» Recenzje » Wiedźmin 3: Dziki Gon – Krew i Wino

Wiedźmin 3: Dziki Gon – Krew i Wino


wersja do druku

Kraina skąpana w morzu... wina

Autor: Redakcja: Jan 'gower' Popieluch

Wiedźmin 3: Dziki Gon – Krew i Wino
Wielu graczy poznało komputerowego Wiedźmina właśnie za sprawą trzeciej części, zatytułowanej Dziki Gon. Pierwsza była ewidentną wprawką studia (a tamtejszy wizerunek Geralta do tej pory straszy po nocach), druga udanie rozwinęła pewne elementy z "jedynki" i dodała nowe, lecz dopiero w trzeciej otrzymaliśmy to, czym Wiedźmin powinien być od początku – RPG pełną gębą, z naprawdę sporym światem do eksplorowania. Czy Krew i Wino, drugi i ostatni dodatek, wnosi coś świeżego? Jeszcze jak!

Kraina skąpana w winie

Trailery przedstawiały interesującą wizję – Biały Wilk udaje się na południe, do słonecznej krainy Toussaint, na zaproszenie samej księżnej Anny Henrietty. Nietrudno się domyślić, że nie jest to wizyta w celach towarzyskich – w księstwie grasuje tajemnicza Bestia mordująca wysoko postawionych arystokratów. A któż inny poradzi sobie z potworem lepiej, niż legendarny wiedźmin? Rozpocząć jednak trzeba od kropli dziegciu – fabularnie Krew i Wino jest… zaskakująco przeciętne, przynajmniej z początku. Spora część wątku głównego przywodzi na myśl zadanie poboczne z podstawowej wersji gry – Śmiertelne grzechy. Sęk w tym, że o ile odnalezienie mordercy naprawdę absorbowało gracza, gdy Geralt w trakcie śledztwa odkrywał kolejne występki, o tyle tutaj błyskawicznie odkrywamy tożsamość Bestii – przez długi czas nieznane są tylko jej motywy, ale i do nich można dotrzeć bardzo szybko. Na szczęście od pewnego momentu wątek fabularny nabiera znacznie więcej rumieńców, a my wraz z Geraltem poznajemy informacje, jakich wcześniej próżno szukać było zarówno w oryginalnym książkowym cyklu, jak i komputerowej trylogii.

Wątek główny jest zaskakująco krótki i skoncentrowanie się wyłącznie na nim pozwoli na zakończenie rozgrywki w ciągu kilku godzin. Na szczęście twórcy nie zapomnieli o poszukiwaniach i zadaniach pobocznych – wraz z eksploracją mapy (porównywalnej do wysp Skellige) mamy okazję natknąć się zarówno na dość osobliwe misje (uzyskamy własną posiadłość, którą najpierw trzeba będzie wyremontować; innym razem z kolei poznamy zdanie Płotki o naszym stylu jazdy, a i nie tylko), jak i odszukać schematy wiedźmińskiego rynsztunku, tym razem już w stopniu arcymistrzowskim. Złą wiadomością może być raczej kiepskie rozmieszczenie punktów nawigacyjnych – czasami trzeba będzie się niemało nabiegać, by dotrzeć do celu misji. Jednak chociaż zadań pobocznych jest niewiele, to każde z nich wymusi na graczu wybór doskonale znanego w serii "mniejszego zła" – właściwie trudno wymienić choć jedną misję w Krwi i Winie, w której podjęty wybór może być jednoznacznie nazwany "dobrym".

Przygoda trwa

Istotny dla graczy będzie fakt, że nie trzeba przechodzić ponownie Wiedźmina 3, by zapoznać się z treścią dodatku – możemy skorzystać z opcji przygotowanych przez twórców (start nową postacią z odpowiednim poziomem) lub, jeśli już poznajemy przygody Białego Wilka, rozpocząć odpowiednie zadanie. Nie wymaga ono wiele zachodu – po odparciu grupy grasantów wyruszamy w podróż na południe. Co ważne, do Toussaint należy wybrać się po zapoznaniu się z całą opowieścią z podstawowej wersji gry (lub w trybie Nowa Gra +) – w przeciwnym razie ryzykujemy poznanie istotnych faktów fabularnych. Trzeba też pamiętać, że wiele rozmów odnosić się będzie do wydarzeń z książkowego pierwowzoru.

Model rozgrywki nie zmienił się ani o jotę. Od razu zyskujemy dostęp do niemal całej mapy, i zupełnie nic nie stoi na przeszkodzie, by rozpocząć rozgrywkę od eksploracji mapy – głównego wątku możemy w ogóle nie ruszać, gra w żaden sposób nie wymusza na nas skoncentrowania się na nim. A odkrywać jest co – chociaż na pierwszy rzut oka księstwo Toussaint to kraina mlekiem i miodem płynąca, to wcale nie jest tu tak kolorowo. Co i rusz można napotkać bandytów Hanzy i potwory – najczęściej spotykanymi przeciwnikami będą archespory (znane już z pierwszej części gry) oraz skolopendromorfy. To elementy nienowe w serii, ale na pewno nowe w Wiedźminie 3, a wraz z nimi pojawia się kilka ciekawostek.

