnym kierunku, dzieląc się wrażeniami z wizyty tego wybitnie cthulhowego pociągu w naszym kraju.
 
Orient Express a Zew Cthulhu
 
Najsłynniejszą kampanią będącą rozszerzeniem do gry fabularnej, jest bez wątpienia wydany przez Chaosium Horror w Orient Expressie. Zdobywca wielu najbardziej prestiżowych nagród w środowisku. Wśród autorów znaleźć można między innymi Geoffa Gilliana, Marka Morrisona, czy też Thomasa Ligottiego (tego samego, słynnego obecnie autora horrorów). Prócz grubego podręcznika z klimatyczną okładką otrzymujemy również pudełko z gadżetami umilającymi grę. Znajdują się wśród nich bilety na pociąg, paszporty, plany poszczególnych wagonów, czy mapa Europy itp. Dlatego cieszę się, że MAG zdążył wydać Horror..., zanim zrezygnował z rozwijania linii rpgowych. W przekładzie brali udział znani i lubiani, a wśród nich Krysia Nahlik i Tomasz Z. Majkowski.

Co do samej przygody, to jest ona totalnie liniowa. Jednak trudno postrzegać to jako wadę tego scenariusza. Kampania jest naprawdę trudna. Mistrz Gry musi opanować mnogość bohaterów niezależnych, całkiem skomplikowaną historię, a dodatkowo przekonywująco przedstawić graczom liczne lokacje i ich specyficzny klimat, tak by faktycznie czuli się, jakby podróżowali przez całą Europę aż do Istambułu (a w zasadzie wtedy jeszcze Konstantynopola). Graczom również nie jest łatwo - jeśli coś przegapią to ich strata, bo nie będzie możliwości cofnąć się, a jeśli się zagapią, to z łatwością mogą stracić swoją postać. W opinii wielu graczy i mistrzów gry, z którymi rozmawiałem na temat HwOE, cechuje się on wysoką śmiertelnością i częstymi zmianami postaci. Poza samą kampanią, podręcznik zawiera również sporo informacji o pociągu i przydatnych elementów, które pomogą mistrzowi gry jeszcze lepiej przygotować się do prowadzenia. W tym roku mija 11 lat od pojawienia się kampanii na rynku (10 od polskiego wydania), więc zdobycie oryginalnego podręcznika graniczy z cudem. Osoby posiadające egzemplarze (w tym niżej podpisany), na pytanie o odsprzedaż patrzą na rozmówcę jak na osobę, która właśnie utraciła kilkanaście punktów poczytalności. Jednak, jeśli będziecie mieli możliwość zdobycia kopii, gorąco polecam!

Orient Express w Polsce a Zew Cthulhu
 
Na zakończenie chciałbym zaproponować trochę rpgowego mięcha. A konkretnie pomysł na przygodę z wykorzystaniem powyższych informacji.
 
Bo czy to nie dziwne, że nagle w Polsce pojawia się Orient Express? I dlaczego dąży akurat do Malborka? I czemu kursuje tylko raz w roku?

Kod von Jungingena

15 lipca 1099 roku

Jerozolima pada. Armia krzyżowców wdziera się do miasta w imię obrony grobu pańskiego, a tak naprawdę z myślą o grabieży i mordowaniu. Większość bezmyślnie rzuca się na co popadnie, mordując i kradnąc byle błyskotki. Siódemka rycerzy rusza jednak bezpośrednio do podziemi głównego meczetu w poszukiwaniu trzech zwojów. Gdy tylko udaje im się je znaleźć, natychmiast opuszczają ogarnięte szaleństwem miasto i udają się w długą podróż z powrotem do Europy.

