» Horror czyli Kulthulhu » Publicystyka » Konflikt między nauką a religią w myśli i twóczości Howarda Philipsa Lovecrafta

Konflikt między nauką a religią w myśli i twóczości Howarda Philipsa Lovecrafta


wersja do druku
Autor: Redakcja: - 'Rastif' -

Poniższy artykuł jest tekstem naukowym, napisanym przez studenta religioznawstwa Mikołaja Kołyszko (UJ) w ramach zajęć "Religia i nauka", prowadzonych przez doktora S. Klemczaka.


Komentarze


~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Dostarcza wiele informacji o H.P.L. i jego swiatopogladzie.
Czy to jest poprawny albo popularny sposob pisania esejow na UJ? Czy twoj esej okreslilbys jako wzor takiego pisania jakie zalecaja profesorowie UJ?
26-10-2009 22:47
~hallucyon

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+5
Na Polterze, z uwagi na profil serwisu, bardzo rzadko pojawiają się ambitne artykuły. Ten niewątpliwie można zaliczyć do takich, czego autorowi serdecznie gratuluję.

Niestety, niejaki Karol Muszyński nie powinien się zajmować korektą tekstów, bo nie ma o tym najmniejszego pojęcia: już w pierwszym zdaniu pojawia się błąd, a im dalej, tym gorzej, np.

Konflikt między paradygmatem naukowym, a wierzeniami religijnymi (s. 1)

W mojej pracy skupię się na badaniu w jaki sposób problem ów wyrażał się (s. 1)

(tuż po wielkiej rewolucji przemysłowej, początek rewolucji obyczajowej, początek rewolucji naukowej, niedługo po zniesieniu niewolnictwa w południowych stanach USA, czas coraz silniejszej emancypacji ludności czarnoskórej – w tym także pojawienia
się tzw. czarnego nacjonalizmu, emancypacji kobiet, popularności ideologii liberalnych, komunistycznych, a nawet anarchistycznych, etc. etc. etc.)
(s. 1)

Dzieła, które przy tym tworzył jest
jeszcze bardziej zdumiewające.
(s. 1)

Najbardziej jednak zdumiewające jest, iż mimo iż Lovecraft sam w listach (s. 1)

dokładnie tłumaczył jak wymyślał po kolei poszczególne bóstwa czy księgi (w tym sławetny Nerconomicon) pojawiły się grupy ezoteryczne (s. 2)

Większość z nich wywodziła się wprawdzie z kręgów magii chaosu, którzy miewali już inne szalone pomysły (s. 2)

Teoria Darwina definitywnie przekonała go do uwierzenie w ideę ewolucji (s. 3)

Noszący przy sobie zawsze butelkę cyjanku by móc łatwo popełnić samobójstwo (s. 3)

nie radzący sobie w kontaktach interpersonalnych (nie wliczając w to korespondecje) (s. 3)

jeśli nawet istnieją jakieś podobne bogom byty to przecież muszą one być (s. 3)

Itepe, itede.

Napiszę wprost: żenada. Naprawdę trzeba było się, panie redaktorze, postarać, żeby popsuć przyjemność wypływającą z lektury tak świetnego artykułu. Proponuję udać się na korepetycje do Scobina.

26-10-2009 22:54
Mikołaj Kołyszko
    Spokojnie
Ocena:
+2
Rastif na pewno zaraz się zajmie zastrzeżeniami, a i ja trochę dałem plamy akceptując tekst po korekcie. Ufam Rastifowi. I przyznaję się do stwierdzonego kalectwa: dyslektyk się kłania... ale z dobrymi rokowaniami na przyszłość ;) Poziom językowy tekstów coraz lepszy, a i Ernest Hemingway, Agatha Christe, czy H.Ch. Andersen czy też zmagali się z tą nieprzyjemną tendencją i jak widać - dość skutecznie.
Poza tym dzięki Rastifowi uniknąłem w tej pracy ważnego błędu merytorycznego za co mu w tym miejscu serdecznie dziękuję.

Mimo wszystko dziękuję bardzo za uwagę - dzięki temu szybciej tekst osiągnie pożądany stan.

