» Recenzje » Steep

Steep

Steep
Francuskie studio Ubisoft, znane między innymi z serii Far Cry i Assassin’s Creed, wprowadziło na rynek nową, zupełnie odmienną produkcję  symulator sportów zimowych Steep. Otwarty świat Alp, cztery dyscypliny sportowe do wyboru i mnóstwo wyzwań – czego chcieć więcej?

Czas na wakacje w górach

Pierwszą rzeczą, jaka zwraca uwagę, jest troska, z jaką studio odwzorowało Alpy. Cieszące oko górskie krajobrazy pozwalają wypróbować cztery ekstremalne sporty zimowe: snowboarding, narciarstwo, skoki na spadochronie oraz wing-diving. Co ciekawe, wszystkie dyscypliny dostępne są zaraz po przejściu samouczka. Dzięki temu od pierwszych zjazdów możemy cieszyć się widokami Alp oraz rywalizacją o podium z innymi użytkownikami. Steep to produkcja wieloosobowa, nastawiona na współzawodnictwo pomiędzy graczami. Ogromny otwarty świat pełen jest najróżniejszych zadań, przygotowanych zarówno przez twórców, jak i samych graczy. Niemniej, aby wziąć udział w trudniejszych wyzwaniach, musimy zdobyć odpowiedni poziom reputacji.

Bohater jest wyposażony w podstawowy ekwipunek do każdej z czterech dyscyplin zimowych, zatem zmiana sportu nie wymaga dodatkowego ekranu ładowania czy przejścia do odrębnej lokacji. Przed każdą zmianą sprzętu trzeba się jednak przynajmniej na chwilę zatrzymać, co skutkuje kilkunastosekundową przerwą w jeździe. W trakcie zjazdu/lotu nie możemy dowolnie zmieniać sprzętu, więc jeśli ktoś liczył na manewry, takie jak połączenie snowboardingu ze skokiem na spadochronie, to niestety nie tym razem. Na początku gry nie jest to uciążliwe, jednak z czasem, gdy podstawowe mecze zaczynają nudzić, brakuje ekstremalnego podejścia do sprawy, czyli łączenia ze sobą dostępnych sportów, zwłaszcza że ukształtowanie terenu z powodzeniem na to pozwala.

Steep zostało tak skonstruowane, aby zapewnić jak najprawdziwsze przeżycia, więc często dostaniemy cynk o rywalizacji urządzonej przez zespół Red Bulla lub ekipę filmową, która postanowiła nakręcić najbardziej oryginalne wyczyny kaskaderskie. W całej zabawie wspiera nas trener/menadżer, który przy każdym fenomenalnym skoku przypomina, że rośnie nasza reputacja. Często powiadamia równieżczęsto o meczach, które podniosą nam punkty popularności oraz pozwolą zabłysnąć w społeczności graczy. ​Nie zabrakło też rozbudowanej personalizacji bohatera, od nowych naszywek po pstrokato pomalowany sprzęt.

Jest nieźle

Co bardzo cieszy, dopracowana została mechanika sterowania bohaterem. Wydawać by się mogło, że przy takich rzeczach jak wingsuit manewrowanie będzie wymagało nie lada umiejętności, ale nic podobnego – kierowanie postacią podczas jazdy czy lotu jest zaskakująco proste i przyjemne, tak że już podczas drugiej czy trzeciej próby możemy spokojnie rywalizować z innymi graczami o srebrne i złote medale. Dzięki temu w pełni można cieszyć się z efekciarskich wyczynów postaci. Najbardziej widoczne staje się to w przypadku snowboardu oraz jazdy na nartach, kiedy to do naszej dyspozycji zostaje oddany spory wachlarz trików oraz skoków. Chociaż z czasem dostrzeżemy powtarzalność wspomnianych akrobacji, co stanie się męczące w dłuższej rozgrywce, to w początkowych etapach gry sprawdzają się one idealnie.

