» Recenzje » Warhammer 40 000: Dawn of War III

Warhammer 40 000: Dawn of War III


wersja do druku

Nierówna walka z błędami

Autor: Redakcja: Tomasz 'Asthariel' Lisek, Jan 'gower' Popieluch

Warhammer 40 000: Dawn of War III
Dawn of War III stoi w rozkroku między pierwszą a drugą częścią. Ta gra to mniej taktyczny RTS niż DoW I, ale nie do tego stopnia, by zbliżyła się do MOB-y, jak wielu fanów mogło się obawiać. Ma za to trochę innych problemów.

Najważniejszym mankamentem są usterki techniczne. Jedna z nich uniemożliwia dalszą grę w kampanii, co jest niezwykle frustrujące. Otóż podczas rozgrywania dziewiątej mapy na trudnym poziomie gra w pewnym momencie nie aktualizuje celów misji, pomimo ich wykonania. Nie można nic zrobić, aby przejść dalej, wczytanie ani rozpoczęcie misji od początku nie pomagają – wszystko "naprawia się" dopiero po zmianie trudności na casual. Bug ten występuje losowo, ale jest obecny od premiery, czyli już ponad trzy miesiące). Deweloperzy są go świadomi, ale póki co nie pojawił się żaden fix. Dla gracza oznacza to stratę godziny albo półtorej i niemożność uzyskania wszystkich osiągnięć na Steamie.

Grze zdarza się zawieszać, wyrzucać do pulpitu (po ostatnich patchach już rzadziej), a od jakiegoś czasu także crashować kartę graficzną (R9 280) – co nie przydarza się w żadnej, nawet znacznie bardziej wymagającej grze (Wiedźmin 3 na przykład). A że nie istnieje tu opcja szybkiego zapisu ani autozapisu poza rozpoczęciem misji, to taka niespodzianka, przy braku ręcznego zapisywania co kilka minut, kosztuje postęp w bardzo długich misjach. DoW III mimo że nie jest specjalnie ładny (najlepiej wypadają tła map), ma spore wymagania – 8 GB RAM-u i przynajmniej intel i5, żeby móc wyjść poza jakiekolwiek ustawienia minimalne.

Sporo można też zarzucić interfejsowi. Poza wspomnianym brakiem zapisów nie istnieje na przykład możliwość poglądu już zapisanych stanów gry przy wyborze opcji "Zapisz", widać je tylko przy wczytywaniu. Nie wszystkie menu podrzędne w menu głównym reagują na klawisz Enter, nie da się przerwać scenek przerywnikowych podczas misji. To i jeszcze parę innych rzeczy składa się na masę drobnych i irytujących problemów wpływających na komfort zabawy.

Marines mają czas

Irytację wzmaga momentami model gry dla pojedynczego gracza. Misje są dość długie, zazwyczaj kilkuetapowe (to dobrze!), ale ich długość bierze się przede wszystkim z tego, że generowanie surowców jest bardzo, bardzo wolne (to źle!). Może miałoby to sens, gdyby gra miała stanowić wyzwanie, skupiać się na prowadzeniu ku sukcesowi małych, elitarnych składów – ale tak nie jest. AI jest wręcz żenująco słabe, a rozgrywka czy to na casualu, czy to na hardzie nie stanowi (poza kilkoma krótkimi epizodami) specjalnego wyzwania ani nie wywiera żadnej presji czasowej. A skoro utrata choć dwóch czy trzech oddziałów wiąże się z koniecznością ponownego czekania, to tym bardziej można czuć się zachęconym do stosowania taktyki znanej z każdego RTS-a – powolnego składowania na tyle wielkiej armii, że rozjedzie wroga jak walec niezależnie od okoliczności.

Tyle dobrze, że przynajmniej część z siedemnastu misji odbiega od typowej walki aż do zniszczenia bazy wroga. Jest i eskorta celu, i niszczenie wskazanych struktur, i zawsze modne misje quasi-erpegowe z bohaterem i ledwie kilkoma jednostkami bez bazy. Najbardziej interesujące jest to, że niemal nigdy nie wiadomo, jak tak naprawdę będzie przebiegać misja – cele mogą zmieniać się nawet kilka razy, mapa się poszerza, dochodzą nowe zasoby, jednostki, wytyczne. To bardzo dobre przedstawienie dynamiki pola bitwy.