Co do anonima zadającego mi pytanie na temat esejów UJotowskich:
Zależy do kogo piszesz. Powiem szczerze, że dr Stefan Klemczak nie był pracą zachwycony i choć postawił mi 4,5 powiedział, że to głównie za ponadprzeciętną aktywność na zajęciach. Uznałem jednak, że może on być cenny dla fanów HPL i jego twórczości. Dodatkowo ponieważ w sposób naukowy zajmuję się badaniem mitologii Cthulhu (piszę o tym magisterkę, którą planuje wydać) postanowiłem co jakiś czas wrzucać jakieś owoce (bądź pochodne) mojej pracy - pro publico bono :)

BTW jeśli artykuł się podobał zapraszam na mojego polterowskiego bloga do lektury artykułu na temat Algernona Blackwooda - który był w pewien sposób idolem Lovecrafta

Myślę (mam nadzieję ;)), że część pracowników naszego Uniwersytetu by na ten esej spojrzała bardziej przychylnym okiem, choć przypuszczam, że są tacy, którzy by kazali mi go jeszcze parę razy poprawić, albo by go nie przyjęli.

Artykuł będzie pełniejszy jeśli połączymy go z inną pracą na temat Mitów Cthulhu, która ukaże się niebawem na łamach naszego portalu.
26-10-2009 23:35
Rastif
   
Ocena:
+7
Przejrzałem tekst jeszcze raz i poprawiłem błędy - przepraszam Mikołaja i czytelników.
26-10-2009 23:44
Malaggar
   
Ocena:
+2
Rastif - Plus za postawę!
26-10-2009 23:46
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Po pierwsze jestem zaskoczony, że w tym bardzo dobrym tekście ani razu, Mikołaju, nie odniosłeś się do miniatury literackiej/szkicu opowiadania pod tytułem Azathoth. Przecież nie dość, że jest to dziełko piękne, to wspaniale wpasowuje się w obrany przez Ciebie temat. (Dla osób nie znających: zacytuję pierwszy akapit na dole komentarza, półstronicową całość zaś można znaleźć tutaj: Azathoth).

Używasz w przypisie dziewiątym sformułowania Wielka Wojna. Czy jest to Twoja własna interpretacja amerykańskiego skrótu WW, pochodzącego od World War? Nie czytałem opowiadania, więc może masz na myśli inną wojnę, jednak polska terminologia historyczna używa zwrotu Wielka Wojna wobec wojny między Polską i Litwą a Krzyżakami w latach 1409-1411. Być może więc zastosowanie tego zwrotu jest w tym przypadku błędem.

Koszmar w Dunwich określasz parodią chrześcijaństwa. Pomińmy już fakt, że absolutnie się z tą opinią nie zgadzam - faktycznie widać jakiś wspólny motyw, lecz IMO wysuwasz wnioski nazbyt daleko idące. Ważniejsze zaś, że słowo parodia jest tu całkiem nie na miejscu (nie widzę w Koszmarze niczego prześmiewczego, komicznego, ośmieszającego).

Bardzo dzięki za tekst. Na pewno mi się przyda.

(Obiecany cytat z Azathotha:

Gdy świat się zestarzał, a cuda zniknęły z umysłów ludzi; gdy szare miasta podniosły w zadymione niebo swe ponure i brzydkie wieże, w których cieniu nikt już nie mógł śnić o słońcu czy wiosennych, ukwieconych łąkach; gdy wiedza odarła ziemię z jej płaszcza piękności, a poeci nie potrafili już śpiewać o niczym więcej, jak tylko o oglądanych pijanym okiem wypaczonych zjawach swych jestestw; gdy rzeczy prawdziwie wartościowe zaczęły przemijać, a dziecięce nadzieje zniknęły na zawsze, był człowiek, który wywędrował z życia w poszukiwaniu krain, dokąd uciekły sny świata. )
27-10-2009 08:47
Malaggar
   
Ocena:
0
"Używasz w przypisie dziewiątym sformułowania Wielka Wojna. Czy jest to Twoja własna interpretacja amerykańskiego skrótu WW, pochodzącego od World War? Nie czytałem opowiadania, więc może masz na myśli inną wojnę, jednak polska terminologia historyczna używa zwrotu Wielka Wojna wobec wojny między Polską i Litwą a Krzyżakami w latach 1409-1411. Być może więc zastosowanie tego zwrotu jest w tym przypadku błędem"

Zapewne chodzi o Great War, czyli I wojnę światową. Mianem GW nazywana się ją chociażby w książkach angielskich sprzed II WŚ.
27-10-2009 09:41
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Faktycznie, byłoby to sensowne z perspektywy narracji w opowiadaniu.
27-10-2009 10:13
Mikołaj Kołyszko
   
Ocena:
0
Aneurus wybacz, że odpiszę zdawkowo, ale właśnie wróciłem z pracy i jestem strasznie zmęczony.

