» Recenzje » The Crow's Eye

The Crow's Eye

The Crow's Eye
Nie zawsze gry FPP łączące w sobie rozwiązywanie zagadek z atmosferą horroru są warte uwagi, zwłaszcza gdy twórcy skupiają się na rozbudowywaniu jednego tylko aspektu rozgrywki, zaniedbując pozostałe. The Crow’s Eye miało być psychologicznym thrillerem, który zmrozi krew w żyłach, ale rzeczywistość okazuje się być zgoła odmienna.

Fabularnie gra jest niezbyt innowacyjna. Na Uniwersytecie Crowswood doszło do incydentu, w wyniku którego zniknęło kilkoro studentów. Tajemniczego zaginięcia mimo prowadzonego śledztwa nie udało się wyjaśnić, a samą uczelnię wkrótce zamknięto. Po dwudziestu latach jeden z absolwentów dostaje szansę, by zbadać tajemniczą sprawę. Główny bohater budzi się w zamkniętym akademickim pokoju. Cisza, spokój, przygaszone światła oraz ciemna noc za oknem już na wstępie przyprawiają o ciarki. A to dopiero początek dziwnej sytuacji, w jakiej znalazł się protagonista. Na domiar złego ktoś cały czas obserwuje jego poczynania. Jednak dotarcie do sedna sprawy nie będzie proste, czekać będą na nas logiczne zagadki, schowki i fizyczne przeszkody.

Czy może być gorzej?

Gra bazuje na prostej zasadzie – zwiedzaj i znajduj. Do rozwiązania zagadki posłużą głównie rejestratory głosu pozostawione przez detektywa, który prowadził sprawę wspomnianych zaginięć w 1947 roku. Oczywiście nie zabrakło też innych znajdziek, takich jak dokumenty i notatki. Od samego początku bohater ma dużą swobodą w przemieszczaniu się korytarzami Uniwersytetu Crowswood oraz interakcji z otoczeniem. Trzeba przyznać, że twórcy spisali się całkiem nieźle, tworząc plątaninę uniwersyteckich pomieszczeń, często zamkniętych na klucz. Niestety każdy, kto spodziewa się ciągłego przerażającego, przyprawiającego o ciarki klimatu, mocno się zawiedzie – wygląd jedynie niektórych lokacji momentami wywołuje takie wrażenie, ale są to pojedyncze przypadki. W kwestii tworzenia klimatu grozy twórcy zawiedli.

Chociaż pole interakcji jak na tak małą produkcję jest dość duże, nie udało się uniknąć denerwujących elementów. Napotkać można kilka przedmiotów, których nie tylko nie można przesunąć, ale niezbyt dobrze współgrają z otoczeniem i mechaniką rozgrywki. Od większych mebli (biurek, krzeseł) zawsze oddziela nas prawie metr przerwy, bariery, której nie można pokonać, przez co nie jesteśmy w stanie bliżej podejść do danego obiektu i mu się przyjrzeć. Jest to sytuacja, która z początku niezbyt przeszkadza, jednak później zwyczajnie irytuje i obniża atrakcyjność rozgrywki. Gra wydaje się mało realna, a momentami wręcz sztuczna.

Atutem z pewnością jest dobrze zrealizowana możliwość eksplorowania otoczenia. Gracz z powodzeniem rozbija o ściany mniejsze pojedyncze przedmioty i przeszukuje szafki czy szuflady. Ponieważ The Crow’s Eye ma także survivalowy charakter rozgrywki, często znalezione przedmioty posłużą nam do odnowienia punktów życia. Z pojedynczych rzeczy bohater nauczy się tworzyć między innymi bandaże i mapy, które będą niezbędne, aby przetrwać w ciemnych korytarzach Uniwersytetu Crowswood.

Nie wszystko stracone

Największą zaletą The Crow’s Eye są zagadki. To one sprawiają, że produkcja mimo słabszej strony fabularnej i niedopracowanej mechaniki zatrzyma na chwilę gracza. Tytuł bazuje na prostych i przyjemnych "układankach", takich jak przełączenie dźwigni czy ułożenie niewielkich betonowych klocków, a także na standardowych elementach, jak klucze do sejfów. Wszystkie wyzwania wymagają sprytu i niczego poza nim. Na szczęście to nie koniec. Z czasem będziemy musieli polegać na zręczności bohatera, ponieważ poza zwykłymi układankami czeka nas również kilka przeszkód fizycznych.

Atmosfera wykreowana przez twórców ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony świetnie ukazano Uniwersytet Crowswood jako tajemniczy zniszczony budynek, w którym stare meble i ciemne sale wykładowe wyglądają intrygująco. Z drugiej – jest to tylko początkowe wrażenie i każdy kolejny poziom jest niemal taki sam. Nie ma większego urozmaicenia względem przebytej drogi. Owszem, jest kilka rodzajów pomieszczeń (piwnice, sale wykładowe, korytarze), ale to zdecydowanie za mało, aby zachęcało do dalszej gry i jej ukończenia.

Całkiem nieźle prezentuje się natomiast grafika. Widać, że modele i tekstury są dopieszczone, a gra świateł momentami wręcz świetna. Niestety, tytuł zalicza bugi, momentami dość poważne. Zdarza się, że nasz bohater wpadnie pod tekstury, co automatycznie zmusza nas do zakończenia gry.

The Crow’s Eye to tytuł ze zmarnowanym potencjałem. Ciekawy klimat nie idzie w parze z fabułą i mechaniką. Dodatkowo zabrakło bardziej oryginalnych elementów i urozmaiceń, a przede wszystkim sytuacji, które by poważnie przestraszyły, tak aby gra po zaledwie kilku pierwszych zagadkach nie nudziła, tylko zachęcała do dalszego zwiedzania kolejnych korytarzy Uniwersytetu Crowswood.

Plusy:

  • przyjemne zagadki
  • oprawa graficzna

Minusy:

  • poważne błędy
  • słaba fabuła
  • nie straszna

Galeria


5.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: The Crow's Eye
Producent: 3D2 Entertainment
Wydawca: Nkidu Games
Data premiery (świat): 20 marca 2017
Platformy: PC
Wymagania sprzętowe: Intel Core i5; 6 GB RAM; NVIDIA GeForce GTX 950 2GB; DirectX 11; Windows 8 SP1 64-bit; 3 GB wolnego miejsca na dysku twardym
Nośnik: dystrybucja cyfrowa
Strona WWW: thecrowseye.com/

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.