15 lipca 1410 roku

Na polach w okolicach Grunwaldu toczą się ostatnie przygotowania do walnej bitwy. Ulrich von Jungingen nerwowo spaceruje po swoim namiocie, rzucając wyzwiska na polskich władyków, którzy musieli ruszyć się akurat teraz. Wtem do namiotu wbiega posłaniec. Panie, wieści z Malborka – rzekł, podając wielkiemu mistrzowi zalakowany list. Zakonnik przeczytał treść wiadomości i nieznacznie się uśmiechnął. Freski malowane na zamku ukończone, a klucz do zagadki ukryty. Nawet, jeśli czeka ich dziś śmierć w bitwie, ich następcy będą mogli ukończyć rytuał oparty na tajemniczych arabskich zwojach, przywiezionych przez krzyżowców z Jerozolimy i odbudują potęgę zakonu w nowym, lepszym świecie.

22-25 czerwca 2006 roku

Polskę odwiedził Bruno Platter, Wielki Mistrz Zakonu Krzyżackiego. Wśród odwiedzonych miast znalazł się oczywiście Malbork, wraz z wizytą na zamku i odprawieniem mszy w zamkowej kaplicy. Wszystko to było jednak tylko pretekstem do wejścia do zamkniętych zazwyczaj części zamku. Władze muzeum nie sprzeciwiły się życzeniu Wielkiego Mistrza i mógł on swobodnie zwiedzić wybraną część dawnej siedziby zakonu w stolicy zakonnego państwa. I zgodnie ze znalezionymi wcześniej manuskryptami, odnalazł tajemnicze freski z konstelacjami gwiezdnymi i łacińskimi inskrypcjami. Usatysfakcjonowany, wiedzę na ich temat zabrał z powrotem do Wiednia, do siedziby zakonu przy Singergasse 7.

14-15 lipca 2006 roku

Günter Hindenberg, wpływowy biznesmen z Brazylii, spotyka się z udziałowcami Venice-Simplon Orient Express i dofinansowuje projekt "Słowiańskie marzenia". Trasa pociągu ma wieść z Wenecji/Wiednia przez Słowację, Kraków, Warszawę do Malborka i stamtąd do Pragi. Przygotowana pula ponad stu biletów wyprzedana zostaje momentalnie. Część pasażerów wsiadać będzie w Wenecji, część ma dosiąść się dopiero w Wiedniu. Są wśród nich obywatele Wielkie Brytanii, USA, Brazylii, Meksyku, Francji, Austrii i Niemiec.
Na trasie "Słowiańskiego marzenia" jako jeden z głównych punktów programu (pociąg wyłącznie po to jedzie na północ Polski) pojawia się zwiedzanie krzyżackiego zamku w Malborku.

14-15 lipca 2007 roku

W Wenecji do pociągu wsiada Günter Hindenberg wraz ze swym zaufanym doradcą o aparycji seryjnego mordercy, Otto Neuewaldem. W Wiedniu do pasażerów pociągu dołączają wysocy rangą członkowie zakonu krzyżackiego i zakonni familiares, a wśród nich sam Karl Habsburg-Lothringen podróżujący incognito. Przez większą część podróży wyglądają na gromadę starszych panów, którzy przepuszczają właśnie dorobki swojego życia na ekstrawaganckie podróże. Starają się nie wyróżniać spośród reszty pasażerów, panicznie unikając jednak sfotografowania. Po wyruszeniu pociągu z Warszawy w niedzielę rano, w gronie starszych panów widać wyraźne poruszenie. Żywiołowo rozmawiają po niemiecku, co jakiś czas wspominając o Malborku. Pasażerowie Orient Expresssu docierają do Malborka i autokarami przewożeni są na zamek. Grupa "niemiecka" otrzymuje własnego przewodnika i jest oprowadzana przez najstarszą część zabudowań. Spóźniają się na planowany odjazd pociągu. Gdy w końcu dowiezieni zostają autokarem, wsiadają do Orient Expressu z wyraźnym ociąganiem, jednak każdy z nich sprawia wrażenie bardzo szczęśliwego. Za trzy lata mija 600 lat od przerwania rytuału. Będzie można podjąć próby wznowienia go. Ta myśl wręcz wisi w powietrzu, jednak żaden z grona starszych panów nie ma dość odwagi, by ją głośno wypowiedzieć. Ich czas wraca. Pociąg natomiast spokojnie odjeżdża do Pragi. Tegoroczna edycja "Słowiańskiego marzenia" dobiega końca.