Wielka Woja - tak ja pisał Malaggar. Wikipedia oprócz sugestii o wojnie z zakonem krzyżacki chętnie skieruje Cię pod tym hasłem na I Wojnę Światową (przyjrzyj się uważnie linkowi, który podałeś).

Dlaczego Azathota nie wykorzystałem? Ponieważ:
- praca przekroczyłaby pożądaną liczbę stron - czysty pragmatyzm na który nie pozwolę sobie oczywiście w książce
- Azathot to "opowiadanie" niedokończone, szufladkowe - wolałem się w pierwszej kolejności odnieść do najbardziej znanych
Oczywiście masz rację, że opowiadanie pięknie oddaję poglądy HPL i sam zastanawiałem się, czy nie umieścić go w pracy. Dlaczego tego nie zrobiłem - powróćmy do myślników powyżej

Co do Koszmaru w Dunwich - wybacz :) Twierdzenie, że nie ma tu podobieństw między religią chrześcijańską (w połączeniu z poglądami antychrześcijańskimi które cechowały HPL) to dla mnie jak próba obronienia stanowiska, że Lovecraft wcale nie był rasistą ;)
Uważam za jak najbardziej uzasadnione przyjęcie stanowiska Houellebeqa. Powody podaje w eseju (+ jeszcze konotacje ze "Złotą Gałęzią" i daty, które pojawiają się w tym opowiadaniu... ale to temat na inną artykuł). Jest jeszcze jeden element o którym nie ma mowy w pracy. Bardzo popularna ewangelia apokryficzna ewangelia z (prawdopodobnie) V w n.e. opisująca dzieciństwo Jezusa... gdzie ten zamiast śpiewać o aniołkach potrafił zabić człowieka swoją mocą - i banda wkurzonych ludzi zaczynała naciskać na Józefa, żeby coś z urwisem zrobił ;P Także w tej ewangelii Jezus ponadprzeciętnie szybko się rozwijał.

Co do słowa parodia, podaję za słownikiem języka polskiego PWN
(http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=par odia):
parodia
1. «wypowiedź lub utwór będące ośmieszającym naśladowaniem jakiegoś stylu, dzieła, gatunku literackiego itp.»
2. «nieudolne naśladownictwo lub zdeformowana, wypaczona postać czegoś»

Druga definicja, czytaj po słowie "lub".


Cieszę się, że mimo pewnego nieporozumienia artykuł się podobał :) Mam nadzieję, że lektura kolejnych także przyniesie Ci wiele przyjemności :)

Pozdrawiam!
27-10-2009 18:47
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
HPL nie byl rasista. Mial typowe poglady dla swoich czasow. Owszem, z dzisiejszej eprspektywy on, Howard i jeszcze paru innych dostaloby zapewne latke prawicowego ultrasa, ale nie mozna jego pogladow oceniac bez kontekstu kulturowego. No, chyba, ze ktos jest fanem Malinowskiego i lubi antropologie retro. ;)
27-10-2009 19:52
Mikołaj Kołyszko
   
Ocena:
0
No właśnie tego się spodziewałem :D Przepraszam, ale mówienie, że Lovecraft nie był rasistą to jak mówienie, że Jan III Sobieski nie był monarchistą.
Oczywiście, że HPL był rasistą do końca swoich dni (tylko w trakcie jego życia zastanawiał się co byłoby lepsze: masowo deportować ludzi innych ras, wytruć ich gazem, czy może po prostu odseparowywać od białych)- tylko w jego czasach rasizm nie burzył tak jak obecnie. Czytaj to jako: rasizm był wówczas powszechnym elementem kultury.
27-10-2009 20:01
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
O ja, połowę komentarza odniosłeś do sformułowania "faktycznie widać jakiś wspólny motyw", czyli do mojej zgody, że tekst wykorzystywał elementy chrześcijaństwa, by udowodnić mi, że wykorzystywał elementy chrześcijaństwa. Niepotrzebnie się nastukałeś w klawiaturę, dude. ; )
27-10-2009 20:09
Bo-Lesław
   
Ocena:
0
@Rastif
Masz plusa i ode mnie

@Mikołaj
Na początek pogratuluje świetnej pracy - zmusiłeś mnie do ponownego przeczytania koszmaru (mimo iz tego opowiadania nie lubię).
Ale odniosę sie teraz do kwestii rasizmu u HPL.