Poza zwykłymi oddziałami gracz dostaje do dyspozycji także jednostki elitarne oraz bohaterów – co znacząco zaburza balans. Te dwa ostatnie rodzaje jednostek są wyjątkowo silne i dają znaczącą przewagę taktyczną. Dzięki swoim umiejętnościom są w stanie pokonać kilkukrotnie większe oddziały zwykłe, ale nie są na tyle potężne, aby w pojedynkę pokonać całą wrogą armię. Skuteczne zarządzanie nimi w dużej mierze przesądza o zwycięstwie i porażce. Z elitami wiąże się kolejna mechanika i wewnątrzgrowa waluta: Czaszki. Otrzymuje się je za postępy w kampanii oraz rozgrywanie meczów wieloosobowych i za nie można odblokowywać kolejne elity oraz Doktryny, będące bonusami dla armii, które wybiera się przed misją. Zgarnięcie wszystkich zajmuje trochę czasu.

W Warhammerze fabularnie bez zmian

Strony fabularna Dawn of War III, co chyba nikogo nie zaskoczy, nie jest szczególnie intrygująca. W przestrzeni pojawia się tajemniczy świat, na którym wedle legend znajduje się artefakt o niesamowitej mocy, więc trzy rasy (Orkowie, Eldarowie, Marines) chcą go albo zdobyć, albo zniszczyć. Dość sztampowa fabułka z obowiązkowymi i przewidywalnymi zwrotami akcji i konfliktami (także wewnątrzrasowymi) oraz niezbyt zaskakującym twistem na temat wspomnianego artefaktu. Kampania dla jednego gracza rozwija się naprzemiennie, to znaczy co misję zmienia się prowadzona przez gracza rasa – co nie zawsze jest dobrym wyborem, jeżeli chodzi o immersję. Szkoda też, że dostajemy ledwie trzy rasy (spekuluje się o kolejnej w odrębnym dodatku), choć trzeba przyznać, że są odpowiednio zróżnicowane i każdą z nich gra się inaczej, dzięki sprawnemu rozłożeniu akcentów taktycznych.

Trudno jednoznacznie ocenić DoW III. To gra niezwykle frustrująca i sztucznie wydłużająca rozgrywkę, w której największą trudnością jest czas generowania zasobów. Ma w sobie także sporo błędów, z których część potrafi uniemożliwić dalszą zabawę. Jednocześnie sama atmosfera uniwersum Warhammera i, zazwyczaj, dobrze przemyślane misje zapewniają solidną rozrywkę. Ale jeżeli ktoś szuka czegoś więcej niż średniego miksa RTS-a z MOB-ą, to niech spróbuje z innymi tytułami.

Plusy:

  • urozmaicone misje
  • solidnie zróżnicowane rasy

Minusy:

  • usterki techniczne i bugi
  • czasochłonność misji
  • żenująca AI i poziom trudności
  • tylko trzy rasy

Zrzuty ekranu pochodzą z oficjalnych materiałów wydawcy.

Galeria


5.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Warhammer 40,000: Dawn of War III
Producent: Relic Entertainment
Wydawca: SEGA
Dystrybutor polski: Cenega
Data premiery (świat): 27 kwietnia 2017
Data premiery (Polska): 27 kwietnia 2017
Platformy: PC
Wymagania sprzętowe: System operacyjny: 64-bit Windows 10 with latest updates; Procesor: 3GHz i5 quad core or equivalent; Pamięć: 8 GB of RAM, 2 GB of VRAM MB RAM; Karta graficzna: NVIDIA GeForce 770 or AMD Radeon 7970 or equivalent DirectX 11 card; DirectX: Wersja 11; Sieć: Szerokopasmowe połączenie z internetem; Miejsce na dysku: 50 GB dostępnej przestrzeni
Nośnik: DVD, dystrybucja cyfrowa
Strona WWW: www.dawnofwar.com/
Sugerowana cena wydawcy: 59,99 €



Czytaj również

Total War: Warhammer
Wojna totalna w świecie Chaosu i magii
- recenzja
Warhammer: The End Times – Vermintide
Szczurza plaga
- recenzja
Elfi czarodziej w WFRP 2ed
Odpinamy elfy od ludzkich kolegiów magii
Company of Heros 2: Armie Frontu Zachodniego
Wojna na froncie zachodnim
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.