I tu zaczyna się Twoja rola mistrzu gry. Co za tajemnicze zwoje wywieźli krzyżowcy z Jerozolimy? Co takiego kryją freski zamku w Malborku. Jaką wiadomość zza grobu przekazuje swoim braciom zakonnym Ulrich von Jungingen? Czy 15 lipca gwiazdy były ułożone w porządku? Jaką rolę odgrywa w tym Orient Express?

Günter Hindenberg; 83 lata
Właściciel olbrzymich terenów ziemskich w Brazylii. Plantator, przetwórca. Multimilioner. Koneser sztuki. W 1945 roku pojawia się z pieniędzmi w São Paulo i kupuje olbrzymie posiadłości na stokach gór, zakładając tam potężne plantacje.

S 10 KON 11 BC 9 INT 17 MOC 17
ZR 6 WG 11 WYK 20 P 34 WT 10

Modyfikator obrażeń: +0

Broń: brak
Umiejętności: języki: łacina 40%, portugalski 60%, polski 10%; okultyzm 34%, rytuały 12%, Korzystanie z bibliotek 40%, Mity Cthulhu 5%, Targowanie się 60%


Otto Neuewald; 29 lat
Doradca Hindenberga do spraw rozwiązań siłowych.

S 18 KON 17 BC 13 INT 10 MOC 7
ZR 16 WG 12 WYK 12 P 64 WT 15

Broń: rewolwer kal. 0.45 60%, obrażenia 1k10+2; uderzenie pięścią 65%, obrażenia 1k3+mo; nóż 50%, obrażenia 1k4
Umiejętności: prowadzenie samochodu 44%, wspinaczka 30%, pływanie 22%, pierwsza pomoc 12%


Guido Tozzi; 34 lata
Kierownik pociągu

S 14 KON 13 BC 15 INT 15 MOC 13
ZR 12 WG 12 WYK 16 P 54 WT 14

Broń: rewolwer kal. 0.45 35%, obrażenia 1k10+2; uderzenie pięścią 55%, obrażenia 1k3+mo;
Umiejętności: Wiarygodność 40%, Wmawianie 23%, Język obcy: angielski 50%, Okultyzm 20%, Obsługa ciężkiego sprzętu - Pociąg Orient Express: 45%


Część poświęcona historii pociągu powstała w oparciu o angielską Wikipedię.
Autorem wszystkich wykorzystanych zdjęć jest Jacek 'vanderus' Dworzycki.

Komentarze


Szczur
    Solidny artykuł
Ocena:
0
Historia najsłynniejszego pociągu w pigułce, wspomnienie o HwOE, nawiązanie do ostatniej wizyty i zbudowanie na tej podstawie ciekawego szkicu przygody z pociągiem w Polsce w roli głównej.
Kolejny plus należy się za przygotowanych na cthulową modłę NPCów, z wykorzystaniem zrobionych zdjęć.
21-07-2007 11:47
vanderus
   
Ocena:
0
Dzieki za komentarz. Mozecie liczyc na to, ze scenariusz ten zostanie poprowadzony na jakims konwencie, w wersji lekko przeze mnie zmodyfikowanej :) Oczywiscie, Ra-V - masz zaklepane miejsce gracza za ten artykul :D
23-07-2007 09:38
~Żółw

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Świetny artykuł.
Tylko czy Ci panowie ze zdjęć, których prawdziwe oblicza ujawniłeś, nie zapukają do Twych drzwi? :>
24-07-2007 18:48
vanderus
   
Ocena:
0
Żółwiu, Znaki Starszych Bogów ja już na drzwiach mam, Ra-V mam nadzieję też, więc problemów być nie powinno :)
29-07-2007 11:00

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.