'to jak mówienie, że Jan III Sobieski nie był monarchistą. '
Wybacz jest to argument z kosmosu. Od niedawna studiuje również historię i dziś na zajęciach mieliśmy mowę o najczęstszym błędzie jaki popełniają współcześni. Otóż odnosimy współczesną siatkę pojęciowa do sytuacji z przeszłości (za przykład poszedł potępiany dziś nepotyzm - w średniowieczu było to zaś czymś normalnym "roztaczanie opieki nad krewnymi"). Profesor sugerował by nie używać (a w każdym bądź razie unikać) odnośnie opisywanych zdarzeń/osób/przedmiotów itd. pojęć które wtedy nie istniały. Klasycznym przykładem takiego jest użycie słowa "egalitarny" odnośnie społeczeństwa średniowiecznej Islandii (które było dość odmienne od europejskiego).

Z tej też przyczyny użycie terminu "Monarchista" odnośnie Sobieskiego nie ma najmniejszego sensu gdyż taki termin wtedy nie funkcjonował. Termin monarchizm wykształcił się dopiero podczas Rewolucji Francuskiej.

Tej samej przyczyny nazywanie HPLa rasistą jest niestosowne. W tamtych czasach Rasizm wraz z Eugeniką był czymś w rodzaju panującego w nauce dogmatu (zwróćmy uwagę że to właśnie na tej podstawie w USA rozpoczęto program sterylizacji nie tylko przestępców ale i mniejszości etnicznych - na długo zanim Hiler doszedł do władzy ). Poprostu pojęcie rasista oznaczało w latach 20 i 30 cos zgoła innego niz dziś - czyli zwolennika jednej z teorii "postępowych" naukowych.
27-10-2009 20:47
Rastif
   
Ocena:
+1
@Bo-Lesław

W 'tamtych czasach' słowo rasizm było w powijakach. Jeżeli dobrze pamiętam, to weszło do słowników niedługo przed drugą wojną światową, wcześniej wszedł do użycia termin racialism (racialisme; jak w niemieckim to nie wiem, bo niemiecka nauka w ogóle stosuje zupełnie inną terminologię), a jeszcze wcześniej mówiono po prostu o teoriach rasowych, itp.
Wydaje mi się, że przesadzasz z precyzją językową. Lovecraft był rasistą - to, że w tamtych czasach to słowo nie było jeszcze naznaczone tak pejoratywnie; to, że 'rasizm' był modny w kręgach naukowych - absolutnie nie zmienia tego faktu. Równie dobrze mógłbyś nie nazywać Johna Locke'a zwolennikiem koncepcji trójpodziału władzy, bo w dzisiejszych czasach pod tym pojęciem rozumiemy podział moneskiuszowski. Terminy też mają swoją historię i uszanujmy ją, nie zawężając ich zakresu znaczeniowego jedynie do tu-i-teraz.
27-10-2009 21:36
Mikołaj Kołyszko
   
Ocena:
0
Bo-lesławie! Lovecraft był rasistą i swoim rasizmem idealnie wkomponowywał się w swoje czasy - tego nie kwestionuję. Czy Hitler był rasistą? Jeśli stwierdzisz jednak, że tak (i wkomponowywał się w swoje czasy) to HPL gdy pisze o wielkiej wojnie międzyrasowej, gdzie swoją siłę pokażą Aryjczycy i że warto eksterminować przedstawicieli innych ras za pomocą śmiertelnie trujących gazów - niestety rasistą jest. Ku klux klan też świetenie się wpasowywał w tamtą kulturę i czasu (film Birth of Nation jest arcydziełem filmowym z tamtych czasów - a mówi o dobrych członkach ku Klux Klanu co walczą ze złymi murzynami zagrażającymi ekonomicznie białym) - a twierdzenie, że nie byli rasistami to już totalny absurd (zresztą IMHO jak w przypadku HPL).

Żeby nie było wątpliwości - jestem antyrasistą, byłem antyrasistą i prawdopodobnie zawsze będę przeciwnikiem kretyńskich teorii rasowych (przy czym oczywiście nie mówię o przeciwstawianiu się badaniom genetycznym, czy krępowanie nauki przez poglądy egalitarne). Mimo wszystko wnikliwie badam myśl HPL i niestety nie mam wątpliwości co do tego co ON myślał o rasie mongoloidalnej i czarnej.

Co do monarchizmu - no cóż, tutaj moglibyśmy roztoczyć długą dyskusję na temat semantyki. Dziś pracowałem 14 godzin i jeszcze muszę się zająć paroma artykułami, więc podarujemy sobie :) Padam.
28-10-2009 22:25

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.