Z kolei rażące są zachowania postaci już podczas samej jazdy. Pierwszą denerwującą rzeczą jest przejechanie po fragmentach terenu bez śniegu. Gdy bohater znajdzie się na skalnej powierzchni (nie ma znaczenia, czy jest to strome zbocze, czy wystający głaz), automatycznie traci punkty życia, nawet jeśli nie zaliczy upadku. Równie absurdalną sytuacją jest wywrócenie się – zaprzeczając wszystkim prawom fizyki, postać toczy się nawet kilkanaście metrów, niezależnie od tego, czy na jej drodze stanęło drzewo lub inna przeszkoda.

Góralu, czy ci nie żal…

Alpy zaprezentowane przez Ubisoft od samego początku przyciągają uwagę. Lokalizacje są dopieszczone w najdrobniejszych detalach, dlatego wjeżdżając pomiędzy ciasne wąwozy lub przelatując obok stromych skał i leżących u podnóża małych wiosek, czujemy fantastyczny, górski klimat. Nie zabrakło również równinnych i otwartych przestrzeni idealnie nadających się do lądowania spadochronem, ale pojawiają się też miejsca trudne, których pokonanie przynosi najwięcej satysfakcji.

Minusem może być pogoda, która jest zwyczajnie za spokojna. O wiele więcej urozmaicenia wprowadziłaby burza śnieżna czy jakiś mocniejszy wiatr, a obecnie cały czas towarzyszy nam fantastyczne słońce. Na pochwałę zasługuje z kolei muzyka, ponieważ twórcy świetnie połączyli rodzaj wykonywanego zadania z dynamiką utworu. Gdy robimy ekstremalny zjazd, to słyszymy szybkie i głośne dźwięki, a podczas spokojnego – odgrywane kawałki cichną i zwalniają.

Gdyby kózka nie skakała…

Niestety, od czasu do czasu pojawiają się bugi, głównie dotyczące grafiki oraz wzajemnego przenikania się modeli. Bohater często zapada się lub znika częścią ciała w skałach, a tekstury nachodzą na siebie, tworząc nienaturalne kształty. Naszej postaci zdarza się nawet wypaść poza mapę, co automatycznie zmusza do całkowitego przerwania gry. Niemniej poza wspomnianymi elementami gra nie zalicza więcej wpadek. Mechanika w dużej części została dość dobrze dopracowana, dzięki czemu sterowanie bohaterem to czysta satysfakcja.

Steep jako symulator sportów śnieżnych sprawdza się idealnie. Owszem, pojawiają się błędy, jednak nie są one częste i raczej nie wpływają na jakość rozgrywki. Steep jest jednak grą, która trafi raczej do mniejszego grona odbiorców – głównie tych, którzy nie mieli styczności ze sportami śnieżnymi i pragną spróbować swoich sił na stokach górskich.

Plusy:

  • ciekawy klimat
  • przyjemne sterowanie
  • zróżnicowana muzyka

Minusy:

  • błędy w modelach i teksturach

Galeria


6.0
Ocena recenzenta
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Steep
Producent: Ubisoft Studios
Wydawca: Ubisoft
Dystrybutor polski: Cenega
Data premiery (świat): 2 grudnia 2016
Data premiery (Polska): 2 grudnia 2016
Platformy: PC, PlayStation 4, Xbox One
Strona WWW: steep.ubisoft.com/game/en-GB/beta/i...
Tagi: Steep | Ubisoft



Czytaj również

Watch Dogs 2
Każdy może być hakerem
- recenzja
Tom Clancy's The Division
Manhattan Blues
- recenzja
Far Cry Primal
Witaj w epoce kamienia łupanego!
- recenzja
Far Cry Primal
To samo inaczej
- recenzja
Anno 2205
Jak zabić ducha serii
- recenzja
Wrażenia z bety The Division
Przedsmak pandemonium

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.