Wymagających graczy ucieszy to, że Krew i Wino stanowi prawdziwe wyzwanie – przeciwnicy są tu znacznie silniejsi niż ich odpowiednicy w Dzikim Gonie. W podstawowej wersji gry, gdy jeszcze nie istniała opcja balansu przeciwników dodana w najnowszym patchu, pokonanie grupy bandytów w pewnym momencie było bardzo szybkie i krwawe. W dodatku twórcy podnieśli poprzeczkę – bandyci rzadko występują w małych grupkach (w większych obozach będziemy mieli okazję zetrzeć się nawet z kilkudziesięcioma jednocześnie!), są lepiej uzbrojeni i wytrzymalsi, a potwory wymagają znacznie więcej pomyślunku, niż dotychczas. Dość szybko będziemy mogli zresztą przekonać się, że to nie czcze zapewnienia – walka z wampirami niższymi, w szczególności z bruxą (która pojawia się niemal na samym początku rozgrywki), będzie prawdziwym wyzwaniem.

Silniejsi przeciwnicy wymagają też potężniejszego oręża – dostęp do uzbrojenia i opancerzenia został znacząco poszerzony względem podstawowej wersji gry. Będziemy mieli okazję nie tylko zdobyć wspomniane już lepsze schematy, lecz także uzupełnić je o zupełnie nowy zestaw, należący do Szkoły Mantikory (co istotne, tym razem zadania poszukiwawcze wymagają więcej zachodu, chociaż biegania jest zdecydowanie mniej). Do tego dochodzi multum pytajników na mapie i odkrywanie ich jest wymiernie nagradzane – najczęściej nowym wyposażeniem, schematami lub kosztownościami. Inaczej niż wersji podstawowej, raczej nie występują sytuacje, gdy skarb okazuje się kilkoma rupieciami na krzyż – w Krwi i Winie skarby są naprawdę skarbami.

Jasny Gwint!

Ważną nowością jest nowa frakcja w Gwincie – karty związane ze Skellige. Wzorem podstawki nie otrzymamy jej jednak od razu – niezbędne będzie skompletowanie całej talii, które możemy zwieńczyć udziałem w turnieju (z narzuconym obowiązkiem gry wyspiarską talią). Frakcja Skellige jest jak najbardziej grywalna i funkcjonalna, jednak nie sposób nie odnieść wrażenia, że jak żadna inna talia opiera się na czynniku losowym. O ile w przypadku innych zestawów można wybrnąć z kiepskiego rozdania w trakcie rozgrywki, tak otrzymanie słabych kart w Skellige to loteria – a nawet w przypadku lepszego rozdania niektóre partie wygrywa się dość nietypowymi zagrywkami, głównie związanymi ze zdolnościami kart i dowódców. Trzeba jednak przyznać, że taki powiew świeżości w taliach jest pożądany – szczególnie w odniesieniu do Królestw Północy, które przy skompletowaniu większości kart zapewniają niemal stuprocentową wygraną, o ile prawidłowo ułożymy talię. Skellige wymaga znacznie więcej strategii i kombinowania.

Graficznie Krew i Wino wygląda tak, jak sugeruje to koloryt Toussaint – wyjątkowo jasno i żywo. Nic nie stoi na przeszkodzie, by przemierzać mapę i po prostu podziwiać okolicę – co zresztą jest domeną całej trzeciej części komputerowej sagi o Wiedźminie. Na równie wysokim poziomie prezentuje się także oprawa muzyczna, chociaż kilka utworów zdecydowanie bardziej irytuje, niż relaksuje.

Krew i Wino jest świetnym rozszerzeniem, chociaż główny wątek fabularny mógłby być dłuższy – po zakończeniu opowieści nie sposób nie odczuć niedosytu. Na szczęście wraz z eksploracją dodatek do Wiedźmina 3 zapewni co najmniej kilkanaście godzin sutej rozgrywki.

Plusy:

  • starzy-nowi przeciwnicy
  • mnóstwo nowego sprzętu do zdobycia
  • koloryt krainy
  • sporo gagów

Minusy:

  • dość krótki wątek główny

Zrzuty ekranu pochodzą z oficjalnych materiałów producenta.

8.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: The Witcher 3: Wild Hunt – Blood & Wine
Producent: CD Projekt RED
Wydawca: CD Projekt RED
Dystrybutor polski: CDP.pl
Data premiery (świat): 31 maja 2016
Data premiery (Polska): 31 maja 2016
Platformy: PC, PlayStation 4, Xbox One
Wymagania sprzętowe: Intel Core i5-2500K 3,3 GHz / AMD Phenom II X4 940; 6 GB RAM; Nvidia Geforce GTX 660 / AMD Radeon HD 7870; 40 GB wolnego miejsca na dysku twardym; Windows 7/8.1
Strona WWW: thewitcher.com/en/witcher3
Sugerowana cena wydawcy: 79,99 zł



Czytaj również

Koncert Video Game Show: Wiedźmin 3
Wiedźmin, koncertu opisanie!
Wiedźmin 3: Dziki Gon
Jest jak być powinno
- recenzja
Graliśmy w Wiedźmina 3
Jest na co czekać
Wywiad z Konradem Tomaszkiewiczem
Mówisz "Coś tam jest! Co to może być?"
Wiedźmin 3: Dziki Gon – Krew i wino
Bajeczny koniec
- recenzja
Relacja z GamesComu 2013 cz. I
Wszystkie gry jadą do Kolonii

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.